(0,7kB)    (0,7 kB)

UWAGA: SKRÓTY do przytaczanej literatury zob.Literatura
Skróty z literat. ‘gender’ Podstawowa literatura. Skróty
Terminologia wyrażeń ‘gender’ zob.: Źródła do Słowników-haseł


(8.9 kB)

K.   ‘GENDER’ W KONFRONTACJI ZE SŁOWEM BOŻYM
I MAGISTERIUM

(6.1 kB)

1. ‘Gender’ a SŁOWO-BOŻE

(4.3 kB)

a. Obszary stworzenia zawładnięte przez ‘gender’

(3 kB)

1) Walka ‘gender’ przeciw Bogu Stworzycielowi

Czas zastanowić się i uświadomić sobie konsekwencje etyczne w Bożej, i oczywiście ludzkiej ocenie wszystkiego, co się wiąże z ideologią ‘gender’, z akceptacją jego stylu życia, a tym bardziej w przypadku wdrażania ‘gender’-u w życie na jakimkolwiek szczeblu . Cała ta problematyka nie może nie wyzwalać głębokiego echa w ludzkim sumieniu. W sumienie zaś wciąż przemawia Bóg. Nawołuje On do czynienia dobra, a odrzucenia zła (zob. jeszcze raz: Sumienie: tekst DeV 43).

Wierność głosowi sumienia stawia człowieka niekiedy przed koniecznością podjęcia trudnych decyzji. Zdarza się, że pozostawanie po stronie jednoznacznego Bożego głosu będzie się wiązało ze złożeniem trudnego świadectwa (zob. VSp 90-94). Jego konsekwencje mogą wyrazić się wieloma skutkami dla życia osobistego, rodzinnego, a także ojczyźnianego. Ale tym bardziej ... wiecznego.

a) Kto uczciwie przyjrzał się ‘genderyzmowi’, nie może nie dostrzec jego podstawowych założeń, które wymagają nazwania ich jasno i po imieniu.

(0,38 kB)  ‘Gender’ wraz ze wszystkimi swymi pochodnymi, skondensowanymi finalnie w postaci ‘queer-mainstreaming’ i ‘LGBTIQ’ – jest ‘rękawicą’ rzuconą Bogu nie tylko jako Odkupicielowi, ale po prostu Stworzycielowi – z poczuciem pewności siebie, swej siły i kompetencji, mocą której człowiek-‘genderysta’ zmusza Boga do pojedynku z sobą. Ze z góry założonym poczuciem, że Boga ... rozbroi (zob. do tego tematu wyż.: Kwestionowanie Boga jako Miłości).

Bóg będzie musiał skapitulować przed genderystą! Będzie musiał uznać swoje totalne bankructwo jako Stworzyciela, który nie zna się na tym, co to jest ‘płeć’ i co to jest ‘miłość’. Bóg nie ma pojęcia, co to za rozkosz – być raz mężczyzną, raz kobietą. Ileż ‘piękna’ tkwi w byciu gejem, to znów lesbijką, raz transseksualistą, to znów homo- czy hetero-seksualistą, mogąc jednocześnie seksualność swoją wyrażać, jak w danej chwili człowiekowi fantazja podpowie, chociażby i z adoptowanym dzieckiem, czy w najgorszym wypadku ... ze zwierzęciem.

Aktywiści ‘gender’ – żądań swych tak oczywiście nie formułują. Oficjalnie walczą o ‘równość dla kobiet’. Z Bogiem walczą jednak równoważnie – podskórnie. Realizują w 100% mentalność budowniczych wieży i miasta ‘Babel’ (zob. wyż.: Kolejna odsłona grzechu ‘Babel’ – oraz: Import ofert kuszących do grzechu ‘Babel’).

(9.8 kB)
Objaśnienie

‘Gender’ jako system jest tak bardzo wielki, że jakakolwiek wzmianka o Bogu jest całkowicie zbędna. ‘Gender’ oraz ‘queer mainstreaming’ znakomicie i z naddatkiem ... (ewentualnego) Boga zastępuje.
– Tym bardziej zaś ‘gender mainstreaming’ odbiera Bogu prawo dyktowania jakichkolwiek przykazań. Do tego ‘gender’ po prostu nie dopuści!

Człowiek-‘genderzysta’ sądzi, że tym samym zapanował raz na zawsze nad Bogiem. Wobec tego może odtąd spokojnie ustalać według własnego uznania, co jest ‘dobrem’, a co ‘złem’. Chociażby się to miało frontalnie sprzeciwiać Bożym ustaleniom.

W ten sposób grzech budowniczych ‘Babel’, i analogicznie dzisiejszego ‘queer mainstreaming’ ujawnia się ostatecznie jako grzech tego samego gatunku, jakim zgrzeszyli pierwsi rodzice w raju. Posłuchali oni nie Boga, lecz tego który jest ZŁY: „Węża starodawnego, który się zwie diabeł i szatan, zwodzącego całą zamieszkałą ziemię ...” (Ap 12,9)

Jak zawsze w takiej sytuacji – ich ‘wygrana’, która miała polegać na tym, że:

„... otworzą się wam oczy
i tak JAK BÓG będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,5)
(Biblijne ‘znać’ = panować nad tym, co musi być odtąd dobrem czy złem – zależnie jedynie od mojego ‘poznania’)
,

okazała się natychmiast ich własną ... nieutuloną klęską.

Mianowicie pierwsi rodzice doszli po upadku natychmiast do jednego wniosku:

„A wtedy otworzyły się im obojgu oczy – i poznali, że są ... nadzy;
spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski ...” (Rdz 3,7. –
Zob. do tego rozważanie poniż.: Boże przesłuchanie po upadku: po dostrzeżeniu swej nagości)
.

‘Gender’ oczywiście żadną miarą nie chce uznać, jakoby się stał ... „nagi”. Niechby Bóg ‘spróbował’ określić ‘genderystę’ jako ‘nagiego’! Genderysta natychmiast by uruchomił istniejące już zapisy prawne o „mowie nienawiści – poczynając od pociągnięcia pod swój sąd ... Boga!

(6.6 kB)

2) Eliminacja Bożych przykazań

Trzeba dokonać wstępnego podsumowania. ‘Genderyzm’ występuje bez ogródek:

(0,2 kB)  Przeciw Bogu w ogóle. ‘Genderyzm’ udaje, że Boga ‘nie ma’. Że o Bogu nigdy nie słyszał. Że Bóg go w niczym nie obchodzi: że poradzi sobie znakomicie „bez Boga, jeśli nie wręcz przeciw Bogu” (por. RP 14. Zob. niż.: Definicja grzechu ciężkiego – wraz z dalszym kontekstem).

(0,3 kB)  ‘Genderyzm’ wyrywa Bogu dzieło ‘stwarzania’. Odtąd już nie Bóg, ale ‘gender’ będzie ‘modelował’ człowieka.

(0,2 kB)  Według ‘genderyzmu’ Bóg ‘stworzył’ człowieka jako zróżnicowanego płciowo – źle.
Toteż ‘genderyzm’ wyrywa Bogu dzieło stwarzania z rąk, a przystępuje do stwarzania ‘tożsamości płciowej’ : jako odtąd bądź to ‘kulturowej’, bądź ‘społecznej’.
– A w końcu sam człowiek-‘genderysta’, autentyczny ‘LGBTIQ’-ista – przemodelowuje siebie w swej ‘tożsamości płciowej’ zależnie od swego chwilowego dowolnego upodobania.
W ten sposób ‘gender’-ysta staje się ‘stworzycielem-siebie-samego’.

(0,2 kB)  Każdy zaś musi uszanować pełne ‘prawo’ do ‘równościowego traktowania’  jego coraz inaczej się modyfikującej ‘tożsamości’ płciowej.
‘Genderysta’ bowiem jest SAM swoim STWORZYCIELEM.
Bardziej ‘kompetentnym’, niż ten niedobry Bóg, który wymyślił hetero-seksualizm.
Ponadto zaś ten nieszczęśliwy, zniewalający hetero-seksualizm ma być realizowany wyłącznie w ramach stereotypu: małżeństwa – i to właśnie ‘hetero-seksualnego’ ...! Jakiż nieludzki, a i nieuk jest ten, taki ... Bóg!

(0,2 kB)  ‘Genderysta’ z góry odrzuca stereotyp ‘hetero-seksualizmu’. Współczesne ‘tożsamości seksualne kulturowe’ zdecydowanie odrzucają w tej dziedzinie normy stereotypów, tzn. małżeństwa mężczyzny-kobiety. ‘Małżeństwem’ jest wszelki inny związek: pomiędzy gejami, lesbijkami, bi-, trans-, interseksualistami. Takie jest podstawowe prawo człowieka !

(0,2 kB)  ‘Genderysta’ nie przyjmuje do wiadomości żadnej ‘normy’, która by miała regulować odniesienia seksualne. Normą jego zachowań jest tylko to, co ‘on’ sam sobie ustali.
Wszyscy pozostali ludzie mają obowiązek uszanować jego tak się wyrażającą ‘tożsamość seksualną’

(0,3 kB)  Tym samym zaś nie ma już też żadnych tzw. Bożych przykazań.
Nie ma przede wszystkim tego haniebnego przykazania VI i IX:
Nie będziesz cudzołożył” – „Nie będziesz pożądał żony bliźniego ...”.
Przykazania i jakiekolwiek ‘normy’, przyjęte w ramach którejś z religii, względnie jako obyczaj narodowy czy kulturowy, są wyrazem stereotypu ustroju patriarchalnego, który według ‘genderysty’ dawno już przestał istnieć. Przestrzeń tę należy w 100% zapełnić nurtem współczesności. Ta zaś wyraża się w ‘queer mainstreaming’, względnie w jego równoważnej postaci jako ‘LGBTIQ’.

(6.6 kB)

3) Eliminacja ... Chrystusa i chrześcijaństwa

Nie dość na tym, że ‘gender’ wytacza wojnę Bogu jako Stworzycielowi, a z kolei przeciw Bożym przykazaniom. Kolejną ‘ofiarą’ jego bezwzględnych ataków staje się religia – w pierwszym rzędzie ta chrześcijańska, z Kościołem Katolickim na czele.

(0,2 kB)  Gender’ odrzuca bezapelacyjnie wszystko, co niesie z sobą Kościół Katolicki.

(0,2 kB)  Nie do przyjęcia dla ‘gender’  są wypowiedzi ‘Magisterium Kościoła: Urzędu Nauczycielskiego’, szczególnie te związane z etyczną kwalifikacją życia seksualnego.

(0,2 kB)  Zanim jednak ‘gender’ wystąpi z Kościołem Katolickim, odrzuca zdecydowanie Jezusa Chrystusa wraz z dokonanym przez Niego ‘dziełem odkupienia’. Wszystko to ‘gender’ ma dawno za sobą – jako niegodne relikty i stereotypy dziś już nie aktualnej przeszłości.

(0,18 kB)  ‘Gender’ domaga się bezdyskusyjnie powszechnego dostępu do aborcji, a z kolei do technik ‘InVitro’, a swoją drogą powszechnej dostępności środków zapobiegania ... nie tyle ‘poczęciu’ (skoro takich praktycznie nie ma), lecz ... ‘ciąży’.

A wreszcie ‘genderyzm’ sądzi, że przysługuje mu pełne prawo do działalności społeczno-kulturowej na wszelkich możliwych poziomach, by całej (jeszcze) istniejącej ludzkości uświadomić przysługujące im ‘podstawowe prawa człowieka’, poczynając od prawa do życia homoseksualnego, a skończywszy na aborcji i innych ‘usługach’ państwowo-społecznych, związanych z ‘podstawowymi prawami genderyzmu’.

(0,13 kB)  Stąd prawo i obowiązek ‘genderysty’ wdrażania w problematykę ‘równościowej tożsamości płciowej’ całego społeczeństwa, poczynając od przedszkoli, poprzez szkoły podstawowe, średnie i uczelnie wyższe.

(0,2 kB)  Tu ma swą podstawę prawo i obowiązek do organizowania medialnie jak najlepiej przygotowanych manifestacji i ‘Parad’ równościowych, ‘Marszów Szmat’, zachęcania – w zdziwieniu przyglądającej się, stereotypami związanej publiczności – do wykreślenia ze swego życia wszelkich przejawów homofobii i mowy nienawiści w stosunku do coraz inaczej prezentującej się tożsamości płciowej.
Ta przecież wyraża się jako tak ukształtowana ‘trzecia’ natura ludzi: równolegle i obok ludzi-mężczyzn i kobiet. Jest to natura ludzi ‘queer’.

(0,13 kB)  A wreszcie to samo zobowiązanie ‘genderyzmu’ do uświadomienia społeczeństwa o konieczności wyeliminowania resztek stereotypów ucisku wielości w ‘tożsamościach seksualnych’  każe walczyć aż do skutku – o to, żeby zapisy konstytucji, wszelkich kodeksów prawnych oraz ustaw władzy – utrwaliły ‘podstawowe prawa genderu’ – takie jak prawo do adopcji, do pedofilii, do korzystania z wszelkich praw przysługujących małżeństwom.
Wszystko to musi być należycie obwarowane sankcjami prawnymi, które w obronie ‘różnej tożsamości płciowej’ będą należycie ścigały wszelkie przejawy ‘mowy nienawiści’  i ‘homofobii’.

(2.4 kB)

b. Stworzeni do wzajemnej komplementarności
w komunii życia-miłości

(3 kB)

1) Bóg nadal: Stworzyciel – i Odkupiciel ... człowieka-mężczyzny, człowieka-kobiety



(14.5 kB)
Objaśnienie

Co w obliczu tych bluźnierczych poczynań powie ... Bóg, Bóg Trójjedyny: Stworzyciel, a ponadto Odkupiciel?

(0,25 kB)  Bóg Trójjedyny wskutek ludzkich grzechów się nie zmienia. Pozostaje On niezmiennie i nadal, poza i ponad stworzonym przez siebie światem – Stworzycielem:

Duchów czystych,
całego nieogarnionego stworzonego kosmosu,
a przede wszystkim człowieka.

(0.15 kB)  Przy czym człowiek – i tylko człowiek – jest tym „jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego” [czyli nie dla siebie-Boga, lecz dla człowieka: żeby ‘był’: był jako osoba] (GS 24).

(0,25 kB)  Jego to Bóg wyraźnie – przede wszystkim rzeczywiście stworzył.
Stworzył go w przedziwnej dwoistości tego samego osobowego człowieczeństwa: jako człowieka-mężczyznę, jako człowieka-kobietę.

(0.15 kB)  Z jednej strony oboje są bezwzględnie równi sobie
przez swą osobową godność i swe niezbywalne powołanie do życia – wiecznego.

(0.16 kB)  Z drugiej strony Bóg stworzył ich jako przedziwnie lgnących do siebie,
zdanych na siebie nawzajem – i tajemniczo wzajemnie się dopełniających.

(0,24 kB)  Oboje też są uzdolnieni do tworzenia małżeńskiej komunii życia i miłości.
A w ramach małżeństwa – do tworzenia rodziny. Samo w sobie, przez Boga stworzone małżeństwo, z natury swej jest ukierunkowana na tworzenia nie tylko wzajemnej komunii przymierza komunii miłości i życia, lecz ponadto wyraźnie do przekazywania daru życia – i konsekwentnie przekształcenia się w komunię rodziny.

Dla tegoż człowieka – mężczyzny i kobiety, i tylko dla niego – pozostaje Trójjedyny nie tylko Stworzycielem, ale ponadto już „przed założeniem świata” (Ef 1,4; por. Jr 1,5) ... Odkupicielem.
– Do sprawy dzieła odkupienia za chwilę jeszcze wrócimy.

2) Mężczyzna-kobieta w nauczaniu Jana Pawła II

  Ponieważ dopiero co wspomniany aspekt: wzajemnego, z woli Boga Stworzyciela istniejącego dopełniania się mężczyzny i kobiety jest przez ‘genderyzm’ zdecydowanie zaprzeczany i zwalczany, przytoczymy na tym miejscu jeszcze raz mobilizujące, głębokie słowa na ten temat św. Jana Pawła II z jego „Mulieris Dignitatis”.
– Słowa te wymagają powolnego, bardzo uważnego czytania – i zapewne modlitewnego rozważania:

„Za naszych czasów sprawa ‘praw kobiety’ nabrała nowego znaczenia w szerokim kontekście praw osoby ludzkiej.

(0,35 kB)  Naświetlając ten stale deklarowany i na różne sposoby przypominany program, orędzie biblijne i ewangeliczne strzeże prawdy o ‘jedności dwojga’, czyli o tej godności i o tym powołaniu, jakie wynikają ze swoistej odmienności i ‘oryginalności’ osobowej mężczyzny i kobiety.

(0,37 kB)  Dlatego też słuszny sprzeciw kobiecy wobec tego, co wyrażają biblijne słowa ‘on będzie panował nad tobą’ (Rdz 3,16), nie może prowadzić pod żadnym warunkiem do ‘maskulinizacji’ kobiet.
W imię wyzwolenia się od ‘panowania’ mężczyzny, kobieta nie może dążyć do tego, by – wbrew swojej kobiecej ‘oryginalności’ – przyswajać sobie męskie atrybuty. Zachodzi uzasadniona obawa że na tej drodze kobieta nie ‘spełni siebie’, może natomiast zatracić i wypaczyć to, co stanowi o jej istotnym bogactwie.
A jest to bogactwo ogromne. Okrzyk pierwszego mężczyzny w biblijnym opisie na widok stworzonej kobiety jest okrzykiem podziwu i zachwytu, który przechodzi w całe dzieje człowieka na ziemi.

(0,35 kB)  Osobowe zasoby kobiecości na pewno nie są mniejsze od zasobów męskości – są tylko inne.
Kobieta więc – podobnie zresztą jak mężczyzna – musi pojmować swe osobowe ‘spełnienie’, swą godność i powołanie w oparciu o te zasoby, według tego bogactwa kobiecości, jakie otrzymała w dniu stworzenia i które dziedziczy jako sobie właściwy wyraz ‘Obrazu i Podobieństwa Bożego’.
Tylko na tej drodze może być przezwyciężane także owo dziedzictwo grzechu, na jakie naprowadzają biblijne słowa: ‘ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą’.

(0,37 kB)  Przezwyciężanie tego złego dziedzictwa jest, z pokolenia na pokolenie, zadaniem każdego człowieka, zarówno kobiety, jak i mężczyzny.
W każdym bowiem wypadku, w którym mężczyzna jest odpowiedzialny za to, co uwłacza osobowej godności kobiety i jej powołania, postępuje on wbrew swojej własnej godności i własnemu powołaniu” (MuD 10)

(2.4 kB)

c. Oblubieńcze zjednoczenie z Bogiem

(3 kB)

1) Bóg zawsze pierwszy szukający kontaktu miłości ...

Dopiero co przypomnieliśmy, że Bóg również w obliczu bluźnierczego ignorowania Go przez lobby ‘gender’ pozostaje niezmiennie ... Bogiem bliskim. Bóg w przedziwny sposób niestrudzenie i niejako nie ulegając ‘zniechęceniu’ – szuka kontaktu miłości z człowiekiem. Stworzył go przecież jako osobę, bo i sam jest Osobą: Trzema Osobami tego samego jedynego Bóstwa. Człowieka został stworzony przez Boga jako osoba. Stąd też każdy człowiek bez wyjątku, poczynając od człowieka-zygoty, jest zarazem „Obrazem i Podobieństwem” Boga (Rdz 1,26n).

Człowiek jednak dał się skusić – właściwie nieprawdopodobnie łatwo – ZŁEMU: Szatanowi, odwiecznemu uwodzicielowi. W tej sytuacji Bóg, który człowieka stworzył „dla niego samego”, powziął niepojęty dla stworzenia zamysł (por. APR 10): Sam On, Bóg – stanie się Odkupicielem tegoż człowieka: swego żywego „Obrazu-Podobieństwa”. Bóg nie mógł się pogodzić z faktem, że człowiek – oszukany przez ZŁEGO, wybiera w swej wolności definitywne anty-życie, anty-miłość potępienia wiecznego. Jedynie dlatego i po to staje się sam On, Stworzyciel – jednocześnie Odkupicielem stworzenia-swego-umiłowania.

Trójjedyny dokonał dzieła odkupienia człowieka-mężczyzny i człowieka-kobiety przez Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Rozważaniom na ten temat poświęcona jest właściwie całość niniejszej strony internetowej (przede wszystkim zaś: cz.IV oraz cz. V).

‘Gender’ o odkupieniu ... nie chce słyszeć. Jednakże Bóg – również jako Odkupiciel człowieka, nie jest zależny od przyzwolenia myśli człowieka na fakt, że:

JEST Bogiem,
JEST Odkupicielem człowieka,
każdy człowiek bez wyjątku, w tym również ‘genderysta’ – zostaje w chwili jego wywołania z nie-istnienia do istnienia tym samym wezwany i uzdolniony do przyjęcia propozycji Odkupiciela i odkupienia.

Bóg bowiem swojego raz podjętego „zbawczego ZAMYSŁU” względem człowieka ponad wątpliwość ... nie zmieni i nigdy go nie wycofa. Samego odkupienia człowieka dokona Ojciec Niebieski poprzez „wstrząsającą ofiarę” (por. DiM 8) swojego Syna, który stanie się „Ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 J 2,2).

Ponieważ jednak Trójjedyny odnosi się zawsze z najwyższym ‘dystansem’ do człowieka, swego żywego „Obrazu” – jako nieodwołalnie obdarowanego zdolnością samo-stanowienia, samo-świadomości i zdolności podejmowania odpowiedzialności, jest rzeczą oczywistą, że rzeczywiste skorzystanie z dokonanego odkupienia będzie każdorazowo uzależnione od jego dobrowolnego przyjęcia. Tylko ten człowiek osiągnie życie wieczne w „Domu Ojca”, który Bożą propozycję Odkupienia i jego warunki ... wciąż potwierdzaną decyzją swojej wolnej woli przyjmie i warunki te będzie wcielał w życie.

2) Samo-stanowienie: dar funkcjonalny

Jak dopiero co przypomnieliśmy, ponad wszystkie dary, jakie z Bożego dzieła stworzycielskiego składają się na niezmienne wyposażenie człowieczej, każdemu człowiekowi jednakowo danej osobowej natury, zróżnicowanej jedynie jako „osobowa oryginalność” mężczyzny i kobiety – Bóg Trójjedyny ceni wolną wolę stworzenia swojego umiłowania, człowieka.
– Św. Jan Paweł II określał ‘wolną wolę’ człowieka chętnie w aspekcie dynamicznym: jako jego uzdolnienie do „samo-stanowienia”. Jest to zdolność bardzo szczególna, ryzykowna – obok daru „samo-świadomości” człowieka (rozumu) oraz innego jeszcze, nieodstępnego i niezbywalnego uzdolnienia do podejmowania „odpowiedzialności”, czyli bycia „poczytalnym” za swoje czyny.

(22.4 kB)
Objaśnienie

Z kolei zaś ‘gender’ nie jest w stanie zmienić-przemodelować „naturę człowieczą” w sposób istotny. ‘Gender’ może natomiast ten Boży dar: człowieczej natury któregoś konkretnego z ludzi – w nieutulony sposób, a oczywiście poczytalnie – gruntownie popsuć!

Każdemu z aspektów ludzkiej ‘natury’ poświęciliśmy na łamach naszej strony niemało rozważań, toteż tego zagadnienia tutaj nie podejmujemy.
– Mimo wszystko przypominamy tutaj jeszcze raz dobitnie, że dar ‘wolnej woli’ jest przez Boga wręczony człowiekowi nie jako cel-sam-w-sobie, lecz jedynie instrumentalnie i funkcjonalnie. Bóg zamierzał przez obdarowanie człowieka uzdolnieniem wolnej woli wyzwolić z człowieka cel znacznie wyższy: by u niego zaistnieć mogła miłość – czy to do Boga, czy do człowieka. W tym znaczeniu dar wolnej woli jest darem jedynie instrumentalnym-funkcjonalnym, a nie celem samym w sobie.

3) Partner Absolutu – Podmiot Przymierza

Wyposażenie człowieka-mężczyzny i człowieka-kobiety w podarowaną mu wolną wolę (zdolność samo-stanowienia) spełnia z Bożego punktu widzenia (a konsekwentnie wprost dotyczącego bez wyjątku każdego człowieka) rolę jedynie instrumentalną (zob. m.in. niż.: Wolność – Boży dar: funkcyjno-narzędny). Znaczy to, że sama w sobie ‘wolna wola’ służy osiągnięciu celu wyższego, tego właściwie zamierzonego: żeby mianowicie u człowieka mogła zaistnieć MIŁOŚĆ. Bo jeśli miłość ma być ‘miłością’, musi mieć do dyspozycji przestrzeń wolności.

Za tą właśnie ‘miłością’ swego żywego OBRAZU wobec kosmosu – jako za maleńkim darem odwzajemnionej ze strony człowieka miłości okazanej Bogu – Stworzyciel i Odkupiciel tak bardzo niejako zatęsknił, że „zstąpił” dla niego z nieba (zob. np. J 6,38.41.51n), stał się w Synu Bożym Człowiekiem – i go odkupił, stawszy się w sensie najdosłowniejszym „Ofiarą przebłagalną za grzechy nasze – i całego świata” (1 J 2,2).
– Jezus Chrystus, Syn Boży, stał się – w świadectwie zamysłu całej Trójcy Przenajświętszej i jej niepojętej Miłości do człowieka (zob. J 3,16; Ef 2,4; itd.) – „narzędziem przebłagania przez wiarę, mocą Jego Krwi ...” (Rz 3,25). Wciąż w cierpliwym oczekiwaniu na bodaj odruch skruchy człowieka z racji popełnionych przez siebie występków, niekiedy wprost zbrodni. I odrobiny odwzajemnionej, z decyzji wolnej woli płynącej odwzajemnionej miłości.

Bóg bowiem powołał każdego człowieka i uzdolnił każdego bez wyjątku – On, Absolut, do przyjęcia przymierza komunii, jakie mu ofiarowuje On, Nieskończony: Komunii ze swym własnym – Bożym Życiem i w swą własną – Bożą Miłością. Przymierze to ma stać się porywającym JEDNO-w-miłości-życiu-z-Trójjedynym: na zawsze.

Oto ostateczny cel Bożego ZAMYSŁU. Bóg staje z tym swoim Zamysłem w obliczu KAŻDEGO-bez-wyjątku człowieka: jako rzeczywiste zaproszenie i propozycja – nigdy ‘mus’. By ten kolejny Jego żywy Obraz-Podobieństwo zgodził się na oblubieńcze JEDNO-ze-swym-Bogiem, stając się z Nim – na zawsze: „Partnerem Absolutu – i Podmiotem Przymierza” (MiN 28).

(3 kB)

2. Słowo Boże o odpowiedzialności za uczynki

(2.3 kB)

a. Zły w ataku na najwyższe ‘piętro’
człowieka-osoby

(3 kB)

1) W przygotowaniu warunków pojednania z Bogiem

Zbliżamy się do ważnego etapu naszych rozważań: szans na pojednanie z Bogiem i człowiekiem – w sytuacji, gdy ktoś, kto popadł w ideologię ‘gender’, ale przejrzał i szuka obecnie dróg do nawiązania utraconego kontaktu z Bogiem. Chciałby Boga przeprosić, naprawić zło wyrządzone Bogu, ludziom i sobie samemu. Pragnie po nowym przemyśleniu otworzyć się ponownie na życie łaski i święte sakramenty.

W przygotowaniu do szczegółowego omówienia szans na pojednanie z Bogiem pragniemy uświadomić sobie najpierw garść wypowiedzi Słowa-Bożego-Pisanego na temat zachowań etycznych i odpowiedzialności-poczytalności za nie, po czym wypada przypomnieć sobie ważne wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego Kościoła w nawiązaniu do tego samego aspektu zachowań.

Zdajemy sobie dobrze sprawę, że ZŁY: Szatan – nie szczędzi wysiłków, by u człowieka, który wykazuje skłonność, a może nawet chętną gotowość słuchania raczej jego: „Węża starodawnego, który się zwie diabeł i szatan, zwodzącego całą zamieszkał ziemię ...” (Ap 12,9), aniżeli Boga (poczynając od sytuacji w Raju: Rdz 3) – wygasić do maksimum podejmowanie jakiegokolwiek wysiłku do myślenia perspektywicznego [uzdolnienie do samo-świadomości].

Doprowadzenie człowieka do nie-myślenia jest perfidnym atakiem ZŁEGO, wycelowanym w najwyższe ‘centra’ godności człowieczeństwa: w jego rozumność, po czym łatwiej mu już poradzić sobie z człowiekiem na nieco niższym szczeblu jego osobowej godności: zdolności samo-stanowienia i podejmowania odpowiedzialności-poczytalności.

Stąd też szatan czyni wszystko, by człowieka odwieść od ... ‘myślenia’, a skoncentrował swoje zachowania na aspekcie przyjemności, jakiej może zaznać zaraz – tu i teraz. ZŁY zrealizuje swój zatruty plan wtedy, gdy człowiek wbrew wyraźnym Bożym ostrzeżeniom, wypowiadanym w jego sumieniu, posłucha jego – Szatana.

2) Już w raju: atak na poziom samo-świadomości

W taki to sposób ZŁY zdołał obałamucić już pierwszych Rodziców w Raju. Zakłócił skutecznie ich uzdolnienie do ‘myślenia’ perspektywicznego, czyli ich zdolność do samo-świadomości i zastanawiania się. Po to, by skoncentrować działanie człowieka na doznawaniu przyjemności – w skutecznym wyłączeniu procesu ‘myślenia’:

„Niewiasta zobaczyła, że drzewo to jest smaczne do skosztowania.
A także, że jest ono przedmiotem ponęty dla oczu.
Ponadto zaś drzewo to jest godne pożądania ze względu na to, iż można przez nie nabyć rozeznanie.
(0.6 kB)Zerwała więc z jego owocu – i zjadła.
(0.6 kB)Podała jednak również swemu mężowi, który był wraz z nią, tak iż on także zjadł” (Rdz 3,6; przekład własny z hebr.).

Oto odwieczna ‘metoda’ wciąż skutecznie stosowana przez ZŁEGO. W pierwszej kolejności usiłuje on wymanewrować u człowieka funkcje uzdalniające go do perspektywicznego ‘myślenia’: byle ten człowiek nie zastanawiał się więcej, dokąd go podejmowane decyzje na poziomie woli (władzy samo-stanowienia) doprowadzą.

Czyli: ZŁEMU udało się uwieść-okłamać człowieka, który nie chce uruchomić podarowanego mu niezbywalnego wyposażenia natury osobowej człowieczej zarówno do samo-świadomości – w tym wypadku np. do podjęcia ‘rachunku sumienia’. Tym bardziej zaś nie chce mu się zastanowić (= nieodstępne uzdolnienie!) nad konsekwencjami faktu, iż jest uzdolniony do podejmowania odpowiedzialności i poczytalności za swe czyny. Szatan doskonale wie, jak u oddanego sobie ‘niewolnika’ doprowadzić do wyłączenia najwyższych poziomów jego godności człowieczej.

Niestety nie-myślenie o tym, że jestem poczytalny za swe czyny – nie jest w stanie poczytalność tę zawiesić. Nie jest też w stanie sprawić, by odpowiedzialność za podjęte decyzje moralne rozmyła się i nie pociągnęła za sobą żadnych skutków na życie – tym razem już wyraźnie ... wieczne.

(2.3 kB)

b. Przyjmowanie lub odrzucanie Słowa Bożego

(3 kB)

Dla przypomnienia przytoczymy w tej chwili nieco wypowiedzi Słowa-Bożego-Pisanego w związku z odpowiedzialnością za Boże Dary oraz pełnione swoje czyny. Posegregujemy je w paru grupach tematycznych.

1) Odkupieńcza miłość Trójjedynego

„Tak bowiem Bóg umiłował świat [świat ludzi], że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął [w potępieniu wiecznym], ale miał życie wieczne.
... Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu. A kto nie wierzy, już został potępiony,
bo nie uwierzył w Imię Jednorodzonego Syna Bożego.

A SĄD polega na tym, że Światło przyszło na świat,
lecz ludzie bardziej umiłowali Ciemność aniżeli Światło:
bo złe były ich uczynki.
Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi Światła i nie zbliża się do Światła,
aby nie potępiono jego uczynków ...” (J 3,16-20).

„Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne.
Kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia,
lecz grozi mu gniew Boży” (J 3,36).

„Badacie Pisma [= Pismo święte], ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne.
To one właśnie dają o Mnie świadectwo.
A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć Życie.
Nie odbieram chwały od ludzi, ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga” (J 5,39nn).


(19.2 kB)
Objaśnienie

2) Nieprzemijalność Słowa Bożego

„Niebo i ziemia przeminą,
ale Moje Słowa nie przeminą” (Mt 24,35).

3) ‘Zgorszyć’ dziecko: wdrażać w odejście od Boga

„Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych Małych, którzy wierzą we Mnie,
temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza.
Biada światu z powodu zgorszeń! ...
Biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie (Mt 18,6n; zob. też Łk 17,2n. – Dawać zgorszenie = wdrażać w odstępstwo od Boga. Typowe dla gender: świadome wdrażanie w grzeszenie).

4) Bez opamiętania w grzechach

„... A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.
Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali
aż do dnia, kiedy Noe wszedł do Arki,
i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich,
tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego ...” (Mt 24,37nn).

„A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem – sąd,
tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu,
drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują” (Hbr 9,27n).

„Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi [= ci którzy łamią Przykazania Boże] nie posiądą Królestwa Bożego?
Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli,
ani mężczyźni współżyjący ze sobą
, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy,
ani oszczercy, ani zdziercy – nie odziedziczą Królestwa Bożego”? (1 Kor 6,9n).

„... I czyż to znaczy, iż mamy czynić zło, aby stąd wynikło dobro?” (Rz 3,8 ).

„Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł.
Wielu bowiem przyjdzie pod Moim imieniem i będą mówić:
Ja jestem Mesjaszem.
I wielu w błąd wprowadzą ...” (Mt 24,4n)
[Typowe dla ‘LGBTIQ’ i queer mainstreaming: on tylko się liczy! odpowiedzialności żadnej nie ma: Boga nie ma ! ].

5) Gotowość złożenia najwyższej ofiary

„Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów
z powodu Mego Imienia.
Wówczas wielu zachwieje się w wierze: będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić.
Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą.
A ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu.

Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.
A ta Ewangelia o Królestwie – będzie głoszona po całej ziemi
na świadectwo wszystkim narodom.
I wtedy nadejdzie koniec” (Mt 24,9-14).

„Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie,
tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego ...
Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku;
gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte.

Wówczas ukaże się na niebie ZNAK Syna Człowieczego [= prawdopodobnie: Krzyż Odkupienia]
... i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą.
Pośle On swoich Aniołów z trąbą o głosie potężnym,
i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego ...” (Mt 24,27-31).

„To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli.
Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: JAM zwyciężył świat” (J 16,33).

„Przywołali ich [= Apostołów uwięzionych przed Sanhedryn]
i zakazali im w ogóle przemawiać i nauczać w Imię Jezusa.
Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli:
‘Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was – niż Boga?
Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli’ (Dz 4,18nn).

„Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że MNIE pierwej znienawidził.
Gdybyście byli ze świata, świat by was miłował jako swoją własność.
Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi ...
Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.
Jeżeli Moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać ...” (J 15,18nn).

6) Sąd przed Trybunałem Chrystusa

(20.9 kB)
Objaśnienie

„Ojciec [= Bóg Ojciec] bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały Sąd przekazał Synowi ...
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha Słowa Mego i WIERZY w Tego,
który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na Sąd,
lecz ze śmierci przeszedł do Życia [życie w stanie Łaski uświęcającej – lub bez niej: w grzechu].

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że nadchodzi Godzina, nawet już jest,
kiedy to UMARLI usłyszą głos Syna Bożego,
i Ci, którzy usłyszą, ŻYĆ będą ...
Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach,
usłyszą głos Jego:

A ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie Życia;
ci, którzy pełni złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia.
Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę,
a sąd Mój jest sprawiedliwy. Nie szukam bowiem własnej woli,
lecz Woli Tego, który Mnie posłał” (J 5,22-30).

„Dlatego też staramy się JEMU podobać [= Jezusowi Chrystusowi],
czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy.
Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę
za uczynki dokonane w ciele: złe lub dobre” (2 Kor 5,9n).

„Potem ujrzałem [= św. Jan Apostoł w Objawieniu rzeczy ostatecznych] wielki biały tron, i na nim Zasiadającego,
od Którego oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono.

I ujrzałem umarłych – wielkich i małych, stojących przed Tronem, a otwarto Księgi.
I inną Księgę otwarto, która jest Księgą ŻYCIA.
I osądzono zmarłych z tego, co w Księgach zapisano, według ich czynów.
I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli,
i każdy został osądzony według swoich czynów.

A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia [= koniec panowania dotychczasowej śmierci, dzieła szatana].
To jest Śmierć DRUGA – jezioro ognia.
Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w Księdze Życia,
został wrzucony do jeziora ognia ...” (Ap 20,11-15).

7) Ciało i Krew Chrystusa: warunek życia wiecznego

„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam:
Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego
i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli Życia w sobie.
Kto spożywa Moje Ciało i pije Moją Krew, Ma Życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym ...” (J 6,53n).

„... Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło.
Rzekł więc Jezus do DWUNASTU: ‘Czyż i wy chcecie odejść?’
Odpowiedział Mu Szymon Piotr:
‘Panie, do kogóż pójdziemy? Tym masz SŁOWA – ŻYCIA – wiecznego!
A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (J 6,66-69).

8) Śmierć jako przychodzący Odkupiciel

„W Domu Ojca Mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział.
Idę przecież przygotować wam miejsce.

A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce [= ‘odejście’ przez okrutne męki-tortury; cena Odkupienia],
przyjdę powtórnie [= śmierć indywidualnego człowieka] i zabiorę was do siebie,
abyście i wy byli tam gdzie Ja JESTEM ...” (J 14,2n).

(3 kB)

3. Z wypowiedzi Magisterium Kościoła

(4.3 kB)

a. Magisterium – Chrystus nadal nauczający

(3 kB)

1) Z mandatu Jezusa Chrystusa

Obecnie pragniemy przytoczyć dla przypomnienia pewne bardziej charakterystyczne, wiążące wypowiedzi Magisterium Kościoła na tematy etyczne, związane pośrednio czy bezpośrednio z ideologią ‘gender’.

W tym właśnie Urzędzie Nauczycielskim Kościoła, czyli biskupów Kościoła wraz z kapłanami, ściśle zjednoczonych w nauczaniu dogmatu i zachowań moralnych więzią jedności jurysdykcyjnej z aktualnym Papieżem, czyli „sub Petro et cum Petro – pod Piotrem i z Piotrem” (VSp 116), wyraża się obietnica Jezusa Chrystusa, jedynego Założyciela i Właściciela Kościoła (zob. do tej tematyki wyż. z naszej strony: Chrystus nadal NAUCZAJĄCY – oraz c.d.: Chrystus w głosie PIOTRA). W tym to Kościele pozostaje Jezus Chrystus niezłomnie – aktywnie, wraz z Duchem Świętym – aż do skończenia świata (względnie: aż końca dobiegnie ‘czas’):

„Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.
A oto Ja JESTEM z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,19n).

(26 kB)
Objaśnienie

Jezus Chrystus, Syn Boży i zarazem Syn Człowieczy, wyposażył ten ‘swój’ Kościół, którego z Jego obietnicy „bramy piekielne nie przemogą” (Mt 16,18), w charyzmat PRAWDY w aspekcie wszystkich zakresów tematycznych, na ile będą się wiązały z naszym zbawieniem w Chrystusie (zob. m.in. DV 11d; oraz: ks. PL, „SŁOWO Twoje jest PRAWDĄ”, zwł. rozdz. 6: „Boża Prawda objawiająca się w Piśmie Świętym całym i jego wypowiedziach szczegółowych”, s. 198-273; zob. z naszej str., portal, Spis Treści, kolumna ‘1’ nr 12: książka w ‘PDF’. – Zob. ponadto obszerny artykuł: „Wierność spowiednika wierze Apostolskiej: pod Piotrem i z Piotrem” – PORTAL niniejszej strony, kolumna 4, nr 10).

Ilekroć Magisterium Kościoła wypowiada się na tematy zachowań etycznych, nie czyni tego ‘od siebie’ ani według ‘widzimisię’ np. teologów, lecz posłuszny PRAWDZIE, którą JEST – Jezus Chrystus.
– Jednocześnie zaś Kościół – w naśladownictwie stylu Bożego, nigdy nikogo nie zmusza do przyjęcia swego nauczania, a jedynie przedkłada, a także zobowiązuje do zachowania podawanych przez siebie norm etycznych. Ukazuje jednak zarazem, wciąż wsłuchany w głos Boży, konsekwencje ewentualnego nie-przyjęcia Bożych rozwiązań.

2) Jan Paweł II – ‘Familiaris Consortio’

Wypadałoby przytoczyć tutaj dla przypomnienia chociażby wypowiedź Jana Pawła II z jego „Familiaris Consortio”. Wypowiedź ta jest o tyle charakterystyczna, że dotyczy w sam raz małżeństwa, ściślej: wzajemnych intymnych odniesień małżonków z uwzględnieniem każdorazowej pełnej otwartości na potencjalność rodzicielską (por HV 11: „Jednakże Kościół, wzywając ludzi do przestrzegania nakazów naturalnego prawa, które objaśnia swoją stałą doktryną, naucza, że konieczną jest rzeczą, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego”).
– Wiążącego nauczania Kościoła w tym względzie nie zdołają osłabić, ani zniweczyć – żadne sofistyczne teorie twórców ‘genderyzmu’, jakoby tu chodziło o „stereotypy” dawnych czasów i kultur, które dawno już przestały być aktualne i wiążące.

Innymi słowy, Kościół święty ‘normy’, dotyczącej wewnętrznego ładu aktu współżycia małżeńskiego w żaden sposób nie ‘wymyślił’. Pochodzi on ze stworzycielskiego dzieła samego Boga, jedynego Pana i Stworzyciela również małżeństwa. Natomiast Kościół w Bożym Imieniu wyjaśnia niezmiennie i przedkłada rodzinie ludzkiej całej tę ‘normę’ – w najgłębszym przekonaniu wiary, która mylić nie może, że jest to „promulgacja samego Prawa Bożego” (HV 20):


„Również w dziedzinie moralności małżeńskiej Kościół jest obecny i działa jako Nauczyciel i Matka.

(0,36 kB)  Jako Nauczyciel, niestrudzenie głosi normę moralną, która winna kierować odpowiedzialnym przekazywaniem życia.

(0,35 kB)  Kościół nie jest bynajmniej autorem tej normy, ani jej sędzią [oryg. łac.: árbitra = Kościół nie jest uprawniony działać tu arbitralnie. Cały text łac.: cuius autem normae Ecclesia profecto nec auctor est nec árbitra].

(0,37 kB)  Kościół, posłuszny PRAWDZIE, którą JEST Chrystus (J 14,6) i Którego obraz odbija się w naturze i godności osoby ludzkiej,
tłumaczy normę moralną i przedkłada ją wszystkim ludziom dobrej woli,
nie ukrywając, że wymaga ona radykalizmu i doskonałości (FC 33).

3) Jan Paweł II – ‘Veritatis Splendor’

„... Kiedy ... chrześcijanie zwracają się doń [do Jezusa Chrystusa, jak młodzieniec z Mt 19,16] z pytaniem nurtującym ich sumienia, Chrystus odpowiada słowami Nowego Przymierza, które powierzył swemu Kościołowi.
Zostaliśmy bowiem posłani, aby – jak mówi o sobie Apostoł – ‘głosić Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego Krzyża’ (por. 1 Kor 1,17).

(0,2 kB)  Dlatego odpowiedź Kościoła na pytanie człowieka niesie w sobie mądrość
i moc Chrystusa ukrzyżowanego
, Prawdy, która nam się udziela.

Gdy więc ludzie stawiają Kościołowi pytania nurtujące ich sumienia, gdy w Kościele wierni zwracają się do Biskupów i Pasterzy, w odpowiedzi Kościoła brzmi głos Jezusa Chrystusa, głos mówiący prawdę o dobru i złu.
Słowo wypowiedziane przez Kościół rozbrzmiewa we wnętrzu człowieka głosem Boga, który ‘jeden tylko jest Dobry’ (Mt 19, 17) i jeden tylko ‘jest miłością’ (1 J 4, 8. 16) ...” (VSp 117).

(2.4 kB)

b. Prawo Boże a prawo stanowione

(3 kB)

1) Z pobytu w Polsce w 2014 r. kard. Gerharda Müllera

Wielu osobom w państwie, szczególnie osobom u Władzy, bardzo się nie podoba, ilekroć Kościół przypomina, że prawo ‘stanowione’, czyli państwowe nigdy nie może być postawione wyżej, aniżeli Prawo Boże. Znaczy to, że żadne prawo ‘stanowione’ nie posiada jakiejkolwiek mocy wiążącej, o ile sprzeciwia się któremukolwiek z Bożych Przykazań.

W Polsce gościł w połowie roku 2014 kardynał Gerhard Müller, który w tym czasie pełnił u boku Ojca świętego funkcję prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Został on zaproszony również do Pałacu Prezydenckiego, gdzie wygłosił wykład na temat etyki oraz wzajemnego stosunku między prawem Bożym – a prawem ludzkim stanowionym. Władze ocenzurowały to przemówienie: nie wolno było opublikować nawet na stronie rządowej tego przemówienia kardynała-prefekta z Rzymu. Oczywiście wiadomo, że sprzeciw okazywany Bogu – zupełnie na nic się nie przyda w rozrachunku ostatecznym.

Przytoczymy fragmenty wspomnianego przemówienia Kardynała (Warszawa, 16.VI.2014 r.). Kardynał został zaproszony na tę konferencję przez prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, Bronisława Komorowskiego. Temat Konferencji brzmiał:
Osoba i czyn w państwie demokratycznym i prawnym – Wolność i odpowiedzialność”.

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Müller, odniósł się w swym wykładzie w niezwykle mocnych słowach m.in. do nagonki na lekarzy, którzy podpisali „Deklarację Wiary”  i są z tego tytułu przedmiotem histerycznej nagonki ze strony środowisk lewicowych (połowa roku 2014. Zob. dokładniej wyż.: Atak na Deklarację Wiary oraz na prof. Bogdana Chazana). Dostępny jest oczywiście także pełny tekst wystąpienia kardynała Gerharda Müllera (z 16.VI.2014 r.: Warszawa, Pałac Prezydencki. – Zob.: Kard. Muller: Normy etyczne nie podlegają kompromisom).

2) Z wystąpienia Kardynała Müllera w Pałacu Prezydenckim w Warszawie

W czasie przemówienia Kardynała Gerharda Müllera padły m.in. mocne słowa na temat aborcji. Kardynał zwrócił uwagę, że:

„... Szerzy się też pogląd, jakoby człowiek niewierzący nie popełniał grzechu, postępując wbrew sumieniu ... w ważnej nawet sprawie, bo – jak mówi – nie ma Boga i grzech istnieje tylko w religii. Jest to błędne. Bóg jest Bogiem wszystkich, nie tylko wierzących i Kościoła.
– Toteż np. zabicie dziecka nienarodzonego z powodu zespołu Downa jest grzechem nie tylko przeciwko osobie ludzkiej i przeciwko społeczności, lecz także przeciwko Bogu, bo prawo do życia nie wypływa ze światopoglądu ani z wiary, ani z Objawienia, lecz z samego faktu życia.
– Sumienia błędne i znieprawione muszą być reedukowane przez przyjęcie poprawnych i powszechnych norm etycznych”.

Kardynał podkreślił:

„... Człowiek tych tendencji uważa się za homo creator i prawo ma mu służyć za narzędzie do konstruowania świata wirtualnego, technicznego, bez-etycznego, bez-religijnego i bez ograniczeń dla wszech-wolności.
– Prawo sprzeczne z etyką, z sumieniem człowieka, w sposób oczywisty i bezdyskusyjny, nie ma mocy wiążącej, toteż zwykle funkcjonuje na zasadzie przymusu czy przemocy.

Mocno zabrzmiały słowa Prefekta Watykańskiej Dykasterii nawiązujące do sytuacji, w jakiej znalazł się prof. Bogdan Chazan:

„Rozwijające się dziś coraz szerzej teorie, że prawo państwowe stoi ponad etyką i moralnością lub że ono jest źródłem właściwej etyki bez względu na swe sformułowania i że np. państwo może zmuszać lekarza wbrew jego sumieniu do zabijania dziecka nienarodzonego, i to jeszcze pod sankcją wyrzucenia z pracy, same są po prostu przestępcze i potworne”.

„Trzeba zwrócić uwagę na błędne rozumienie słowa ‘pacjent’. Kobieta w błogosławionym stanie normalnie nie jest pacjentką. Pacjentką jest bowiem osoba cierpiąca i chora”.

Zdaniem Prelegenta:

„Wielu ludzi, także katolików, nie popiera najdoskonalszej etyki katolickiej na świecie w całości, a przyjmują tylko niektóre normy selektywnie według swego upodobania, bo całość jest dla nich zbyt wymagająca.
– Kiedy powiadają, że niektóre normy etyki są nieaktualne, a innych brakuje, to albo jej nie znają albo właśnie częściowo się z niej sami wycofują, a na to miejsce stanowią sobie swoje pseudonormy.

Jeszcze raz: nie należy mylić prawdziwości i wartości normy etycznej z taką czy inną jej realizacją w praktyce. Gdyby patrzeć na samą realizację, to trzeba by zrezygnować z całości etyki. Etyka jest programem wychowawczym, nie bilansem.
– Natomiast co do prawa stanowionego, to mogą być przypadki, że bardzo rozpowszechnione jego niestosowanie może świadczyć o jakichś jego brakach czy wadach, gdyż praktyka może weryfikować koncepcję danego prawa”.

Tych fragmentów wystąpienia Prefekta Kongregacji Nauki Wiary nie znajdziemy w relacji z konferencji, która pojawiła się na oficjalnej stronie prezydenta Komorowskiego. Umieszczono tam jedynie depeszę agencyjną, w której pojawia się krótka wzmianka na temat obecności kard. Müllera na debacie. Źródło: prezydent.pl. – luk. – Oraz:

http://prawda-nieujawniona.blog.onet.pl/2014/06/12/kard-muller-w-palacu-prezydenckim-zmuszanie-lekarza-do-aborcji-jest-potworne/
Całość wystąpienia Kard. Müllera zob.:
http://naszdziennik.pl/polska-kraj/82385,normy-etyczne-nie-podlegaja-kompromisom.html


(2.4 kB)

c. Wolność a odpowiedzialność

(3 kB)

1) Z nauczania Jana Pawła II:

„... Człowiek oczywiście jest wolny od chwili, kiedy może pojąć i przyjąć Boże przykazania.
Cieszy się wolnością niezwykle rozległą, może bowiem jeść ‘z wszelkiego drzewa tego ogrodu’.

(0,2 kB)  Nie jest to jednak wolność nieograniczona: musi się zatrzymać przed ‘drzewem poznania dobra i zła’,
została bowiem powołana, aby przyjąć prawo moralne, które Bóg daje człowiekowi.

(0,2 kB)  W rzeczywistości właśnie przez to przyjęcie prawa moralnego, ludzka wolność naprawdę i w pełni się urzeczywistnia. ‘Jeden tylko Dobry’ (Mt 19,17) wie bowiem doskonale, co jest dobre dla człowieka i dlatego z miłości doń dobro to mu nakazuje w przykazaniach.
Prawo Boże nie umniejsza zatem, a tym bardziej nie eliminuje wolności człowieka, przeciwnie – jest jej gwarancją i sprzyja jej rozwojowi.

(0,3 kB)  W zupełnie innym kierunku zmierzają jednak niektóre współczesne tendencje kulturowe, stanowiące podłoże dość licznych nurtów myśli etycznej, które podkreślają rzekomy konflikt między wolnością a prawem.

(0,2 kB)  Należą do nich doktryny, które przyznają poszczególnym jednostkom lub grupom społecznym prawo decydowania o tym, co jest dobre, a co złe: według nich ludzka wolność może ‘stwarzać wartości’ i cieszy się pierwszeństwem przed prawdą do tego stopnia, że sama prawda uznana jest za jeden z wytworów wolności. Wolność zatem rościłaby sobie prawo do takiej autonomii moralnej, która w praktyce oznaczałaby zupełną jej suwerenność ...” (VSp 35).

2) Inny fragment z nauczania Jana Pawła II:

(0,39 kB)  „... Dlatego w każdym człowieka nie ma niczego
(0.6 kB)bardziej osobistego
(0.6 kB)i nieprzekazywalnego
,
(0.6 kB)jak zasługa cnoty, czy odpowiedzialność za winę” (RP 16).

(2.4 kB)

d. Ład odniesień płciowych

(3 kB)

1) Wewnętrzny ład aktu współżycia: każdy akt otwarty na Życie

(15 kB)
Objaśnienie

„Stosunki, przez które małżonkowie jednoczą się w sposób intymny i czysty (...)

(0,2 kB)  Nie przestają być moralnie poprawne, nawet gdyby przewidywano, że z przyczyn zupełnie niezależnych od woli małżonków będą niepłodne, ponieważ nie tracą swojego przeznaczenia do wyrażania i umacniania zespolenia małżonków. (...)
Bóg bowiem tak mądrze ustalił naturalne prawa płodności i jej okresy, że już same przez się wprowadzają one przerwy pomiędzy kolejnymi poczęciami.

(0,2 kB)  Jednakże Kościół wzywając ludzi do przestrzegania nakazów prawa naturalnego, które objaśnia swoją niezmienną doktryną, naucza, że konieczną jest rzeczą, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego” (HV 11).

(0,15 kB)  „Nauka ta (...) ma swoją podstawę w ustanowionym przez Boga nierozerwalnym związku – którego człowiekowi nie wolno samowolnie zrywać – między dwojakim znaczeniem tkwiącym w stosunku małżeńskim: między oznaczaniem jedności [łac.: significationem unitatis] i oznaczaniem rodzicielstwa [łac.: significationem procreationis].

(0,15 kB)   Albowiem stosunek małżeński z najgłębszej swojej istoty, łącząc najściślejszą więzią męża i żonę, jednocześnie czyni ich zdolnymi do zrodzenia nowego życia, zgodnie z prawami zawartymi w samej naturze mężczyzny i kobiety.

(0,15 kB)  Jeżeli zatem zostaną zachowane te dwa istotne elementy stosunku małżeńskiego, a więc oznaczanie jedności i rodzicielstwa, to wtedy zatrzymuje on w pełni swoje znaczenie wzajemnej i prawdziwej miłości oraz swoje odniesienie do bardzo wzniosłego zadania, do którego człowiek zostaje powołany – a mianowicie do rodzicielstwa.
Sądzimy, że ludzie naszej epoki są szczególnie przygotowani do zrozumienia, jak bardzo ta nauka jest zgodna z ludzkim rozumem” . (HV 12).

2) Odrzucenie wszelkich praktyk przeciw-rodzicielskich

„W oparciu o te podstawowe zasady ludzkiej i chrześcijańskiej nauki o małżeństwie czujemy się w obowiązku raz jeszcze oświadczyć, że należy bezwarunkowo odrzucić – jako moralnie niedopuszczalny sposób ograniczania ilości potomstwa:

(0,2 kB)  bezpośrednie naruszanie rozpoczętego już procesu życia,

(0,2 kB)  a zwłaszcza bezpośrednie przerywanie ciąży, choćby dokonywane ze względów leczniczych.

Podobnie (...) odrzucić należy:
(0,13 kB)  bezpośrednie obezpłodnienie, czy to stałe, czy czasowe, zarówno mężczyzny, jak i kobiety.

Odrzucić również należy wszelkie działanie, które:
(0,37 kB)  bądź to w przewidywaniu zbliżenia małżeńskiego,
(0,37 kB)  bądź podczas jego spełniania,
(0,37 kB)  czy w rozwoju jego naturalnych skutków
miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego.

(0,2 kB)  Nie można też dla usprawiedliwienia stosunków małżeńskich z rozmysłem pozbawionych płodności odwoływać się do następujących, rzekomo przekonywających racji:
że mianowicie z dwojga złego należy wybierać to, które wydaje się mniejsze;
albo że takie stosunki płciowe tworzą pewną całość ze stosunkami płodnymi, które je poprzedziły lub po nich nastąpią, tak że przejmują od nich tę samą wartość moralną.

W rzeczywistości bowiem chociaż wolno niekiedy tolerować mniejsze zło moralne dla uniknięcia jakiegoś zła większego lub dla osiągnięcia większego dobra, to jednak:
(0,2 kB)  nigdy nie wolno, nawet dla najpoważniejszych przyczyn, czynić zła, aby wynikło z niego dobro (por. Rz 3,8).

Innymi słowy, nie wolno wziąć za przedmiot aktu woli tego, co ze swej istoty narusza ład moralny – a co tym samym należy uznać za niegodne człowieka – nawet w wypadku, jeśli zostaje to dokonane w zamiarze zachowania lub pomnożenia dóbr poszczególnych ludzi, rodzin czy społeczeństwa.
– Błądziłby zatem całkowicie ten, kto by mniemał, że płodne stosunki płciowe całego życia małżeńskiego mogą usprawiedliwić stosunek małżeński z rozmysłu obezpłodniony i dlatego z istoty swej moralnie zły” (HV 14).

3) Środki lecznicze a życie poczętego

(0,2 kB)  „Kościół natomiast uważa za moralnie dopuszczalne stosowanie środków leczniczych, niezbędnych do leczenia chorób, choćby wynikać stąd miała przeszkoda, nawet przewidywana, dla prokreacji, byleby ta przeszkoda nie była z jakichś motywów bezpośrednio zamierzona” (HV 15).

(2.4 kB)

e. Normy pozytywne a negatywne

(3 kB)

1) Normy moralne pozytywne a negatywne – ‘Veritatis Splendor’

„... Tego rodzaju normy pozytywne, które nakazują wypełnianie takich właśnie czynów i rozwijanie takich postaw – obowiązują powszechnie i są niezmienne:
jednoczą wokół tego samego wspólnego dobra wszystkich ludzi żyjących w każdej epoce historycznej, stworzonych dla ‘tego samego powołania i przeznaczenia’.

(0.15 kB)  Te uniwersalne i wieczyste prawa są odpowiednikiem wiedzy praktycznego rozumu i zostają zastosowane do konkretnych czynów poprzez osąd sumienia. Podmiot działający przyswaja sobie osobiście prawdę zawartą w prawie: przejmuje na własność tę prawdę swojego bytu poprzez czyny i związane z nimi cnoty.

(0.16 kB)  Normy negatywne prawa naturalnego mają moc uniwersalną: obowiązują wszystkich i każdego, zawsze i w każdej okoliczności. Chodzi tu bowiem o zakazy, które zabraniają określonego działania semper et pro semper [= zawsze i na zawsze], bez wyjątku, ponieważ wyboru takiego postępowania w żadnym przypadku nie da się pogodzić z dobrocią woli osoby działającej, z jej powołaniem do życia z Bogiem i do komunii z bliźnim.

(0.15 kB)  Nikomu i nigdy nie wolno łamać przykazań, które bezwzględnie obowiązują wszystkich do nieobrażania w drugim człowieku, a przede wszystkim w samym sobie, godności osoby wspólnej wszystkim ludziom” (VSp 52).

2) Normy negatywne a prawo stanowione

„W ten sposób normy moralne, a przede wszystkim normy negatywne, które zakazują zła, ujawniają swoje znaczenie i moc zarazem osobową i wspólnotową.
Broniąc nienaruszalnej osobowej godności każdego człowieka, służą one zachowaniu tkanki ludzkiej społeczności oraz jej prawidłowemu i owocnemu rozwojowi. (...)

(0,35 kB)  ... Tak więc elementarne zasady moralne życia społecznego stanowią podstawę określonych wymogów, do których muszą się dostosować zarówno władze publiczne, jak i obywatele.

(0,37 kB)  Nawet dobre intencje i trudne nieraz okoliczności nie uprawniają nigdy władz państwowych ani poszczególnych osób do łamania fundamentalnych i niezbywalnych praw osoby ludzkiej. Jedynie bowiem moralność, która uznaje normy obowiązujące zawsze i wszystkich, bez żadnych wyjątków, może stanowić etyczny fundament współżycia społecznego, zarówno w poszczególnych krajach, jak i na płaszczyźnie międzynarodowej” (VSp 97).

3) Czyny ‘wewnętrznie złe’

(0,39 kB)  „Dzięki świadectwu rozumu wiemy jednak, że istnieją przedmioty ludzkich aktów, których nie można przyporządkować Bogu, ponieważ są one radykalnie sprzeczne z dobrem osoby, stworzonej na Jego obraz. Tradycyjna nauka moralna Kościoła mówi o czynach, które są ‘wewnętrznie złe’ (łac.: intrinsece malum):
– są złe zawsze i same z siebie, to znaczy ze względu na swój przedmiot, a niezależnie od ewentualnych intencji osoby działającej i od okoliczności.

(0,38 kB)  Dlatego nie umniejszając w niczym wpływu okoliczności, a zwłaszcza intencji na moralną jakość czynu, Kościół naucza, że ‘istnieją akty, które jako takie, same w sobie, niezależnie od okoliczności, są zawsze wielką niegodziwością ze względu na przedmiot’.
Sam Sobór Watykański II, mówiąc o szacunku należnym ludzkiej osobie, wymienia wiele przykładów takich czynów:
Wszystko, co godzi w samo życie, jak wszelkiego rodzaju zabójstwa, ludobójstwa, spędzanie płodu, eutanazja i dobrowolne samobójstwo; wszystko, cokolwiek narusza całość osoby ludzkiej, jak okaleczenia, tortury zadawane ciału i duszy, wysiłki w kierunku przymusu psychicznego; wszystko, co ubliża godności ludzkiej, jak nieludzkie warunki życia, arbitralne aresztowania, deportacje, niewolnictwo, prostytucja, handel kobietami i młodzieżą, a także nieludzkie warunki pracy, w których traktuje się pracowników jak zwykłe narzędzia zysku, a nie jak wolne, odpowiedzialne osoby; wszystkie te i tym podobne sprawy i praktyki są czymś haniebnym; zakażają cywilizację ludzką, bardziej hańbią tych, którzy się ich dopuszczają, niż tych, którzy doznają krzywdy i są jak najbardziej sprzeczne z czcią należną Stwórcy’.

(0,38 kB)  Na temat czynów wewnętrznie złych, związanych z praktykami antykoncepcyjnymi, poprzez które akt małżeński zostaje z rozmysłem pozbawiony płodności, Paweł VI naucza:
‘W rzeczywistości (...) chociaż wolno niekiedy tolerować mniejsze zło moralne dla uniknięcia jakiegoś zła większego lub dla osiągnięcia większego dobra, to jednak nigdy nie wolno, nawet dla najpoważniejszych przyczyn, czynić zła, aby wynikło z niego dobro.

Innymi słowy, nie wolno wziąć za przedmiot pozytywnego aktu woli tego, co ze swej istoty narusza ład moralny – a co tym samym należy uznać za niegodne człowieka – nawet w wypadku, jeśli zostaje to dokonane w zamiarze zachowania lub pomnożenia dóbr poszczególnych ludzi, rodzin lub społeczeństwa” (VSp 80).

4) Czyny ‘wewnętrznie złe’ a ‘grzechy usprawiedliwione’?

(0,17 kB)   „Nauczając o istnieniu czynów wewnętrznie złych, Kościół opiera się na doktrynie Pisma Świętego. Apostoł Paweł stwierdza stanowczo:

Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego’ (1 Kor 6,9n).

(0,16 kB)  Jeśli czyny są wewnętrznie złe, dobra intencja lub szczególne okoliczności mogą łagodzić ich zło, ale nie mogą go usunąć: są to czyny ‘nieodwracalnie’ złe, same z siebie i same w sobie niezdatne do tego, by je przyporządkować Bogu i dobru osoby:
‘Jeśli czyny są same z siebie grzechami (cum iam opera ipsa peccata sunt) – pisze św. Augustyn – jak na przykład kradzież, cudzołóstwo, bluźnierstwo lub tym podobne, to któż ośmieliłby się twierdzić, że gdy dokonane zostają dla dobrych powodów (causis bonis), nie są już grzechami lub – co jeszcze bardziej nielogiczne – są grzechami usprawiedliwionymi?’.

Tak więc okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn ‘subiektywnie’ godziwy lub taki, którego wybór można usprawiedliwić” (VSp 81).

(0,38 kB)  „Intencja zresztą jest dobra, gdy ma na celu prawdziwe dobro człowieka, widziane w perspektywie jego ostatecznego celu. Natomiast czyny, których przedmiot nie może być przyporządkowany Bogu i jest ‘niegodny ludzkiej osoby’, zawsze i w każdym wypadku sprzeciwiają się temu dobru. W tym sensie przestrzeganie norm, które zakazują tych czynów i obowiązują semper et pro semper [zawsze i na zawsze], to znaczy nie dopuszczają żadnych wyjątków, nie tylko nie ogranicza dobrej intencji, ale stanowi wręcz jej fundamentalny wyraz (...)” (VSp 82).

(0,3 kB)  „Jak widać, w zagadnieniu moralnej jakości ludzkich czynów, a zwłaszcza w problemie istnienia czynów wewnętrznie złych koncentruje się w pewnym sensie sam problem człowieka, prawdy o nim oraz konsekwencji moralnych, jakie z niej wypływają.

(0,3 kB)  Uznając i głosząc istnienie wewnętrznego zła określonych czynów ludzkich, Kościół dochowuje wierności integralnej prawdzie o człowieku, a tym samym okazuje szacunek człowiekowi i pomaga mu wzrastać w jego godności i powołaniu (...)

(0,3 kB)  (...) Musimy przede wszystkim ukazywać urzekający blask tej prawdy, którą jest sam Jezus Chrystus. W Nim, który jest Prawdą (J 14,6), człowiek może w pełni zrozumieć i doskonale wypełniać, poprzez dobre czyny, swoje powołanie do wolności w posłuszeństwie prawu Bożemu, zawartemu w przykazaniu miłości Boga i bliźniego (...)” (VSp 83).

5) Normy moralne negatywne obowiązujące bez wyjątku wszystkich

(26 kB)
Objaśnienie

(0,38 kB)  „Doktryna Kościoła, a zwłaszcza stanowczość, z jaką broni ona uniwersalnej i wieczystej ważności norm, które zakazują aktów ze swej istoty złych, jest nierzadko oceniana jako przejaw nieprzejednania, którego nie sposób zaakceptować, zwłaszcza w niezwykle złożonych i konfliktowych sytuacjach życia moralnego dzisiejszego człowieka i społeczeństwa: to nieprzejednanie miałoby się rzekomo sprzeciwiać macierzyńskiej naturze Kościoła, o którym mówi się, że okazuje w ten sposób brak wyrozumiałości i współczucia.

(0,38 kB)  W rzeczywistości jednak macierzyńskości Kościoła nie można nigdy odłączać od jego misji nauczania, gdyż musi ją zawsze wypełniać jako wierna Oblubienica Chrystusa, który jest Prawdą: ‘Jako Nauczyciel [Kościół] nieustannie głosi normę moralną (...). Nie jest bynajmniej autorem tej normy ani jej sędzią. Kościół, posłuszny prawdzie, którą jest Chrystus i którego obraz odbija się w naturze i godności osoby ludzkiej, tłumaczy normę moralną i przedkłada ją wszystkim ludziom dobrej woli, nie ukrywając, że wymaga ona radykalizmu i doskonałości’.

(0,38 kB)  W rzeczywistości prawdziwa wyrozumiałość i szczere współczucie muszą oznaczać miłość do osoby, umiłowanie jej prawdziwego dobra, jej autentycznej wolności. Z pewnością nie może to polegać na ukrywaniu lub osłabianiu prawdy moralnej, lecz na ukazywaniu, że w swej istocie jest ona promieniowaniem odwiecznej Mądrości Bożej, objawionej nam w Chrystusie, i służbą człowiekowi, która pomaga mu wzrastać w wolności i dążyć do szczęścia (...)” (VSp 95).

(0,36 kB)  „Stanowczość, z jaką Kościół broni uniwersalnych i niezmiennych norm moralnych, nie ma bynajmniej na celu umniejszać człowieka, ale służyć jego prawdziwej wolności: skoro nie istnieje wolność poza prawdą lub przeciw niej, należy uznać, że kategoryczna – to znaczy nie dopuszczająca ustępstw ani kompromisów – obrona absolutnie niezbywalnych wymogów, jakie wypływają z osobowej godności człowieka, jest drogą do wolności i warunkiem samego jej istnienia.

(0,35 kB)  Posługa ta jest skierowana ku każdemu człowiekowi, postrzeganemu w jedyności i niepowtarzalności jego egzystencji:
tylko w posłuszeństwie uniwersalnym normom moralnym znajduje człowiek pełne potwierdzenie swojej jedyności jako osoba oraz możliwość prawdziwego wzrostu moralnego.
I właśnie dlatego posługa ta jest skierowana ku wszystkim ludziom: nie tylko ku jednostkom, ale także ku wspólnocie i ku społeczeństwu jako takiemu.
Normy, o których mowa, stanowią bowiem solidny fundament i trwałą gwarancję sprawiedliwego i pokojowego współżycia ludzi, a tym samym prawdziwej demokracji, która może się narodzić i wrastać jedynie dzięki uznaniu równości wszystkich obywateli, posiadających takie same prawa i obowiązki.

(0,36 kB)  Wobec norm moralnych, które zabraniają popełniania czynów wewnętrznie złych, nie ma dla nikogo żadnych przywilejów ani wyjątków. Nie ma żadnego znaczenia, czy ktoś jest władcą świata, czy ostatnim ‘nędzarzem’ na tej ziemi: wobec wymogów moralnych wszyscy jesteśmy absolutnie równi” (VSp 96).

(2.4 kB)

f. Wybór Boga czy Jego odrzucenie

(3 kB)

1) Wyrzuty sumienia: zachęta do prośby o przebaczenie

„Prawda o dobru moralnym (...) jest w praktyce i w konkretnej sytuacji rozpoznawana przez osąd sumienia, co prowadzi do przyjęcia odpowiedzialności za dokonane dobro lub popełnione zło:
jeśli człowiek dopuszcza się zła, prawidłowy osąd sumienia trwa w nim jako świadek uniwersalnej prawdy o dobru, a zarazem uświadamia mu zło dokonanego przezeń wyboru.

(0,2 kB)  Ale wyrok sumienia pozostaje w człowieku także jako rękojmia nadziei i miłosierdzia: podczas gdy stwierdza, że popełnił zło, zarazem przypomina, iż powinien prosić o przebaczenie, czynić dobro i z pomocą łaski Bożej nieustannie ćwiczyć się w cnocie ...” (VSp 61).

2) Gotowość na męczeństwo w obronie Bożego Prawa

(0,13 kB)   „Już w Starym Przymierzu spotykamy się z godnymi podziwu świadectwami wierności wobec świętego Prawa Bożego, aż do dobrowolnego przyjęcia śmierci.

– (...) Zuzanna, która wolała ‘niewinna wpaść’ w ręce sędziów (Dn 13,22n)., daje świadectwo nie tylko wiary i zaufania do Boga, ale także posłuszeństwa wobec prawdy i absolutnych wymogów porządku moralnego: swoją gotowością przyjęcia męczeństwa głosi, że nie należy czynić tego, co prawo Boże uznaje za złe, aby uzyskać w ten sposób jakieś dobro. (...)

(0,13 kB)  W Nowym Przymierzu napotyka się liczne świadectwa uczniów Chrystusa. (...) którzy umierają śmiercią męczeńską.
( ...) Naśladują w tym Pana Jezusa, który wobec Kajfasza i Piłata ‘złożył dobre wyznanie’ (1 Tm 6, 13), ofiarą życia potwierdzając prawdę swego orędzia.
Iluż innych niezliczonych męczenników wolało raczej wybrać prześladowania i śmierć (...). Odrzucają każdy czyn sprzeczny z miłością Boga i ze świadectwem wiary. (...)

(0,13 kB)  (...) Miłość Boga każe bezwarunkowo przestrzegać Jego przykazań nawet w najtrudniejszych okolicznościach i nie pozwala ich łamać nawet dla ratowania własnego życia” (VSp 91).


(0,37 kB)  „W męczeństwie, jako potwierdzeniu nienaruszalności porządku moralnego, jaśnieje świętość prawa Bożego, a zarazem nietykalność osobowej godności człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. Godności tej nie wolno nigdy zbrukać ani działać wbrew niej, nawet w dobrej intencji i niezależnie od trudności. Jezus napomina nas z największą surowością: ‘Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?’ (Mk 8, 36). – (...) Męczeństwo jest więc także wywyższeniem doskonałego ‘człowieczeństwa’ i prawdziwego ‘życia’ człowieka” (VSp 92).


(0,2 kB)  „Męczeństwo to wreszcie wspaniały znak świętości Kościoła: wierność wobec świętego prawa Bożego, poświadczona śmiercią, jest uroczystym przepowiadaniem i posługą misyjną, posuniętą usque ad sanguinem [aż do krwi], aby blask prawdy moralnej nie został przyćmiony w obyczajach i w mentalności poszczególnych ludzi i całego społeczeństwa. Świadectwo to ... pomaga uniknąć ... najgroźniejszego niebezpieczeństwa ...: niebezpieczeństwa zatarcia granicy między dobrem a złem.

(0,2 kB)  Męczennicy ... rzucają jasny promień światła na każdą epokę dziejów, budząc zmysł moralny (...) – ... Istnieje także obowiązek świadectwa, które wszyscy chrześcijanie winni być gotowi składać każdego dnia, nawet za cenę cierpień i wielkich ofiar. Wobec rozlicznych bowiem trudności czy też w najzwyklejszych okolicznościach wymagających wierności ładowi moralnemu, chrześcijanin jest wezwany ... do heroicznego nieraz zaangażowania, wspierany przez cnotę męstwa, dzięki której ... może nawet ‘kochać trudności tego świata w nadziei wiecznej nagrody’ ...” (VSp 93).

(3 kB)

4. ‘Gender’ a niełatwe szanse pojednania z Bogiem

(4.3 kB)

a. Pojednanie a uczestnictwo w wykładach o ‘gender’

(3 kB)

1) Tajemnica pojednania i Eucharystia

Dochodzimy do sprawy istotnej z punktu widzenia niniejszej strony internetowej: znalezienia się ponownie w zasięgu promieniowania łaski uświęcającej, warunkującej przystępowanie do sakramentu Ciała i Krwi Chrystusa. Odkupiciel wyrażał się w końcowej fazie swego ziemskiego życia, w okresie milowymi krokami zbliżającej się „Jego Godziny” (zob. np.: J 2,4; 12,27; 13,1): uwielbienia Syna Człowieczego przez przejście poprzez niewyobrażalne morze upokorzeń, tortur, ukrzyżowania, śmierci odkupieńczej i zmartwychwstania – o Eucharystii ze wzrastającą intensywnością:

„Gorąco pragnąłem spożyć TĘ PASCHĘ z wami, zanim będę cierpiał ...” (Łk 22,15).

„To bowiem jest Wolą Ojca Mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego,
miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,40).

„ TO jest Chleb, który z nieba zstępuje: kto Go spożywa, nie umrze.
Jeśli kto spożywa TEN Chleb, będzie żył na wieki.
Chlebem, który Ja dam, jest Moje Ciało – za życie świata” (J 6,50n).

„Kto spożywa Moje Ciało i Krew Moją pije,
trwa we Mnie, a Ja w nim ...” (J 6,56).

Tajemnicy Eucharystii poświęcony jest na naszej stronie internetowej w cz.IV – rozdz.6 (zob. wyż.: Eucharystia: przedziwny Sakrament ‘przebicia’ ... – a potem, w rozdz. 7, cały § ‘D’).

Natomiast sakramentowi pojednania-spowiedzi świętej poświęcone są w tejże cz.IV – rozdz. 3-4-5, oraz w rozdz.7 – § ‘C’.

Tamże omówione są obszernie warunki nieodzowne dla rzeczywistego uzyskania odpuszczenia grzechów.

Zdarzają się bowiem niestety również spowiedzi święte nieważne, a konsekwentnie: świętokradzkie, kiedy to penitent nie uzyskuje żadnego rozgrzeszenia.

Zdarza się, że kapłan-spowiednik nie jest sobie tego nawet świadom.
Kapłan może nie wiedzieć, że penitent zataił przy wyznaniu „ważne okoliczności” grzechu, które całkowicie zmieniają jego podstawową jakość.
Albo też spowiedź święta jest nieważna, ponieważ penitent nie przyjmuje Bożych warunków koniecznych do uzyskania rozgrzeszenia.

Również ten aspekt został na wskazanych miejscach naszej strony omówiony szczegółowo (zob. wyż.: Ważność Spowiedzi świętej).

Zawężamy uwagę do przedmiotu niniejszego rozdziału: problematyki ‘gender’ – we wszystkich jego odmianach, czyli włącznie z wszystkimi kwestiami związanymi z ‘LGBTIQ’ oraz ‘queer mainstreaming. Rozważanie podzielimy ze względów praktycznych na nasuwające się podstawowe sytuacje.

2) ‘Gender’ a stosowane przez jego aktywistów etycznie niegodne metody

(10 kB)
Objaśnienie

Na przestrzeni niniejszego rozdziału zdążyliśmy się przyjrzeć wielorakim nieuczciwościom, fałszerstwom i stosowanemu terrorowi, dzięki którym ‘gender’ rozwinął się do swej dzisiejszej postaci. Mogliśmy chociaż skrótowo uprzytomnić sobie, jak niegodnymi metodami aktywiści ‘gender’ się posługiwali – i nadal je stosują: w skali narodowej i międzynarodowej. Kto chce, nie może nie dostrzec przekłamań, zastraszania władz na coraz innym szczeblu, łącznie z uciekaniem się do gróźb pozbawienia życia w razie sprzeciwu.

Dowiedzieliśmy się o chytrych podstępach wpływowych osobistości, wchodzących zwykle w skład pozarządowych organizacji, jakich ci ludzie używali i nadal używają, wymuszając na naczelnych władzach państwowych i międzynarodowych uchwalanie sprytnie formułowanych zapisów prawnych, po czym podszywają się nierzadko pod autorytety urzędów międzynarodowych i przeprowadzają bez mandatu i bez upoważnienia surowe kontrole, nakładając sankcje finansowe itp. na coraz inne państwa, które niekiedy w końcu ulegają presji siłowo narzucanych programów – w złudnym przekonaniu uzyskania tą drogą bardzo oczekiwanej pomocy finansowej gospodarczej.

Tego typu działania, podejmowane zwykle grupowo i przy użyciu hałaśliwych chwytów medialnych, wzmacnianych obłudnymi hasłami –

o rzekomej walce przeciw stosowaniu przemocy wobec kobiet itp.,
pomijając sprawę głośnego domagania się swobody seksualnej po linii gejowskich i lesbijskich wymagań,
to znów żądania swobodnego dostępu do aborcji, kiedy indziej eutanazji, a jeszcze innym razem zabiegów ‘InVitro’,

nie mogą z góry nie obciążać sumienia – winą moralną w oczach Bożych, ani oczywiście w oczach ludzkich, chociażby z racji czynnego udziału w ‘grzechach cudzych”.

3) Bóg Miłosierdzia a warunki ważnej spowiedzi świętej

Z punktu widzenia podjętych starań o pojednanie z Bogiem w sakramencie pokuty można by z góry zwrócić uwagę, że wymienione okoliczności poważnie utrudniają uzyskanie szczerego pojednania z Bogiem.

Bóg w swej zdumiewającej miłości i cierpliwości ponad wątpliwość zawsze pragnie udzielić przebaczenia. Ofiaruje je każdemu, nie wyłączając największemu zbrodniarzowi. Niemniej pojednanie z Bogiem nigdy nie dokonuje się bez przyjęcia i spełnienia Bożych warunków przebaczenia. Bóg czeka na rzeczywiste nawrócenie serca.

W przypadku uwikłania w ‘gender’, szczególnie trudnym warunkiem do wprowadzenia w życie jest – jeśli pominąć wzbudzenie i rozwinięcie aktu skruchy wraz z mocnym postanowieniem ‘poprawy’, czyli rzeczywistego odwrócenia się od ... ideologii dewastacyjnego ‘gender’  i wszystkiego, co ona z sobą niesie – podjęcie i rzeczywiste wykonanie piątego warunku szczerej, integralnej, tzn. ważnej spowiedzi świętej. Chodzi o „naprawienie krzywdy wyrządzonej Bogu – i ludziom”.
– Bez tego zaś ... nie ma mowy o uzyskaniu rzeczywistego rozgrzeszenia.

4) Uczestnictwo w wykładach o ‘gender’

Zawężamy uwagę najpierw do sytuacji (biernego) uczestnictwa w wykładach na temat ‘gender’. Kwestia ta dotyczy zapewne dziesiątków tysięcy osób, które obligatoryjnie muszą wziąć udział w kursach ‘dokształceniowych’, a może nawet egzaminach z zakresu ‘gender’  według wymogów stawianych przez Unię Europejską. Chodzi w tym wypadku o odgórnie, państwowo organizowane ‘szkolenia’, prawdopodobnie warunkujące możność zajmowania jakiegokolwiek stanowiska w administracji państwowej. Kursy takie są zapewne finansowane z zasobów UE: Unii Europejskiej.

Samo uczestnictwo w tego rodzaju wykładach, tzn. biernego bycia-słuchania tych wykładów, z reguły nie wiąże się z przewiną moralną. Przy tego rodzaju wykładach nie eksponuje się też zwykle kwestii zahaczających wprost o etykę zachowań w aspekcie Bożych przykazań – zgodnie ze sprawdzoną taktyką lobby ‘gender’. Prelegenci nie czynią też żadnej aluzji do religii, Boga, Kościoła. Te aspekty są po prostu ignorowane i pomijane. Stąd też zrazu nie powstaje u nikogo podejrzenie, że ‘gender’ może w czymkolwiek naruszać tożsamość ucznia Chrystusowego.

Zgodnie z przyjętą ogólną metodologią ‘gender’, tematyka będzie się skupiała na walce o uwolnienie kobiet spod uciemiężenia ‘stereotypami’ z przeszłości. Kto ze słuchaczy nie jest dobrze obznajomiony z hojnie przez ‘gender’ używaną obcą terminologią, nie będzie nawet podejrzewał, że właściwe intencje prelegentów zmierzają do przekazania pod atrapą zdawać by się mogło bardzo ‘niewinnej’ terminologii – przykładowo: ‘równościowej polityki płciowej’ itp. – treści głębszych, z istoty swej odbiegających od tej treści, jaką pod tym określeniem kojarzy przeciętny mieszkaniec tego kraju.

Uczestnicy mogą co najwyżej stwierdzić ze zdumieniem, że autorzy przygotowujący te prelekcje i samą ideologię ‘gender’ stanowczo co najmniej przeholowali na punkcie zestawiania każdego nawet najdrobniejszego problemu z kwestią ‘tożsamości płciowej’. Zgodnie bowiem z wytycznymi UE w tym zakresie, każda sprawa, obojętne z jakiej dziedziny, musi być oceniana według wymogów ‘płci kulturowo-społecznej’. Może to nasuwać nieodparty wniosek: że ci ludzie popadli w istną ‘obsesję’ na tym punkcie.
– Taki wniosek nasunie się jednak tylko temu, kto sprawy ‘gender’ nie zna dogłębnie, a ocenia go bardzo pobieżnie, nie dostrzegając (a może i nie chcąc dostrzec) pod ‘pięknymi słowami’ jej ukrytej, przewrotnej treści.

Bierne uczestnictwo w takich wykładach, a nawet konieczność zdania z tego ‘przedmiotu’ egzaminu czy zaliczenia – będzie traktowana z punktu widzenia etycznego w analogii do dawnych kursów szkoleniowych z marksizmu-leninizmu. Słuchacze ‘jednym uchem’ te treści przyjmowali, by je ‘drugim uchem’ natychmiast wypuścić. Tak było swego czasu m.in. z ‘naukowo niewzruszenie udowodnionym’ pochodzeniem człowieka ... od małpy.
(NB.: tak było i w Japonii: dopóki dziecko z najniższej klasy Szkoły Podstawowej nie postawiło nauczycielce pytania, które ją – oraz władze oświatowe coraz wyższego szczebla wprawiło w przerażenie: ‘Czy wobec tego Cesarz Japonii też pochodzi od małpy’? Istniała wtedy jeszcze obowiązkowa wiara, że Cesarz ... jest ‘bogiem’! - Efektem tego niewinnego pytania u dziecka z 1-szej klasy była decyzja ministerstwa oświaty - natychmiastowego wykreślenia nauki o pochodzeniu człowieka od małpy ...! ).

(2.4 kB)

b. Aktywne wykładanie ideologii ‘gender’

(3 kB)

1) Aktywne propagowanie ‘gender’

Problem etycznej odpowiedzialności i poczytalności zaczyna się w przypadku aktywnego wykładania ‘gender’, a tym bardziej wdrażania w wielorakie, etycznie zróżnicowane praktyki życia w stylu ‘LGBTIQ’, albo nawet ‘queer mainstreaming’. W tym wypadku jawi się w całej ostrości zagadnienie już nie tylko etyki: odpowiedzialności za zachowania moralne, ale tym bardziej problem wiary : wyznawania wiary w Jedynego Boga, Stworzyciela nieba i ziemi, objawiającego siebie i swój odkupieńczy zamysł w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym i Synu Ludzkim zarazem.

Na razie nie mówimy o uprawianiu samych w sobie praktyk zgodnie z natarczywymi żądaniami zwolenników ‘gender’. Te rozwijają się finalnie w kierunku ‘LGBTIQ’ oraz ‘queer mainstreaming’. Zatrzymujemy się w tej chwili na samym tylko teoretycznym wykładaniu ideologii ‘gender’, z tym że osoba wykładająca ‘gender’ czyni to z zaangażowaniem, tzn. jej zależy, żeby słuchaczy zaakceptowali ideologię ‘gender’ i przyczynili się do jej upowszechnienia.

(0,38 kB)  W takiej sytuacji pojednanie z Bogiem zaczyna być zagadnieniem trudnym, jeśli nie wręcz ... bardzo trudnym. Zdążyliśmy przyjrzeć się w dostatecznie problematyce ‘gender’ niejako ‘od wewnątrz’. Nie ma potrzeby ‘udowadniania’ jeszcze raz tego, co poznaliśmy w oparciu o wciąż przywoływaną oficjalną dokumentację ‘gender’.

Każdy człowiek jest niezbywalnie wyposażony w zdolność samo-stanowienia (wolna wola), w samo-świadomość (rozum), a z kolei nieodstępnie w zdolność odpowiadania za swoje myślenie i działanie.

Sama w sobie kwestia powołania do życia wiecznego jest rzeczywistością niezależną od przyzwolenia czy nieprzyzwolenia na nią poszczególnego człowieka.

(0,2 kB)  Podobnie z kolei samo rzeczywiste istnienie Boga – jako „Sędziego Żywych i Umarłych” nie jest zależne od czyjegokolwiek przyzwolenia na nie. Łącznie z faktem, że Bóg przenigdy nie chce potępienia kogokolwiek.

(0,13 kB)  Potępia siebie, tzn. skazuje siebie na życie wieczne w potępieniu wieczności – każdorazowo sam tylko poszczególny grzesznik, gdy w jeszcze ostatecznej chwili swego ziemskiego istnienia zdecydowanie odrzuci wyciągniętą do niego dłoń Boga-Odkupiciela.

Fakt, że ‘gender’ jest w swej uzurpacji przymiotów samego Boga tak bardzo pewny siebie oraz tak bardzo wielki, że nie raczy uczynić żadnej chociażby tylko wzmianki o Bogu, o etyce Prawa Bożego, o prawie moralnym naturalnym itd. – nie znaczy wcale, że Bóg konsekwentnie rzeczywiście (już) nie istnieje.

(0,38 kB)  Tego rodzaju ignorowanie Boga znaczy tylko tyle: Bóg nadal czeka cierpliwie na powrót człowieka, który nie przestaje być Jego stworzeniem i Jego „Obrazem-Podobieństwem” wobec kosmosu, jego Miłością i zarazem bólem.

Sam Bóg daje wtedy niejako wciąż i tym bardziej na szalę ‘wykupu’ kolejnego grzesznika – swoje własne ŻYCIE – jako i jego Stworzyciel, a tym bardziej ... Krew swoją własną ofiarujący Odkupiciel: „za życie świata” (J 6,51). Bóg naprawdę:

„... pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania Prawdy” (1 Tm 2,4).

Jeśli zaś Bóg zdaje się nie reagować natychmiast – wbrew pochopnemu ludzkiemu myśleniu i wymierzaniu ‘sprawiedliwości’, chociażby w przypadku niewyobrażalnej arogancji i bluźnierstw tych wszystkich, którzy dali się uwieść Przywódcy buntujących się upadłych Aniołów, wystarczyłoby przypomnieć słowa pierwszego papieża – św.Piotra:

„Niech zaś dla was, Umiłowani, nie będzie tajne to jedno,
że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.
(0,12 kB)   Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka, – ale:
On jest cierpliwy w stosunku do was.
Nie chce bowiem niektórych zgubić [= dozwolić by mieli utracić życie wieczne: wybrać dla siebie potępienie wieczne],
ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia ...” (2 P 3,9. – Zob. też jeszcze raz: Ryzykowne podejmowanie tematu – cały ten fragment).

2) Założenia wstępne warunkujące wykładanie ‘gender’

Oto wstępne warunki, bez których spełnienia nie sposób przystąpić do nauczania ‘gender’ w sposób nie fikcyjny, ale jako rzeczywistego programu – w realizacji jego założeń płynących z światowych centrali decyzyjnych:

a. Trzeba skuteczne wyeliminować istnienie Boga

(0,2 kB)  Bóg w sprawach ‘gender’ się nie liczy!

(11 kB)
Objaśnienie

b. Trzeba wyeliminować Boga jako ‘Stworzyciela’

(0,2 kB)  Nie Bóg ‘stwarza’ człowieka! JA sam potrafię ‘stwarzać’.
Nie chcę (już) być ‘Obrazem’ Boga wobec kosmosu!
Chcę być ‘obrazem’ siebie samego – ewentualnie obrazem materii.
Gdy będę miał ochotę na to, ‘stworzę’ nowego człowieka
– do dyspozycji staje mi procedura ‘InVitro’.

c. Trzeba wyeliminować Boga jako Stworzyciela wzajemnej komplementarności mężczyzny-kobiety

(0.15 kB)  ‘Gender’ z góry odrzuca nauczanie Jana Pawła II odnośnie do
swoistej odmienności i oryginalności osobowej mężczyzny i kobiety” (MuD 10).
Jest to zresztą nauczanie całego Bożego objawienia, poczynając od relacji o stworzeniu człowieka jako mężczyzny i kobiety.

(0.16 kB)  JA sam decyduję o tym, czy mam chcę być mężczyzną czy kobietą, czy dowolną ‘kombinacją’ ich cech.
Pomocną tu staje mi się ‘społeczno-kulturowa tożsamość płciowa’,
a gdy tego mi będzie mało, sam postaram się o zmianę mojej płci – tak zwanej ‘genetycznej’ –
na tę do wyboru możliwą odmianę, która będzie mi w danej chwili odpowiadała.

d. Trzeba wyeliminować Boga, który jako „Jedyny DOBRY” (Mt 19,17) rzekomo wie, co jest dobrem i złem.

(0,37 kB)  Podobno ten – taki Bóg, o którym powiadają, że człowieka jako „jedyne na ziemi stworzenie ... chciał dla niego samego” (GS 24) – ośmielił się ‘obdarzyć’ człowieka darem nieznośnych stereotypów w postaci Dziesięciorga Przykazań.
– A chociaż powiadają, że przykazania Boże nigdy nikomu nie wyrządziły krzywdy,
i że według powiedzenia Jezusa „... Przykazanie Jego (= Ojca) JEST życiem wiecznym” (J 12,50),
oraz że przykazania Boże są niezmywalnie wyrzeźbione w sumieniu każdego człowieka:

(0,36 kB)  wbrew temu wszystkiemu – ja przykazań Bożych nie potrzebuję – i Bogiem się nie przyjmuję.

(0,35 kB)  Czas najwyższy, by stereotypy zlikwidować i dostosować wreszcie przestarzałe ‘normy’
do potrzeb współczesnego człowieka, seksualnie wciąż mocno pobudzonego.
podstawowe prawo człowieka’  każe mu szukać i doznawać przyjemności z dotyku.
Prawo to powinno wreszcie być łatwo dostępnie dla każdego człowieka,
poczynając od ... niemowląt, dzieci przedszkolnych, szkolnych i młodzieży dorastającej.

(2.4 kB)

c. Boża odpowiedź na ‘NIE’ – ‘gender’-u

(3 kB)

1) SŁOWO BOŻE które nie przemija

Zastamawiamy się na tym odcinku naszych rozważań sytuację szans na powrót do Boga, oraz nieodzownych warunków, których spełnienie by umożliwiło ponowne pojednanie z Bogiem, a oczywiście również pokrzywdzonym człowiekiem: być może nieprzeliczonymi rzeszami owych pokrzywdzonych.

W obliczu z góry ... daremnych prób ‘zaduszenia’ Boga i myśli o Nim, ON – spoza świata, ponad światem, ponad buntowniczymi myślami niektórych ze swych stworzeń obdarzonych wolną wolą, ponad wszelkimi programami również ideologii ‘gender’ oraz ‘LGBTIQ’ – po prostu JEST. Jest wciąż bliższy człowieka, aniżeli on sam zdolny jest sobie to uświadomić. Bóg niezmiennie ofiaruje każdemu grzesznemu człowiekowi, również temu owładniętemu ideologią ‘gender’, szansę pojednania-z-sobą mocą swej Krwi Chrystusowego Odkupienia.

Gdy uświadomimy sobie dopiero co wymienione założenia wstępne ideologii ‘gender’ (zob. wyż.: Założenia wstępne warunkujące wykładanie ‘gender’), trudno nam nie skonfrontować ich chociażby z następującą wypowiedzią Słowa-Bożego-Pisanego, tym razem z Listu Apostoła Narodów, św. Pawła:

(0,2 kB)  „Bo gdy poganie, którzy Prawa nie znają [= nie wiedzą nic o Objawieniu Bożym Starego Testamentu, ani o przykazania Bożych],
idąc za ‘naturą” [= tutaj: za głosem sumienia; zob. DeV 43; zob. wyż.: Sumienie: tekst DeV 43)],
czynią to, co Prawo [= przykazania Boże]
nakazuje, chociaż Prawa [= przykazań Bożych nie znają]
nie mają, sami dla siebie są Prawem [= głos sumienia, w którym Bóg przemawia, chociażby ktoś Imienia Bożego nie znał].

(0,2 kB)  Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek,
a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.
Okaże się to w dniu, w którym Bóg sądzić będzie przez Jezusa Chrystusa ukryte czyny ludzkie według mojej Ewangelii” [= tu mówi św. Paweł: głoszący Ewangelię Chrystusa. Jest ona Prawem Bożym epoki już dokonanego odkupienia] (Rz 2,14nn).

2) ‘Gender’ jako ‘NIE’ wobec pierwszego przykazania

Działalność ‘gender’ we wszystkich swych odmianach i zastosowaniach zakłada wyraźnie, a przynajmniej domyślnie – frontalne wystąpienie przeciw pierwszemu przykazaniu Bożemu. Tutaj rozstrzygają się sprawy zasadnicze – na doczesność i życie wieczne poszczególnego człowieka.

Czymże jest jednak solennie z centrów sterowania ‘gender’ – krajowych i zagranicznych, deklarowany sprzeciw przeciw istnieniu Boga i Jego przykazaniom, zwanym przez ideologów ‘gender’  stereotypami, wobec rzeczywistości istnienia, której nie-dopuszczenie do myślenia o Bogu nie jest w stanie zmodyfikować? Można w Boga rzekomo nie wierzyć; tzn.: nie wierzyć Bogu: Jemu nie ufać, Jego nie kochać – wbrew wstrząsającym świadectwom Jego Miłości do człowieka, chociażby wyrażonym w odkupieńczej ofierze Syna Bożego na Krzyżu. Niemniej ... nic nie jest w stanie unicestwić, ani zmodyfikować, chociażby tego SŁOWA Bożego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa:

„Niebo i ziemia przeminą,
ale Moje Słowa nie przeminą” (Mt 24,35. – zob. wyż.: Nieprzemijalność Słowa Bożego).

Wypada jeden raz więcej przytoczyć słowa z Ewangelii, kiedy to – podobnie jak w ‘naszych’ czasach, usiłowano pochwycić Syna Bożego na jakimkolwiek potknięciu, by postawić Go przed sąd [ludzki; w tym wypadku: przed Sanhedryn] i doprowadzić do Jego zamordowania (zob. m.in.: J 11,53) – w imię urażonej pychy przywódców ówczesnego narodu.

Wystąpienie Jezusa eksponuje po raz kolejny, już wtedy ostro dyskutowaną kwestię ‘prawa stanowionego: ludzkiego – w obliczu odmiennych rozwiązań proponowanych przez Prawo Boże. Posłuchajmy jeszcze raz relacji Ewangelisty:

„Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom [= Jezus a saduceusze: Mt 22,23-33],
zebrali się razem [= charakterystycznie: ich celem jest z góry założone ZŁO: podstępnie chwycić na słowie, by móc Go zabić za rzekome bluźnierstwo],
a jeden z nich, uczony w Prawie [= w znajomości Pisma św. ST]
zapytał Go, wystawiając Go na próbę:

(0,2 kB)  ‘Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?’.
On mu odpowiedział:

(0,2 kB)  ‘Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem
To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie podobne jest do niego:
Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego ...” (Mt 22,34-39).

Jak bardzo podobne do postawy ówczesnych nieprzyjaciół Boga – w Synu Bożym Jezusie Chrystusie, który „... przeszedł dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła ...” (Dz 10,38), jest postawa i są wypowiedzi z piedestału najwyższych władz państwowych dzisiejszych – w rodzaju takich oto oświadczeń ministerialnych, które poniżej ponownie powtórzymy.

Dotyczą one w sam raz priorytetu prawa ludzkiego, stanowionego – w zestawieniu z Prawem Bożym, które siłą rzeczy i bezdyskusyjnie przerasta chociażby tylko o 1 ‘µm’ wszelkie prawo stanowione, nawet gdyby to ostatnie miało za sobą cały aparat przemocy państwowej, łącznie z sankcjami karnymi, wtrąceniem do więzienia, a nawet zadaniem śmierci.

Dla przykładu – z terenu Polski, z zaciętych pociągnięć władz państwowych w połowie 2014 r. z Prawem Bożym (V-VII.2014 r. – Zob.: Arłukowicz o sprawie prof. Chazana: ‘Encyklika w domu, a w pracy encyklopedia’ – oraz jeszcze raz: Atak na Deklarację Wiary oraz na prof. Bogdana Chazana):


„... ‘Encyklika w domu,
(0.6 kB)w pracy encyklopedia’

powiedział twardo Minister Zdrowia [Bartosz Arłukowicz].
Dodał również, że:

„Od wyznawania wiary jest kościół,
(0.6 kB)szpital jest od leczenia”

stwierdził Minister Zdrowia na antenie TVN24.

„Rozumiem światopogląd i wiarę,
ale jeśli – jak czytamy w ‘Deklaracji Wiary’ –

Prawo Boskie będzie przesłaniało Prawo Ludzkie,
(0.6 kB)to ja się na to nie zgadzam
(0.6 kB)i nie będę na to pozwalał.

My będziemy stosować Prawo Ludzkie,
(0.6 kB)tam, gdzie mówimy o zdrowiu
(0.6 kB)i bezpieczeństwie pacjenta”,

oświadczył Minister Zdrowia.

Wypowiedź tę – tak bardzo jednoznacznie wyrażoną z szczebla sprawujących władzę w Polsce przeciw Bożemu Prawu, tzn. przeciw samemu Bogu, przytoczyliśmy jedynie przykładowo, mimo iż w tym wypadku kryje się za nią konkretne imię i nazwisko – ówczesnego Ministra Zdrowia.
– Można by oczywiście dopowiedzieć:

(0.15 kB)  ‘Dziecko przecież BOŻE, coś Ty powiedziało!
Co Ty powiesz, gdy staniesz przed Trybunałem Jezusa Chrystusa (zob. 2 Kor 5,10), gdy Ci przyjdzie zdać sprawę z powierzonego Ci zarządu, którego nie jesteś właścicielem, a jedynie ... zarządcą?

(0.16 kB)  Wydałoś, Dziecko BOŻE odkupione tą samą Krwią Syna Bożego Jezusa Chrystusa, co każdy inny człowiek, WYROK na ... BOGA, czyniąc siebie ‘sędzią’ PONAD Bogiem Prawdy. Podjąłeś próbę zmuszenia Boga, by wytłumaczył się przed Tobą, dlaczego jest ... MIŁOŚCIĄ ...!

(0.15 kB)  Gdzie Ty, Dziecko BOŻE, odkupione za ‘cenę wielką’ (1 Kor 6,20; 1 P 1,18n; Ap 5,9), zamierzasz zgłosić się, gdy i na Ciebie przyjdzie moment kochany, a dla niektórych ... niezwykle trudny, kiedy to i na Tobie sprawdzi się to zwięzłe Słowo Boże:

(0.15 kB)  ‘... A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd ...’ (Hbr 9,27)?

(0.16 kB)  Bo i Tobie ofiaruje Odkupiciel – dar Odkupienia, a nie ... potępienia (por. J 3,16). Oczywiście nie jako ‘mus’, lecz prosząc nagląco:

(0.15 kB)  ‘Dziecko Boże, dosłysz Głos i do Twego serca pukającego Twojego Stworzyciela i Odkupiciela!’ (zob. Ap 3,20)

3) Pojednanie – w warunkach ... wyrzeczenia się Boga?

  Wracamy do szans uzyskania daru pojednania z Bogiem dla tych osób, które ‘na dobre’ zaangażowane są w propagowanie ‘gender’ – w jego pełnym kształcie.

(0,25 kB)  Musimy stwierdzić, że w przypadku osoby, która aktywnie angażuje się w propagowanie ‘gender’ we właściwych mu formach, uzyskanie pojednania z Bogiem staje się niezmiernie trudne. Mimo iż ‘gender’ nie jest ‘łaskawe’ chociażby tylko wspomnieć o ‘Bogu’ czy o ‘religii’, jest ono w swej istocie frontalnie wypowiedzianą wojną wprost przeciw BOGU, a wtórnie przeciw religii, a konsekwentnie: przeciw całej chrześcijańskiej tradycji religijnej i kulturowej – w tym wypadku Polski.
– Taka sama kwalifikacja dogmatyczno-etyczna dotyczy oczywiście i innych krajów, których kultura i tradycje narodowe kszałtowane były przez głoszoną i wdrażaną Ewangelię Jezusa Chrystusa, Odkupiciela.

(28 kB)
Objaśnienie

Nie ma się co łudzić! Warunkiem stania się ‘genderowcem’ jest ... wyrzeczenie się wiary. Mimo iż nigdzie w zapisach ideologii ‘gender’ nie znajdziemy jakiejkolwiek formuły, mocą której wymagano by wyrzeczenia się wiary.
– W samym tym fakcie można jedynie dostrzec jedno więcej ‘zwycięstwo’ tego, który jest ‘Zły’: Szatana. O nim to mówi m.in. Księga Mądrości:

„A ŚMIERĆ weszła na świat przez diabła,
i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 2,24).

Z przynależnością do Boga, do Odkupiciela człowieka w Kościele Chrystusowym, a ogólniej: z pozostawaniem w zasięgu łask Odkupienia nie da się pogodzić żadnej formy ideologii ‘gender’. Stwierdzenie to nie jest obliczone ‘na wyrost’, ani na zastraszenie kogokolwiek, kto by miał odmienne zdanie.

(0,2 kB)  W ‘gender’ – człowiek najpierw detronizuje Boga, po czym sam zasiada na Bożym Tronie, przystępuje do stwarzania na przekór Bożemu dziełu stworzenia.

(0,2 kB)  W końcu zaś, uzurpując władzę ściśle Bożą, zaczyna wprowadzać nowe prawo etyczne – w całkowitym przeciwstawieniu do dotychczasowego, Bożego ŁADU miłości i życia.

Są to grzechy zbyt głęboko sięgające w same podstawy rzeczywistości, która cała niejako ‘wisi’ na ‘nitce’, której na imię: Bóg.

Tenże właśnie Bóg, który swoiście wyrastając poza siebie, zgodnie z dynamiką życia i miłości, którą on JEST, przystępuje do dzieła stwarzania. Z tym że tym jedynym stworzeniem, chcianym-zamierzonym dla niego samego (GS 24), jest sam tylko człowiek.

(0,2 kB)  Jemu to Bóg już „przed założeniem świata” (Ef 1,4) zaproponował szansę nieprawdopodobnie zachwycającą i mobilizującą: stania się „uczestnikiem Boskiej Natury” (2 P 1,4). Z tym że Trójjedyny przystosował ten swój ZAMYSŁ do godności i wielkości człowieka: mężczyzny i kobiety.

(0,2 kB)  Szansę tę osiągną tylko i wyłącznie ci spośród synów i cór ludzkich, którzy w swojej wolnej woli otworzą się na oścież na tę Bożą propozycję, czyli na podarowane im uzdolnienie do samo-stanowienia, swej samo-świadomości i w poczuciu podarowanej jej, całą sobą zaakceptowanej zdolności podejmowania odpowiedzialności.

Kto ‘zapisuje się’ do ‘gender’, tym samym świadomie i dobrowolnie odrzuca Bożą propozycję stania się „uczestnikiem Boskiej natury” (2 P 1,4).

(0,38 kB)  Ponieważ zaś – jak niejednokrotnie podkreślaliśmy na naszej stronie internetowej – w ‘przyrodzie’ nie ma ‘poróżni’, miejsce opróżnione ‘po’ Bogu, który z serca-sumienia został przez grzech świadomie-dobrowolnie wyproszony, natychmiast zajmuje ‘Władca tego świata’ (J 16,11; 14,30).
Jak w przypadku Judasza, o którym uczeń umiłowany Jezusa – św. Jan Apostoł, stwierdza:

„Jezus odparł [Piotrowi na jego zapytanie: Kto Go ma zdradzić]:
‘To ten, dla którego umaczam kawałek Chleba i podam mu’.
Umoczywszy więc kawałek Chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty.

(0,36 kB)  A po spożyciu kawałka Chleba wszedł w niego Szatan.
Jezus zaś rzekł do niego: ‘Co chcesz czynić, czyń prędzej’.
Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział ...
A on po spożyciu kawałka Chleba zaraz wyszedł. A była noc” (J 13,26-30).

4) Konieczność ponownego Wyznania Wiary

Jeśliby się ktoś uwikłał w ideologię ‘gender’ i chciał wrócić do „Ojca”, tzn. ponownie w zasięg promieniowania objętego Łaską Odkupienia i jego warunków, musi siłą rzeczy najpierw ponownie złożyć ... WYZNANIE WIARY. Nie ma innej drogi powrotu do życia łaski i chwały.

(0,2 kB)  Wiary w Boga Trójjedynego – Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jego Syna Jezusa Chrystusa – Odkupiciela przez swe Narodzenie, śmierć krzyżową i zmartwychwstanie – w Ducha Świętego Pana i Ożywiciela – w Kościół Chrystusa, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny – akceptując ‘gender’, człowiek tym samym się wyparł i wyrzekł.

(0,2 kB)  Szansą na ponowne pojednanie z Bogiem i przyjęcie Daru Chrystusowej „Krwi i Wody” z przebitego boku Chrystusa na krzyżu tryskającej jest siłą rzeczy konieczność ponownego wyraźnego WYZNANIA wiary, zaakceptowanej wraz z chrztem świętym.

Być może jaśniejsze uświadomienie sobie skutków związanych z zachłyśnięciem się ideologią ‘gender’ stanie się dla kogoś sygnałem stanowczego ALARMU do zastanowienia się dziesięć razy, zanim ewentualnie zdecyduje się opuścić owczarnię Jezusa Chrystusa, „zbierze wszystko, odjedzie w dalekie strony i tam roztrwoni swój majątek, żyjąc rozrzutnie” (Łk 15,13), a dokładniej: „... roztrwoni ... majątek z nierządnicami” (Łk 15,30).
Być może dopiero wtedy, gdy uświadomi sobie pustkę ... ‘piekła’ w swym sercu, zacznie zastanawiać się nad możliwości „powrotu do mego Ojca” (w. 18), bo w biedzie fizycznej, i tym bardziej moralnej, zmuszony był „paść świnie ... pragnął napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał ...” (w.15n).

Na tym zakończymy ogólne rozważanie o szansach pojednania z Bogiem i Kościołem i ludźmi – w przypadku aktywnego zaakceptowania ideologii ‘gender’. Jest rzeczą jasną, że w przypadku rzeczywistej woli powrotu do Życia Łaski będzie to wymagało spełnienia jeszcze szeregu innych warunków, nieodzownych do rzeczywistego powrotu do „Domu Ojca” w Kościele Chrystusowym. Wrócimy do tego szczegółowiej w następnych chwilach niniejszego rozważania.

(2.4 kB)

d. Praktykowanie ‘LGBTIQ’ i ‘queer mainstreaming’

(3 kB)

1) Praktykowanie ‘gender’

Przechodzimy do następnego aspektu szans pojednania z Bogiem i Kościołem Chrystusa – w przypadku osoby, która nie tylko w sensie teoretycznym popiera ‘gender’, lecz sama jest uwikłana w praktyki tej ideologii.
– U takiej osoby łatwo o uprawianie niemal na co dzień wszelkich wynaturzeń seksualnych, o których uprawomocnienie zawzięcie walczy lobby homoseksualizmu, zrzeszonego z wszelkimi odmianami ‘tożsamości płciowych społeczno-kulturowych’. Będzie to pełny wachlarz najbardziej wymyślnych zwyrodnień seksualnych, jakich się nie spotka w świecie zwierząt. Chodzi o ‘LGBTIQ’ w jego klasycznym zestawie: lesbijek, gejów, biseksualistów, transseksualitów, interseksualitów, queer, czyli wszelkich innych form uprawiania seksu, nie wyłączając pedofilii, efebofilii, kazirodztwa, a z kolei nawet zoofilii.

Homoseksualiści z 1973 roku ucieszyli się niezmiernie, gdy udało im się swymi groźbami, nękającymi zastraszeniami i hałaśliwymi demonstracjami wymusić skreślenie ‘homoseksualizmu’ z listy chorób psychicznych. Jednocześnie udało im się wymusić uznanie homoseksualizmu – wbrew wynikom badań naukowych i praktyk terapeutycznych – za ‘trzecią odmianę tożsamości płciowej” danego człowieka: jako właśnie homoseksualisty, względnie lesbijki. Dla tego rodzaju osób uprawianie seksu w takiej formie: homoseksualnej itp. – jest według nich ich ‘naturą’. Stąd też konsekwentnie nie tylko nie można, ale wręcz nie wolno jej zmienić. Co więcej, nie wolno podejmować jakichkolwiek starań jej ‘wyleczenia’, skoro uprawianie homoseksualizmu jest dla tych osób ich ... ‘naturą’.

Nie wracamy już do tego – świat medyczny hańbiącego zapisu. Pamiętamy, że został on ostatecznie zaakceptowany przez WHO oraz UE. Nie wracamy już też do powstałych w związku z tym zapisów prawnych, w ramach których coraz inne państwo uznało względnie uznaje homoseksualizm, wraz z ‘małżeństwami’ gejowsko-lesbijskimi – z prawem ‘adopcji’ takich ‘par’ itd., za taki przejaw ich ‘tożsamości seksualnej’.
– Konsekwentnie zaś należy tę ‘tożsamość’ uszanować. Tym bardziej zaś nie wolno pod żadnym pretekstem, wzmocnionym wypracowanymi w międzyczasie sankcjami karnymi, zwracać się do nich, ani wyrażać się o nich – językiem homofobii, ani też stosować jakiejkolwiek innej formy ‘mowy nienawiści’.

Zastanawiamy się nad szansą pojednania z Bogiem, a konsekwentnie: z ludźmi, poczynając od Ludu Bożego Kościoła Chrystusowego – tych osób, do których zaczyna docierać uświadomienie sobie wielorakiego pohańbienia ich osobowej godności w następstwie oddania się ‘gender’. W swej ludzkiej moralnej słabości, zniewolonej nabytym w międzyczasie nałogowym uprawianiem zwyrodniałego seksu, błagają one Boga, ale i swych ludzkich braci i siostry o pomoc w wydostaniu się z dna zgnilizny moralnej, w jaką popadły – i jest im niełatwo ze zgnilizny tej się ... wydostać.

2) Wyznanie wiary i wyrzeczenie się nałogu

Pierwszym warunkiem szczerego powrotu do Boga w przypadku osoby, która prowadziła już styl życia według ‘praw’ wywalczonych przez lobby ‘gender’, a może już nawet bardzo zaawansowanych praktyk środowisk ‘queer mainstreaming’ – jest podobnie jak dopiero co wspomniano:

(0,2 kB)  przebłaganie Trójjedynego za wycofanie wiary w Niego, a przeniesienie swego zawierzenia na odwiecznego „Geniusza podejrzeń” (DeV 37).
Stąd też ze strony wracającego z homoseksualizmu itp. człowieka konieczne jest ponowne, przemyślane wyznanie wiary.
Zerwanie z być może już na dobre zakorzenionym nałogiem praktyk homoseksualnych, czyli grzechów sodomii i innych z tym związanych wynaturzeń wymaga rozpoczęcia życia wiary całkiem od nowa.

Nie jest wykluczone, że ten konkretny grzesznik – gej czy lesbijka itd., znalazł się w tym opłakanym stanie dlatego, że został wciągnięty w to zło przez najbliższe środowisko, które doprowadziło go do całkowitej wewnętrznej dezintegracji, z której aktualnie nie potrafi się już wyzwolić o własnych siłach.

(0,2 kB)  Znaczy to, że środowisko to, a może ktoś szczególny tego ‘środowiska’, stał się winny-przed-Obliczem-Bożym grzechów ‘cudzych’ owego człowieka, który dał się przez niego skusić (zob. do tematu grzechów cudzych niż.: Argument ‘grzechów cudzych’ – tutaj przede wszystkim w nawiązaniu do prowokującego ubierania się).

Jak bardzo takiemu człowiekowi potrzebna jest wieloraka pomoc braterska i siostrzana! Jej przejawy będą musiały wyrażać się zapewne długotrwale, a podejmowane z niewyczerpaną cierpliwą miłością.

(0,2 kB)  Osobie, która popadła w praktyki homoseksualne ‘genderystowskie’ żywotnie potrzebna będzie przede wszystkim pełna życzliwości Chrystusowej modlitwa braterska i siostrzana.

(0,2 kB)  Niezależnie od modlitwy będzie ktoś, kto wraca z nałogów ‘LGBTIQ’ do życia Łaski – zdany na konkretną pomoc ze strony życzliwych mu bliskich. Chodzi o cierpliwą, nie zrażającą się pomoc terapeutyczną ze strony osób, które w jakiejś mierze ‘zawodowo’ zajmują się niesieniem pomocy duchowej i fizycznej takim właśnie upadłym ludziom, dla których powrót do nieodzownej czystości w znaczeniu VI i IX przykazania Bożego jest niezmiernie trudny, a bardzo upragniony.

(0,18 kB)  Nieodzownym warunkiem powrotu do Boga jest oczywiście w pierwszym rzędzie szczera wola powrotu do życia wiary, zgodnego z ładem odniesień płciowych. Ów wewnętrzny ład odniesień płciowych, stworzonych wyłącznie dla małżeństwa, jest darem, danym i nakazanym jako norma etyczna zobowiązująca przez samego Boga. Bóg i w tym swoim przykazaniu był i pozostaje pełnią MIŁOŚCI i pełnią ŻYCIA – w Bożym, i tak dopiero ‘ludzkim’ znaczeniu treści tych rzeczywistości.

Podejmowanie jakiejkolwiek pomocy terapeutycznej byłoby z góry skazane na niepowodzenie, gdyby miało zabraknąć woli ze strony danego człowieka, by wrócić do w pełni ‘normalnego’ życia, tzn. życia w czystości płciowej zgodnie ze swym statusem życiowym: jako człowieka w stanie wolnym, czy też związanego przymierzem komunii życia i miłości w zawartym wiernym, dozgonnym, nierozerwalnym małżeństwie.

Dobrze będzie przytoczyć tu ogólne wskazania z „Katechizmu Kościoła Katolickiego” odnośnie do homoseksualizmu, jak również związane z tym zagadnieniem istotne rozróżnienia:

Czystość i homoseksualizm

2357. „Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona.

(0,12 kB)   Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie (por. Rdz 19,1-29; Rz 1,24-27; 1 Kor 6, 9; 1 Tm 1,10), zawsze głosiła, że ‘akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane’ (FC 11).
(0,12 kB)  Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia.
Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej.
W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.

2358. Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne.
Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie.
Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością.
Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji.

(0,12 kB)  Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą Krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.

2359.Osoby homoseksualne są wezwane do czystości.
(0,12 kB)  Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej”.

3) Dalsze przypomnienia warunkujące pojednanie z Bogiem

Dla uzupełnienia należy przypomnieć tu również kilka podstawowych aspektów ściśle związanych z odpowiedzialnością za swoje czyny. Nie ma co oglądać się na wmawiane przez aktywistów ‘gender’  twierdzenia, że homoseksualista itp. musi działać jako właśnie homoseksualista czy lesbijka, skoro taka jest jego natura, za którą zatem nie jest odpowiedzialny. Bóg stworzył i podarował każdemu jednaką naturę – z całą jej osobową godnością, zróżnicowaną i komplementarną w postaci człowieczeństwa męskiego względnie kobiecego. Nikt i nic nie zwolni nikogo z odpowiedzialności za każdy z osobna podejmowany czyn – czy to dobry, czy zły.

(11 kB)
Objaśnienie

Poprzednio przytoczyliśmy szereg wypowiedzi Słowa-Bożego-Pisanego na ten temat (zob. wyż.: Sąd przed Trybunałem Chrystusa). Oto dla przypomnienia jeszcze raz jedno czy drugie Słowo-Boże-Pisane na ten temat:

„Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa,
aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki
dokonane w ciele: złe lub dobre” (2 Kor 5,9n).

„Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach,
usłyszą głos Jego:
A ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie Życia;
ci, którzy pełni złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” (J 5,28nn).

Znaczy to, że z góry wykluczona musi być opinia szeregu aktywistów lobby ‘gender’, którzy wbrew prawdzie ludzkiej natury, wbrew Bożemu Dziełu stworzycielskiemu, wbrew wynikom badań medycznych – wmawiają sobie i innym, że odczuwane przez nich ‘skłonności’ i lgnięcie do osób tej samej płci jest wyrazem ich takiej ‘natury’ – homoseksualnej. Wskutek czego nie tylko nie mogą poczuwać się do żadnej przewiny moralnej za swe działania homoseksualne, lecz wręcz przeciwnie – podejmowane z ich strony jakiekolwiek starania, by prowadzić życie czy to czyste (według przykazania Bożego VI i IX), względnie życie zgodne z wewnętrznym ładem aktów małżeńskich z osobą przeciwnej płci w ważnie zawartym małżeństwie – byłoby działaniem ‘sprzecznym z ich naturą’.

Głośne przeciwne żądania aktywistów ‘gender’ odgrywają tu jedynie rolę dymnej zasłony dla wymuszenia na społeczeństwie i władzach ustawodawczych pełnej akceptacji dla ich swobodnego dalszego praktykowania stylu życia według ‘LBGTIQ’, z którym za żadną cenę nie chcą zerwać, wymagając ponadto od społeczeństwa „języka sprawiedliwego” dla ich takiej ‘tożsamości płciowej’.

4) Jeszcze raz: Jan Paweł II a sumienie

Tymczasem Bóg wszczepił w sumienie każdego człowieka bez wyjątku – tak mężczyzny, jak i kobiety, dokładnie takie samo Prawo Boże i zarazem ludzki wewnętrzny ład aktów płciowych. Wyłącznie też od Boga (a nie od ‘Kościoła’) pochodzi ‘norma’, że podejmowanie współżycia płciowego jest zastrzeżone wyłącznie dla małżeństwa. Wszystkie inne stany życiowe, tzn. stan życia wolnego, życia narzeczeńskiego, wdowieńskiego – są zobowiązane i uzdolnione do życia w powściągliwości płciowej zgodnie z VI i IX przykazaniem.
– Przykazania te, w niewymazalny sposób wpisane w sumienie każdego człowieka, zobowiązują do zachowań płciowych jednakowo ludzi wierzących i niewierzących; ludzi epoki przed-Chrystusowej i po-Chrystusowej; królów i najlichszego biedaka.

Głos który rozbrzmiewa w sumieniu człowieka, nakazując mu podejmowanie czy też zaniechanie określonych czynów, jest zawsze głosem Bożym. Zobowiązuje on poszczególnego człowieka do posłuszeństwa, skoro on „w głębi sumienia (człowiek) odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny” (DeV 43). Stąd też sumienie jest „... owym wewnętrznym sanktuarium, w którym rozbrzmiewa głos Boga. Jest to głos Boga nawet wówczas, gdy człowiek uznaje w nim tylko zasadę ładu moralnego, po ludzku niepowątpiewalną, bez bezpośredniego odniesienia do Stwórcy ...” (DeV 43 ) (cały ten tekst zob. wyż.: Sumienie: tekst DeV 43).

Zdarza się oczywiście, że głos sumienia zostaje przez danego człowieka zmuszony do milczenia. Stałe działanie przeciw być może niemal krzykowi sumienia może sprawić, że głos ten niemal zupełnie zamilknie, a sumienie ulegnie procesowi niezmiernie groźnej ... zatwardziałości-w-złu.

Niemniej indywidualna odpowiedzialność i poczytalność każdego człowieka za każdy swój czyn jest w oczach Bożych nieunikniona. Bóg pozostaje konsekwentny: On człowieka nawet do osiągnięcia życia wiecznego nigdy nie zmusza, a zawsze najpierw pyta. Tak postępuje On, Nieskończony. Chyli On każdorazowo głowę przed władzą samo-stanowienia (= wolną wolą) stworzenia swojego Umiłowania. A przecież Bóg całą swoją stworzycielską i odkupieńczą miłością pragnie mieć człowieka – w przymierzu miłości i życia u siebie na zawsze. Takie jest niezmienne życzenie Trójjedynego w stosunku do każdego z osobna człowieka. Mimo to Bóg ofiaruje to JEDNO-z-sobą jedynie na tyle, na ile dany człowiek tę nieprawdopodobną szansę dobrowolnie zaakceptuje i dostosuje swoje życie do niej.

Stąd jeszcze raz słowa św. Jana Pawła II o nieodstępnej, osobistej odpowiedzialności za swoje działania (cały ten tekst zob. wyż.: Nieodstępna odpowiedzialność za każdy czyn):

„... Dlatego w każdym człowieka nie ma
niczego bardziej osobistego i nieprzekazywalnego,
jak zasługa cnoty, czy odpowiedzialność za winę” (RP 16).

Znaczy to m.in., że gdy przyjdzie stanąć przed Obliczem Bożym – a stanie się to najpóźniej w chwili przechodzenia ‘na drugi brzeg’, nikt nie będzie mógł usprawiedliwić się ze swych czynów przez odwoływanie się np. na presję otoczenia, na dyscyplinę partii która zobowiązywała do takiego czy innego głosowania, na wzgląd że ‘wszyscy tak postępują’, nie wyłączając faktu, że ‘i księża to samo czynią’. Każdy będzie sądzony za czyny swoje – nie cudze. Sąd ten będzie oczywiście całkiem niezależny od sądu, którym będą poddawane inne osoby.

Bóg zaś niejednokrotnie i niedwuznacznie wyraża się w swym SŁOWIE Pisma świętego m.in. w odniesieniu do swych sług z najbliższego grona wybranych – czy to np. kapłanów Starego Testamentu, czy już też Nowego Testamentu:

„Czas bowiem, aby SĄD
się rozpoczął od DOMU BOŻEGO” (por. 1 P 4,17; Ez 9,6).

Wszystkie przypomniane tu uwagi dotyczą oczywiście każdego czynu z osobna, popełnianego przez każdą kolejną osobę, która pogrążona jest w stylu życia według zwyrodnień, do jakich została skuszona czy to przez ideologię ‘LGBTIQ’, czy też tę określaną jako ‘queer mainstreaming.

Jeśli ktoś prawdziwie chce się wyrwać z przeklętego diabelskiego młyna homoseksualizmu i wszelkich związanych z tym zwyrodnień, ponad wątpliwość odniesie zwycięstwo! Odwagi do walki dodaje człowiekowi pogrążonemu w niewoli szatana m.in. Apostoł Jakub. Zachęca on:

„Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was.
Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was ...
Uznajcie waszą nędzę ...
Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was” (Jk 4,7-10).

Szatan sprawuje władzę jedynie nad tym człowiekiem, który mocą swego samo-stanowienia oddaje mu do dyspozycji swoją wolną wolę. W ‘nagrodę’ szatan odbiera mu wówczas jego wolność, czyniąc go swoim niewolnikiem. Sam ów człowiek sądzi wtedy, łudząc się srodze, że w tej właśnie dobrowolnie obranej ‘niewoli’ – stał się wolnym ... „od Boga”. Szatan potrafi wciąż znakomicie osłodzić początkowe chwile swojej niewoli złudnym poczuciem samo-zadowolenia, podbarwionym w pewnych wypadkach np. przyjemnością seksualną. Niebawem jednak radość ta [= zob.: gay = gej: wesołek, na wesoło !] zaczyna okazywać się w sposób nieutulony ... gorzka (por. Jr 2,19; 4,18).

Jan Paweł II wyjaśnia przy sposobności rolę wypowiedzi Kościoła w sprawach sumienia. Wolność człowieka nie może być nigdy wolnością od ‘Prawdy’, którą jest sam tylko Bóg (por. J 14,6; FC 33):

(0,15 kB)   „Tak więc władza Kościoła, gdy wypowiada się w kwestiach moralnych, nie narusza w żaden sposób wolności sumienia chrześcijan:
nie tylko dlatego, że wolność sumienia nie jest nigdy wolnością ‘od’ prawdy, ale zawsze i wyłącznie ‘w’ prawdzie,
lecz także dlatego, iż Magisterium nie wprowadza do chrześcijańskiego sumienia prawd mu obcych, a tylko objawia prawdy, które sumienie powinno już znać i rozwijać je, wychodząc od pierwotnego aktu wiary.

(0,15 kB)  Kościół pragnie jedynie służyć sumieniu, pomagać mu, aby nie poruszał nim każdy powiew nauki na skutek oszustwa ze strony ludzi (por. Ef 4,14) i aby nie odchodziło ono od prawdy o dobru człowieka, ale by – zwłaszcza w sprawach trudniejszych – mogło pewną drogą dojść do prawdy i w niej trwać” (VSp 64).

(2.4 kB)

e. Wdrażanie drugich w praktyki ‘LBGTIQ’

(3 kB)

1) Aktywne przekazywanie ‘LBGTIQ’

Pozostaje kolejny aspekt szans pojednania z Bogiem, z Kościołem i być może wieloma ludźmi: odpowiedzialność i poczytalność aktywisty ‘LGBTIQ’ względnie ‘queer mainstreaming’ z racji „grzechów cudzych”. To samo z kolei dotyczy m.in. nauczycieli wdrażających w sprawy ‘gender’ – np. dzieci w przedszkolu i szkołach wszelkich innych typów, wdrażanie w ‘gender’ młodzieży ...
– Ten wzgląd może się okazać szczególnie dramatyczny przy podejmowaniu starań o ponowny powrót do Boga.

(0,37 kB)  Jak już parokrotnie podkreślano, zasadniczym warunkiem powrotu do Boga i prośby Boga o przebaczenie-pojednanie jest ponowne, całkiem od nowa podjęte wyznanie wiary przez osobę, która opuściła Boga i przylgnąła do ‘gender’ w jego różnych odmianach. Osoba ta, tzn. człowiek tknięty przez łaskę Boga, który wzywa ją do powrotu i nawrócenia, pragnie obecnie rozpocząć nowy etap swego życia: tym razem świadomie w duchu Ewangelii Jezusa Chrystusa.

Fakt całkowitego odejścia od Boga, wyproszenia Go z swego serca, totalnego zignorowania Boga, samozwańczego ogłoszenia się ‘stworzycielem’ – siebie i innych ludzi, totalnego odrzucenia jakichkolwiek Bożych przykazań – jest zbyt głębokim zranieniem Bożej Miłości, by Bóg miał ‘udawać’, iż Go to nie ... zabolało.

Jan Paweł II przypomniał w Bulli „Aperite Portas Redemptori – Otwórzcie Bramy dla Odkupiciela” (1983 r.):

„Grzech jest bowiem obrazą Boga sprawiedliwego i miłosiernego,
która wymaga odpowiedniej ekspiacji w tym lub przyszłym życiu.
Jakżeż nie przypomnieć zbawczego napomnienia:
‘Sam Pan będzie sądził lud swój.
Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego (Hbr 10,31)’ ...” (APR 8)

Rzeczywiście, „straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego”. Ale z drugiej strony jak to dobrze, że człowiek grzeszny – lecz skruszony w sercu, wpadnie w ręce tego, takiego Boga!
Bo „obfite u Niego Odkupienie” (Ps 130 [129],7).

Ponadto zaś – jak zapewnia Odkupiciel, Jezus Chrystus:

„Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika,
który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych,
którzy nie potrzebują nawrócenia” (Łk 15,7; Mt 18,12nn).

2) Okoliczność wdrażania innych w praktyki ‘gender’

(0,39 kB)  Obecnie jednak pragniemy uwzględnić jeszcze okoliczności, które mogą obciążać dodatkową, niezmiernie ciężką winą kogoś, kto uległ pokusie i dał się w międzyczasie wciągnąć np. w ideologię ‘gender’. Co gorsze jednak, osoba ta nie ogranicza się do podejmowania praktyk homoseksualnych i innych wynaturzeń sama dla siebie – ewentualnie ze zmienną ilością coraz innych podobnie zachowujących się partnerów czy partnerek, lecz wdraża w te przewrotności również innych.

W tej sytuacji pojawia się całkiem nowa perspektywa, która wprawia w przerażenie z punktu widzenia odpowiedzialności i poczytalności moralnej: działania ukierunkowanego na odciąganie również innych ludzi od Boga, a nawet ich wyraźnego przeciwstawienia Bogu i wyzwania Boga do pojedynku z sobą i ponadto z innymi – o ‘kompetencje i prawo’ stanowienia o dobru i złu.

(0,38 kB)  Całkiem odrębną grupę zaciąganej w takich okolicznościach winy moralnej stanowią dzieci – może nawet bardzo małe, a z kolei dzieci już dorastające: na poziomie przedszkola, w klasach szkoły podstawowej, a wreszcie młodzież szkół średnich.

Trudno tu nie wspomnieć jeszcze raz o poprzednio już przytoczonych instrukcjach płynących ze szczebla jednej z najwyższych międzynarodowych organizacji, jaką jest WHO (Światowa Organizacja Zdrowia), podobnie jak ONZ oraz Unia Europejska. W skali Europy szczególnie aktywnie włączyła się do tego destruktywnego dzieła po wielekroć już wymieniona niemiecka organizacja ‘BZgA’ (Bundeszentrale für gesundheitliche Aufklärung = Centrala Federalna Uświadomienia Zdrowotnego). Wchodzi ona w skład Niemieckiego Ministerstwa Zdrowia.

(9 kB)
Objaśnienie

Poprzednio przytaczaliśmy wyraźnie sformułowane zalecenia WHO, ratyfikowane również przez rząd Rzeczpospolitej Polskiej – odnośnie do ‘prawa’ uzyskiwania przyjemności seksualnej z dotykania i masturbacji już niemowląt, podobnie jak tym bardziej dzieci przedszkolnych i wyższych klas (zob. wyż.: WHO: edukacja seksualna Europy). Co więcej, niektórzy komentatorzy tych zaleceń, pracujący w kierunku całkowitego wyeliminowania jakiegokolwiek poczucia wstydu, zalecają gorąco, by dzieci mogły oglądać i podotykać genitalia swoich rodziców, którzy je dzieciom powinni udostępnić, łącznie z udostępnianą im możnością obserwacji, jak tata z mamą współżyją (zob. wyż.: Porady dla rodziców sugerowane przez Ina-Maria Philipps).

Masowe protesty rodziców, którzy stanowczo sprzeciwiają się polityce przymusowej ‘seks-edukacji’, są niemal zawsze w ordynarny sposób ignorowane. Urzędnicy wymienionych organizacji wmawiają rodzicom, że na ‘wychowaniu seksualnym dzieci oni się nie znają’ ...! Stąd ich nieodzowna funkcja: wyspecjalizowanych ‘seks-edukatorów’ – w miejsce rodziców-ignorantów, wychowanych na dawnych ‘stereotypach’ normatywnych (szczegóły dostępnych podręczników, zwykle pełnych wulgaryzmów i podniecających obrazów o uprawianiu ‘seksu’ można bez większego trudu znaleźć np. pod hasłem ‘seksedukacja’ na wyszukwarce internetowej, np. www.google.pl).

Rozpatrujemy w tej chwili odpowiedzialność etyczną z racji wdrażania kogokolwiek, szczególnie zaś dzieci i młodzieży, w praktyki seksualne zalecane przez ‘gender’. Chodzi tym bardziej o ‘gender’ w jego wyrafinowanej postaci jako ‘queer mainstreaming’, ewentualnie ‘LGBTIQ’.

Nikt z ludzi nie może powołać się w Obliczu Bożym – a oczywiście również w obliczu społeczeństwa – na jakikolwiek odgórnie otrzymany nakaz, że musi poprowadzić ‘seks-edukację’ według podanych sobie wzorów i podręczników, poczynając np. od dzieci przedszkolnych, względnie już szkolnych.

(0,36 kB)  Każdy człowiek zostaje w chwili swego poczęcia wyposażony we wszystkie przymioty właściwe ludzkiej osobie. Do całkiem szczególnego wyposażenia ludzkiej osoby należy dar sumienia. W tymże sumieniu przemawia bez przerwy sam Bóg. Również wówczas, gdy dany człowiek o Bogu Prawdy nigdy dotąd nie słyszał. Głos sumienia wyraźnie nakazuje każdemu człowiekowi czynić dobro, a zaniechać czynienia zła.

(0,37 kB)  Każdy zaś człowiek wie doskonale – być może z własnego duchowego doświadczenia, jak trudno wyzwolić się z raz nabytego jakiegokolwiek nałogu. Wiedzą o tym doskonale alkoholicy, palacze, narkomani ....
– Tym trudniejsze może okazać się uwolnienie się od nałogowej masturbacji, względnie np. od niemal jako przymus przeżywanego oglądania ... pornografii.
Nie trzeba dopiero wykazywać na podstawie ankiet itp., jak destruktywne są skutki nałogowo popełnianych czynów w dziedzinie płciowości. Raz nabyty nałóg ciągnie się nierzadko przez lata, a nawet dziesiątki lat. Nałóg masturbacji, czy też np. oglądania pornografii, co z zasady kończy się masturbacją, daje znać o sobie nierzadko również w czasie w międzyczasie zawartego małżeństwa.

(0,37 kB)  Podstawy fizjologiczno-medyczne mechanizmu powstającego i utrwalającego się nałogu wypaczonych zachowań seksualnych ukazuje znakomicie odnośne rozważanie i wyjaśnienie Christa Meves oraz Gabriele Kuby (zob. wyż.: Miejsce pornografii w ideologii ‘gender’ – oraz cały dalszy ciąg tego §).

Każdy zdaje sobie sprawę, że dziecko jest dopiero dzieckiem. Nie dysponuje ono jeszcze wypracowanymi przez siebie duchowymi mechanizmami obronnymi, które by mu pozwalały na natychmiastowe wyeliminowanie złych wpływów otoczenia. Dziecko łatwo przyswaja sobie treści przekazywane mu szczególnie na zasadzie audio-wizualnej percepcji docierających do niego bodźców. Dziecko na etapie dopiero początkowego rozwoju duchowego nie jest jeszcze w stanie dokonać odpowiedzialnej selekcji pod kątem moralno-etycznym – zalewu treści, jakie sączą się do niego zwłaszcza przez media takie jak telewizja, internet, wideo, czy też poprzez łatwo dziś dla dziecka dostępne urządzenia mobilne. Jak łatwo w takiej sytuacji odciągnąć dziecko skutecznie od Boga i posłuszeństwa Bogu, chociaż Bóg przemawia oczywiście w sumieniu również dziecka.

3) Zgroszenie zwłaszcza dzieci: uczyć jak odejść od Boga

Jezus, Syn Boży i jednocześnie Syn Człowieczy, którego znamy jako Boga pełnego Miłosierdzia, wypowiedział w pewnej chwili jedno z najbardziej przerażających słów pod adresem tych wszystkich, którzy stwarzają ‘zgorszenie’ – przede wszystkim dla małych, jeszcze niewinnych dzieci. Czasownik „zgorszyć” [gr. skandalízo] znaczy w terminologii biblijnej – zgodnie z językiem Bożego Objawienia: pouczać o drogach odchodzenia od Boga i ignorowania Boga; działać ‘przeciw wierze’ – i wdrażać innych do ignorowania Boga Prawdy, by czcić ‘bogów OBCYCH’. A wszelki ‘bóg Cudzy’ to tylko inne określenie na oznaczenie Szatana, określanego również jako tego który jest ‘ZŁY’, względnie jest to ‘Władca tego świata’.

Stary Testament przewidywał dla osób stwarzających taką właśnie sposobność do ‘upadku i uwiedzenia do innego bóstwa’ – karę najwyższą z możliwych: przez ukamienowanie. Żeby w ten sposób wyrwać niejako ‘z korzeniami’ zło, jakie ktoś chciał zaszczepić w Ludzie Bożym, pouczając o tym, jak opuścić Boga Prawdy, czyli dokonać apostazji, a pogrążać się w kulcie nie-boga.

Szczegółowe postępowanie na taki przypadek zawiera w Pentateuchu Mojżesza – Księga Powtórzonego Prawa. Oto kilka fragmentów jej rozdziału 13-go. Treść tego rozdziału dotyczy ‘proroka fałszu’, czyli kogoś, kto świadomie kusi do apostazji od Boga PRAWDY – z zachętą by przestawił się na wyznawanie i oddawanie kultu boskiego – ‘bogu-bóstwu fałszu’, czyli NIE-bogowi:


„Jeśli powstanie u ciebie prorok lub wyjaśniacz snów i zapowie znak lub cud, i spełni się znak albo cud, jaki ci zapowiedział,
a potem ci powie: ‘Chodźmy do bogów obcych – których nie znałeś – i służmy im’, nie usłuchasz słów tego proroka albo wyjaśniacza snów. Gdyż twój Bóg, Jahwéh, doświadcza cię, chcąc poznać, czy miłujesz Boga swego, Jahwéh, z całego swego serca i z całej duszy.
– Za Bogiem swoim, Jahwéh, pójdziesz. JEGO się będziesz bał, przestrzegając Jego poleceń. Jego głosu będziesz słuchał, Jemu będziesz służył i przylgniesz do Niego.

Ów zaś prorok lub wyjaśniacz snów musi umrzeć, bo chcąc cię odwieść od drogi, jaką iść ci nakazał twój Bóg, Jahwéh, głosił odstępstwo od twego Boga, Jahwéh, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, wybawił cię z domu niewoli.
W ten sposób usuniesz zło spośród siebie.

Jeśli cię będzie pobudzał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub córka albo żona, co na łonie twym spoczywa, albo przyjaciel tak ci miły jak ty sam, mówiąc: ‘Chodźmy, służmy bogom obcym’, bogom, których nie znałeś ani ty, ani przodkowie twoi – jakiemuś spośród bóstw okolicznych narodów, czy też dalekich od jednego krańca ziemi do drugiego
– nie usłuchasz go, nie ulegniesz mu, nie spojrzysz na niego z litością, nie będziesz miał miłosierdzia, nie będziesz taił jego przestępstwa.

Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz rękę, aby go zgładzić, a potem cały lud. Ukamienujesz go na śmierć, ponieważ usiłował cię odwieść od Boga twojego, Jahwéh, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Cały Izrael, słysząc to, ulęknie się i przestanie czynić to zło pośród siebie ...”
(Pwt 13,2-12. – Zob. też dalszy ciąg tych rozporządzeń z Pwt 13: ww. 13-19).

Na tle tego strasznego przepisu Prawa Mojżeszowego nietrudno zrozumieć równie niezwykle mocno sformułowane słowo Jezusa o „zgorszeniu”, jakie ktoś sieje.

Chodzi o to znaczenie ‘zgorszenia’, o jakim dopiero co wyżej mówiono: o ukazywanie dróg zmierzających do odejścia od Boga, o zastawienie pułapki do działania bezbożnego, skuszenie do grzechu, uczynienie to tak podstępnie, by ktoś wyrządzonej szkody zrazu nie zauważył.

Mamy na myśli wypowiedź Jezusa z Mt 18,6 (oraz paraleli: Mk 9,42.48; Łk 17,1n). Zgodnie z kontekstem, Jezus mówił w sam raz o dzieciach jako o tych, którzy spontanicznie trafiają do królestwa Bożego:

„Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim.
I kto by przyjął jedno takie dziecko w Imię Moje, Mnie przyjmuje.

Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych Małych [gr.: hos d’an skandalíse héna ton mikron],
którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza.

Biada światu z powodu zgorszeń [gr.: apò ton skandálon]!
Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia,
lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie ...” (Mt 18,4-7).

Jezus uwydatnia tutaj niezwykle mocno szczególną okoliczność, że ‘zgorszenie’ dane zostaje małym dzieciom. Dotyczy to zatem w pierwszym rzędzie tych, którzy pouczają dzieci – zwykle przy użyciu pułapki, podstępu lub uwiedzenia – o sposobach, w jakich mogą one zgrzeszyć, by w ten sposób nauczyć je, jak się odchodzi od Boga.

Dziecko przyswaja sobie łatwo zachowanie, które ułatwia mu przylgnięcie do ‘Władcy tego świata’.
Jemu to służy w pierwszym rzędzie stający przed dzieckiem ‘nauczyciel Fałszu’ i zachęca je, by poszło ufnie w jego ślady gardząc Bogiem ...

Słowa Jezusa o owym ‘uwodzicielu’ są straszne. Nie odbiegają one wiele od tych, jakich użył Mojżesz w pozostawionych Hebrajczykom ustaleniach prawnych. Mojżesz mówi o ‘ukamienowaniu’ sprawcy zgorszenia. Jezus zaś mówi jedynie o tym, iż ‘lepiej by dla niego było, gdyby został utopiony w głębi morza’.

Jeśli tak wyraża się Jezus, Bóg-Odkupiciel, możemy sobie wyobrazić, jak nieprawdopodobnie wielka musi być w oczach Bożych poczytalność i odpowiedzialność tych wszystkich, którzy stają się winni ‘grzechu cudzego’, ewentualnie w tym wypadku ... ‘grzechów cudzych’.

Myśl nasza wybiega w tej chwili – zgodnie z treścą niniejszego paragrafu, do aktawistów gender, względnie ‘LGBTIQ’, lub wprost ‘queer mainstreaming’. Oni to wdrażają dzieci na coraz innym szczeblu ich rozwoju we wszelkie obrzydliwości, związane z uprawianiem sodomii, a zapewne i wiele innych, dla przeciętnego człowieka niewyobrażalnych, zwyrodniałych zachowań seksualnych.

(9.5)

RE-lektura: część VI, rozdz. 3j.
Stadniki, 22.XI.2014.
Tarnów, 18.V.2017.

(0,7kB)        (0,7 kB)      (0,7 kB)




K. ‘GENDER’ W KONFRONTACJI ZE SŁOWEM BOŻYM I MAGISTERIUM

1. ‘Gender’ a SŁOWO-BOŻE
a. Obszary stworzenia zawładnięte przez ‘gender’
1) Walka ‘gender’ przeciw Bogu Stworzycielowi
2) Eliminacja Bożych przykazań
3) Eliminacja ... Chrystusa i chrześcijaństwa
b. Stworzeni do wzajemnej komplementarności w komunii życia-miłości
1) Bóg nadal: Stworzyciel – i Odkupiciel ... człowieka-mężczyzny, człowieka-kobiety
2) Mężczyzna-kobieta w nauczaniu Jana Pawła II
Jan Paweł II: odmienność i oryginalność osobowa. MuD 10
c. Oblubieńcze zjednoczenie z Bogiem
1) Bóg zawsze pierwszy szukający kontaktu Miłości ...
2) Samo-stanowienie: dar funkcjonalny
3) Partner Absolutu – Podmiot Przymierza

2. Słowo Boże o odpowiedzialności za uczynki
a. Zły w ataku na najwyższe ‘piętro’ człowieka-osoby
1) W przygotowaniu warunków pojednania z Bogiem
2) Już w raju: atak na poziom samo-świadomości
b. Przyjmowanie lub odrzucanie Słowa Bożego
1) Odkupieńcza Miłość Trójjedynego
2) Nieprzemijalność Słowa Bożego
3) ‘Zgorszyć’ dziecko: wdrażać w odejście od Boga:
4) Bez opamiętania w grzechach:
5) Gotowość złożenia najwyższej ofiary
6) Sąd przed Trybunałem Chrystusa
7) Ciało i Krew Chrystusa: warunek życia wiecznego
8) Śmierć jako przychodzący Odkupiciel

3. Z wypowiedzi Magisterium Kościoła
a. Magisterium – Chrystus Nauczający
1) Z mandatu Jezusa Chrystusa
2) Jan Paweł II – ‘Familiaris Consortio’
Familiaris Consortio 33. Tekst
3) Jan Paweł II – ‘Veritatis Splendor’
b. Prawo Boże a prawo stanowione
1) Z pobytu w Polsce w 2014 r. kard. Gerharda Müllera
2) Z wystąpienia Kardynała Müllera w Pałacu Prezydenckim w Warszawie
Z przemówienia Kard.Müllera: Prawo Boże – Prawo stanowione
c. Wolność a odpowiedzialność
1) Z nauczania Jana Pawła II: VSp 35
Tekst VSp 35
2) Inny fragment z nauczania Jana Pawła II. RP 16
d. Ład odniesień płciowych
1) Wewnętrzny ład aktu współżycia: każdy akt otwarty na Życie
2) Odrzucenie wszelkich praktyk przeciw-rodzicielskich
3) Środki lecznicze a życie Poczętego
e. Normy pozytywne a negatywne
1) Normy moralne pozytywne a negatywne – ‘Veritatis Splendor’
2) Normy negatywne a prawo stanowione
3) Czyny ‘wewnętrznie złe’
4) Czyny ‘wewnętrznie złe’ a ‘grzechy usprawiedliwione’?
5) Normy moralne negatywne obowiązujące bez wyjątku wszystkich
f. Wybór Boga czy Jego odrzucenie
1) Wyrzuty sumienia: zachęta do prośby o przebaczenie
2) Gotowość na męczeństwo w obronie Bożego Prawa

4. ‘Gender’ a niełatwe szanse pojednania z Bogiem
a. Pojednanie a uczestnictwo w wykładach o ‘gender’
1) Tajemnica Pojednania i Eucharystia
2) ‘Gender’ a stosowane przez jego aktywistów etycznie niegodne metody
3) Bóg Miłosierdzia a warunki ważnej spowiedzi świętej
4) Uczestnictwo w wykładach o ‘gender’
b. Aktywne wykładanie ideologii ‘gender’
1) Aktywne propagowanie ‘gender’
2) Założenia wstępne warunkujące wykładanie ‘gender’
c. Boża odpowiedź na ‘NIE’ – ‘gender’
1) SŁOWO BOŻE które nie przemija
2) ‘Gender’ jako ‘NIE’ wobec Pierwszego Przykazania
Oświadczenie RP: priorytet prawa stanowionego. Tabela
3) Pojednanie – w warunkach ... wyrzeczenia się Boga?
4) Konieczność ponownego wyznania wiary
d. Praktykowanie ‘LGBTIQ’ i ‘queer mainstreaming’
1) Praktykowanie ‘gender’
2) Wyznanie siary i wyrzeczenie się nałogu
Katechizm Kościoła Katolickiego: nr 2357-9: homoseksualizm. Tabela
3) Dalsze przypomnienia warunkujące pojednanie z Bogiem
4) Jeszcze raz: Jan Paweł II a sumienie
e. Wdrażanie drugich w praktyki ‘LBGTIQ’
1) Aktywne przekazywanie ‘LBGTIQ’
2) Okoliczność wdrażania innych w praktyki ‘gender’
3) Zgroszenie zwłaszcza dzieci: uczyć jak odejść od Boga
W ST: uwieść do apostazji od Jahwéh: Dt 13. Text-Tabela
Jezus o zgorszeniu: wdrażaniu w grzech. Mt 18,4-7. Tabela


Obrazy-Zdjęcia

Ryc.1. Ojciec święty Franciszek uśmiechnięty
Ryc.2. Małpiątko w akrobatycznym wygibusie zwisając pije wodę
Ryc.3. Błyskawice nad rozświetlonym miastem
Ryc.4. Plaga szarańczy przenosi się z miejsca na miejscei
Ryc.5. Kraków-Mogiła. Bazylika Krzyża Świętego: kilkoro wiernych wokół Ołtarza z Cudownym Krzyżem
Ryc.6. Symbioza wśród zwierząt: ptaszek wydziobuje z ucha sarny robaczki
Ryc.7. Siostra przy swym nowonarodzonym rodzeństwie
Ryc.8. Karawana wielbłądów
Ryc.9. Groźny pies bawi się z dzieckiem, które puszcza do niego oczko
Ryc.10. Mleko rozlane na podłodze: spijane przez 3 koty i małą dziewczynkę
Ryc.11. Ukrzyżowany za nasze grzechy – Syn Boży na Krzyżu
Ryc.12. Nowożeńcy wdychają zapach bukietu weselnego
Ryc.13. Jan Paweł II cały skupiony przed podjęciem kolejnej ważnej decyzji