(0,7kB)    (0,7 kB)

UWAGA: SKRÓTY do przytaczanej literatury zob.Literatura


Kwiatek: 4 kB

B.   TOŻSAMOŚĆ MAŁŻEŃSTWA I RODZINY W STARCIU
Z HOMOSEKSUALIZMEM

(5,6 kB)

1. Dzieje etyczne instytucji małżeństwa

(6 kB)

a. Jeszcze raz w punkcie wyjściowym małżeństwa

Ludzie od prapoczątku wstępowali w związek małżeński. Na widok pierwszej niewiasty (Rdz 2,23) i właściwego jej „geniuszu kobiety” (MuD 30n), który z Bożego daru w szczególniejszy sposób „zabezpiecza wrażliwość na człowieka w każdej sytuacji: dlatego, że jest człowiekiem(MuD 30), z ust – a raczej z serca pierwszego człowieka: adám – w ogrodzie Eden (Rdz 2,8.1015; 3,24) wyrywa się okrzyk zdumienia, radości i oczarowania.

Oczarowanie to jest wyrazem rozpoznania jej jako kogoś najbardziej bliskiego i kochanego. Jest ona przy całej swej wielorakiej odrębności doskonale komplementarna w ramach dwoistości tego samego człowieczeństwa – dzięki zróżnicowaniu w płci, przez którą objawia się jej osoba jako człowieka-kobiety. Toteż ów pierwszy ‘człowiek’, który w tymże momencie dzięki niej rozpoznaje siebie samego jako mężczyznę (MiN 41n: osobotwórcza funkcja płci), woła uniesiony niejako „prawem ekstazy” (MiO 101) oraz „tajemnicą promieniowania miłości” (MiN 65):
– „Ta jest wreszcie – tym razem – kością z moich kości i ciałem z mego ciała” (Rdz 2,23). Ci dwoje, uniesieni wzajemną miłością, ale i podjętą decyzją ukierunkowaną na „odpowiedzialność za miłość i wspólnotę” (FC 11), stają się mocą publicznie deklarowanej woli na wzajemny wybór – jednością małżeńską:

„Z tego właśnie powodu mężczyzna opuszcza swego ojca i swą matkę,
a lgnie do swej małżonki.
I stają się jednym ciałem” (Rdz 2,24).

Ci dwoje, tutaj: pierwsza para małżeńska, nie wahają się tak przeżywać swoje „dwoje-jednym-ciałem” (Rdz 2,24), by przekształcać się w stopniowo powstającą i rozrastającą się rodzinę.

(45 kB)
Objaśnienie

Z relacji biblijnej wyłaniają się niezmiennie te same – powiedzieć by można – konstytutywne elementy małżeństwa [= konstytutywny: bez niego nie będzie istoty danej rzeczy].
– Do takiego wniosku dochodzi zresztą i potwierdza go w pełni również prawy, zdrowy rozum. „Łaska buduje na naturze” – jak brzmi starożytne stwierdzenie, każdorazowo sprawdzające się w faktycznej rzeczywistości:

(0,15 kB)  Małżeństwo może zaistnieć jedynie i wyłącznie pomiędzy mężczyzną a kobietą.

(0,16 kB)  Ci dwoje muszą podjąć decyzję na komunię miłości i życia – po uprzednio dokonanym wolnym wzajemnym wyborze.

(0,15 kB)  Przedstawiciele społeczności uznają publicznie, że ci dwoje stają się z tą chwilą pełnoprawnym małżeństwem.

(0,16 kB)  Nieodłącznym przymiotem zaistniałej komunii jest jej trwałość: nieodwołalność wyrażonej zgody małżeńskiej oraz nierozwiązalność zaistniałego „daru osoby dla osoby” (LR 11).

(0,15 kB)  Całkowitość wzajemnego oddania zakłada z samej natury otwartość na rodzicielstwo.

Każda uczciwa, nie zakłamana antropologia personalistyczna zaakceptuje taką, a nie inną wizję małżeństwa. Tylko takie małżeństwo jest godne człowieka: jest po prostu małżeństwem we właściwym tego słowa znaczeniu.
– Jednocześnie zaś tylko tak pojmowane małżeństwo odpowiada Bożej wizji tego daru, jaki Bóg wręcza każdym kolejnym dwojgu, poczynając od tych dwojga w raju – aż po koniec czasów, dając im udział w tym Kim On sam Jest: Miłością-Życiem, i czyniąc ich w tejże chwili swoistym uobecnieniem swojej, Bożej jedności-w-miłości wobec kosmosu.

(6 kB)

b. Klęski etyczne człowieka w dwoistości
jego płci

Na naszej stronie mieliśmy już wiele sposobności, by uprzytomnić sobie rzeczywistość grzechu, począwszy od tego zaistniałego w raju. Miłość ludzi względem siebie nawzajem, a tym bardziej do Boga, który stał się nigdy nie ustającym darem siebie dla mężczyzny i kobiety których „umiłował dla nich samych” (por. GS 24), nie mogła nie być poddana próbie ogniowej ‘na jej jakość’.

Wraz z grzechem, który każdorazowo jest wyborem za nie-miłością i nie-życiem, człowieka nie mogły nie dotknąć coraz inne klęski na wszystkich poziomach jego człowieczeństwa. Przez grzech człowiek chciał wyzbyć się tego, co jest ontologicznie niemożliwe: iż od momentu swego poczęcia został wywyższony do poziomu „Obrazu i Podobieństwa Boga”. Oddalając się od Boga, swego pra-wzoru, człowiek dopuszcza się auto-destrukcji, bo usiłuje zmienić siłowo to, kim jest: swoją ludzką naturę, swoje niezbywalne bycie-Obrazem Boga.

Jan Paweł II powie w encyklice Evangelium Vitae – Ewangelia Życia:

„Nie dziwi zresztą fakt, że gdy raz wykluczy się odniesienie do Boga,
znaczenie wszystkich rzeczy ulega głębokiemu zniekształceniu,
a sama natura, przestając być ‘mater’, czyli matką,
zostaje sprowadzona do ‘materiału’,
którym można swobodnie manipulować” (EV 22).

Pogwałcona ‘natura’ będzie się buntowała, wiodąc występującego przeciw niej autora: człowieka – od jednej klęski do drugiej klęski. Słusznie zauważa Psalmista:

„A wszyscy, którzy idą za obcymi bogami,
pomnażają swoje udręki ...” (Ps 16 [15],4; zob. też: Ps 107 [106],17; 32 [31],10).

Od pra-rodziców rozprzestrzeniła się ludzkość po całym globie ziemskim, po czym rozrosła się ponownie od Noego i ocalałych jego niewielu bliskich z kataklizmu potopu. Dzieje te to dzieje wzlotów, ale i niewyobrażalnych nizin sponiewieranego ludzkiego ducha i ciała.
– Grzech rozlał się po całym świecie i zaczął niebawem obejmować swym zasięgiem coraz inne zakresy życia człowieczego – na podobieństwo ‘przerzutów’ choroby nowotworowej.

Jeden z tych zasadniczych ‘przerzutów’ dotknął boleśnie małżeństwa, rodziny, oraz całego wymiaru płciowości mężczyzny i kobiety.

Kiedyś wyrazi się o szczególnej podatności na zranienia właśnie małżeństwa i rodziny w charakterystycznych słowach Jan Paweł II w czasie swej IV Pielgrzymki do Ojczyzny (1-9.VI.1991). Pielgrzymkę tę poświęcił Papież rozważaniu poszczególnych Bożych przykazań.
– Gdy był w Masłowie k. Kielc, mówił o IV przykazaniu, nawiązując do małżeństwa i rodziny. Powiedział m.in.:

„... Wiemy z rodzimego doświadczenia, zwłaszcza z doświadczenia minionego okresu, że to zło pierworodne, które drzemie w duszy każdego człowieka, a które łączy się u podstaw z odrzuceniem Bożego Ojcostwa, szczególnie często, szczególnie łatwo daje o sobie znać poprzez naruszenie ładu moralnego małżeństwa i rodziny. Są to dziedziny jakby szczególnie zagrożone – szczególnie zagrożone. Szczególnie łatwo w tych dziedzinach, gdzie tak wiele zależy od miłości – od prawdziwej miłości, człowiek ulega egoizmowi, i drugich najbliższych (!) czyni ofiarą tego egoizmu ...” (Jan Paweł II, IV Pielgrzymka do Ojczyzny: 1991, Kielce-Masłów 3.VI., p.6).

(41 kB)
Objaśnienie

Nikt nie zaprzeczy, że szczególnie podatna na zranienia i głębokie upadki bywa dziedzina płciowości. Szczególnie w tym zakresie pozwala człowiek: mężczyzna i kobieta, łatwo unieść się poczuciu swej ‘wolności’ – „od prawdy” (VSp 64), a nawet „przeciw niej” (VSp 96), a tym samym jej użyciu przeciw Bożemu zamysłowi miłości. Człowiek uświadamia sobie dobrze, że wyjdzie na tym źle, a przecież eksperymentować wciąż tego samego ... nie przestaje.

Równolegle do tego, jakżeż bardzo człowiek nie ‘lubi’, żeby czy to Bóg, czy w Bożym imieniu Kościół wyrażał się w ogóle na temat płciowości, małżeństwa i grzechu, i nawoływał upadających do nawrócenia i naprawienia być może niewyrażalnego zła wyrządzanego przez całe lata współmałżonkowi, dzieciom, a może wielu innym małżeństwom-rodzinom!

(0,16 kB)  Gdy wziąć pod uwagę małżeństwo i rodzinę w aspekcie grzechów popełnianych w zakresie płciowości, trzeba sobie uświadomić ciągnącą się przez całe dzieje człowieka smugę grzechów przeciw VI i IX przykazaniu: grzechów zdrady małżeńskiej, gwałtów w małżeństwie i rodzinie, rozpadu małżeństwa. Co jakiś czas dochodzi do grzechu przeciw V przykazaniu: zabójstwa współmałżonka na tle seksualnym. Kto zaś policzy nieprzeliczone miliony i chyba miliardy zabijanych nie urodzonych dzieci – przez przerywanie ciąży na coraz inne sposoby, a od kilkudziesięciu lat zabijanie ledwo poczętych przez niemal powszechnie po całym świecie stosowane środki poronne.

(0,15 kB)  Niezależnie od małżeństwa i rodziny, otwiera się bezkresne pole grzechów, zwyrodnień i zbrodni popełnianych w zakresie płciowości w sytuacji niezwiązania węzłem małżeństwa i rodziny. Wymienić by należało grzechy indywidualne, zbiorowe, gwałty na tle seksualnym, dzikie wyżywanie się seksualne, nierzadko poprzez wymyślanie coraz bardziej wyrafinowanych zwyrodnień, jakich się nie spotyka w świecie zwierząt. To zaś trzeba by pomnożyć przez domy publiczne, handel kobietami i dziećmi dla zdobycia zysku na ich wymiarze płciowym, łącznie z zabijaniem swych najpierw seksualnie do ostateczności wykorzystanych ofiar.

(0,14 kB)  Miary grzechów dopełniają zwyrodnienia popełniane ‘przeciw naturze człowieka’: grzechy homoseksualizmu i kontaktów lesbijskich. Tymi grzechami naznaczone są okresy najniższych możliwych upadków moralnych ludzkości. Sytuacja ta stała się w interpretacji Słowa-Bożego-Pisanego zasadniczym powodem potopu (zob. Rdz 6,1-7), a potem zagłady Sodomy i Gomory (Rdz 13,13; 18,20n; 19,4-11.24n). Wielokrotnie wspomina o grzechach homoseksualizmu św. Paweł (Rz 1,27; 1 Kor 6,9; 1 Tm 1,10).
– Czasy ostatnich dziesięcioleci 20 wieku oraz na dobre już zaawansowanego trzeciego tysiąclecia Europy i Ameryki są ponownie naznaczone zwyrodnieniami homoseksualizmu we wszystkich możliwych odmianach. Są to grzechy szczególnie obrzydliwe nie tylko z punktu widzenia humanizmu, ale wywołują one obrzydzenie u samych nawet upadłych Aniołów, istot czysto duchowych. Z nienawiści do Boga – ale i człowieka jako Bożego Obrazu, kuszą oni człowieka do wszelkiego możliwego zła, „zwodząc całą zamieszkałą ziemię” (Ap 12,9). Po czym jednak, gardząc nim – Bożym Obrazem upadłym, doznają satysfakcji w osiągniętym jednocześnie poniżeniu Stworzyciela i tego spośród stworzeń, które Bóg wyróżnił, bo je „chciał dla niego samego ...” (GS 24; zob. zaraz poniżej przypis: Szatan a homoseksualizm).

Jak wykazują ludzkie realia, grzechy przeciw czystości (w znaczeniu: VI i IX przykazania) idą bardzo łatwo w parze z grzechami przeciw życiu (V przykazanie Boże). Jakże tragicznie trafnie mieści się przykazanie VI: „Nie będziesz cudzołożył” – w bezpośrednim sąsiedztwie przykazania V: „Nie będziesz zabijał” (Wj 20,13n; Pwt 5,17n; Mt 19,18)! Można się tylko zadumać nad trudną do pojęcia cierpliwością Trójjedynego, który z niewyczerpaną ufnością do swego żywego Obrazu nawołuje go do nawrócenia, mimo iż rodzina ludzka głosu Bożego z zasady nie słucha. Chwilowa poprawa pojawia się najczęściej dopiero w następstwie nieszczęść i kataklizmów: „Jak trwoga, to do Boga ...”.

Niemal całych dziejów człowieka dotyczy Słowo Boże, jakie zapisał prorok Ozeasz, prorok ‘zranionej Bożej Miłości’ (poł. VIII w. przed Chr.):

„Słuchajcie słowa Jahwéh, synowie Izraela.
ON bowiem spór wiedzie z mieszkańcami kraju,
gdyż zaginęła wierność i miłość i znajomość Boga na ziemi.
Przeklinają, kłamią, mordują i kradną, cudzołożą, popełniają gwałty, i krew ściga krew” (Oz 4,1n) (przekład dokładniejszy niż w BT; dosł.: krew-dotyka-krwi: Oz 4,2. Wyliczone tu grzechy występują niemal w takim porządku, w jakim ukazane są w dekalogu. Tak samo będzie u Jr 7,9).

Nikt nie zaprzeczy, że są w dziejach ludzkości okresy, kiedy to zwyrodnienia grzechowe stanowczo przebierają wszelką miarę. Miary tej dopełniają zawsze grzechy przeciw VI i V przykazaniu: obrzydliwości popełniane w zakresie ‘seksu’. Obrzydliwościom tym niemal zawsze towarzyszą zbrodnie zabijania bezbronnych – niewinnych. Bogu wtedy niejako opadają ręce, a w „głębokościach Bożych, w samym niejako Sercu nieogarnionej Trójcy” (DeV 39) rodzi się jęk Stworzyciela-Odkupiciela, jak to było w czasach Abrahama i Sodomy-Gomory (być może w ok. XX w. przed.Chr.):

„Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega,
bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie.
Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują zgodnie z wołaniem,
które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się ...” (Rdz 18,20n; por. Iz 59,2n.7.12; itd.).

Z wcześniejszego okresu, z czasów Noego, relacjonuje Słowo-Boże-Pisane podobne, niezwykle trudne do pojęcia swoiste ‘wyznanie’ Stworzyciela na widok doszczętnie upadłej i całkiem zepsutej rodziny człowieczej tamtych czasów – przed Bożą decyzją na ... potop:

„Kiedy zaś Jahwéh widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi
i że usposobienie ich jest wciąż złe,
żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się.
Wreszcie Jahwéh rzekł:
Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi:
ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki podniebne, bo żałuję, że ich stworzyłem’.
– Tylko Noe znalazł upodobanie w oczach Boga ...” (Rdz 6,5-8; por. do tego Jan Paweł II: DeV 39).


UWAGA. Szatan a homoseksualizm.
– Można by tu przytoczyć fragment księgi: Św. Katarzyna ze Sieny, Dialog o Bożej Opatrzności czyli Księga Boskiej Nauki, Wydawnictwo W Drodze, Poznań 2001, seria: Biblioteka Christianitas, t.8.
– Święta przytacza wypowiedź Boga, który jej wyjaśnia obrzydzenie, jakiego w obliczu grzechów homoseksualizmu doznają szatani, którzy ludzi i do tego grzechu najpierw nakłaniają, a gdy ludzie ulegną, odwracają się od nich z najwyższym wstrętem. Święta nie ma odwagi wymienić ten grzech po imieniu. Nietrudno jednak się domyślić, że chodzi właśnie o grzechy homoseksualizmu. Oto Boże słowa:
– „... Owoce tego drzewa [Bożego daru: drzewa miłości przez życie łaski chrztu św., a oni stali się drzewami śmierci, gdyż są martwi ... z powodu wyniosłości pychy...], które zadają śmierć, są tak rozmaite jak same grzechy. Niektóre służą za pokarm zwierzętom; popełniają je ludzie, którzy tarzają się ciałem i duchem jak świnie w błocie rozkoszy cielesnych.
– O duszo podła, gdzie twoja godność? Byłaś stworzona siostrą aniołów, teraz stałaś się szpetnym zwierzęciem. Tak wielka jest nędza tych grzeszników, że nie tylko Ja, który jestem samą czystością, znieść ich nie mogę, lecz nawet diabli, których stali się przyjaciółmi i sługami, nie mogą patrzeć na popełnianie tak wielkie sprośności.
– Żaden grzech nie jest tak obrzydliwy i nie gasi bardziej światła intelektu człowieka. Sami filozofowie – nie przez światło łaski, której nie mieli, lecz przez światło, które im dała natura poznali, że grzech ten zaciemnia umysł, i przeto przestrzegali czystości i wstrzemięźliwości, by lepiej się oddawać studiom ...” (dz.cyt., str. 85n).


(5,6 kB)

2. Homoseksualizm w natarciu

(6 kB)

a. Ujawnienie się problemu


Począwszy od lat 50 minionego wieku, czyli w niewiele lat po przezwyciężeniu ideologii eksterminacji całych narodów, stała się Europa ‘wolnych’ krajów Zachodu, a z kolei kraje Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, widownią nie tylko coraz bardziej zdumiewającego rozwoju techniki, ale i pojawiających się nowych ideologii społecznych, politycznych i etycznych. Przyczyniła się do tego niewątpliwie nie spotykana dotąd wymiana kultur i wymieszanie ludności wszystkich kontynentów. Nieodłącznie z tym związane było zaszczepianie w wymienionych krajach w znacznie wyższym niż dotąd stopniu rodzimych kultur i wizji rzeczywistości nowych przybyszów, często daleko odbiegających od standardów przyjętych na kontynencie Europejskim.

(44 kB)
Objaśnienie

W nietrudnej do przewidzenia reakcji na panujące do niedawna systemy społeczno-politycznego przymusu, a nawet państwowego terroru, pojawiać się zaczęły zrazu nieśmiałe, ale na podatny grunt padające hasła wyzwolenia się spod dotąd w Europie i Ameryce uznawanych norm etycznych, które wyrastały z teoretycznie nie kwestionowanego dekalogu Bożego objawienia Starego i Nowego Testamentu.

Dziesięcioro Bożych przykazań wyznaczało dotąd i nadal nagląco przedkłada normy, które w pełni odpowiadają godności osoby mężczyzny i kobiety oraz odniesieniom międzyludzkim na szczeblu osobistym, rodzinnym, narodowym i międzynarodowym. Żadne z dziesięciorga Bożych przykazań nigdy nie zalecało wyrządzenie komukolwiek krzywdy. Wręcz przeciwnie dziesięcioro Bożych przykazań chroniło zawsze podstawowych praw tak w stosunku do Boga (przykazania I-III), jak i do człowieka, Bożego żywego Obrazu (przykazania IV-X).
– Dekalog ‘przeszkadzał’ natomiast wyraźnie w podążaniu za ‘wolnością’ w znaczeniu zaspokajania wymykających się spod wszelkiej kontroli zachcianek, nie uwzględniających rzeczywistego dobra ani własnego, ani bliźnich i wyraźnie sprzecznych z warunkami, jakie Bóg stawia dla osiągnięcia życia – wiecznego.

Kształtowanie nowego obrazu obyczajowości wychodziło w dużej mierze od budzących się w różnych krajach ruchów młodzieżowych i studenckich. Dotyczy to zwłaszcza młodzieży krajów zachodniej Europy (szczególniej Niemiec i Francji) oraz USA.
– W latach 50 pojawił się w USA ruch hippies’ów. Obejmował on młodzież, która dążyła do wyzwolenia się spod autorytetów, a jednocześnie przeciwstawiała się pogoni za konsumpcją i użyciem przemocy. W swej niedojrzałości psychicznej i postawie negatywnie pojmowanego protestu przeciw społeczeństwu i wszelkim normom – w parze z faktyczną niezdolnością podjęcia odpowiedzialności za losy własne i społeczeństwa, sięgały wspomniane grupy po niepokojąco rozpowszechniające się narkotyki.
– Młodzież ta wycofywała się też z jakiegokolwiek udziału w życiu społecznym, manifestując swój sprzeciw udziwnionym wyglądem i trybem życia w całkowitej swobodzie seksualnej.
Pod koniec lat 60 i przez lata 70 hippisi zdołali przekształcić swój ruch w kulturę masową. Z biegiem dalszych lat ruch ten przyoblekał coraz inną szatę pod nie zmieniającymi się zasadniczymi założeniami ideowymi.


UWAGA. Rewolucja seksualna 1968.
– W niniejszym przeglądzie skorzystano m.in. z międzynarodowej encyklopedii w jej wyd. niemieckim [w wersji niem. zawiera ona znacznie więcej opracowanych haseł niż w wersji polskiej]. Zob.: ‘WIKIPEDIA’. Hasła: Hippie, Bewegung der 68 Jahre, Studentenbewegung 68, Sexuelle Revolution, Sexuelle Freiheit/Freud, Kommerzialisierung, Sexwelle der 60er Jahre, Lesben- und Schwulenbewegung, Geschichte, Kritik, itd.

(6 kB)

b. Rewolucja seksualna lat 60 i jej rozprzestrzenienie

Nie zamierzamy wnikać profesjonalnie w burzliwe dzieje jedynie wzmiankowanych tu owych ruchów – zwykle młodzieżowych. Ich cechą charakterystyczną stało się natarczywe domaganie się społecznej akceptacji dla ich neo-kultury obyczajowej. Ograniczamy się do ogólnikowych wzmianek, na ile będzie się to wiązało z zasadniczą tematyką obecnego rozdziału, poświęconego konstytutywnym komponentom małżeństwa, które Odkupiciel podniósł do wyżyn jednego z sakramentów założonego przez siebie Kościoła.

Mianowicie od około drugiej połowy dziesiątków minionego wieku (XX w.) świat zamożnych krajów Europy środkowo-zachodniej i USA, ale i niektórych krajów dalekiego południowego Wschodu – staje w obliczu nasilających się, zwykle z wielkim tupetem i agresywnie występujących ruchów reprezentujących z jednej strony homoseksualizm w jego męskiej i kobiecej odmianie, a z drugiej mnożących się faktycznych wolnych związków heteroseksualnych. Ruchy te narzucają społeczeństwu definicję małżeństwa z gruntu sprzeczną w stosunku do jego dotychczasowego pojmowania – wraz z domaganiem się prawnego uznania ich statusu.

Z tego względu nie można nie nawiązać do nich i nie przemyśleć jeszcze raz podstawowych założeń, stanowiących o samej istocie małżeństwa. To zaś jest właściwym tematem obecnego rozdziału. Przemyślenia te powinny przyczynić się do głębszego zrozumienia zamysłu Bożej Miłości, a także wyrażenia Stworzycielowi i Odkupicielowi wdzięczności za tajemnicę miłości i życia, do jakiej Bóg wzywa, powołując dwoje osób do przymierza małżeńskiego. Wspomniane bowiem ruchy zdążają w metafizycznej perspektywie rzeczywistości w nie ukrywany sposób do zniweczenia Bożego zamysłu miłości. Tym samym zaś odsłaniają swoje właściwe oblicze oraz oblicze Złego, któremu ostatecznie służą, jeśli chodzi o sprawy definitywne ...

Jak wspomniano, w połowie lat 60 doszło do wyraźnej kumulacji ruchów młodzieżowych i studenckich w proteście przeciw dotychczasowej kulturze i panującym stosunkom społeczno-politycznym. Ruchy te ogarnęły szczególniej USA, a w Europie Francję (Paryż), w mniejszym zaś zakresie Niemcy. Przełomowym stał się rok 1968 i 1969. W szeregu krajach zachodniej Europy i USA przeszła tego roku niepokojąca fala buntów młodzieży studenckiej. Młodzi formułowali co prawda swoje ostre protesty społeczne i polityczne. Ostatecznie jednak poprzestawali m.in. na społecznej akceptacji głoszonej przez siebie swobody seksualnej oraz swego faktycznego statusu. Działo się to równolegle z nasilającymi się wtedy ruchami na rzecz homoseksualizmu i miłości lesbijskiej.

Te właśnie roszczenia ruchów młodzieżowych stanęły u podłoża określenia ‘rewolucji seksualnej 1968’. Rewolucja ta wiąże się w jakiejś mierze z działalnością wtedy już nie żyjącego, kontrowersyjnego lekarza-psychoanalitka Wilhelma Reich (1897-1957). Wśród szeregu jego książek wymienić należy m.in. „Die Sexualität im Kulturkampf” (Seksualizm w okresie Kulturkampfu: 1936 r.), którą następnie opublikował w języku angielskim pt. „The Sexual Revolution” (Rewolucja Seksualna: 1945 r.).

Jego zdaniem należy uwolnić wciąż tłumiony witalny popęd seksualny. Pozytywnym tego efektem będzie przekształcenie społeczeństwa w pokojowe współistnienie. Wynalazkiem Reicha jest teoria i uprawiana przez niego terapia ‘orgonu’ [witalnej siły], który gromadzi się w szczególnych akumulatorach mieśniowych. Reich wyzwalał ów ‘orgon’ poprzez poddawanie chętnych zwykle bolesnym głębokim masażom. Mimo iż oficjalna psychiatria, a nawet władze cywilne, dystansowały się wielokrotnie od niego i jego prac, każąc je nawet fizycznie niszczyć, rzucone przez niego idee odżywały i wywarły niezaprzeczalny wpływ na rewolucję seksualną roku 1968 i następujących dziesiątków lat.

(6 kB)

c. Homoseksualizm zorganizowany w świecie
i w Polsce

Sam w sobie ruch lesbijski i homoseksualistów powstał w Nowym Jorku 28.VI.1969 r., bazując jednak na wydarzeniach wcześniejszych z lat 50 i 60. Uczestnicy ówczesnych demonstracji dążyli do zmiany nastawienia społecznego do homoseksualizmu poprzez oficjalne uznanie ich odmiennej orientacji seksualnej. W tym celu ruch wprowadził nową terminologię, nie obciążoną tak bardzo negatywnym balastem: ‘gay’ oraz ‘lesbian’ – męscy geje oraz żeńskie lesbijki.

(12 kB)
Objaśnienie

W Niemczech znalazły te ruchy swoją analogię w początkowych latach 70 pod nazwą ‘Schwulenbewegung’ (ruch homoseksualistów-gejów). Ruchy te zmierzały od początku do wywalczenia dla siebie publicznego uznania poprzez otwarte ujawnienie się uczestników jako osób o odmiennej orientacji seksualnej.
– Wkrótce potem (1.V.1970) doszło w Nowym Jorku do wyraźnego wyodrębnienia oddziału kobiet-lesbijek, które przyjęły samookreślenie ‘Radicallesbians’ (lesbijki radykalne). Na terenie Niemiec rolę zapłonu odegrał jeden z filmów na festiwalu filmowym 1971 r. pt.: „Nicht der Homosexuelle ist pervers, sondern die Situation, in der er lebt” (Nie homoseksualista jest przewrotny, lecz sytuacja w jakiej żyje).

Jest to typowy przykład wprowadzenia w czyn oświeceniowego adagium Kartezjusza: ‘Cogito – ergo sum: Myślę – więc jestem’. Moje ‘Ja’ tworzy rzeczywistość! Tylko to się liczy, o czym moje myślenie zechce zadecydować. Ja tworzę ‘prawdę’. Ja stanowię o dobru i złu. Bóg mi jest nie-potrzebny!

Jan Paweł II napisze w swojej ostatniej książce ‘Pamięć i tożsamość’:

„W okresie przed-kartezjańskim filozofia, a więc cogito (myślę) czy raczej cognosco (poznaję), było przyporządkowana do esse (być), które było czymś pierwotnym. Dla Kartezjusza natomiast esse (być) stało się czymś wtórnym, podczas gdy za pierwotne uważał cogito (myślę). ...
– Wcześniej wszystko było interpretowane przez pryzmat istnienia (esse – być) i wszystko się przez ten pryzmat tłumaczyło. Bóg jako samoistne istnienie (Ens subsistens) stanowił nieodzowne oparcie dla każdego ens non subsistens, ens participatum (bytu, który nie istnieje samoistnie, bytu mającego udział w istnieniu), czyli dla wszystkich bytów stworzonych, a więc także dla człowieka.
Cogito, ergo sum (myślę więc jestem) przyniosło zerwanie z tamtą tradycją myśli. Pierwotne stało się teraz ens cogitans (istnienie myślące). Od Kartezjusza filozofia staje się nauką czystego myślenia. Wszystko to, co jest bytem (esse) – zarówno świat stworzony, jak i Stwórca – pozostaje w polu cogito (myślę) jako treść ludzkiej świadomości. Filozofia zajmuje się bytami o tyle, o ile są treścią świadomości, a nie o tyle, o ile istnieją poza nią” (Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość, Wyd. ZNAK, Kraków 2005, 16n).

Oraz w dalszym ciągu tego rozważania Ojca świętego:

„W logice cogito, ergo sum (myślę, więc jestem) Bóg mógł pozostać jedynie jako treść ludzkiej świadomości, natomiast nie mógł pozostać jako Ten, który wyjaśnia do końca ludzkie sum (jestem). Nie mógł więc pozostać jako Esse subsistens, ‘samoistne Istnienie’, jako Stwórca, Ten, który obdarowuje istnieniem, i jako Ten, który obdarowuje sobą w tajemnicy wcielenia, odkupienia i łaski ... Pozostała tylko ‘idea Boga’, jako temat do dowolnego kształtowania przez ludzką myśl’ ...
– Człowiek został sam: sam jako twórca własnych dziejów i własnej cywilizacji; sam jako ten, który stanowi o tym, co jest dobre, a co złe, jako ten, który powinien istnieć i działać etsi Deus non daretur – nawet gdyby Boga nie było” (tamże, 18n).

Od chwili zbiegającej się z wyświetlaniem wyżej wspomnianego filmu: „Nie homoseksualista jest przewrotny, lecz sytuacja w jakiej żyje”, zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu w coraz innych ośrodkach zwłaszcza młodzieżowych oddziały męskie i żeńskie homoseksualistów. Pierwsza ‘Parada Homoseksualistów’ na terenie Niemiec zorganizowana została w Münster w 1972 r. W następnym roku z ruchu wyodrębniła się radykalna frakcja feministyczna. W drugiej połowie lat 80 doszło do poważnego kryzysu w całym ruchu w następstwie śmierci wielu jego aktywistów na skutek choroby AIDS. W 1989 ogłoszono nawet ‘śmierć ruchu’. Jednakże w latach 90, Ruch przybrał ponownie na sile, wycofując jednak głoszony do niedawna aktywny współudział w ugrupowaniach politycznych emancypacyjnych.

W Polsce homoseksualizm zaczął ujawniać się najpierw poprzez organizowane spotkania, począwszy od spotkania zorganizowanego na Uniwersytecie Warszawskim (13.XI.2003) z udziałem przedstawicieli politycznych SLD i ruchów feministycznych (Stronnictwa Lewicy Demokratycznej; minister Izabela Jaruga-Nowacka, senator prof. Maria Szyszkowska, dr Magdalena Środa i inni). Podobne spotkania organizowano odtąd w coraz innych dużych skupiskach studenckich (zob. dokładniej:  Encyklopedia OKIEM, Homoseksualizm).

Wkrótce potem rozpoczęła się zaciekła walka zmierzająca do wymuszenia na władzach dużych miast, począwszy od Warszawy, publicznych przemarszów gejów i lesbijek głównymi ulicami miasta pod nazwą ‘Dni Równości’, lub ‘Parada Równości’ (11.VI.2005). Akcje te cieszą się każdorazowo silnym wsparciem ze strony zrzeszeń gejów i lesbijek innych krajów, wywierających niezwykle silny nacisk polityczny na odnośne władze miejskie, a nawet rządowe, wyraźnie grożąc konsekwencjami politycznymi na poziomie centralnych władz Unii Europejskiej.

(6 kB)

d. Dokumenty Stolicy Apostolskiej podejmujące
problem homoseksualizmu

Wypada tu jeszcze dopowiedzieć, że na temat problematyki homoseksualizmu nie mogła nie wypowiedzieć się Stolica Apostolska. Do tego zagadnienia nawiązuje wiele dokumentów papieskich, a także niejeden dokument Kongregacji Watykanu, czyli wysokich urzędów ściśle współpracujących z papieżem. Należałoby wymienić przede wszystkim następujące szczegółowe wypowiedzi Stolicy Apostolskiej w tej sprawie:

(58 kB)

1. Kongregacja Nauki Wiary, Deklaracja o niektórych zagadnieniach etyki seksualnej: Persona Humana [29.XII.1975]

(Wersja polska): Deklaracja o niektórych zagadnieniach etyki seksualnej: Persona humana
(STRONA Watykańska wersja ang.): Declaration on certain questions concerning Sexual Ethics Persona Humana
(STRONA Watykańska wersja franc.): Déclaration Persona Humana sur certaines Questions d’Éthique Sexuelle

2. Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego, Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości [1.XI.1983]:

(Wersja polska): Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości
(STRONA Watykańska wersja ang.): Educational Guidance in Human Love. Outlines for sex education
(STRONA Watykańska wersja niem.): Orientierung zur Erziehung in der Menschlichen Liebe. Hinweise zur geschlechtlichen Erziehung

3. Kongregacja Nauki Wiary, List do Biskupów Kościoła Katolickiego o Duszpasterstwie względem osób homoseksualnych: Homosexualitatis problema [1.X.1986]:

(Wersja polska): List do Biskupów Kościoła Katolickiego o Duszpasterstwie względem osób homoseksualnych
(STRONA Watykańska wersja ang.): Letter to the Bishops of the Catholic Church on the Pastoral Care of Homosexual Persons
(STRONA Watykańska wersja franc.): Lettre aux Éveques de l’Église Catholique sur la Pastoral a l’Égard des Personne Homosexuelles

4. Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja o Szacunku dla Rodzącego się Życia Ludzkiego i o Godności Jego Przekazywania. Odpowiedzi na niektóre aktualne zagadnienia: Donum Vitae [22.II.1987]:

(Wersja polska): Instrukcja o Szacunku dla Rodzącego się Życia Ludzkiego i o Godności Jego Przekazywania. Odpowiedzi na niektóre aktualne zagadnienia: Donum Vitae
(STRONA Watykańska wersja ang.): Instruction on Respect for Human Life in its origin and on the Dignity of Procreation replies to certain questions of the day
(STRONA Watykańska wersja niem.): Instruktion über die Achtung vor dem Beginnenden Menschlichen Leben und die Würde der Fortpflanzung

5. Papieska Rada ds. Rodziny, Ludzka Płciowość: Prawda i Znaczenie. Wskazania dla wychowania w Rodzinie: Sessualitá umana [8.XII.1995]:

(Wersja polska): Ludzka Płciowość: Prawda i Znaczenie. Wskazania dla wychowania w Rodzinie
(STRONA Watykańska wersja ang.): The Truth and Meaning of Human Sexuality. Guidelines for Education within the Family
(STRONA Watykańska wersja niem.): Menschliche Sexualität: Wahrheit und Bedeutung.Orientierungshilfen für die Erziehung in der Familie

6. Papieska Rada ds. Rodziny, Deklaracja w związku z rezolucją Parlamentu Europejskiego (16.III.2000) zrównujących faktyczne związki z Rodziną [17.III.2000]:

(STRONA Watykańska wersja ang.): Declaration of the Pontifical Council for the Family regarding the Resolution of the European Parliament dated March 16, 2000, making de facto unions, including same sex unions, equal to the family
(STRONA Watykańska wersja franc.): Déclaration du Conseil Pontifical pour la famille a propos de la Résolution du Parlement Européen du 16 mars 2000, mettant les ‘couples de fait’, liaisons homosexuelles inclues, sur pied d'égalité avec la famille

7. Papieska Rada ds. Rodziny, Małżeństwo, Rodzina i Związki ‘Faktyczne’ [21.XI.2000]:

(STRONA Watykańska wersja ang.): Family, Marriage and ‘de facto’ Unions
(STRONA Watykańska wersja franc.): Famille, Mariage et ‘Unions de fait’
(STRONA Watykańska wersja niem.): Ehe, Familie und ‘Faktische Lebensgemeinschaften’

8. Kongregacja Nauki Wiary, Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi [3.VI.2003]:

(Wersja polska): Uwagi dotyczące projektów legalizacji prawnej związków między osobami homoseksualnymi
(STRONA Watykańska wersja ang.): Considerations regarding proposals to give legal Recognition to Unions between Homosexual Persons
(STRONA Watykańska wersja niem.): Erwägungen zu den Entwürfen einer rechtlichen Anerkennung der Lebensgemeinschaften zwischen Homosexuellen Personen

9. Papieska Rada ds. Rodziny, Rodzina i Życie w Europie [14.VI.2003]:

(STRONA Watykańska wersja ang.): The Family and Life in Europe
(STRONA Watykańska wersja niem.): Die Familie und das Leben in Europa

10. Papieska Rada ds. Rodziny, Klonowanie: Zanik bezpośredniego rodzicielstwa i negowanie Rodziny [8.VIII.2003]:

(STRONA Watykańska wersja ang.): Cloning: the disappearance of direct parenthood and denial of the family
(STRONA Watykańska wersja włoska.): Clonazione: scomparsa della genitorialita e negazione della famiglia

11. Papieska Rada ds. Rodziny, kard. Alfonso López Trujillo, Wartość rodziny a tzw. seks bezpieczny [1.XII.2003]:

(STRONA Watykańska wersja ang.): Family Values versus safe sex
(STRONA Watykańska wersja franc.): Les Valeurs Familiales versus la Secualité sans risques [‘Sexe sur’]

12) Kongregacja Nauki Wiary, List do Biskupów Kościoła Katolickiego o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie [31.VI.2004]:

(STRONA Watykańska wersja polska): List do Biskupów Kościoła Katolickiego o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie
(STRONA Watykańska wersja ang.): Letter to the Bishops of the Catholic Church on the collaboration of men and women in the Church and in the World
(STRONA Watykańska wersja niem.): Schreiben an die Bischöfe der Katholischen Kirche über die Zusammenarbeit von Mann und Frau in der Kirche und in der Welt

13) Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego, Instrukcja dotycząca kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń [4.XI.2006]:

(Wersja polska): Instrukcja dotycząca kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń
(STRONA Watykańska wersja ang.): Instruction Concerning the Criteria for the Discernment of Vocations with regard to Persons with Homosexual Tendencies in view of their Admission to the Seminary and to Holy Orders
(STRONA Watykańska wersja niem.): Instruktion über Kriterien zur Berufungsklärung von Personen mit homosexuellen Tendenzen im Hinblick auf ihre Zulassung für das Priesteramt und zu den heiligen Weihen

(5,6 kB)

3. Zakłamania u podłoża osiągnięć homoseksualizmu

(6 kB)

a. ‘Genetyczne’ uwarunkowanie homoseksualizmu


Indywidualne osoby przeżywające problemy w uznaniu swej tożsamości płciowej oraz przyjęciu odpowiedniej orientacji seksualnej mają prawo do uzyskania rzetelnej informacji w sprawach, które dotyczą żywotnie zarówno ich aktualnego statusu, jak i dalszych perspektyw życia. Źle zaczyna się dziać z człowiekiem, któremu odebrano nadzieję na wyjście z trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł.
– Dotyczy to w bardzo szczególny sposób osób, u których występują zakłócenia w przeżywaniu własnej tożsamości oraz orientacji seksualnej. Zaburzenia te są zasadniczo każdorazowo wtórnym następstwem zakłóconych kontaktów z najbliższym otoczeniem – rodzinnym i środowiskowym.

(4.7 kB)
Objaśnienie

Osoby o przejściowych, albo i bardziej utrwalonych skłonnościach (= pokusach) monoseksualnych, a z kolei uprawiające praktyki homoseksualne, pojawiały się na arenie dziejów ludzkości przez wszystkie czasy. Bywały jednak okresy, w których zjawisko homoseksualizmu znacznie się nasilało, by następnie niemal całkowicie wygasnąć. Działo się to w dużej mierze jako zjawisko wtórne podówczas wiodącej kultury, szczególnie w jej fazie postępującej degradacji. Ujawniało się ono też z zasady w dużych skupiskach ludności (jak np. w starokananejskich miastach Sodomie i Gomorze; w epoce chylącej się kultury Hellady i Rzymu; tak działo się również na wyspie Lesbos w północno-wschodniej Grecji, zaludnionej przede wszystkim przez kobiety).

Analogiczne obserwacje narzucają się w związku z dziejami ostatnich kilkudziesięciu lat w krajach dobrobytu materialnego Europy i Ameryki, ale i innych kontynentów, aż po Australię i Nową Zelandię włącznie. Kraje te ujawniają narastające znamiona kultury schyłkowej. Duża część społeczeństwa tych krajów prowadzi styl życia laicystyczny i konsumpcyjny.

Znamiennym ‘novum’ ostatnich dziesiątków lat wspomnianych państw jest niemal równoczesne ujawnienie się homoseksualizmu w jego odmianie męskiej i żeńskiej jako zjawiska publicznego i przybierającego zdecydowane formy organizacji narodowych i międzynarodowych.
– Zmusiło to ośrodki socjologiczne, psychologiczne i medyczne do wyodrębnionego zajęcia się zaistniałą sytuacją. Z jednej strony należało poddać zjawisko homoseksualizmu badaniom naukowym, a z drugiej podjąć twórcze wysiłki przychodzenia z pomocą indywidualnym osobom – z zasady od dzieciństwa wewnętrznie bardzo poranionym, które znalazły się w kręgu omawianych zakłóceń osobowościowych.

Wypada rozróżnić na samym wstępie człowieka indywidualnego o skłonnościach (i zwykle: praktykach) monoseksualnych, od zorganizowanych grup i zrzeszeń gejów i lesbijek.
– Poszczególny człowiek, przeżywający trudności w omawianym zakresie wymaga serdecznej, oddanej pomocy.
– Inaczej natomiast trzeba odnieść się do ruchów homoseksualistów jako takich. Zdumiewa i przeraża niezwykle agresywny charakter, znamionujący ruchy organizujących się gejów i lesbijek. Ich organizatorzy występują z jasno określonymi postulatami. Domagają się społecznego i prawnego uznania związków osób homoseksualnych oraz zrównania ich statusu z małżeństwami wraz z wszystkimi przywilejami, jakimi cieszą się małżeństwa heteroseksualne, łącznie z prawem do adopcji.

Do stałego repertuaru zwykle bardzo krzykliwej argumentacji stosowanej zarówno przez pojedynczych przedstawicieli gejów i lesbijek, jak i organizatorów ich spotkań oraz publicznych występów w rodzaju ‘Parady Równości’ należy szermowanie sofistycznie używanym argumentem o ‘dyskryminacji’ i ‘tolerancji’. To samo dotyczy wysuwanych przez aktywistów ruchu argumentów za ‘należnymi’ im regulacjami prawnymi.

Sam ten charakterystyczny sposób szermowania błyskotliwymi, sofistycznie prezentowanymi argumentami nasuwa poważne pytanie: Co – albo precyzyjniej: Kto stoi za tym wszystkim? Wysuwane postulaty wykazują przy ich spokojniejszym rozpatrzeniu z zasady charakter irracjonalny. Im więcej jednak w nich brak logiki, tym bardziej natarczywie, krzykliwie i przy wyraźnym użyciu gróźb, a nawet sankcji międzynarodowych są one demonstrowane i narzucane.

Chociażby z samego tylko tego względu niepodobna nie zastanawiać się ze wzrastającą uwagą nad dopiero co sformułowanym pytaniem: Kto za tym wszystkim stoi? Kto te ruchy wyzwala? Jakimi ten Ktoś kieruje się głębszymi motywami i w czyim interesie on pracuje? Jest to pytanie niewątpliwie społeczne i polityczne. Niemniej jego głębsze racje przekraczają rzeczywistość widzialną, ujawniając niedwuznacznie jego korzenie metafizyczne i teologiczne.

Niepodobna nie zastanowić się nad wysuwanym przez ruchy zrzeszające gejów i lesbijki podstawowym twierdzeniem, że występujące u nich ukierunkowanie na miłość seksualną w stosunku do osób tej samej płci nie jest kwestią schorzenia, ani jakiejkolwiek nienormalności, lecz wynikiem tak u nich występującej ludzkiej ‘natury’. Niejedni specjaliści podejmowali badania naukowe w kierunku wykrycia ewentualnego ‘genu’, względnie paru genów w kodzie genetycznym człowieka, których określone części miałyby być odpowiedzialne za odmienną orientację seksualną danego człowieka.

Jednakże mimo nie słabnących badań w tym zakresie nadal brak wiążącego potwierdzenia tej hipotezy. Sami zresztą autorzy tych twierdzeń ich nie potwierdzają.
– Wymienić by tu wypadało szczególnie zaawansowane prace D. Hamera (zbior., w: A Linkage Between DNA Markers on the X Chromosome and Male Sexual Orientation, Science 261[1993] 321-327)
oraz S. LeVay’a (A Difference in Hypothalamic Structure Between Heterosexual and Homosexual Men, Science 258 [1991] 1034-1037).
– Inni naukowcy zdecydowanie podważają wysuwane wspomniane teorie, podsumowując je w stwierdzeniu: „Analiza krytyczna wskazuje, że danych popierających biologiczną teorię brak” [u podłoża homoseksualizmu] (W. Byne, B. Parsons, Human sexual orientation: The biologic theories reappraisal. Archives of General Psychiatry, 50 [1993] 229-239. – Przeglądowe zwięzłe omówienie zob. m.in.: R.Cohen, M.A., Wyjść na prostą. Rozumienie i uzdrawianie homoseksualizmu, WAM Kraków 1902, 47-54; zob. też: Encyklopedia Zjawisk XXI w. OKIEM – hasło: Homoseksualizm, Przyczyny, Gen homoseksualizmu).

Trafnie na temat hipotezy ‘genetycznej’ u podłoża homoseksualizmu wypowiedział się profesor Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista biologii molekularnej, Maciej Panczykowski:

„Szukanie na wszystko ‘genu’ – to grzech genetyków. Dopatrywanie się w każdej cesze przystosowawczości – to grzech ewolucjonistów. Każda cecha zakodowana genetycznie w miarę powszechna jest przystosowawcza lub w mniejszości przypadków neutralna.
– Nie każda cecha przystosowawcza ma swój ‘gen’. Na przykład zgrubienia na dłoniach od ciężkiej pracy. Jest to przykład modyfikacji przystosowawczej.
– Modyfikacje mogą być także nie-przystosowawcze. Na przykład : homoseksualizm, samobójstwo w młodym wieku czy uraz do przeciwnej płci. Modyfikacje te wynikają z anormalnego wpływu środowiska na normalne genotypy” (Maciej Panczykowski, jego strona: Nauki Przyrodnicze: Fizyka-Biologia-Chemia – rozdz. Biologia teoretyczna i biochemia, art.14: Modyfikacja hormonalna, p. Homoseksualizm modyfikacją?).

Są to wyważone wypowiedzi rzetelnych pracowników nauki, nie poddających się naciskom ze strony aktywistów ruchu gejów i lesbijek.


Do przytoczonych wypowiedzi, z których wynika bezzasadność twierdzenia, jakoby zjawisko monoseksualnie nastawionej orientacji danej osoby miało być uwarunkowane jej tak zmodyfikowanym kodem genetycznym, można by dołączyć wypowiedź bogato udokumentowanego ‘Oświadczenia Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy USA’ z r. 2003. Jest to szczególnie cenny dokument, bo z jednej strony oparty na szeroko zakrojonych badaniach z przełomu Tysiącleci, a z drugiej ukazujący konkretne wskazania terapeutyczne oraz drogi nadziei dla osób dotkniętych omawianymi trudnościami (zob.: Homoseksualizm i nadzieja. Oświadczenie Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy USA).
– Oto fragment wspomnianego ‘Oświadczenia’:

„Szereg badaczy próbowało znaleźć biologiczną przyczynę pociągu płciowego do osób tej samej płci. Media promowały sugestię, że ‘homoseksualny gen’ został już odkryty (C.Burr, Suppose there is a gay gene... What then?: Why conservatives should embrace the gay gene, w: The Weekly Standard, Dec. 16 [1996] 3).
Mimo jednak szeregu prób, żaden z szeroko reklamowanych wyników (Hamer i in. 1993; LeVay: 1991; zob. wyż.: Hamer, LeVay) nie został naukowo potwierdzony (J.Gadd, New study fails to find so-called ‘gay gene’. Toronto Globe and Mail, June 2 [1998]).
Szereg autorów poddało te badania szczegółowej recenzji i stwierdziło, że nie tylko nie dostarczają dowodu istnienia genetycznej podstawy pociągu płciowego do osób tej samej płci, ale nawet autorzy tych doniesień tego nie twierdzą (Byne i Parsons, jw., zob. Byne-Parsons; ponadto zob.: Crewdson, Goldberg, Horgan, McGuire, Porter, Rice i in., badania z lat 1995-1999. Dokumentację-odnośniki zob.: Oświadczenie Kat. Stow. Lek. USA – odnośniki 7-10).

Gdyby pociąg płciowy do osób tej samej płci był determinowany genetycznie, należałoby się spodziewać, że identyczne bliźnięta będą miały podobne preferencje seksualne. Jest jednak długi szereg raportów o identycznych bliźniakach, które nie posiadają identycznych preferencji seksualnych (zob. J.Bailey i R.Pillard, A genetic study of male sexual orientation. Archives of General Psychiatry, 48 [1991] 1089-1096, tamże str. 1089; tak samo: Eckert. i in. [1986]; Friedman i in. [1976]; green [1974]; Heston i Shield [1968]; McConaghy [1980]; Rainer i in. [1960]; Zuger [1976]).
– Historie określonych przypadków często ukazują rolę czynników środowiskowych, które wpłynęły na rozwinięcie się różnych układów zainteresowań seksualnych u identycznych bliźniaków, co wspiera opinię, że pociąg płciowy do osób tej samej płci jest rezultatem współdziałania szeregu różnych czynników środowiskowych (N.Parker, Homosexuality in twins: A report on three discordant pairs, w: British Journal of Psychiatry 110 [1964] 489-492, tamże zob. s. 490).

– Mimo to pojawiają się ciągłe próby przekonania opinii publicznej, że pociąg płciowy do osób tej samej płci ma podłoże genetyczne (J.Marmor, Homosexuality and Sexual Orientation Disturbances, w: Freedman, A., Kaplan, H., Sadock, B. Comprehensive Text-book of Psychiatry: II, 2nd Ed., Baltimore MD: Wilaims and Wilkins, 1975, 1519).
Takie próby mogą być motywowane politycznie, ponieważ ludzie, którzy uwierzą w to, że preferencje seksualne są determinowane genetycznie i niemożliwe do zmienienia, będą bardziej skłonni do pozytywnego reagowania na żądania zmian w prawodawstwie i w nauczaniu religijnym (K.Ernulf, S.Innala, F.Whitam, Biological explanation, psychological explanation, and tolerance of homosexual: A cross-national analysis of beliefs and attitudes, w: Psychological Reports. 65 [1989] 1003-1010; oraz: J.Piskur, D.Degelman, Effect of reading a summary of research about biological bases of homosexual orientation on attitudes toward homosexuals, w: Psychological Reports, 71 [1992] 1219-225, tamże s. 1223).

Inni próbowali udowodnić genetyczne podłoże zainteresowań homoseksualnych po to, by móc wnosić do sądów o prawa oparte na tej ‘niezmienności’ ...” (R.green, The immutability of (homo)sexual orientation: Behavioral science implications for a constitutional analysis, w: Journal of Psychiatry and Law, 16 [1988] 4, 537-575, tamże s.537).

Wypowiedzi przytoczonych autorów każą wypowiedzieć się za wnioskiem, że badania naukowe nie potwierdzają istnienia żadnego ‘genu’, który by był odpowiedzialny za skłonności homo- czy heteroseksualne danej osoby. Jaśniej się wyrażając, badania doprowadziły do całkowitego upadku mitu o istnieniu determinizmu biologicznego, skazującego czyjąś orientację nieodwracalnie w kierunku jednej czy drugiej płci. Prawdę wyraża zwięzłe stwierdzenie: „Nikt nie rodzi się jako homoseksualista” (R. Cohen, Coming Out Straigt. Understanding and Healing Homosexuality, Winchester-Virginia 2000; przekł.polski: Richard Cohen, M.A., „Wyjść na prostą. Rozumienie i uzdrawianie homoseksualizmu”, WAM – Kraków 2002], zwł. 47-54).

(29 kB)
Objaśnienie

Przeciwnie zaś, szczegółowe analizy bogato udokumentowanego materiału badawczego ujawniają motywację polityczną, kryjącą się za uporczywym podtrzymywaniem, szczególnie w mediach, sprzecznych z prawdą twierdzeń o genetycznych uwarunkowaniach zakłóceń w orientacji seksualnej. Wciąż aktualne jest starodawne stwierdzenie: Prawda nie potrzebuje reklamy: ona sama się ‘obroni’. Z góry zaś podejrzana jest hałaśliwa reklama i siłowe narzucanie opinii.

Cel, jaki zakładają organizatorzy chociażby systematycznie organizowanych, na władzach państwowych przy użyciu gróźb politycznych wymuszanych przemarszów ‘Parady Równości’ w coraz innych ośrodkach wielkomiejskich kolejnych krajów, jest przejrzysty. Chodzi o wymuszenie za wszelką cenę zmian w ustawodawstwie państwowym i międzynarodowym na rzecz przychylnego, a nawet uprzywilejowanego traktowania osób przyznających się do upodobań seksualnych w odniesieniu do osób tej samej płci.

Aktywistom ruchu jest bardzo na rękę zdiagnozowanie ich skłonności jako nieodwracalnego determinizmu genetycznego. W takim bowiem wypadku wszelkie próby podejmowania jakiejkolwiek ‘terapii’ i wyprowadzenia osoby homoseksualnej z jej dotychczasowej orientacji byłyby z góry bezcelowe, a podejmowane praktyki związków partnerskich homoseksualnych w pełni zgodne z taką właśnie ‘naturą’ danych osób. Uwarunkowanie ‘genetyczne’ tego stanu usprawiedliwiałoby wszelkie działania seksualne danych osób, nie tylko zwalniając z wszelkiej odpowiedzialności karnej, ale wręcz domagając się usankcjonowania ich statusu prawnego z wszelkimi uprzywilejowaniami związanymi z taką ich ‘naturą genetyczną’.

(6 kB)

b. Skreślenie homoseksualizmu z listy
chorób psychicznych

1) Osiągnięcie roku 1973

Innym, prawdziwie przełomowym osiągnięciem organizującego się na szczeblu narodowym i międzynarodowym ruchu osób legitymujących się orientacją seksualną ukierunkowaną na osoby tej samej płci, stało się skreślenie ‘homoseksualizmu’ z listy chorób psychicznych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w r. 1973. Jednym z bezpośrednio odpowiedzialnych za tę decyzję był dr Robert SPITZER, pracownik naukowy psychiatrii Uniwersytetu Columbia.

Niebawem wyszło na jaw, że decyzja ta została podjęta wbrew naukowo zweryfikowanym, licznym przypadkom skutecznego wyleczenia ‘pacjentów’ homoseksualnych czy to przez wybitnych lekarzy i terapeutów, prowadzących w tym względzie systematyczną, sprawdzalną dokumentację, czy też w przypadku osób, które same zdołały się wyzwolić z ciężaru swych dotychczasowych zachowań homoseksualnych. Świadczą o tym liczne autobiograficzne opisy osób wyleczonych z uprzednio przeżywanych zaburzeń i niejednokrotnie wieloletnich praktyk w tym zakresie. Osoby te prowadzą obecnie życie czyste, względnie pozakładały normalne małżeństwo i cieszą się szczęśliwą rodziną.

Do dziś (2016 r.) podtrzymywana decyzja Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego z 1973 r. okazała się owocem niezwykle silnych nacisków podejmowanych ze strony zainteresowanych obrońców homoseksualizmu. Pozytywne wyniki w wyprowadzaniu tak gejów jak lesbijek z zakłóceń w przeżywaniu swej orientacji seksualnej były im bardzo nie na rękę ze względów politycznych. Stąd też woleli utrzymywać wbrew oczywistości faktów z gruntu fałszywe twierdzenie, że homoseksualizmu nie da się leczyć, gdyż jest on uwarunkowany ‘genetycznie’ i nikt nic na to nie poradzi.

Na temat atmosfery, w jakiej rodziła się owa decyzja z 1973 r. i następujące po niej naciski na coraz dalsze gremia ustawodawcze, można by przytoczyć następujący fragment opracowania dra Tadeusza JAKUBOWSKIEGO (zob. Katecheta, zesz. 10 [2001], www.katecheta.pl; przytoczone w: Zagadnienia płciowości. Homoseksualizm – cz.I., II. O co walczą organizacje homoseksualistów?). Oto wspomniany fragment:

„W latach 1970-73 homoseksualiści przypuścili szturm na Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) z zaczepkami, a później groźbami, napaściami i inwektywami. ...
– Dotychczas (i tak jest nadal) zdecydowana większość psychiatrów, psychologów i wychowawców wychodziła z założenia, iż ‘... homoseksualizm jest zaburzeniem, wyrażającym się brakiem adaptacji do heteroseksualnych norm współżycia, przyjętych we współczesnej cywilizacji’. Natomiast w r.1972 aktywiści homoseksualni przedstawili formalne żądanie do Komisji Terminologicznej APA o usunięcie odpowiednich fragmentów z podręcznika i zastąpienie ich klasyfikacją ‘zaburzeń orientacji seksualnej’, która obejmuje ‘wyłącznie osoby niezadowolone z orientacji bądź pragnące ją zmienić’, które należy odróżnić od homoseksualizmu, ‘... bowiem sam w sobie nie musi być on zaburzeniem psychicznym’ (por. M. Rosenberg, Jak wymyślono homoseksualistę, w: Homoseksualizm ..., Verbinum, Warszawa 2000).
– Propozycja, by o istnieniu patologii w homoseksualizmie przesądzać miało niezadowolenie, zdumiała ogół psychiatrów. Brak odczucia niezadowolenia towarzyszy przecież najpoważniejszym chorobom psychicznym (psychozie maniakalnej, paranoi czy schizofrenii), a także alkoholikom czy narkomanom. APA pod wpływem atmosfery politycznej, a dalej manipulacji i szantażu aktywnie działającego Narodowego Frontu Homoseksualistów przeforsowało ideę usunięcia homoseksualizmu z listy schorzeń psychicznych, co nie usunęło oczywiście rozbieżności w opinii psychiatrów. Reszty dopełnił tendencyjnie opracowany drugi Raport Instytutu Kinseya, dotyczący homoseksualizmu, wydany w 1978 r., który narzucając pobłażliwy, a nawet pochwalający dla homoseksualizmu ton społeczny wzbudził wśród wielu wybitnych specjalistów różnych dziedzin głosy protestów, ostrzeżeń i obaw.
– W 1981 roku Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję skierowaną do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), by usunęła homoseksualizm ze swojej Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD). W roku 1987 WHO pod presją i nie bez trudności przychyliła się do tych żądań i (dopiero) sześć lat później – mimo wielu protestów środowisk naukowych – wydała oświadczenie, iż „orientacja seksualna nie może być rozpatrywana jako zaburzenie” (Leksykon Psychiatrii, Warszawa 1993).
– To oświadczenie, stanowiąc formalną akceptację odmienności seksualnej czyli homoseksualizmu, jest jednocześnie bardzo mylące i szkodliwe, ponieważ podważa celowość i sensowność wysiłku wielu osób, by wyjść z homoseksualizmu.
– ... Decyzja WHO nie jest owocem badań naukowych i nie posiada żadnych przekonujących uzasadnień, ale jest wynikiem presji i konformizmu o podłożu społecznym i politycznym. Świadczą o tym trudności, w jakich rodziła się owa decyzja i czas 12 lat od rezolucji do wydania oświadczenia”.

W 30 lat po wyżej wspomnianym orzeczeniu Towarzystwa Psychiatrycznego USA z 1973 r., dr Robert SPITZER, jeden z głównych odpowiedzialnych za ten krok, znacznie zmodyfikował swoje poprzednie zdanie w tym względzie. Przy okazji wyszły na jaw dokładniejsze okoliczności, w jakich doszło do takiego orzeczenia. Oto fakty, które złożyły się na skreślenie homoseksualizmu ze spisu chorób psychicznych:

„... Decyzja ta nie była oparta na faktach czy badaniach naukowych, ale na bezustannym nękaniu i nacisku politycznym, wywieranym przez ruch Praw Gejów. ‘Zamiast zająć się trzeźwym rozważeniem danych, psychiatrzy zostali gwałtownie wepchnięci w kontrowersję polityczną. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne padło ofiarą bałaganu burzliwego roku, gdy wybuchające konflikty zagrażały upolitycznieniem każdego aspektu amerykańskiego życia społecznego ...
– Rezultatem nie był wniosek oparty na przybliżeniu prawdy naukowej, jak dyktuje rozum, ale działaniu, którego żądała ówczesna ideologia. Usunięcie homoseksualizmu ze spisu zaburzeń psychicznych stało się kamieniem milowym. Zostało ono nagłośnione na całym świecie i użyte w celu promowania normalności homoseksualizmu. Opinia publiczna nie dowiedziała się i nadal nie wie, że wielu psychiatrów uważa homoseksualizm za stan nie-normalny, który można zmienić ...
– Osoby homoseksualne koncentrują uwagę na określaniu swojej tożsamości jako ‘gejów’, ‘lesbijek’ czy ‘biseksualistów’ traktując to jako formę istnienia, a nie na swoim zachowaniu (współżycie seksualne dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet). Przenosi to dyskusję z pola moralności, etyki i psychologii na arenę polityki, praw człowieka i niesprawiedliwości społecznej. Koncentrując się na tym przesunięciu, aktywiści ruchu homoseksualnego gorliwie naśladowali walkę o prawa człowieka dla Afro-Amerykanów, czy ruch wyzwolenia kobiet.
– Jednak człowiek rodzi się z czarną skórą, rodzi się kobietą, a nikt nie rodzi się homoseksualistą. Homoseksualizm to sposób postępowania” (R.Cohen, Wyjść na prostą, WAM – Kraków 2002, 311n; zob. to też: Ruch praw gejów, Lista strategii działania).

Orzeczenie skreślające homoseksualizm ze spisu chorób, równoznaczne z orzeczeniem, że jest ono zjawiskiem ‘normalnym’, otwarło na oścież drogę do uzyskania statusu prawnego dla osób i stowarzyszeń gejów i lesbijek. Gdyby przyjęta została opinia o uleczalności z zakłóconej orientacji seksualnej, oznaczałoby to, że homoseksualizm należy traktować jako przejściowy stan chorobowy, z którego przy dobrej woli można wyjść na równi z innymi zakłóceniami zdrowia psychicznego. Rzecz jasna, takie stanowisko przekreślałoby szanse starań o uznanie statusu prawnego dla takich osób, a tym bardziej uznania związku dwóch osób homoseksualnych za ‘małżeństwo’, nie mówiąc już o możliwości uzyskania dla ‘par’ żyjących w ‘małżeństwie’ gejowskim względnie lesbijskim – prawa do adopcji.

Okazuje się zatem, że u podstaw orzeczenia Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego skreślającego homoseksualizm z listy chorób psychicznych, leży zdecydowane zakłamanie. Polega ono na zaprzeczeniu niezaprzeczalnej oczywistości faktów. Zakłamanie to zostało podyktowane motywami nie naukowymi, lecz wyłącznie politycznymi. Dr R. BARNHOUSE, jeden z czołowych przedstawicieli lekarzy mających wiele znakomicie udokumentowanych przypadków wyleczenia z nędzy skłonności i praktyk homoseksualnych, napisał w jednym ze swych pism:

„Wypaczanie rzeczywistości, zawarte w zaprzeczeniach apologetów homoseksualizmu
jakoby stan ten był uleczalny, jest tak silne, że człowiek zastanawia się,
czym jest ono motywowane ...” (R.Barnhouse, Homosexuality: A Symbolic Confusion, NY, Seabury Press 1977,109).

Tenże autor stwierdza:

„Te fakty i statystyki o uleczalności są dobrze znane i nietrudne do zweryfikowania. Ponadto jest wiele osób, które doświadczały swego homoseksualizmu jako ciężaru, z powodów moralnych bądź społecznych i potrafiły porzucić ten stan bez pomocy psychoterapii. Spośród nich znaczna część zdołała osiągnąć zmianę w kierunku satysfakcjonującego heteroseksualizmu.
– Zupełnie niezależnie od badań publikowanych przez tych, którzy specjalizują się w leczeniu zaburzeń seksualnych, wielu psychiatrów i psychologów mających do czynienia z bardziej ogólną praktyką (i ja siebie do tej grupy zaliczam) odnosiło sukcesy w służeniu pomocą pacjentom homoseksualnym w osiągnięciu kompletnej i trwałej zmiany ku heteroseksualizmowi” (zob. wyż. cyt.: R. Barnhouse, Homosexuality ..., s.109; przytoczenie za: Oświadczenie Kat. Stow. Lek. USA – p. I. Oceny-Terapia, przyp. 69).

(7,1 kB)

RE-lektura: część VI, rozdz. 2b.
Stadniki, 13.II.2014.
Tarnów 17.I.2017.

(0,7kB)        (0,7 kB)      (0,7 kB)




B. TOŻSAMOŚĆ MAŁŻEŃSTWA I RODZINY W STARCIU Z HOMOSEKSUALIZMEM

1. Dzieje etyczne instytucji małżeństwa
a. Jeszcze raz w punkcie wyjściowym małżeństwa
b. Klęski etyczne człowieka w jego dwoistości płci
Uwaga. Szatan a homoseksualizm

2. Homoseksualizm w natarciu
a. Ujawnienie się problemu
Uwaga. Rewolucja seksualna 1968
b. Rewolucja seksualna lat 60 i jej rozprzestrzenienie
c. Homoseksualizm zorganizowany w świecie i w Polsce
d. Dokumenty Stolicy Apostolskiej dotyczące homoseksualizmu

3. Zakłamania u podłoża osiągnięć homoseksualizmu
a. ‘Genetyczne’ uwarunkowanie homoseksualizmu
D.Hamer, A Linkage ...
W.Byne, A human Sexual orientation ...
Oświadczenie Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy USA
b. Skreślenie homoseksualizmu z listy chorób psychicznych
1) Osiągnięcie roku 1973
Dr R. Spitzer
Richard Cohen, Wyjść na Prostą ...


Obrazy-Zdjęcia

Ryc.1. Żarliwa modlitwa wiernych o życie Jana Pawła II przed pustym fotelem (a)
Ryc.2. Żarliwa modlitwa wiernych o życie Jana Pawła II przed pustym fotelem (b)
Ryc.3. Bariery już niepotrzebne: Szwajcarzy-gwardziści pilnują tronu papieskiego (c)
Ryc.4. Dziewczynka Sara Bartoli którą Papież trzymał w ręku w chwili zamachu
Ryc.5. Młodzieniec składa przysięgę: Słowo dane Bogu i ludziom
Ryc.6. Pochód przyozdobionych KROW w uroczystość KROWY, Tyrol