(0,7kB)    (0,7 kB)

UWAGA: SKRÓTY do przytaczanej literatury zob.Literatura


Rozmiar: 8840 bajtów

3. Zwierzenia miłości Jahwéh u Deutero- i Trito-Izajasza

(3,5 kB)

a. Fragmenty z Proto-Izajasza

Tło historyczne po upadku Judy i Jeruzalem w 586 r.

Przenosimy się o dalszych kilkadziesiąt lat, jakie nastąpiły po Jeremiaszu. Ocalała z klęski Jeruzalem w 586 r. ‘reszta Izraela’ najpierw zabrała Jeremiasza siłą do Egiptu – w obawie przed zemstą władz Babilonii po zamordowaniu namiestnika Godoliasza (Jr 41,2; 2 Krl 25,25; Jr 43,6). Tam właśnie bardzo prawdopodobnie zginął Jeremiasz, zamordowany przez swoich rodaków. Nie chcieli oni przyjąć do wiadomości Słowa Bożego, jakie im przekazywał Jeremiasz. Rozwiązania, jakie ocalałym uciekinierom podawał Bóg przez Jeremiasza, były z zasady dokładnie odwrotne aniżeli to, co im dyktowała ich ‘ludzka’ mądrość.

Wojska Babilońskie zostawiły w kraju Judy niewiele ubogiej ludności dla utrzymania prac polnych. Reszta Judejczyków, którzy przeżyli okrucieństwa oblężenia i wojny, została przesiedlona do obozów pracy w Babilonie. Był to dla Judejczyków okres tzw. Niewoli Babilońskiej (od 586-539 r.: aż do edyktu króla Perskiego Cyrusa).
– Na terenie Babilonu działał wtedy już prorok Ezechiel. Tam również najprawdopodobniej powstała druga i trzecia część księgi Izajasza [Izajasz właściwy żył i działał od 734 do ok. 690 r.; jest to tzw. Proto-Izajasz], czyli Deutero- i Trito-Izajasz [Proto-Iz: Iz 1-39; Dt-Iz: Iz 40-55; Trito-Iz: Iz 56-66].

Zgodnie z profilem niniejszego rozdziału: badania podstaw sakramentalności małżeństwa, wyszukujemy fragmenty – aktualnie ze Starego Testamentu, w których miłość Jahwéh do Izraela jest przedstawiona w analogii do kształtujących się wzajemnych odniesień w małżeństwie. Z tą myślą pragniemy przyjrzeć się obecnie paru wybranym fragmentom z Deutero- i Trito-Izajasza (tj. Iz 40-66). Obie te części Księgi Izajasza powstały najprawdopodobniej w połowie, lub drugiej połowie 6 w. przed. Chr.

Rzut oka na miłość Jahwéh do Izraela w ujęciu Proto-Izajasza (Iz 1-4)

Zanim przejdziemy do zdumiewających wynurzeń ‘małżeńskich’ Jahwéh z drugiej i trzeciej części Izajasza, wypada mimo wszystko nawiązać chociażby tylko pobieżnie do pierwszej części Proroka. Trudno nie zauważyć, że również ten Prorok używa obrazów zaczerpniętych z rzeczywistości małżeństwa dla zilustrowania odniesień Jahwéh do Izraela i na odwrót. Prorok co prawda piętnuje w pierwszym rzędzie niesprawiedliwość społeczną i ucisk biednych przez bogatych. O całości Ludu Bożego wyraża się jednak językiem miłości narzeczeńskiej, względnie małżeńskiej. Toteż słyszymy o grzechach ówczesnego Izraela jako grzechach ‘córy Syjonu’ np. w następującym fragmencie:

„Gdy Pan obmyje brud córy Syjonu i krew rozlaną oczyści wewnątrz Jeruzalem
tchnieniem sądu i tchnieniem pożogi, wtedy Jahwéh przyjdzie [spocząć]
na całej przestrzeni góry Syjonu ...” (Iz 4,4n).

(6.5 kB)
Objaśnienie

Zresztą już pierwsze słowa Księgi ukazują ból rodzicielsko-małżeńskiej miłości Jahwéh, gdy jako ‘Báal-Bet’ = Pan Domu, tj. ‘Mąż-Głowa’ swego domu i swojej rodziny: Izraela – spotyka się z totalnym zignorowaniem ze strony swych domowników:

„Niebiosa, słuchajcie! Ziemio, nadstaw uszu! Bo Jahwéh przemawia:
‘Wykarmiłem i wychowałem synów, lecz oni wystąpili przeciw Mnie
[heb. pasze’ú bí – od: paszá’ = zerwać, odpaść, stać się wiarołomnym, działać zbrodniczo].
Wół rozpoznaje swego Pana – i osioł żłób swego właściciela [bea’law = swojego bá’al = pana].
Izrael na niczym się nie zna [hebr.: lô‘ jadá’ = nie zna, nie wie; nie lgnie do...],
Lud Mój [’ammí: ten lud który jest mój]
niczego nie rozumie [lô‘ hitbônán: bín = zauważyć, zważać, rozważać, rozumieć, rozróżniać]’ ...” (Iz 1,2n).

Nieco dalej występuje już też w pierwszej części Izajasza [Proto-Izajasza] określenie Izraela i samego Jeruzalem jako „nierządnicy” [hebr. od: zanáh = cudzołożyć; czcić innych bogów, akt apostazji], a wodzów państwa i miasta jako wodzów „sodomskich, ludu Gomory”:

„Słuchajcie słowa Jahwéh, wodzowie Sodomscy,
daj posłuch Prawu naszego Boga, Ludu Gomory!
Co mi po mnóstwie waszych ofiar? ...
Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy.
Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi.
Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! ...
Jakżeż to miasto wierne – stało się nierządnicą [le-zônáh]?
Syjon był pełen rozsądku, sprawiedliwość w nim mieszkała, a teraz zabójcy ...
Przeto taka jest wyrocznia Pana ...:
‘Ach! Uraduję się kosztem Moich Wrogów
[= wrogiem jest tu Izrael, Jeruzalem],
pomszczę się na mych nieprzyjaciołach
[= Bóg tak potraktuje Izraela]. ...
Wypalę do czysta twą rudę i usunę cały twój ołów ...
Wówczas cię nazwą: miastem sprawiedliwości, grodem wiernym ...
a odstępujący od Jahwéh wyginą” (Iz 1,10n.15n.21.24n.26.28).

Nietrudno sobie wyobrazić, jak takie słowa mogły być przyjęte przez ówczesnych mieszkańców dumnego królewskiego Jeruzalem! Jeżeli Izajasza po tym jego wystąpieniu nie zlynchowano na miejscu, to cud. Być może chroniło go jego pochodzenie z wysokiego rodu, nie wiadomo czy nie nawet rodu królewskiego.

Jeśli Izajasz określa sprawujących władzę w Jeruzalem mianem ‘wodzów Sodomskich’, a cały lud – jako ‘Lud Gomory’ – prawdopodobnie w nawiązaniu do uprawianych wynaturzeń seksualnych ku czci Asztarte, musiał mieć niesłychanie dużo odwagi, a słowo jego, wygłaszane jako Słowo Jahwéh (zob. Iz 1,2a), musiało tryskać energią Ducha Świętego.

Całość jednak tego wystąpienia czerpie treść i sposób jej prezentacji ze słownictwa zaczerpniętego z życia małżeńsko-rodzinnego.

Z Izajaszowej ‘Pieśni o winnicy Jahwéh’ (Iz 5,1-8)

Język odniesień małżeńsko-rodzinnych jest tłem szczególnie Izajaszowej pieśni o ‘Izraelu-winnicy’. Motyw ‘winnicy’ przewija się przez cały Stary Testament – aż do Nowego włącznie, gdzie Jezus siebie nazywa winnym szczepem, a nas – swą mistyczną oblubienicę – latoroślami (J 15,1-8).
– Winnica zaś wiąże się nie tylko z polem ‘winnicy’, oznaczającym cały Lud jako Bożą winnicę, ale i winem z winogron. Ten motyw powtarza się w ST i w NT tym częściej (zob. błogosławieństwo umierającego Jakuba: Rdz 49,11; Oz 14,8; itd.):

„Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi [hebr.: li-dídi, od: jadíd = moje Ukochanie. Jest nim Jahwéh]
pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy [winnica = Izrael]!
Przyjaciel mój miał winnicę – na żyznym pagórku [= Jeruzalem].
Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni ...
I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody.
Teraz więc, mieszkańcy Jeruzalem i mężowie Judy,
rozsądźcie, proszę, między mną, a między winnicą Moją ...
Otóż winnicą Jahwéh Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym.
Oczekiwał tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi – i prawowierności, a oto krzyk grozy ...” (Iz 5,1-7).

Słowo-Boże-Pisane przedstawia tu autobiograficznie, w pierwszej osobie ujęty ból Jahwéh na widok totalnej obojętności i złej woli Izraela, który najwyraźniej nie życzy sobie miłości ze strony Jahwéh. Wyrazem tego jest ostentacyjne nie-przestrzeganie przymierza ‘ślubnego’, jakie Jahwéh zaofiarował i zawarł z Izraelem pod Synajem.

Niestety pierwsza ‘miłość’ Izraela rozwiała się jak „rosa na świtaniu” (Oz 6,4), a rzeczywistość, ‘nagroda Złego’ za grzech – to „rozlew krwi, krzyk grozy”.
– Jahwéh nie posunie się nigdy do tego, żeby tę swoją, nad życie umiłowaną, wybraną – do miłości siebie zmusić. Ponieważ jednak jako Bóg Wierności, raz danego słowa: ‘Kocham Cię, Ty Moja, Córo-Dziewico Jeruzalem’ już nigdy nie wycofa, Miłość Jego przybiera coraz bardziej kształt Miłości Odkupieńczej. Staje się przynaglającą prośbą o nawrócenie serc. Jedynie dlatego dopuszcza Jahwéh nieszczęścia na swoją ‘Winnicę’, żeby się Izrael ocknął i poprosił swego ‘Pana, Małżonka’ o przebaczenie i przyjęcie ponownie do statusu Oblubienicy.

(3,5 kB)

b. Bóg ‘Małżonek’ Izraela  (Iz 54)

Sytuacja Żydów w niewoli w Babilonie

Przeskakujemy od tzw. Proto-Izajasza – niemal o 200 lat dalej: do epoki jaka nastąpiła po zburzeniu Jeruzalem w 586 r. Spoglądamy na Judejczyków, osiedlonych w Babilonie po tragicznym finale Jeruzalem i państwa Judy w 586 r. Znaleźli się oni tam zgodnie z wielokrotnie przez cały wieki ponawianymi ostrzeżeniami Jahwéh i daremnie oczekiwanym nawróceniem ich serc do pierwotnej miłości do Jahwéh.

Lud Bożego Wybrania niestety kpił w żywe oczy z wciąż ponawianych gróźb, jakie nieuchronnie musiały przyjść za zdradzanie Boga na Jego oczach. Bóg ostrzegał cierpliwie, że ostentacyjne łamanie zawartego przymierza, w tym przede wszystkim podstawowego warunku: zawartej wówczas ‘zgody małżeńskiej’, mianowicie wierność pierwszemu Przykazaniu Boga, nie może nie doczekać się tragicznych następstw.

Zawarte przymierze wołało przez wieki niezmiennie:

„Ja jestem Jahwéh, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z domu niewolników.
Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” (Wj 20,2n)

‘Cudzołożenie’ z innymi bogami nie mogło nie doprowadzić do strasznej kary. Wydarzenia historyczne i zburzenie samej nawet chluby Izraela – świątyni Jahwéh, były jedynie ostateczną konsekwencją wciąż potwierdzanej apostazji Izraela od Jahwéh i nieustannie, przez długie wieki praktykowanego zdradzania Go.

Miary dopełnił fakt, iż sama owa świątynia w Jeruzalem, gdzie Jahwéh założył tron swych łask (por. 1 Krl 8,22-53; Hbr 4,16), została zamieniona zarówno przez królów, nie wyłączając tych z mesjańskiego rodu Dawida, jak i przez przywódców duchownych i postępujący za nimi Lud prosty – na ‘dom publiczny’ w najdosłowniejszym znaczeniu. Uprawiano tam prostytucję sakralną i oddawano cześć coraz innym bogom. W Jeruzalem też praktykowano przez wszystkie te wieki okrutny kult Moabskiego bożka Molocha, żądnego raz po raz wznawianych krwawych ludzkich ofiar w postaci ‘przeprowadzania dzieci przez ogień’.

(8.7 kB)
Objaśnienie

Dla Ludu ocalałego z pożogi wojennej i definitywnej klęski z kolei państwa Judy, stał się kilkudziesięcioletni pobyt w ‘niewoli Babilońskiej’ swoistymi ‘rekolekcjami narodowymi’. Wygnani z Ziemi Obietnicy, którą oni sami oraz ich ojcowie – z własnej winy zaprzepaścili, pozbawieni świątyni, byli zdani na samo już tylko rozważanie Słowa-Bożego-Pisanego i gromadzenie się w grupach modlitewnych – bez ofiar i bez kapłaństwa.

Bóg nie zapomniał na wygnaniu o swoim Ludzie. Wzbudził spośród Ludu nowych Mężów Bożych, których wyposażał w szczególne charyzmaty Ducha Świętego i dar Mądrości w Bożej wizji rzeczywistości. W ten sposób powstała prężna, niemal instytucjonalna grupa ‘uczonych w Piśmie’. Stali się oni przewodnikami duchowymi Żydów.
– Od tego też czasu dotychczasowy naród ‘Izrael’ przekształca się w naród ‘Żydów’. Nazwa ta wiązała się z faktem, że byli to głównie potomkowie dotychczasowego państwa Judy – ze stolicą Jeruzalem. Stąd też poczynając od tego epoki: niewoli Babilońskiej, można poprawnie używać określenia ‘Żydzi’.

Żydzi w pełni uznali słuszność Bożej kary, jaka na nich spadła: należnej im nowej niewoli. Okres pobytu w Babilonii, gdzie na każdym kroku pełno było rzeźb lokalnych bogów mezopotamskich, stał się dla Żydów w dużej mierze okresem definitywnego ‘oduczenia się’ wiary i kultu w jakiegokolwiek innego ‘boga’ oprócz samego tylko Jahwéh, Stworzyciela nieba i ziemi. Świadczą o tym dyskusje filozoficzno-teologiczne tego okresu. Ich echem są zwłaszcza niektóre księgi Biblijne (m.in. druga część Izajasza: Iz 40-55, a zwł. Iz 40,25n; 43,11; 44,6-8; 45,5-13.18n; itd.).

Jednocześnie jednak Lud ten poczuł się obecnie jak niewiasta, która słusznie została porzucona przez swego ‘męża’, którego zdradzała. Żydzi przeżywali swój aktualny status jakby wdowa, której mąż żyje, ale za popełniane wiarołomstwa więcej jej do siebie nie dopuszcza. Świadomość ta działała na Lud przygnębiająco i zniechęcająco. Wydawało im się, że Jahwéh nigdy już na nich nie spojrzy, tak iż pozostaną w miejscu tej ‘drugiej niewoli’ na zawsze.

I wtedy właśnie, do tej, duchowo załamanej ‘reszty Izraela’, posłał Bóg kolejnych Mężów Bożych – Proroków. Ponieważ nie znamy ich nazwisk, przyjęło się określanie ich nazwą ‘Deutero-Izajasza’ (dla odcinka: Iz 40-55), działającego ok. połowy 6 w., oraz ‘Trito-Izajasz’(dla odcinka: Iz 56-66), który działał i pisał nieznacznie później.

Prorocy ci, używający w dużej mierze języka i charakterystycznych określeń, jakimi posługiwał się niegdyś Izajasz z drugiej połowy 8 wieku, dodawali Ludowi Bożemu w Babilonii nowej nadziei. Pocieszali go i ukazywali mu wierność Jahwéh raz Izraelowi zaofiarowanemu przymierzu – na kształt przymierza małżeńskiego.
– Jednocześnie ukazywali nową perspektywę, a nawet bliskie nadejście swoistego ‘nowego Exodusu’. Obdarzali poczuciem pewności, że Jahwéh użyje swej Wszechmocy i uruchomi w imię wierności swej miłości do Izraela, miłości na kształt więzi małżeńskiej – nowe ‘Wyjście’, tym razem z niewoli Babilońskiej. W ten sposób wyprowadzi swój Lud, swą oblubienicę – tym razem z Babilonii i wprowadzi go ponownie do Ziemi Obietnicy.

Ci nowi prorocy, szczególnie zaś Deutero-Izajasz, dostrzegają zarazem perspektywę ostatecznego wybawienia Izraela jako Ludu Bożego Wybrania – za cenę tajemnicy cierpień Sługi Jahwéh. Nastąpi to w trudnej do bliższej oceny perspektywie czasu.
– Sługa ten przyjmie kiedyś na siebie cierpienia innych. Będzie on odrzucony, zhańbiony, będzie jak „baranek na rzeź prowadzony” (Iz 53,7). Ludzie Nim wzgardzą i Go odepchną: będzie to „mąż boleści” (Iz 53,3). Ale właśnie „w Jego ranach będzie nasze zdrowie” i zbawienie (Iz 53,5).

Do takiej wizji przyszłego Mesjasza, który w każdym razie nie będzie władcą politycznym lecz ściśle religijnym, przyczyniły się niewątpliwie cierpienia i upokorzenia związane z okresem niewoli Babilońskiej i jej związku z ciągłymi grzechami apostazji od Jahwéh ze strony Izraela.
– Lud Boży przekonał się, że zawiedli go wszyscy ziemscy przywódcy. Stwierdzili, że nie ma co liczyć na królów, nawet tych z rodu Dawidowego. Podobnie też nie ma co liczyć na kapłanów, bo i ci zawiedli.

Ocalenie, a raczej pełne odkupienie tak jak je zamyśla Jahwéh – może przyjść jedynie od Boga. On to stanie się kiedyś człowiekiem – w osobie Sługi Jahwéh z rodu Dawida, skazanego na okrutne zamordowanie. Jego to odkupieńcze cierpienie przyniesie zbawienie człowiekowi: mężczyźnie i kobiecie jako Bożemu żywemu Obrazowi.

Trzeba będzie jednak jeszcze niemało czasu, żeby tak pojmowane odniesienia oblubieńcze pomiędzy Jahwéh a Ludem Bożym, dojrzewały do przyjęcia tajemnicy wcielenia i odkupienia w Osobie Jezusa Chrystusa, Sługi Jahwéh i zarazem Syna Człowieczego.

Z Księgi Pociech Deutero-Izajasza (Iz 42-55)

Na razie jesteśmy w okresie w pełni jeszcze utrzymującej się niewoli Babilońskiej, czyli w poł. 6 w. przed Chr. Otwieramy z dużej księgi Izajasza część określaną jako ‘Księga Pociech’ (tzn. Iz 40-55).
– Lud Boży, określany przez Proroka jako „córa Syjon-Jeruzalem”, żył wtedy w niewoli w obozach pracy Babilonu. Działo się to w następstwie chronicznego bałwochwalstwa minionych czasów: zdrady wielokrotnie przyrzekanej wyłącznej miłości do Jahwéh.

Również ten Prorok (tj. Deutero-Izajasz) przedstawia grzechy czci oddawanej innym bogom mianem ‘cudzołóstwa’ z nie-bogami. Są to określenia grzechów przeciw pierwszemu przykazaniu, powtarzane niezmiennie zarówno w Pentateuchu Mojżeszowym, jak i u wszystkich Proroków; zarówno Proroków Wcześniejszych, jak i późniejszych. W poprzednich rozważaniach przytoczyliśmy ich niemało. Dla przypomnienia – oto jedna z takich wypowiedzi:

„Mnie do zazdrości pobudzili
nie-bogiem [zazdrość ‘męża’ gdy żona go zdradza = cudzołóstwo Izraela z ‘obcymi bogami’: zdrada przymierza z Bogiem] ...” (Pwt 32,21).

„Córa Syjon” (zob. np. Iz 1,8; 37,22) dobrze wiedziała, że jej obecny los: niewola w obcej ziemi, słusznie jej się należy za ciągłe łamanie przymierza miłości, jakie zawarła z Bożym „małżonkiem” – pod Synajem (ok. 1250 r.).

W tej właśnie epoce [połowa 6 w. przed Chr.] Boży Oblubieniec stwierdził, że ‘wystarczy’ już wymierzonej swej ‘małżonce’: Izraelowi kary-pokuty. W tej sytuacji posyła On do swego zhańbionego niewolą, wstydzącego się siebie samego Ludu proroka-pocieszyciela z zaproszeniem do ponownej oblubieńczości z Bogiem jako ‘Małżonkiem’:

„Pocieszcie, pocieszcie mój Lud ! ...
Przemawiajcie do serca Jeruzalem,
wołajcie do niego,
że czas jego służby się skończył,
że nieprawość jego odpokutowana ...” (Iz 40,1n).

Bóg pociesza swą wiarołomną ‘małżonkę’, którą porzucił wskutek jej chronicznie, a ponadto ostentacyjnie popełnianych zdrad. Mówi do niej, żeby się nie załamywała. Stwierdza, że starczy już cierpień, jakie Lud Bożego Wybrania przeżył na ziemi nie swojej. Narody pogańskie dokuczały zniewolonym Judejczykom, iż znaleźli się tutaj wskutek niewierności względem Jahwéh. Wiedzieli zaś doskonale, że Jahwéh to Bóg ‘ich’: Judejczyków-Izraela.

W tej sytuacji mówi prorok w Bożym imieniu:

„Ty zaś, Izraelu, mój Sługo ...
Ty, którego pochwyciłem na krańcach ziemi ...
rzekłem ci: ‘Sługą moim jesteś,
Wybrałem cię, a nie odrzuciłem’ ...
Albowiem Ja, Pan, twój Bóg,
ująłem cię za prawicę
mówiąc ci: ‘Nie lękaj się ...
Nie bój się, robaczku Jakubie,
nieboraku Izraelu!
Ja cię wspomagam ...
Odkupicielem twoim – Święty Izraela’ ...” (Iz 41,8.9.13n).

Wypada zwrócić uwagę, jakim językiem do ‘porzuconej żony’ swej młodości przemawia tu Jahwéh. Przypomina fakt wyboru. Pamiętamy, iż Jahwéh uważał i uważa nadal Izraela za swoją osobistą własność, określaną jako „segulláh” (Wj 19,5): niejako cząstkę siebie samego. Stąd też biada komukolwiek, kto by chciał wyrządzić temu ‘oczku-w-głowie’ (por. Za 2,12) Jahwéh jakąś krzywdę!

Jednocześnie zaś Jahwéh potwierdza ten wybór i wyznaje uroczyście, iż nigdy Izraela – tej swojej, umiłowanej – nie odrzuci. W sytuacji zaś jej załamania wskutek dotkliwej kary niewoli w ziemi pogańskiej widzi Jahwéh potrzebę dodania jej otuchy. Przemówi do niej w słowach, których brzmienie staje się wezwaniem skruszonej grzesznicy do ponownej komunii życia i miłości z sobą:

„Tak mówi Jahwéh, twój Odkupiciel [Go‘alká: twój Go‘él: mściciel, najbliższy krewny poczuwający się do wykupienia krewnego, gdy ten dostał się do niewoli],
Święty Izraela: ‘Jam jest Jahwéh, twój Bóg,
pouczający cię w tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz!
O gdybyś zważał na me Przykazania,
stałby się twój pokój jak rzeka ...
Nigdy by nie usunięto ani wymazano
twego imienia sprzed mego oblicza!’ ...” (Iz 48,17nn).

(5.1 kB)
Objaśnienie

Córa Jeruzalem nie może uwierzyć, że słowa, jakie Jahwéh kieruje do niej przez swego Proroka, są prawdziwe. Nie mieści jej się w głowie, że po tylu ‘zdradach małżeńskich’, czyli wciąż popełnianym ‘cudzołóstwie z obcymi bogami’ – Jahwéh może nadal jeszcze ją miłować.
– Jednakże jej Boży ‘Małżonek’ nie wprowadza w ‘błąd’ tam, gdzie chodzi o siebie jako Prawdę, czyli o swą wierność w raz ‘ślubowanej’ miłości. Toteż Jahwéh woła niezmiennie:

„... ‘Przebudź się, przebudź nareszcie! Powstań, o Jerozolimo!
Ty, któraś piła z ręki Jahwéh puchar Jego gniewu ...: do dna go wychyliłaś ... ...

Przebudź się, przebudź!
Przyodziej moc twą, Syjonie!
Oblecz się w szaty najokazalsze,
o święte miasto, Jeruzalem!
Bo już nie wejdzie nigdy do ciebie
żaden nieobrzezany ani nieczysty’ ...” (Iz 51,17; 52,1).

Bóg wybucha radością swej tęsknoty za niewierną, która się nawraca. Mówi do niej jak do niewiernej małżonki, do której mąż nie zbliżał się za karę. Czuła się ona przez to dotkliwie upokorzona. Przeżywała oddalenie od Bożego ‘Małżonka’ jak żywa ‘wdowa’, której Mąż ... żyje, a tylko za jej ‘zdrady’ małżeńskie ... nie dopuszcza jej obecnie do swej bliskości:

„Śpiewaj z radości, niepłodna, któraś nie rodziła,
wybuchnij weselem i wykrzykuj,
któraś nie doznała bólów porodu!
Bo liczniejsi są synowie porzuconej
niż synowie mającej męża, mówi Jahwéh ...” (Iz 54,1).

Zawstydzona Córa Jeruzalem nie może uwierzyć, że to co słyszy, jest prawdą. Wstydzi się obecnie samej siebie i swych dotychczasowych obrzydliwych praktyk: systematycznie uprawianego wiarołomstwa ‘małżeńskiego’. Tymczasem Jahwéh, Małżonek wierny, który mocą raz jej danego swego Bożego słowa: ‘Kocham cię, ty Moja, Izraelu’, poczuwa się odtąd nieustępliwie odpowiedzialny za to nierozwiązalne słowo. Mocą tego właśnie słowa wyraża On w tej chwili miłość swą do tej niewiernej – w postaci woli wykupienia zagrożonej umiłowanej z niewoli grzechu, w jaką sama przez swe grzechy popadła.

Unoszony tą właśnie odkupieńczą swoją wolą, zwraca się do niej w słowach pełnych uprzedzającej miłości, która wyraża gotowość podarowania wszystkich niewierności i zaofiarować jej swoje Boże przebaczenie. Jahwéh mówi do niej:

„Nie lękaj się, bo już się Nie zawstydzisz [że Mąż za karę do ciebie się nie zbliży],
nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia [że Mąż cię ignoruje].
Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości
[wstyd z racji braku potomstwa: Bożej kary za popełniane zdrady ‘cudzołóstwa-z-bogami-innymi’].
I nie wspomnisz już hańby twego wdowieństwa
[wdowieństwo pozorne: bo Mąż-Jahwéh jej obecnie nie dopuszcza za apostazję do obcych bogów].
Bo Małżonkiem twoim
[hebr.: Be’aláik: twoim Báal = Mężem w małżeństwie; por. Jr 3,14; 31,32; w NT Chrystus a Kościół: Ef 5,21nn]
jest twój Stworzyciel [hebr.: ’ośáik = ten który cię uczynił: ’aśáh],
któremu na imię – Jahwéh Zastępów [hebr.: Jahwéh ceba‘ót szemó];
Odkupicielem twoim [hebr.: we-Go‘alék: twoim Go‘él = najbliższym Krewnym, zobowiązanym do wykupienia cię]
– Święty Izraela [hebr.: Qedósz Jiśra‘el],
nazywają Go
[hebr.: iqqaré‘: jest nazywany = taka jest jego istota, On jako Odkupiciel, a wpierw Stworzyciel: Bóg-Życie, Bóg-Miłość]
Bogiem [hebr.: ‘Elohé] całej ziemi” (Iz 54,4n).

Przytoczone słowa z Deutero-Izajasza są szokujące. Sam Jahwéh niejako nie czuje zahamowań, by siebie określić jednoznacznie jako Bá’al = Pana-Małżonka swej córy Jeruzalem, Izraela jako Ludu swego wybrania.

Zauważamy jednak bez trudności, że i to Słowo-Boże-Pisane pod zchnieniem Ducha Świętego nie jest wcale ‘nowością’. Jest tylko konsekwentną kontynuacją objawiającego Słowa Bożego właściwie poczynając od raju.
– Gdyby Bóg nie był miłością typu oblubieńczego, nigdy by się człowiekiem: mężczyzną i kobietą z tak nieugiętym zaangażowaniem nie zajmował. Jedynie jako bezwzględnie wierny swemu słowu: ‘Kocham Cię, Ty moja, umiłowana nad życie’, jest On cierpliwy, czeka na nawrócenie serc, posyła nieustannie swych wybranych Mężów, by Lud Boży naprowadzali do skruchy i prośby o pojednanie z Bożym oblubieńcem. Jest On po prostu miłosierdziem, które nie chce śmierci grzesznika.

O podobnych ‘zabiegach’ bóstwa, które by weszło w jakieś ‘przymierze’ z człowiekiem, nie usłyszymy w żadnej innej religii.

Wracamy jednak do omawianego tekstu z Izajasza (r. 54). W dalszych wierszach tego tekstu nawiązuje Bóg do chwil, gdy co prawda zmuszony był ukarać swój wiarołomny Lud. Jednakże obecnie Ludowi swemu Jahwéh już przebaczył. Stąd też wzywa go na nowo do pierwotnej oblubieńczości.

Stajemy zdumieni wobec konsekwentnej kontynuacji dopiero co przerwanego wątku – Boga jako Małżonka swej wciąż ‘cudzołożnej’ oblubienicy, którą z tego względu musiał on czasowo całkowicie odsunąć od siebie:

„Zaiste, jak niewiastę porzuconą [za zdrady małżeńskie; tu: łamanie I-go Przykazania]
i zgnębioną na duchu, wezwał cię Jahwéh [ponowne zaproszenie do pierwotnej komunii życia i miłości małżeńskiej].
I jakby do porzuconej żony młodości
mówi twój Bóg:
‘Na krótką chwilę porzuciłem ciebie,
ale z ogromną miłością cię przygarnę.
W przystępie gniewu ukryłem
przed tobą na krótko swe oblicze,
ale w miłości wieczystej [u-be-chésed ’ôlám richamtík = i w miłości-łasce na wieki wzruszyłem się nad tobą miłosierdziem]
nad tobą się ulitowałem [richamtík, od: rachám = wzruszyłem się nad tobą miłosierdziem]’,
mówi Jahwéh, twój Odkupiciel [hebr.: go‘alék: twój Gó‘el = najbliższy krewny zobowiązany do wykupienia cię]...” (Iz 54,6nn).

Po tym wyznaniu swych wzruszonych ‘wynurzeń’ o pojednanej komunii małżeńskiej z chronicznie niewierną, ale w tej chwili nawróconą ‘córą Jeruzalem’, nawiązuje Jahwéh do samych podstaw swej nieustępliwie wiernej miłości. Jahwéh jest Prawdą – w znaczeniu izraelsko-biblijnym, czyli nieugięcie stały w tym, co raz wypowie. Stąd też jest On skałą, która nie tylko daje podstawę ocalenia, lecz wręcz zaprasza i prowokuje do oparcia się na niej jako na niezawodnym fundamencie, który nigdy nie zawiedzie.
– Jahwéh uświadamia to swej oblubienicy – swemu Ludowi językiem obrazowym, zrozumiałym dla każdego człowieka. Jan Paweł II określi tę nieustępliwie wierną miłość jako „potężniejszą niż śmierć, ... potężniejszą niż grzech” (DiM 8).

(6.5 kB)
Objaśnienie

Zaś omawiany fragment z Izajasza utrwali tę cechę Bożej miłości pod tchnieniem Ducha Świętego w słowach:

„Bo góry mogą ustąpić
i pagórki się zachwiać [= dwie niemożliwości],
ale miłość moja nie odstąpi od ciebie [hebr.: we-chasdí me‘itték lô‘-jamúsz]
i nie zachwieje się moje przymierze pokoju
[hebr.: u-berít szelômí] [Boże Przymierze wyrastające z Boga jako Prawdy-Wierności, mające do dyspozycji Wszechmoc],
mówi Pan, który ma Litość nad tobą [hebr.: merachamék, od: rachám = odczuwać wnętrznościami miłosierdzia](Iz 54,10).

(3,5 kB)

c. Bóg-‘Małżonek’ w swej tkliwej miłości do Izraela-Oblubienicy
(Iz 62)

Wypada przejść do jeszcze innego, bardzo charakterystycznego fragmentu księgi Izajasza – z części, określanej jako Trito-Izajasz (rozdziały Iz 56-66). Ta część księgi Izajasza powstała nieznacznie później od Deutero-Izajasz, z którego dopiero co zaczerpnęliśmy ciąg tematyczny przedstawiający Jahwéh jako Małżonka ‘córy Syjon’ – Izraela.
– Treść tego fragmentu koncentruje się wokół ponownego pojednania Jahwéh z Izraelem. Stało się ono możliwe dzięki pogłębieniu duchowemu, jakie nastąpiło u wygnańców w ciągu owych lat swoistych ‘rekolekcji narodu’ niewoli Babilońskiej (od 586-539 r.).

Jahwéh wysłał do owych wygnańców z ojczyzny kolejnego wielkiego proroka, określanego ogólnym mianem Trito-Izajasza. Przyjrzymy się fragmentowi orędzia Jahwéh do narodu, zapisanego w Iz 62. Słowa te przytaczaliśmy już w innym kontekście (zob. dokładniej:  Bóg jako Zakochany: Iz 62). Niemniej obecnie wypada uświadomić je sobie jeszcze raz – w nawiązaniu do ciągu tematycznego, który aktualnie rozpatrujemy: miłość Jahwéh do swego Ludu i każdego pojedynczego człowieka przedstawiana w Słowie-Bożym-Pisanym na kształt typowych odniesień oblubieńczych.

Prorok ogląda w duchu w tej części księgi Izajasza już pełnię mesjańskiej przyszłości. Raz po raz wybucha radością z odnowionego przymierza Boga z Ludem. Widzi Jeruzalem w nowym blasku chwały bijącej wprost od Jej Odkupiciela.
– Jeruzalem stanie się ośrodkiem jarzejącym blaskiem Jahwéh, do którego ścigają wszystkie inne narody „nucąc radośnie hymny na cześć Jahwéh” (Iz 60,6). Orędzie głoszenia „Dobrej Nowiny” będzie kierowane do ubogich, będzie opatrywało „razy serc złamanych, zapowiadając wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę, obwieszczając rok łaski u Jahwéh” (por. Iz 61,1n).

W takim kontekście pojawia się kolejny wybuch radości Jeruzalem, którego „dusza ... raduje się w Bogu” swoim (Iz 61,10), gdyż sam Jahwéh je „przyodział w szaty zbawienia ... jak oblubienicę strojną w swe klejnoty” (Iz 61,10).

Zaczyna przemawiać Jahwéh. Wynajduje On dla swej umiłowanej, oblubienicy Syjon – coraz inne imiona. Mają one wyrażać intensywność i czułość Jego miłości do niej – na podobieństwo obopólnych odniesień w okresie najpiękniejszego narzeczeństwo lub małżeństwa.
– Z całą subtelnością nawiązuje Jahwéh jako jej Boży ‘Małżonek’ do minionego okresu dziejowego, gdy Izrael-Jeruzalem-Syjon zeszła do rzędu jakoby ‘wdowy’ obok żyjącego męża, który nie dopuszczał jej do siebie z powodu popełnianych przez nią zdrad małżeńskich.

Posłuchamy Bożych wynurzeń, ujętych jeden raz więcej językiem autobiograficznym, czego nigdzie poza Izraelem nie spotykamy:

„Przez wzgląd na Syjon nie umilknę,
przez wzgląd na Jeruzalem nie spocznę,
dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza
i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia.
Wówczas narody ujrzą twą sprawiedliwość, i chwałę twoją wszyscy królowie.
I nazwą cię [= Jeruzalem! Ty Moja, Ukochana!] nowym imieniem, które usta Jahwéh oznaczą [Jahwéh to imię określi].
Będziesz prześliczną-koroną w rękach Jahwéh,
królewskim-diademem [u-zeníf: zawój, turban na głowę] w dłoni twego Boga.

Nie będą więcej mówić o tobie ‘porzucona’
[= ’azubáh: odsunięta-wyrzucona przez męża, za zdradę małżeńską]
o krainie twej już nie powiedzą ‘spustoszona’
[hebr.: szemamáh: = przerażenie, bezludzie, miejsce niesamowite-niebezpieczne]
Raczej cię nazwą ‘moje-w-niej-upodobanie’ [hebr.: chefcí-báh]
a krainę twoją ‘poślubiona’ [= hebr.: be’uláh: ta która ma swego Bá’al, pana jako małżonka; zamężna].
Albowiem spodobałaś się Jahwéh [hebr.: chapéc = znaleźć upodobanie, lubić, zainteresować się kimś]
i twoja kraina-otrzyma-Męża [we-‘arcék tibba’él = a Ziemia twoja zostanie Mężatką, będzie miała swego Bá’al].

Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę [hebr.: jib’al: staje się Bá’al względem swej panny-dziewicy = ożeni się],
tak twój Budowniczy-ciebie-poślubi [hebr.: jib’aluk],
i jak oblubieniec [hebr.: chatán = narzeczony]
weseli się z oblubienicy [hebr.: kalláh = narzeczona]
tak Bóg-twój-tobą-się-rozraduje ...!” (Iz 62,1-5).

Język Słowa-Bożego-Pisanego nie pozostawia wątpliwości. Bóg przemawia do córy Syjon – i każdego człowieka: mężczyzny i kobiety, naprawdę jak oblubieniec. Jest On w tej ‘swojej’ – rozradowany i zakochany. Walczy też dramatycznie o jej szczęście – wieczne!
– Jahwéh chodzi wciąż o jedno: żeby „sprawiedliwość” tej Jego wybranej, nad życie umiłowanej – „błysnęła jako zorza, i zbawienie ... jak pochodnia”.

Widać tu zatem wciąż bezinteresowną, nie-egoistyczną miłość Jahwéh. Jemu nie chodzi o własną chwałę, lecz o dobro tej umiłowanej. Dopiero wtedy, gdy ona będzie błyszczała cnotami: pierwotną świętością i nieskalanością, zgodnie z Bożym zamysłem w dniu stworzenia i w małżeństwie jako sakramencie stworzenia, stanie się ta Jego, córa Syjon – radością Jego serca. Wtedy dopiero będzie mógł Jahwéh mówić do niej językiem pieszczotliwym: „Prześliczna-korona”, „Moje-w-niej-upodobanie”, i innymi określeniami, które będą „Nowym imieniem” tej Jego, oblubienicy – Ludu Bożego, jako krainy „poślubionej”, bo mającej Boga jako swego jedynego, prawdziwego „Bá’al”.

(3,5 kB)

d. Podsumowanie wypowiedzi Izajasza

Należałoby podsumować charakterystyczne rysy odniesień w pionie: Bóg a Lud Boży, na ile one nawiązują w przytoczonych fragmentach księgi Izajasza do rzeczywistości kształtowanej w życiu oblubieńczym i małżeńskim.

(0,2 kB)  W początkowej części księgi Izajasza widzimy niedwuznaczne określenia językowe, nawiązujące do jawnie uprawianego ‘cudzołóstwa-z-innymi-bogami’ w samym nawet Jeruzalem. Izajasz musiał mieć niesłychanie dużo odwagi, by publicznie nazywać Jeruzalem miastem „nierządnicą”, a przywódców duchowych i sprawujących w niej rządy – „wodzami Sodomskimi, ... Ludem Gomory” (Iz 1,10n.21). Wspomina o niesprawiedliwościach społecznych, o przelewaniu niewinnej krwi, wytykając zatem krzyczącą niesprawiedliwość społeczną.

Tym bardziej jednak nawiązuje do ciągłej zdrady pierwszego przykazania przymierza. Czyni to od pierwszych swoich wystąpień jako proroka, podkreślając, że bydło rozpoznaje swojego ‘pana-właściciela’, podczas gdy Boża oblubienica, określana przez Izajasza często jako „córa Syjon” (np. Iz 1,8), jest cała splamiona, tak iż jej „srebro żużlem się stało” (Iz 1,22). Powodem dogłębnego upadku Jeruzalem jest odrzucenie Jahwéh, z którym Izrael związał się przymierzem – ślubnym:

„Zaiste Jeruzalem upada – i Juda się wali,
bo przeciw Jahwéh są ich słowa i czyny,
by oczy Jego chwały obrażać” (Iz 3,8).

(0,2 kB)  Na tym negatywnym tle wybija się ‘Pieśń o winnicy’ (Iz 5,1-7). Również w niej widzimy wydźwięk negatywny: o „cierpkich jagodach”. Ten aspekt negatywny uwydatnia jednak tylko tym wyraziściej „pieśń miłości”, jaką Jahwéh wyśpiewywał ku tej swojej winnicy: „Winnicą Jahwéh zastępów jest dom Izraela ...” (Iz 6,7).

Innymi słowy fragment ten jest pieśnią Bożego bólu, wyrywającego się z dojmująco zranionej miłości Jahwéh grzechami jego oblubienicy, którą chciał kochać: Izraela, podczas gdy ci Jego, Lud Izraela, „jak Sodoma ogłaszają swój grzech i go nie tają – na swoje nieszczęście” (Iz 3,9).

W tym samym czasie również Ozeasz stał się piewcą dogłębnie zranionej oblubieńczej miłości Jahwéh do Izraela, który Go przy każdej sposobności zdradza swym odstępstwem od uroczyście przyjętego, zawartego przymierza ślubnego z Jahwéh. Wyżej omawialiśmy wiele fragmentów Księgi Ozeasza.

(18 kB)
Objaśnienie

(0,3 kB)  W ramach drugiej części księgi Izajasza, tzn. Deutero-Izajasza, przyjrzeliśmy się dokładniej przedziwnemu wynurzeniu Jahwéh – autobiograficznemu, o swej miłości do Syjonu, względnie Jeruzalem. Tych określeń używa Jahwéh, by zwierzać się o swej odnowionej, intensywnie przeżywanej miłości do swej oblubienicy, a raczej swojej małżonki: Izraela.
– Zgodnie z sytuacją historyczną: w pełni jeszcze trwającej niewoli babilońskiej, którą przesiedleni przeżywali jako poniżającą karę za wielowiekowe łamanie pierwszego przykazania, Lud ówczesny oceniał siebie jako małżonkę Jahwéh, która jednak za swoje ostentacyjne cudzołóstwa-z-innymi-bogami została odsunięta od Niego i wyrzucona ‘z domu’: z ziemi obietnicy. Wydawało się, że nic już nie zdoła odmienić losu wygnańców.

Tymczasem właśnie do tego Ludu, przygnębionego, ale zarazem skruszonego i nawróconego, skutecznie ‘wyleczonego’ z nie ustających ciągot do bałwochwalstwa, posłał Jahwéh proroka-pocieszyciela. Ten zapewnia wygnańców, że Bóg przyjął ich karę i dał się już przebłagać. Że zaprasza swój Lud jak małżonkę do ponownej pełnej komunii miłości i życia z sobą.

Jak nigdy dotąd, Słowo-Boże-Pisane nie krępuje się mówić bez zażenowania o ‘ogromnej miłości’ Jahwéh. Jest to ten sam język, z jakim spotkamy się kiedyś w Słowie-Bożym-Pisanym Nowego Testamentu:

„Na krótką chwilę porzuciłem ciebie,
ale z ogromną miłością [hebr.: u-berachamím gedolím = i ogromnym wzruszeniem wnętrzności miłosierdzia]
cię przygarnę [hebr. od: qabac = zgromadzić, przygarnąć do dziedzictwa](Iz 54,7; zob. J 3,16; 13,1; Rz 5,8; Ef 2,4).

(0,2 kB)  Szokujące jest w omawianym fragmencie, gdy Jahwéh mówi o sobie w sposób tak jednoznaczny jak niemal nigdy dotąd, choć i inni prorocy o tym też już wspominali, iż „Małżonkiem ci jest twój Stworzyciel ... Odkupicielem twoim – Święty Izraela, nazywają go Bogiem-całej-Ziemi” (Iz 54,5). Język biblijny, zatem język Prawdy objawienia, nie pozostawia tu żadnej wątpliwości.

Nie trzeba się zatem bać określenia, że pierwszym ‘Oblubieńczym’  jest sam w ogóle Bóg. On to nie tylko JEST – Miłością, ale jest Miłością Oblubieńczą. Co prawda dopiero w Nowym Testamencie przedstawi się Bóg sam w sobie w Jezusie Chrystusie jako komunia Bożych Trzech Osób: Ojca i Syna i Ducha Świętego. Niemniej Bóg nigdy nie był inny, jak zawsze Trójcą Osób, które stanowią doskonałą komunię Życia i Miłości pomiędzy sobą – a następnie do tejże komunii życia i miłości zapraszają człowieka: mężczyznę i kobietę.

O tyle również omawiany tekst wnosi niezmiernie bogaty ładunek znaczeniowy i rzeczowy w rozwój Prawdy Objawienia, która pod działaniem Ducha Świętego zaczyna jarzyć coraz silniejszym blaskiem, zdumiewając, ale tym bardziej radując Lud Bożego upodobania.

Z tego względu przysługuje omawianemu tekstowi: Iz 54 – miejsce zupełnie wyjątkowe również w aspekcie podejmowanych przez nas aktualnie poszukiwań: określeń biblijnych Starego Testamentu na oznaczenie obopólnych odniesień pomiędzy Jahwéh a Ludem Bożym – na kształt odniesień przeżywanych w oblubieńczości w małżeństwie.

(0,2 kB)  Takie same spostrzeżenia dotyczą z kolei kolejnego, dalszego fragmentu księgi Izajasza – Iz 62. Tekst ten pochodzi najprawdopodobniej z czasu jeszcze późniejszego – definitywnie końca dobiegającego okresu poniżającej niewoli Babilońskiej.

W tym Słowie-Bożym-Pisanym przebija zdecydowanie sama tylko radość Jahwéh z ponownego przyjęcia do swego bliskości dotąd odseperowanej ‘małżonki’, która była cała splamiona cudzołóstwami z innymi bogami. Obecnie, po odpokutowaniu swych grzechów, zbrodni i zdrad, zostaje otoczona najczulszymi imionami-nazwami, jakie pojawiają się jedynie u osób naprawdę zakochanych.
– Jahwéh niejako mobilizuje całą swoją Bożą wynalazczość, by utworzyć określenia, świadczące o Jego najwyższym uczuciowym zaangażowaniu, nacechowanym ponadto trudną do ukrycia radością na widok tej swojej, dotąd sponiewieranej, zasmuconej w pokucie za swoje grzechy, ale obecnie już oczyszczonej. Jahwéh chciałby ją niejako obcałować i w swej ogromnej radości wypieścić, jak „młodzieniec poślubia dziewicę ...” (Iz 62,5). Nie wiedząc już niejako, co by jeszcze z przelewającego się rozradowania uczynić, wymyśla coraz inne pieszczotliwe określenia, które są jednak imionami, z jakimi do swej umiłowanej, oblubienicy – Izraela, się zwraca.

Imionami tymi to: „Prześliczna-korona-w-rękach-Jahwéh”, oraz: „Królewski-diadem-w-dłoni-twego-Boga” (Iz 62,3). Jednocześnie zaś Jahwéh przekreśla definitywnie dotychczas tej umiłowanej – jako wiarołomnej – nadawane nazwy: „porzucona-wyrzucona”, oraz „spustoszona-przerażająco-bezludna” (Iz 62,4).
– W miejsce tych negatywnych nazw, chociaż były one uzasadnione, wymyśla Jahwéh kolejne dla swej Umiłowanej Oblubienicy Imiona: „Kraina-poślubiona” oraz „kraina-zamężna” (Iz 62,4).

(0,2 kB)  Wszystkie te zwierzenia swej oblubieńczej miłości uzasadnia Jahwéh swym niezwykle poważnie traktowanym przymierzem, jakim związał się z Izraelem – nie tylko pod Synajem, ale już o wiele wcześniej: poprzez Patriarchów Abrahama-Izaaka-Jakuba, a nawet w chwili wywołania świata i człowieka z nie-istnienia do istnienia:

„Bo góry mogą ustąpić – i pagórki się zachwiać,
ale miłość moja nie odstąpi od ciebie – i nie zachwieje się moje przymierze pokoju,
mówi Jahwéh, który ma litość nad tobą” (Iz 54,10).

Oraz:

„Co do mnie, takie jest przymierze moje z nimi, mówi Jahwéh:
Duch Mój, który jest nad tobą, i słowa moje, które włożyłem ci w usta,
nie zejdą z twych własnych ust, ani z ust twoich dzieci, ani z ust potomków twoich synów,
odtąd i na zawsze – mówi Jahwéh” (Iz 59,21).

(7,1 kB)

OGÓLNE PODSUMOWANIE
wypowiedzi Starego Testamentu o miłości Jahwéh
do swojego Ludu

Na tym zakończymy przegląd miejsc Ksiąg Starego Testamentu, w których znaleźć można określenia przedstawiające odniesienia miłości Boga do człowieka – w sposób i za pomocą słownictwa, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, ilekroć mowa jest o odniesieniach pomiędzy narzeczonymi, względnie już małżonkami. Zauważamy, że miejsc takich przedstawiono w poprzedzających rozważaniach niemało. Staraliśmy się podążać w zasadzie według schematu stopniowo narastającego objawienia Boga w Jego Prawdzie-wierności. Wyłowiliśmy szereg odnośnych wypowiedzi zarówno z Pięcioksięgu Mojżeszowego, jak i Proroków ‘Wcześniejszych’ i wybiórczo – Ksiąg Proroków ‘Późniejszych’.

Zdajemy sobie sprawę, że pozostało jeszcze wiele innych podobnych wypowiedzi, rozproszonych w jeszcze innych księgach Starego Testamentu. Z Ksiąg Proroków ‘Mniejszych’ wypadało nawiązać do fragmentów np. Proroka Sofoniasza, Zachariasza, Amosa, Micheasza.
– Jest odrębna Księga przedstawiająca językiem bardzo szczególnym, za pomocą alegorii, Boże odniesienia do Ludu swego Wybrania: księga Pieśni nad Pieśniami. Jeszcze inną Księgą Starego Testamentu, to Księga Tobiasza, gdzie ukazane jest ludzkie i Boże pojmowanie i przeżywanie małżeństwa.
– Pragniemy jedynie odesłać Drogich Czytelników m.in. do odnośnych wypowiedzi i komentarzy do tych miejsc biblijnych, jakie przedstawił Jan Paweł II w ramach środowych katechez przez pierwsze lata swego Pontyfikatu. Są one wydane w często przez nas cytowanym tomie: „Mężczyzną i Kobietą stworzył ich” (Roma, Libreria Editrice Vaticana 1986) [zob. tamże: Pieśń nad Pieśniami: str. 419-443; Księga Tobiasza: str. 443-457].

(10.1 kB)

RE-lektura: część VI, rozdz. 7f.
Stadniki, 30.IV.2015.
Tarnów, 25.VI.2017.


(0,7kB)        (0,7 kB)      (0,7 kB)



3. Zwierzenia miłości Jahwéh u Deutero- i Trito-Izajasza

a. Fragmenty z Proto-Izajasza
Tło historyczne po upadku Judy i Jeruzalem w 586 r.
Rzut oka na miłość Jahwéh do Izraela w ujęciu Proto-Izajasza (Iz 1-4)
Z Izajaszowej ‘Pieśni o Winnicy Jahwéh’ (Iz 5,1-8)

b. Bóg ‘Małżonek’ Izraela (Iz 54)
Sytuacja Żydów w Niewoli w Babilonie
Z Księgi Pociech Deutero-Izajasza (Iz 42-55)

c. Bóg-‘Małżonek’ w swej tkliwej miłości do Izraela-Oblubienicy (Iz 62)
Tekst Iz 62,1-5

d. Podsumowanie wypowiedzi Izajasza

OGÓLNE PODSUMOWANIE wypowiedzi Starego Testamentu o miłości Jahwéh do swego Ludu


Obrazy-Zdjęcia

Ryc.1. Walencja – Światowy Kongres Rodzin 2006 – 1
Ryc.2. Światowy Kongres Rodzin 2006. Przed Ołtarzem Matki Boskiej - 2
Ryc.3. My też mamy ładne loczki
Ryc.4. Ale rozrabiaki! Od niemowlęctwa ćwiczą jedzenie ryżu patyczkami ...
Ryc.5. Dziewczynka całkiem pogrążona w treningu malarstwa