(0,7kB)    (0,7 kB)

UWAGA: SKRÓTY do przytaczanej literatury zob.Literatura


(8,5 kB)

2. Bóg-Miłość wobec wiarołomstwa Izraela jako
‘zdrady małżeńskiej’

(3,5 kB)

a. Zdrada Przymierza z Jahwéh przez ‘cudzołóstwo’
z obcymi bogami

W obecnie podejmowanych poszukiwaniach przyświeca nam stale złożone zagadnienie podstaw wiary w małżeństwo jako sakramentu Kościoła. Na tym etapie pracy staramy się zwracać uwagę w Słowie-Bożym-Pisanym Starego Testamentu – w dziale ksiąg Prorockich – na wyrażenia, które ilustrują odniesienia Boga do człowieka: mężczyzny i kobiety, oraz Boga do Izraela jako Ludu Jego Wybrania na „osobistą własność” – w jakiejś analogii do wzajemnych odniesień czy to oblubieńców, czy wręcz małżonków.

Aluzje takie wskazują zawsze na Boga, który jest pra-wzorem dla swego żywego Obrazu wobec kosmosu – również na odcinku przeżywania ich więzi w małżeństwie. Zdajemy sobie sprawę, że małżeństwo zostało stworzone przez Boga zaraz „na początku” jako uprzywilejowany wyraz sakramentu samego stworzenia. Widzialność stworzonego przez Boga świata miała przybliżyć człowiekowi Niewidzialnego w Jego odniesieniach unoszonych pełnią miłości względem niego, jako tego jedynego właściwie ‘zamierzonego-chcianego’: mężczyzny i kobiety.
– Do takiego ‘uwidzialnienia’ Bożej Miłości nadawał się szczególniej intuicyjnie zrozumiały język wyrażający odniesienia, jakie na co dzień przeżywają osoby związane przymierzem małżeństwa. Skoro zaś Bóg jest Miłością, jest On tym samym pierwszy – oblubieńczością – na swój Boży sposób rozumienia owej ‘oblubieńczości’.

Przyjrzeliśmy się już zdumiewającemu w swej wymowie Słowu Bożemu, które nakazuje jako przykazanie – miłować Jahwéh „z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,5; zob. wyż.: Słowa ‘Słuchaj Izraelu’). Słowo to przekazał Bóg Izraelowi przez pośrednictwo Mojżesza w wyżej już omówionym Przykazaniu, które jest „pierwszym w Prawie”  (Pwt 6,4n; oraz: Mk 12,29nn; Mt 22,36).

Samo w sobie tak sformułowanie Przykazanie nasuwa spontanicznie szereg pytań:

(0,15 kB)  Któraż religia miałaby odwagę nakazać miłowanie Boga? Religie każą drżeć przed bóstwem, bać się go, składać mu mniej lub więcej krwawe ofiary przebłagalne, niekiedy ofiary składane z ludzi ...

(0,16 kB)  Któraż z kolei religia ukazuje tak niezłomnie dowody miłości Boga względem pojedynczego człowieka, a nawet całego Ludu? Chodzi o sprawę zupełnie podstawową: że Bóg poczuwa się sam wobec siebie ‘zobowiązany’ do bycia wiernym – słowu, jakie raz dał człowiekowi, a nawet owemu wybranemu Narodowi, z którym zechciał związać się aż ... przymierzem, oczywiście oblubieńczym. Uświadomienie sobie tego faktu w całej jego wymowie jest czymś, co doprowadza do zawrotu głowy.

(0,15 kB)  Co więcej zaś: któraż religia ośmielałaby się ukazywać Boga jako mówiącego o sobie samym, o swoich uczuciach, a nawet jako wynurzającego się przed swoim własnym stworzeniem z bólu swej zranionej miłości z powodu niewdzięczności człowieka?
Bo na przestrzeni Słowa-Bożego-Pisanego tak Starego, jak Nowego Testamentu napotkamy na niezliczoną ilość wypowiedzi, w których Bóg wyraża się o swych najintymniejszych ‘uczuciach’, mówiąc wtedy stylem autobiograficznym, czyli przy użyciu pierwszej osoby czasownikowej.

Mieliśmy już też niemało sposobności niejako ‘dotknięcia’ stylu wypowiadania się Boga w Słowie-Bożym-Pisanym o bólu, jaki Mu sprawia chroniczne odstępstwo Izraela od pierwszego Bożego Przykazania. Przykazanie to jest zwornikiem Przymierza zawartego pod Synajem: „Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie ...” (Pwt 5,7).

Ponieważ Bóg traktował przymierze zaofiarowane nabytemu przez siebie Ludowi jako przymierze typu oblubieńczo-małżeńskiego, nic dziwnego, że sam fakt oddawania czci boskiej jakimkolwiek ‘innym bogom’ zasługiwało na jednoznaczną ocenę: była to każdorazowo zdrada małżeńska, czyli ‘cudzołóstwo’ w stosunku do Jahwéh, Boga zawartego Przymierza.

Niezależnie od tego, przekonywaliśmy się już wielokrotnie, że cześć oddawana ‘innym, obcym bogom’ wyrażała się co najmniej ‘między innymi’ poprzez prostytucję sakralną (zob. wyż.: Kult prostytucji sakralnej).
– W takim wypadku stają się intuicyjnie zrozumiałe zwłaszcza u proroków licznie występujące otwarte oskarżenia Izraela o dopuszczanie się „cudzołóstwa z obcymi bogami”. Uprawianie tego bardzo popularnego kultu wiązało się w Kanaanie w pierwszym rzędzie z czcią oddawaną mezopotamskiej bogini zmysłowości i rozpusty – Asztarte [zwana też: Astarte, Isztar, Istar, Anat, Asztat; Królowa Niebios, Pani Gór, Koni i wozów, Żona Baala; Hyksosi sprowadzili jej kult do Egiptu w 18-17 w.].

(8.4 kB)
Objaśnienie

Oddawanie czci bogini Asztarte zapewne nie polegało wyłącznie na aktach prostytucji sakralnej. Nawet u prymitywnych ludzi przebija się tendencja uwznioślenia pospolitej prostytucji i nadania jej w takim wypadku pozorów aktów kultu. Pozwalało to łudzić – siebie i ówczesne społeczeństwo, pozorami podejmowania działań wyjątkowych, składanych w hołdzie ‘Królowej Niebios’ : wielkiej Asztarcie.

Upadła natura człowieka pozostaje i dziś dokładnie taka sama jak w omawianych czasach. Nic dziwnego, że i encyklika Evangelium Vitae Jana Pawła II oskarża tę gałąź współczesnej techniki, która rozwija się w służbie ‘seksu’, iż ukrywa swoje właściwe oblicze pod potokiem niezrozumiałej dla ogółu specjalistycznej terminologii medycznej. Technika ta służy nie życiu, lecz cywilizacji śmierci. Jej producenci zdążają do określonego celu: wprowadzenia klientów w zasadniczy błąd co do mechanizmu działania produkowanych ‘pomocy’ na usługach ‘bezpiecznego korzystania’ z seksualnych możliwości człowieka (zob. EV 11.58). Wtedy ‘uspokaja się’ sumienie i przyjmuje ‘zapewnienie nauki’ (wbrew Bogu), że użyta technika ‘dobrze służy’ zamierzonemu celowi ...

Nikt uczciwie myślący nie zaprzeczy, że sofistyka słów używanych przez producentów omawianej techniki służy do nie rzucającego się w oczy ukrycia zamierzonej intencji. Producentom chodzi o jedno: żeby osobom uprawiającym ‘seks’ zapewnić nie-pojawienie się ‘zagrożenia dzieckiem’. Same osoby poszukujące ‘seksu’, wolą nie zastanawiać się nad tym, za jaką to się dokonuje cenę. ‘Myślenie’ to przejmuje na siebie ‘technika’. A tej – na życiu człowieka ... nie zależy! Jej celem jest skuteczne wyelminowanie ‘zagrożenia dzieckiem’.

Cel ten zostaje osiągnięty ponad wątpliwość wtedy, gdy poczęty ulega ... zgładzeniu. Śmierć poczętego, przedstawiona w sposób przewrotny jako ‘prawo do wolności i własnego wyboru’, to nieomylne ślady, że tędy przechodzi „Wąż Starodawny, który się zwie Diabeł i Szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię ...” (Ap 12,9). Czego on nie dokonuje, by zmylić czujność sumienia!

Bóg Prawdy Objawienia krzyczy jednak w sercu każdego człowieka bez wyjątku: i tego w starożytności – pogańskiej czy tej Hebrajczyków z okresu ich wędrówki po pustyni przed zdobyciem Kanaanu, jak i w sercu człowieka współczesnego. Bóg sygnalizuje w sumieniu jednoznacznie, że nie ma i nigdy nie będzie ‘seksu bezpiecznego’ – w małżeństwie, czy niezależnie od małżeństwa.

Podobnie też w odniesieniu zarówno do starożytności, jak i współczesności, daje Bóg w sumieniu każdego człowieka nieomylnie jednoznacznie do poznania, że nie ma ‘seksu sakralnego’ ! Nie ma rozpusty, która by była ‘uświęcona’ przez wprowadzający w zamierzony błąd motyw ‘prostytucji sakralnej’!

Głos Boży mówi w sumieniu każdego człowieka, że i on jest jednakowo wezwany do postępowania etycznego odpowiadającego pierwotnej „świętości i nieskalaności przed Jego Obliczem” (por. Ef 1,4). Oraz że wszelkie działania w zakresie płciowości są przeznaczone i zarazem zastrzeżone wyłącznie dla prawowitego małżeństwa (por. FC 11; HV 8).

Wskutek tego człowiek będzie z każdorazowego nie uprawnionego wkraczania na ten teren rozliczany przez tego samego, jedynego Boga, Stworzyciela człowieka w jego męskości i kobiecości. Ten to Bóg jest jednocześnie Stworzycielem małżeństwa jako pierwotnego sakramentu stworzenia – wraz z nadanym mu wtedy Bożym Prawem i odpowiadającym mu wewnętrznym ładem stawania się „dwoje-jednym-ciałem”.

(3,5 kB)

b. ‘Cudzołóstwo’ z obcymi bogami według relacji Księgi Sędziów

Na tle powyższych stwierdzeń nie można nie zauważyć niezwykle wyraziście w Piśmie świętym wypunktowanego nazewnictwa wszelkiego kultu bałwochwalczego, tzn. łamania pierwszego Bożego Przykazania o wyłącznej czci Jahwéh – jako „cudzołóstwa-z-obcymi-bogami”.
– Zdaje się nie ulegać wątpliwości, że użycie tego niezwykle mocnego i jednoznacznego słowa – czy to w formie czasownikowej [hebr. zanáh], czy rzeczownikowej – dla piętnowania grzechów popełnianych przez Izraela przeciw pierwszemu Przykazaniu Dekalogu, nie było wprost zależne od uprawianej czy nie uprawianej przy takich okazjach prostytucji sakralnej. Szczególnie właśnie czasownikowa forma „zanáh” = cudzołożyć, stała się określeniem teologicznie ‘technicznym’ na oznaczanie wszelkiej apostazji od Jahwéh.

Oto jeden taki przykład z Ksiąg tzw. Proroków ‘Wcześniejszych’ (czasy od 11-8 w. przed Chr.), mianowicie z Księgi Sędziów. Jej wstępne rozdziały przedstawiają sytuację religijno-etyczną, jaka zaistniała w Izraela po śmierci Jozuego, oddanego sługi Mojżesza. Autor biblijny kreśli dzieje apostazji od Jahwéh ówczesnych Hebrajczyków w słowach:

„Wówczas synowie Izraela czynili to, co złe w oczach Jahwéh i służyli Baalom. Opuścili Boga swoich ojców, Jahwéh, który ich wyprowadził z ziemi Egipskiej, i poszli za cudzymi bogami, którzy należeli do ludów sąsiednich. Oddawali im pokłon i drażnili Jahwéh. Opuścili Jahwéh i służyli Baalowi i Asztartom.
Wówczas zapłonął gniew Jahwéh przeciwko Izraelitom, tak że wydał ich w ręce ciemiężców ... We wszystkich ich poczynaniach ręka Jahwéh była przeciwko nim na ich nieszczęście, jak to Jahwéh przedtem im zapowiedział i jak im poprzysiągł ...
– Wówczas Jahwéh wzbudził Sędziów i wybawił ich z ręki tych, którzy ich uciskali.
– Ale i Sędziów swoich nie słuchali, gdyż uprawiali nierząd z innymi bogami
[hebr.: ki zánu ‘acharé ‘elohím ‘acherím: bo cudzołożyli (idąc) za Elohimami obcymi],
oddawali im pokłon. Zboczyli szybko z drogi, po której kroczyli ich przodkowie, którzy słuchali Przykazań Jahwéh: ci tak nie postępowali ...” (Sdz 2,11-17).

W podobnym kontekście wspomina ta sama Księga Sędziów o Gedeonie w jego podeszłym wieku. Poprzednio wspomnieliśmy o tym właśnie Gedeonie jako tym, który z odwagą ośmielił się zburzyć ołtarz Baala i wyciąć gaj poświęcony bogini Asztarte (zob. dokładniej:  tekst: Gedeon burzy ołtarz Baala i Aszery).
– Ale i on nie wytrwał w swym przylgnięciu za młodu do Jahwéh. W swych starszych latach nie przyjął on co prawda zaofiarowanej sobie przez rodaków godności królewskiej (Sdz 8,22n), ani jej sukcesji po jego śmierci. Natomiast uwiódł swych rodaków w tym okresie swego życia ku bałwochwalstwu w nowej postaci, mimo iż poprzednio tak dzielnie i skutecznie obalił oddawanie czci bożkom.

Mianowicie po zwycięstwie odniesionym nad Ismaelitami i Madianitami zaproponował, żeby mu ofiarowano część zdobytego złota. Posłużyło mu ono do sporządzenia „efodu”, który ustawił w swej miejscowości Ofra (Sdz 8,27).
– Określenie „efod” znaczyło zwykle pewną część lnianego stroju kapłańskiego, zarzucanego z przodu i z tyłu, zwykle bogato przyozdobionego.
W innym wypadku służyło to samo wyrażenie na oznaczenie przedmiotu kultu, związanego zwłaszcza z patronalnymi bóstwami domowymi (hetycko-hurryckie Terafim; zob. Sdz 17,5; 18,14.17n.20).

W takim właśnie znaczeniu jest użyte „efod” na omawianym miejscu. ‘Efod’ oznaczał wtedy bądź szatę sakralną bożka, bądź samo bóstwo. Autor biblijny pisze:

„Gedeon sprawił z nich [ofiarowanych złotych ozdób] efod, który umieścił w miejscowości swojej, Ofra.
Wszyscy więc Izraelici czcząc go, dopuścili się nierządu
[hebr.: waj-ji-zenú kol-Jiśraél ‘acharáw szám: i wszystek Izrael cudzołożył [idąc] tam za nim: tym bogiem].
To bowiem stało się sidłem dla Gedeona i jego domu” (Sdz 8,27).

Dodatkowo potwierdza autor biblijny apostazję od Jahwéh po śmierci Gedeona jeszcze raz w dalszych słowach tego fragmentu. Również w tym wypadku używa on dla jej określenia jednoznacznego czasownika ‘zanáh = cudzołożyć’:

„Po śmierci jednak Gedeona Izraelici znów się odwrócili [od Jahwéh].
Uprawiali nierząd [hebr.: waj-ji-zenú ‘acharé hab-ba’alím]
z Baalami i ustanowili Báal-Berít’a swoim bogiem
[waj-jaśímu la-hém Bá’al-Berít le-‘Elohim: i postawili sobie Baala-Berita (= Pana-Przymierza) jako (swego) Elohima].
Izraelici znów nie pamiętali o Bogu swoim, Jahwéh,
który ich wybawił z rąk wszystkich wrogów dokoła ...” (Sdz 8,33n).


W podobnym znaczeniu użyte jest określenie ‘efod’ w tej samej Księdze Sędziów w odniesieniu do ‘efodu’ i ‘terafim’, jaki sobie sprawił dla wzniesionej przez siebie świątyni Mikajéhu (Sdz 17,5; 18,14.18).
– Przedmioty te zostały mu jednak siłowo zabrane i przeniesione przez uzbrojony oddział ludzi z pokolenia Dan, którzy poszukiwali dla siebie terenu do osiedlenia.

Autor biblijny wspomina w tym kontekście wyraźnie o bożkach:

„... Pięciu owych mężów... weszło do wnętrza [domu], wzięło posążek rzeźbiony wraz z efodem i terafim oraz posążek ulany z metalu ...” (Sdz 18,17; zob. też w. 18).
‘Zabraliście mi mego bożka, którego sobie sprawiłem’ ...” [= słowa zrozpaczonego Miki-Mikajehu do porywaczy:] (Sdz 18,24).

W przytoczonych tekstach z Księgi Sędziów nie wydaje się, żeby kult oddawany posążkowi ‘efod’, względnie ‘Panu-Przymierza’ [Baal-Berit: Sdz 8,33] wiązał się bezpośrednio z uprawianiem prostytucji sakralnej. Nie wynika to wprost z kontekstu, mimo iż trudno też taką możliwość wykluczyć z góry. A jednak, autor biblijny nie waha się użyć tu niezmiennie określenia teologiczno-technicznego, iż kult taki jest typowym „zanáh” (uprawiać rozpustę, cudzołożyć; zob. Sdz 8,33).
– Trudno tu nie widzieć bezpośredniego odniesienia do łamania pierwszego przykazania: iż jest ono za każdym razem wiarołomstwem, tzn. cudzołóstwem-z-innymi-bogami, dokonywanym na oczach Jahwe.


Nieprawdopodobne, żeby to miała być sama tylko kaznodziejska retoryka autora biblijnego. Słowo-Boże-Pisane przynajmniej pośrednio określa mianem ‘cudzołóstwa’ apostazję, synkretyzm religijny i wszelkie bałwochwalstwo – jako grzechy przeciw Przymierzu Jahwéh z Izraelem, zawartemu uroczyście i przyjętemu jako zobowiązanie do ślubno-małżeńskiej wierności tak ze strony Jahwéh, jak i Izraela.
– Nic dziwnego, że grzechy te są przedstawiane w księgach Starego Testamentu językiem zaczerpniętym z typowych odniesień małżeńskich. Grzechy te w bardzo szczególny sposób rozdrażniają Jahwéh i prowokują Go do ‘zazdrości’ i trudnego do opanowania gniewu. Dzieje się to ścisłej analogii do odruchów pojawiających się w przypadku małżeństwa, gdy jeden z małżonków przyłapie drugiego na gorącym uczynku zdrady małżeńskiej.

(7.9 kB)
Objaśnienie

W takiej sytuacji wchodzą w życie zapowiedziane przez Jahwéh kary za odstępstwo od zawartego z Nim ślubnego Przymierza. Autor biblijny Deuteronomium kreśli je, przytaczając zdumione pytania narodów sąsiadujących z Izraelem, które nie mogą nie zauważyć odwrócenia się Jahwéh od nabytego przez siebie Izraela:

„... I wszystkie narody powiedzą: ‘Czemuż to Jahwéh tak uczynił tej ziemi?
[= Izraelowi: kary jak w zagładzie Sodomy i Gomory]
Dlaczego ten żar gniewu?’
I odpowiedzą: ‘Bo opuścili Przymierze Jahwéh, Boga ich przodków, zawarte z nimi, kiedy ich wyprowadził z ziemi Egipskiej, a poszli służyć obcym bogom i oddawać im pokłon – bogom nieznanym, których On im nie przydzielił – zapalił się gniew Jahwéh przeciw tej ziemi, sprowadzając na nich wszystkie przekleństwa, zapisane w tej Księdze. Wyrwał ich Jahwéh z ich ziemi z gniewem, zapalczywością i wielkim oburzeniem, i wygnał ich do obcej ziemi, jak to jest dzisiaj’ ...” (Pwt 29,23-27).


Podobnie wypowiadał się na pożegnanie z Izraelem Jozue przed swoją śmiercią. Działo się to w dniu Zgromadzenia Narodu i przeprowadzonego z nim dialogu, w którym Naród ponownie zobowiązał się do zachowania zwłaszcza pierwszego przykazania zawartego Przymierza:

„I rzekł Jozue do Ludu: ‘Wy nie możecie służyć Jahwéh, bo jest On Bogiem Świętym i jest Bogiem zazdrosnym i nie przebaczy waszym występkom i grzechom. Jeśli opuścicie Jahwéh, aby służyć bogom obcym, ześle na was znów nieszczęścia, a choć przedtem dobrze wam czynił, wtedy sprowadzi zagładę’ ....
... ‘Usuńcie więc bogów obcych spośród was i zwróćcie serca wasze ku Bogu Izraela, Jahwéh’.
I rzekł Lud Jozuemu: ‘Bogu naszemu, Jahwéh, chcemy służyć i głosu Jego chcemy słuchać’ ...” (Joz 24,19-21.23n).

(3,5 kB)

c. ‘Cudzołóstwo’ z obcymi bogami według relacji
Ksiąg Królewskich

Poprzednio zwróciliśmy już uwagę, że Salomon, syn Dawida, budowniczy pierwszej świątyni Jahwéh w Jeruzalem, popadł na starsze lata pod wpływem swych coraz innych żon i nałożnic w jawne odstępstwo od Jahwéh.
– Jest to jeden raz więcej drastyczny przykład złego oddziaływania niektórych kobiet: żon – na swych mężów. Uległość kobiecie w sprawach zasadniczej wagi, przede wszystkim wiary i etyki [oczywiście i na odwrót: uległość kobiety mężczyźnie w tym samym względzie] staje się łatwo zastawioną pułapką, którą Zły „od początku wykorzystuje ... przeciw zbawieniu, przeciw Przymierzu i zjednoczeniu człowieka z Bogiem ...” (DeV 27).

Małżeństwa mieszane jako pułapka do apostazji

Ten właśnie motyw: poważne zagrożenie ku apostazji od Jahwéh, był zasadniczym powodem zakazu zawierania małżeństw ‘mieszanych’. Znalazło to swój zdecydowany wyraz w odnowieniu Przymierza Jahwéh z Hebrajczykami-Izraelem po apostazji w kult złotego cielca pod górą Synaj.

Bóg mówił wtedy przez Mojżesza:

„Strzeż się zawierać przymierza z mieszkańcami kraju, do którego idziesz, aby się nie stali sidłem pośród was. Natomiast zburzcie ich ołtarze, skruszcie czczone przez nich Stele i wyrąbcie Aszery.
Nie będziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Jahwéh ma na imię Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym.
Nie będziesz zawierał przymierzy z mieszkańcami tego kraju, aby, gdy będą uprawiać nierząd z bogami obcymi [hebr.: we-zánu ‘acharé ‘Elohéhem] i składać ofiary bogom swoim, nie zaprosili cię do spożywania z ich ofiary.
A także nie możesz brać ich córek za żony dla swych synów, aby one uprawiając nierząd z obcymi bogami
[hebr.: we-zánu ... ‘acharé ‘Elohéhen],
nie przywiodły twoich synów do nierządu z bogami obcymi
[hebr.: we-hi-zenú ... ‘acharé ‘Elohéhen].
Nie uczynisz sobie bogów ulanych z metalu ...” (Wj 34,13-17).

Jeden raz więcej okazuje się, że ‘przykład’ – również ten najgorszy z możliwych, idzie ‘z góry’ : od sfer rządzących: tak świeckich, jak duchownych.
– Nic dziwnego, że Słowo-Boże-Pisane wyraża się jasno, iż sąd Boży rozpocznie się od tych, którzy zajmują pierwsze miejsca w Domu Bożym i w państwie (zob. Ez 9,6: straszna wizja sądu nad Jeruzalem począwszy od ‘Mojej Świątyni’; Mdr 6,7n; Mt 23; 1 P 4,17).

Salomon zdawał sobie doskonale sprawę, że z Bożego daru stał się spadkobiercą obietnic mesjańskich, jakie Bóg uroczyście złożył jego ojcu Dawidowi (2 Sm 7,8-16). Ileż bólu ‘serca’ musiał sprawić Salomon Jahwéh swoją praktyczną apostazją od Niego!
– Lud pospolity podążał za przykładem przywódcy narodu: króla! Rozumiało się niejako samo przez się, że: ‘skoro tak postępuje król, czemu my mielibyśmy nie postępować podobnie?’ Oto ciężar odpowiedzialności za ‘grzechy cudze’! (do tematu grzechów cudzych, w tym wypadku w nawiązaniu do uwodzicielskiego sposobu ubierania się, zob. niż.: Argument ‘grzechów cudzych’ – wraz z kontekstem poprzedzającym tego paragrafu).

Salomon a apostazja: przykład idący ‘od góry’

Oto ocena Słowa-Bożego-Pisanego o Salomonie z jego ustosunkowania się do pierwszego Bożego Przykazania w podeszłych latach jego życia:

„Kiedy Salomon zestarzał się, żony zwróciły jego serce ku bogom obcym i wskutek tego jego serce nie pozostało tak szczere wobec jego Boga, Jahwéh, jak serce jego ojca, Dawida.
– Zaczął bowiem czcić Asztartę, boginię Sydończyków, oraz Milkoma, ohydę Ammonitów.
Salomon więc dopuścił się tego, co jest złe w oczach Jahwéh, i nie okazał pełnego posłuszeństwa wobec Jahwéh, jak Dawid, jego ojciec.
Salomon zbudował również posąg Kemoszowi, bożkowi Moabskiemu, na górze na wschód od Jerozolimy, oraz Milkomowi, ohydzie Ammonitów.
Tak samo uczynił wszystkim swoim żonom obcej narodowości, palącym kadzidła i składającym ofiary swoim bogom.
– Jahwe więc rozgniewał się na Salomona za to, że jego serce się odwróciło od Boga Izraelskiego, Jahwéh. Dwukrotnie mu się ukazał i zabraniał mu czcić obcych bogów, ale on nie zachował tego, co Jahwéh mu nakazał ...” (1 Krl 11,4-10).

Bezpośrednim następstwem praktycznej apostazji Salomona stał się po jego śmierci rozpad monarchii na dwa oddzielne państwa: Izraela północnego, zwanego zwykle ‘Efraim’, oraz południowego: Judy.

(0,3 kB)  Spośród królów państwa północnego wszyscy podtrzymywali apostazję od Jahwéh, a przynajmniej praktyczny synkretyzm religijny.
Praktycznej realizacji rozłamu politycznego i religijnego miały służyć wzniesione przez Jeroboama dwie świątynie ‘narodowe’-królewskie (por. Am 7,13): Betel na południu, a Dan na północy.

(0,3 kB)  Wśród królów Judy jedynie dwóch doczekało się pełnej pochwały: Ezechiasz (2 Krl 18,3n) i Jozjasz (2 Krl 22,2), a kilku innych częściowej.
Wciąż powtarzającym się powodem uzasadniającym potępienie kolejno po sobie następujących królów, był ich stosunek do pierwszego przykazania zawartego niegdyś Przymierza pod Synajem.

Jeroboam a rozłam religijno-polityczny

Oficjalny rozłam tak polityczny, jak tym bardziej religijny, zainicjował po śmierci Salomona Jeroboam. Jak dopiero co wspomniano, Jeroboam sporządził dwa cielce, podobnie jak to niegdyś stało się pod Synajem za Aarona. Jeden taki cielec przeznaczył Jeroboam dla zbudowanej przez siebie świątyni na południu – Betel, drugi dla świątyni w Dan na północy. W obu świątyniach ustanowił kapłanów, którzy jednak nie pochodzili z pokolenia Lewi. Sam też przewodził funkcjom ściśle zastrzeżonym dla kapłanów (1 Krl 12,28-33) – w całkowitej sprzeczności do rozporządzeń Jahwéh przekazanych Izraelowi przez Mojżesza.

(5.8 kB)
Objaśnienie

Nic dziwnego że Jahwéh wysłał Męża Bożego z nakazem rzucenia przekleństwa na ‘ołtarz’ w Betel, gdy Jeroboam zabierał się do składania na nim ofiary (1 Krl 13,1-10).

U schyłku życia przekazał Bóg Jeroboamowi jeszcze raz swoje słowo przez proroka Achiasza. Było ono zapowiedzią kar za okazaną Bogu wzgardę i doprowadzenie Izraela do apostazji [odpowiedzialność za ... grzechy cudze]:

„... Za to, że wywyższyłem cię ..., tyś nie stał się jak mój sługa Dawid, który zachował moje polecenia ...
Ale stałeś się przez twoje postępowanie gorszym od wszystkich twoich poprzedników, bo ośmieliłeś się uczynić sobie innych bogów – posągi ulane z metalu, aby Mnie tym drażnić, a Mną wzgardziłeś. Dlatego sprowadzę nieszczęście na ród Jeroboama ... – ...
... Później rozsieje [Jahwéh] ich [Izraelitów] poza Rzekę [zapowiedź deportacji do Babilonu] za to, że zrobili sobie Aszery i pobudzali Jahwéh do Gniewu. Opuści On [Jahwéh] Izraela z powodu grzechów Jeroboama, który sam zgrzeszył i doprowadził do grzechu Izraela” (1 Krl 14,7-10.15n).

Podobną ocenę religijno-etyczną musiał autor biblijny wystawić państwu i królom Judy, począwszy od syna Salomona – Roboama:

„Juda też czynił to, co jest złe w oczach Jahwéh. Wskutek tego drażnili Go więcej, niż to ich przodkowie uczynili swoimi grzechami, jakie popełniali. Bo i oni sobie zbudowali wyżyny i stele i Aszery przy ołtarzach na każdym wzgórzu wyniosłym i pod każdym drzewem zielonym. Zaczął się również w kraju nierząd sakralny. Postępowali według wszelkich obrzydliwości pogan, których Jahwe wypędził sprzed Izraelitów ...” (1 Krl 14,22nn).

Migawki losów Przymierza z Jahwéh z czasów Achaba i Jezabeli

Odstępstwo od pierwszego przykazania, podstawowego założenia Przymierza między Jahwéh a Izraelem, stało się szeroko otwartą bramą dla coraz bardziej rozprzestrzeniającego się kultu bogów ‘obcych’. Kulty te z jednej strony hołdowały namiętnościom, a z drugiej żądały coraz bardziej okrutnych ofiar (zob. już wyż.: Ponętny kult ‘obcych bogów’ – oraz bezpośredni ciąg dalszy).

Oto migawki relacji z panowania Achaba nad Efraimem, tj. Izraelem północnym (873-853 r. przed Chr.):

„Achab, syn Omriego, również czynił to, co złe w oczach Jahwéh i stał się gorszym od wszystkich swoich poprzedników. Doszło do tego, że nie wystarczyło mu popełnianie grzechów Jeroboama, syna Nebata [państwowy kult w Betel i Dan], gdyż wziąwszy sobie za żonę Izebel, córkę Etbaala, króla Sydończyków, zaczął służyć Baalowi i oddawać mu pokłon. Ponadto wzniósł ołtarz Baalowi w świątyni Baala, którą zbudował w Samarii. Achab sporządził też Aszerę.
Wskutek tego Achab zdziałał jeszcze więcej niż wszyscy królowie, którzy przed nim byli, by drażnić Boga Izraela.
– Za jego czasów Chiel z Betel odbudował Jerycho według zapowiedzi Jahwe, którą wyrzekł przez Jozuego, syna Nuna; założył jego fundamenty na swoim pierworodnym, Abiramie, a na swoim najmłodszym, Segibie, postawił jego bramy [ofiary złożone Molochowi ze swych dwóch synów ...](1 Krl 16,30-34).

Jezabela, pogańska żona Achaba, wypowiedziała wojnę na śmierć i życie czcicielom Jahwéh.
– Wrogiem największym pary królewskiej stał się prorok Eliasz. Swym prorockim nawoływaniem doprowadził on do słynnej ‘próby bogów’ na górze Karmel (1 Krl 18). Zebrany tam Lud stał się świadkiem bezsilności 450 kapłanów bogów pogańskich, tj. kapłanów ‘nicości’. Nie pomogły zaklęcia i samo-okaleczenia podejmowane przez owych kapłanów, by sprowokować owych bogów do odpowiedzi w postaci ognia, który by spalił złożoną ofiarę.

Wówczas Eliasz wezwał zgromadzony Lud do wyboru Jahwéh, Boga Prawdy i Wierności:

„Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony?
Jeżeli Jahwéh jest [prawdziwym] Elohim [Bogiem], to Jemu służcie,
a jeżeli Baal, to służcie jemu” (1 Krl 18,21).

Zastraszony Lud milczał. Jednakże odpowiedzi udzielił sam Jahwéh, zsyłając ogień na wciąż dodatkową wodą oblewaną ofiarę całopalną:

„A wówczas spadł ogień od Jahwéh [z nieba] i strawił żertwę i drwa oraz kamienie i muł,
jako też pochłonął wodę z rowu.
Cały Lud to ujrzał i upadł na twarz, a potem rzekł:
Naprawdę Jahwéh jest Bogiem! Naprawdę Jahwéh jest Bogiem’
[Jahwéh hú‘ ha-Elohím: Jahwéh, On to jest (TYM, co znaczy:) Elohím (Bóg)] ...” (1 Krl 18,38n).

Interwencja Eliasza nie przyczyniła się ostatecznie do znaczącej zmiany sytuacji religijnej ze strony ‘rządu’. Rozeźlona Jezabela ustanowiła cenę na głowę Eliasza. Sam Eliasz uratował się ucieczką i zniechęcony doszedł na Synaj. Tam jednak doznał od Boga pokrzepienia w walce o wyłączną cześć Jahwéh (1 Krl 18,8-14). Nastąpiły kolejne wyprawy wojenne Achaba, który ponadto dopuścił się dalszych zbrodni (zwłaszcza z powodu ukamienowania niewinnego Nabota za namową Jezabeli: 1 Krl 21,1-16).

Autor biblijny podsumowuje w końcu jego panowanie w słowach:

„Naprawdę, nie było nikogo, kto by tak, jak Achab, zaprzedał się, aby czynić to, co jest złe w oczach Jahwe. Albowiem do tego skłoniła go żona jego Izebel. Bardzo haniebnie postępował, służąc bożkom; zupełnie tak, jak to czynili Amoryci, których Jahwéh wydziedziczył na rzecz Izraelitów ...” (1 Krl 21,25n).

Król Moabu Mesza w czasie wojny z Izraelitami

Z lat następujących znajdujemy jeszcze straszną informację o całopalnej ofierze, jaką król Moabu Mesza złożył z własnego syna w czasie oblężenia przez wojska Izraela ok. r. 850 przed Chr. (zob. 2 Krl 3,27; zob. poniżej, Uwaga).


UWAGA historyczna: Stela Meszy: Relacja biblijna ma swą paralelę w znalezisku ‘Steli Meszy’ z r. 850 przed Chr. Zob. do tego kilka linków do tego tematu:
1. http://www.uni-essen.de/Ev-Theologie/courses/course-stuff/im-mesha-stele.htm : Zdjęcie kamienia Stela Meszy: Schart, Aaron: VL Geschichte Israels, SS 2000, Stand: 2006-01-31, Die Dankes-Stele des moabitischen Königs Mescha an den Gott Kemosch, w: Universität Duisburg-Essen, Fachgebiet Evangelische Theologie;
2. http://www.kneipen.de/lexikon_Mesa-Stein : przekł. niem. Steli.
3. http://www.uni-essen.de/Ev-Theologie/courses/course-stuff/mesha-text-translation.htm : Hans-Peter Müller, Mescha-Stele, w: Universität Duisburg-Essen, Fachgebiet Evangelische Theologie
4. http://www.efg-hohenstaufenstr.de/downloads/bibel/mescha_stele.html : Der Moabitische Stein (Mescha-Stele), Gefunden in Dibon im Jahre 1868 von F. Klein
5. http://www.pcwelt.de/glossar/index.php/Mesa-Stein : Mesa-Stein, Tekst.


Wyznanie wiary w Jahwéh ze strony Naamana

Na tle chronicznego odstępstwa od Jahwéh przez Izraelitów rysuje się znamiennie wyznanie wiary, jakie na ręce Elizeusza złożył uzdrowiony z trądu pogański Naaman, wódz króla Syrii:

„Wtedy Naaman rzekł: ...
Odtąd twój sługa nie będzie składał ofiary całopalnej ani ofiary krwawej
innym bogom, jak tylko Jahwéh ...” (2 Krl 5,17).

Achaz: zawierzenie Jahwéh czy własnej ‘racji stanu’

Kolejnym etapem kultu bałwochwalczego w jego okrutnej postaci stały się dramatyczne wydarzenia za panowania króla Achaza (734-728 r. przed Chr.). Objął on rządy w Judzie mając zaledwie 20 lat.
– Na sam początek jego panowania przypadło oblężenie Jeruzalem, zorganizowane przez koalicję anty-asyryjską otaczających go państewek (Syrii, Izraela Północnego, Edomitów, Filistynów), do której Achaz nie chciał przystąpić. Rozum polityczny podpowiadał mu, że bezpieczniej nie drażnić potęgi militarnej państwa neo-asyryjskiego pod wodzą grozę siejącego Tiglat-Pilesara III (745-726), który odbywał wtedy swój zdobywczy marsz już w Syrii.
– W akcie rozpaczy i dla odstraszenia oblegających Jeruzalem wojsk koalicji zdobył się młody król na straszny akt: złożył własnego syna w ofierze całopalnej bożkowi Molochowi (2 Krl 16,3).
Uczynił to zasiadając na „tronie Dawida”, który miał zapewnienie obietnicy mesjańskiej ...

Postępek króla stał się tym samym przede wszystkim wyrazem jego nie-zawierzenia Jahwéh. Bóg posłał do niego działającego wtedy proroka Izajasza. Ten zachęcał króla całą mocą, by położył całą ufność w Jahwéh. Proponował Achazowi w Imieniu Boga możność zażądania jakiegokolwiek znaku-cudu „czy to głęboko w szeolu, czy to wysoko w górze” (Iz 7,10).
Spełnienie tej prośby miało przynieść Achazowi uspokojenie w owej sytuacji, gdy „zadrżało serce króla i serce ludu” – „z powodu zaciekłości Resina – Syryjczyków, i syna Remaliasza”, króla Izraela północnego (Iz 7,2.4nn).

(6.2 kB)
Objaśnienie

Jednakże urażona ambicja Achaza i czysto świecka kalkulacja po linii ‘racji stanu’, która wie lepiej niż Jahwéh, co jest dobrem, a co złem (por. Iz 7,16), nie pozwoliła Achazowi ugiąć się przed pełną łaski Bożą propozycją. Achaz wyraźnie odrzucił Boga jako Prawdę-Wierność (Iz 7,12).
– Chwila zaś dziejowa była krytyczna. Achaz nie chciał uznać swym małym, młodocianym ‘rozumem’, że w tej chwili decydują się losy ‘być-albo-nie-być’  Bożego zamysłu zbawienia człowieka – mężczyzny i kobiety ...

W tej sytuacji Jahwéh, wyraźnie wzgardzony przez króla z rodu Dawida, sam wybiera i kiedyś zrealizuje zapowiedziany w tej chwili znak. Bóg zapowiada przez Izajasza tajemnicę Wcielenia i Narodzenia Syna Bożego Jezusa Chrystusa z Matki-Dziewicy Maryi:

„Dlatego Pan sam da wam znak:
Oto Panna [hebr. ha-’almáh (ta określona młoda kobieta-dziewica)]
pocznie [hebr.: haráh = stanie się brzemienna]
i porodzi Syna [hebr.: we-jolédet Ben = i porodzi Syna],
i nazwie Go imieniem ’Im-Mánu-‘El [= Z-nami-Bóg; Bóg-wśród-nas] ...” (Iz 7,14).

Podobnie jak to bywało tylekroć razy w przeszłości Izraela, i tym razem władca zasiadający na tronie Dawida – jest nim tym razem 20-letni, nie doświadczony Achaz, poszedł za własnym rozwiązaniem, wyraźnie gardząc zaproponowanym przez Boga Bożym rozwiązaniem.
– Zgodnie z podjętą przez niego decyzją, Jahwéh odsunął się od niego. Człowiek pozostaje w takiej sytuacji sam. Puste miejsce po wyproszonym Bogu zajmuje wtedy natychmiast ... Zły.

Achazowi udało się ubłagać Asyryjskiego Tiglat-Pilesara III, żeby za cenę olbrzymiego haraczu oszczędził Jeruzalem (2 Krl 16,7nn). Jednakże na znak poddaństwa i ‘wyższości’ bogów Mezopotamii nad ‘Jahwéh’, musiał Achaz wznieść w świątyni Jahwéh w Jeruzalem replikę ołtarza bożka z Damaszku i dokonać szereg zasadniczych przebudówek świątyni Jahwéh (zob. 2 Krl 16,8-16) – „ze względu na króla Asyryjskiego ...” (2 Krl 16,18).

Definitywny koniec Izraela Północnego: zdobycie Samarii (722 r.)

W 10 lat po wydarzeniach w Judzie za Achaza i Izajasza, wojska Asyrii pod wodzą Salmanassara V (726-722 r.) i jego następcy Sargona II oblegały Samarię, stolicę Izraela północnego. Samaria padła po 3 latach oblężenia. Państwo Efraima, tj. Izraela Północnego, przestało istnieć – i nigdy już nie odżyje.

Autor biblijny podaje w obszernym przeglądowym rozważaniu prorocką interpretację tego upadku. Ukazuje bez wahania, że zasadniczym powodem ‘zniknięcia’ z powierzchni państwa Efraima była chroniczna apostazja od Jahwéh i cześć składana ‘obcym bogom’ (2 Krl 17,7). Znaczy to zatem, że Izraelici z państwa Efraima przez tyle wieków „spełniali czyny grzeszne, drażniąc Jahwéh” (2 Krl 17,11). Fragment odnośnego tekstu, przedstawiającego omawianą prorocką interpretację zniknięcia z areny dziejowej państwa Efraima, tj. Izraela północnego, cieszącą się zatem jako interpretacja ‘prorocka’ gwarancją Boga jako Prawdy-Wierności, przytaczaliśmy już parokrotnie (zob. wyż.: Prorocka interpretacja upadku Samarii: tekst).

Na przykładzie upadku Samarii w 722 r. można sprawdzić w sposób najbardziej namacalny i oczywisty, jak bardzo najdosłowniej – w fizyczno-ludzkim znaczeniu, spełniło się wielokrotnie w Słowie-Bożym-Zapisanym powtarzane ostrzeżenie Boże, dotyczące chodzenia za ‘bogami-cudzymi’, których istota polega na ‘nicości’, czyli na nie-istnieniu, nie-miłości i nie-życiu:

„Szli za Nicością – i stali się nicością-niczym”
2 Krl 17,15; zob. już też wyż.:
Szli za nicością – stali się nicością”

Ezechiasz w swym zawierzeniu Jahwéh (ok. 700 r.)

Po upadku Samarii (w 722 r.), tj. Efraima – Izraela północnego, toczyły się jeszcze dalej przez ponad 130 lat dzieje samego tylko mocno okrojonego państwa Judy z Jeruzalem jako stolicą. Wypada wspomnieć o królu Ezechiaszu (728-699 r.) i słynnym bluźnierczym dialogu naczelnego dowódcy asyryjskiego Rabsaka u wejścia do Jeruzalem (2 Krl 18,17).
Szydził on z zawierzenia Ezechiasza w pomoc Jahwéh i z przeprowadzonej przez niego reformy religijnej, polegającej m.in. na zniesieniu synkretyzmu religijnego uprawianego na ‘Wyżynach’:

„W Kimże pokładasz ufność, że się przeciwko mnie zbuntowałeś [tj. przeciw Asyrii]?
Jeśli mi powiecie: ‘W Bogu naszym, Jahwéh, położyliśmy ufność’, to czyż On nie jest tym, którego wyżyny i ołtarze poznosił Ezechiasz? ...
Niech was Ezechiasz nie ożywia nadzieją w Jahwéh, zapewniając: Jahwéh wybawi nas na pewno i nie wyda miasta tego w ręce króla Asyryjskiego ...
Nie słuchajcie Ezechiasza, ponieważ oszukuje was, mówiąc: Wybawi nas Jahwéh!
Czy naprawdę bogowie narodów zdołali wybawić każdy swój kraj z ręki króla Asyryjskiego? Gdzie są bogowie Chamatu i Arpadu, gdzie bogowie Sefarwaim ...? Gdzie są bogowie Samarii? Czy wybawili Samarię z mojej ręki? Którzy spośród wszystkich bogów tych krajów wybawili swe kraje z mojej ręki, żeby miał Jahwéh wybawić z mojej ręki Jerozolimę”? (2 Krl 18,20.22.30.32-35).

Jahwéh posłał wtedy proroka Izajasza do króla Ezechiasza ze Słowem pokrzepienia. Wyrazem zawierzenia króla w Jahwéh stała się jego modlitwa w świątyni:

„... Otwórz, Jahwéh, Twoje oczy, i popatrz!
Słuchaj słów Sennacheryba, które przesłał, by znieważać Boga Żywego.
To prawda, o Jahwéh, że królowie Asyryjscy wyniszczyli narody i ich kraje. W ogień wrzucili ich bogów, bo ci nie byli bogami, lecz tylko dziełem rąk ludzkich – z drzewa i z kamienia – więc ich zniszczyli.
Teraz więc, Jahwéh, Boże nasz, wybaw nas z jego ręki!
I niech wiedzą wszystkie królestwa ziemi, że Ty sam jesteś Bogiem, o Jahwéh” (2 Krl 19,16-19).

Bóg wysłuchał ufnej modlitwy króla i ocalił w tej dramatycznej sytuacji Jeruzalem.

Manasses w Judzie który przechylił miarę apostazji (w. 7)

Po Ezechiaszu nastało w państwie Judy długie panowanie króla Manassesa (699-643 r.), a po nim krótkie rządy jego syna Amona (643-641 r.). Manasses uchodził w interpretacji prorockiej za jednego z najgorszych królów państwa Judy pod względem religijnym. Odwrócił on całkowicie reformę religijną, jaką przeprowadził jego ojciec Ezechiasz.

Autor biblijny relacjonuje:

„... Czynił on [Manasses] to, co jest złe w oczach Jahwéh ...
Na powrót odbudował wyżyny [synkretyzm religijny], które zniósł jego ojciec, Ezechiasz. Wznosił ołtarze Baalowi i zrobił Aszerę – tak jak robił Achab, król Izraela. Oddawał pokłon całemu Wojsku Niebieskiemu i służył mu. Budował również ołtarze w świątyni Jahwéh, o której Jahwéh powiedział: ‘W Jeruzalem kładę Moje Imię’. Budował ołtarze całemu Wojsku Niebieskiemu na obydwóch dziedzińcach świątyni Jahwe.
– Przeprowadził syna swego przez ogień [ofiara ludzka na cześć moabskiego bożka Molocha], uprawiał wróżbiarstwo i czary, ustanowił zaklinaczy i wieszczków. Mnóstwo zła uczynił w oczach Jahwéh, tak iż Go pobudził do gniewu.
– Posąg Aszery, który sporządził, postawił w świątyni, o której Jahwéh powiedział do Dawida i do syna jego, Salomona: ‘W świątyni tej i w Jeruzalem, które wybrałem ze wszystkich pokoleń Izraela, kładę Moje Imię na wieki’ ...
– Lecz oni [Izraelici] nie słuchali, a Manasses wprowadził ich w błąd, tak iż czynili większe zło aniżeli narody pogańskie, które Jahwéh wytracił przed Izraelitami” (2 Krl 21,2-7.9).

Bóg nie mógł nie zrealizować od dawna zapowiadanych klęsk, wciąż odkładanych w oczekiwaniu na nawrócenie serc. Za Manassesa jednak bezmiar dokonanego zła religijnego i wziętych na siebie ‘grzechów cudzych’ przebrał wszelkie miary. Przez proroków oznajmił Bóg:

„... ‘Ponieważ Manasses ... popełnił te ohydne grzechy – gorsze zło aniżeli wszystko, co czynili Amoryci przed nim – i nawet Judę wciągnął do grzechu przez swoje bożki, przeto tak mówi Jahwéh, Bóg Izraela:
Oto Ja sprowadzam zagładę na Jeruzalem i na Judę ...
Odrzucę resztę mego dziedzictwa, wydam je w ręce nieprzyjaciół ...
Ponieważ czynili to, co jest złe w moich oczach, i obrażali mnie od chwili Wyjścia ich przodków z Egiptu aż do dnia dzisiejszego’.
Nawet krew niewinną przelał Manasses w tak ogromnej ilości, iż napełnił nią Jerozolimę od krańca do krańca – oprócz grzechów, w które wciągnął Judę, czyniąc to, co jest złe w oczach Jahwe ...” (2 Krl 21,11n.14nn).

Król Jozjasz w Judzie: całkowite zawierzenie w Jahwéh (641-609 r.)

W Judzie nastał w drugiej połowie 7 w. król Jozjasz (641-609 r.), wielki reformator religijny. Za jego panowania została odnaleziona przy pracach remontowych w świątyni Księga Prawa (2 Krl 22,3-10). Fakt ten stał się potężnym impulsem do kontynuowania reformy religijnej, wspieranej z jednej strony przez prorokinię Huldę (2 Krl 22,12-20), a tym bardziej przez Jeremiasza, którego powaga i wpływy wtedy dopiero stopniowo wzrastały. Wydarzeniem na miarę Narodu stało się odnowienie Przymierza (2 Krl 23,3), po czym król z tym większą gorliwością kontynuował reformę religijną.

Jozjasz polecił m.in. usunąć z świątyni w Jeruzalem przedmioty sporządzone dla Baala, Aszery i kultu astralnego (2 Krl 23,4). Zniósł kapłaństwo bogów uprawiających kult synkretystyczny i zburzył domy osób oddających się prostytucji sakralnej w świątyni Jahwéh (2 Krl 23,5nn).
– Można sobie wyobrazić, czym właściwie była w tych czasach świątynia zbudowana przez Salomona (ok. 960 r.) dla Jahwéh, i do jakich bezeceństw jej używano! Stała się ona oficjalnym ... ‘domem publicznym’!

Po oczyszczeniu świątyni, Jerozolimy i okolicy z pozostałości kultu bałwochwalczego wysyłał Jozjasz emisariuszy, którzy mieli dokonywać czystek religijnych również poza ścisłym terytorium ówczesnego niedużego państwa Judy (2 Krl 23,15-24).
– Trzeba przyznać, że Jozjasz przeprowadzał reformę religijną z ogromną determinacją. Gdy trzeba było, nie cofał się przed zabiciem kapłanów służących bożkom na ich ołtarzach (2 Krl 23,20).

Nic dziwnego, że Jozjasz doczekał się wyjątkowej pochwały autora biblijnego:

(9 kB)
Objaśnienie

„Nie było przed nim króla podobnego do niego, który by zwrócił się do Jahwéh całym sercem, całą duszą i całą mocą – zgodnie z całym Prawem Mojżesza. I po nim już nie zjawił się taki jak on.
– Jednakże Jahwéh nie poniechał żaru wielkiego gniewu. Gniew ten zapłonął przeciw Judzie za wszystkie zniewagi, które Mu wyrządził Manasses. I Jahwe powiedział:
– ‘Nawet Judę odtrącę od Oblicza mego, tak jak odtrąciłem Izraela. Odrzucę to miasto, które wybrałem, Jeruzalem, i świątynię, o której powiedziałem: tam będzie moje Imię’ ...” (2 Krl 23,25nn).

Los Jeruzalem dopełnił się w roku 586. Wojska króla Neobabilońskiego – Nabuchodonozora, oblegały Jerozolimę. Miasto i świątynia zostały zdobyte przez generała Nebuzardana. Spalił on świątynię Jahwe oraz wszystkie większe domy Jeruzalem. Interpretacja prorocka dopowiada jeszcze raz dobitnie:

„Jedynie z powodu gniewu Jahwéh przyszło to na Judę po to, by go odrzucić od Oblicza Jego skutkiem grzechów Manassesa, odpowiednio do wszystkiego, co popełnił.
– A także skutkiem krwi niewinnej, którą wylał, topiąc Jerozolimę w niewinnej krwi, Jahwéh już nie chciał przebaczyć ...” (2 Krl 24,3n).

(6,5 kB)

3. Podsumowanie postaw Jahwéh a Izraela w obliczu
ślubnej więzi Przymierza

(3,5 kB)

Wypada rzucić okiem jeszcze raz na panoramę przedstawionych, dramatycznych dziejów Przymierza, jakim Jahwéh związał się z Ludem swego Wybrania, Izraelem. Przymierze to ze strony Jahwéh nie mogło być inne, jak tylko oblubieńczo-ślubne – oczywiście w Bożym znaczeniu tego słowa.

Jesteśmy wciąż w świecie analogii. Jahwéh zawarł to Przymierze już wcześniej i odnawiał je co jakiś czas – najpierw z Patriarchami, po czym przypieczętował je jako uroczyste Przymierze z całym narodem pod Synajem (ok. 1250 r.). Spojrzymy na przedstawione dzieje tego Przymierza jeszcze raz – przekrojowo: najpierw ze strony Jahwéh, po czym z punktu widzenia Ludu Bożego Wybrania – Izraela.

(3,5 kB)

a. Rzut oka na dzieje Przymierza z punktu widzenia Bożego

Wypada uwydatnić następujące cechy:

(0,35 kB)  Jahwéh niezmiernie poważnie potraktował i nadal traktuje raz Patriarchom, a potem Izraelowi zaofiarowane Przymierze ze sobą.

(0,38 kB)  Jedynym motywem, jakim kierował się Jahwéh w zaproponowanym Przymierzu, była Jego darmowa miłość, dobroć i miłosierdzie. Wyraża się to szczególniej w chwili odnowienia Przymierza po pierwszej apostazji Izraelitów przez kult złotego cielca. Autor biblijny przedstawia w tym momencie mistyczny dialog pomiędzy Mojżeszem a Jahwéh:

„I rzekł Mojżesz: ‘Spraw, abym ujrzał twoją Chwałę’.
[Jahwéh] odpowiedział: Ja ukażę ci całą moją Dobroć
[hebr.: kol-túbi = całe moje tôb: dobroć]
i ogłoszę przed tobą Imię Jahwéh, gdyż Ja wyświadczam łaskę
[hebr. od czasown.: chanán = okazywać łaskawość: chén],
komu chcę, i miłosierdzie [od hebr. rachám = być wzruszonym przy spełnianiu czynu miłosierdzia],
komu mi się podoba ...” (Wj 33,18n; przekł. nieco uściślony w stos. do Biblii Tysiąclecia).

A w opisie dalszego ciągu zapowiedzianej Mojżeszowi teofanii [przeżyciu wizji Boga]:

„A Jahwéh zstąpił w obłoku i [Mojżesz] zatrzymał się koło Niego, i wypowiedział Imię Jahwéh.
Przeszedł Jahwéh przed jego oczyma, i wołał [czy to sam Jahwéh, czy Mojżesz ...?]:
‘Jahwéh, Jahwéh, Bóg Miłosierny [‘El Rachúm = Elohim wzruszającego się Miłosierdzia]
i Litościowy [we-chanún = i (Bóg) Łaski, łaskawego Oblicza],
cierpliwy, bogaty w Łaskę [we-rab chésed = i obfity w chesed: łaskawą miłość]
i Wierność [we-‘émet = stałość; prawda-wierność; od: ‘amán = być nieugiętym oparciem, na które można liczyć],
zachowujący swą łaskę [chésed = łaskawa miłość]
w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia’ ...” (Wj 34,5-7).

Mojżesz odważył się jeszcze uprosić Bożą dobroć:

„I natychmiast skłonił się Mojżesz aż do ziemi i oddał pokłon, mówiąc:
Jeśli łaskawy jesteś dla mnie, Panie, [to proszę], niech pójdzie Pan w pośrodku nas.
Jest to wprawdzie Lud o twardym karku,
ale przebaczysz winy nasze i grzechy nasze i uczynisz nas swoim Dziedzictwem’
...” (Wj 34,8n).

Słowo-Boże-Pisane podkreśla, iż wszystkie dary są wynikiem Bożego Wyboru. Zaofiarował je Bóg, który nie jest zdeterminowany nikim i niczym. Jest on sam w sobie „wszelką dobrocią” (Wj 33,19a), jest Bogiem miłosiernym i litościwym, bogatym w łaskę i wierność [w parze z sobą idące: chésed wa-‘émet = łaskawa miłość i nieugięta stałość-wierność na której można się bezpiecznie oprzeć: jej zaufać].
Boże Miłosierdzie rozciąga się w „tysiączne pokolenia”, a zagniewanie-kary jedynie do 3-4 pokolenia (Wj 34,7).

(0,38 kB)  Jedynym celem, jaki przyświeca Jahwéh w chwili ofiarowania przymierza z sobą, jest życie i szczęście Ludu Jego Wybrania: Izraela – i oczywiście każdego człowieka bez wyjątku: mężczyzny i kobiety.
– Cel ten jest wielokrotnie wyrażony w Pentateuchu, szczególniej w przemówieniach pożegnalnych czy to Mojżesza, czy Jozuego. Bóg mówi wtedy o przestrzeganiu względnie nie-przestrzeganiu przymierza i jego warunków jako o wyborze pomiędzy życiem a śmiercią, szczęściem a nieszczęściem (por. np. Pwt 30,15-20).

(0,37 kB)  Jeśli Jahwéh podkreśla niezwykle mocno kwestię wyłącznej czci siebie jako Boga jedynego, wynika z całego kontekstu, że nie chodzi mu o egoistycznie pojmowane zagarnianie hołdów czci dla siebie, ale ostatecznie o dobro – doczesne i ... wieczne [mimo iż w tamtej epoce nie wyrażone zbyt wyraźnie] Ludu Bożego Wybrania.
– Innymi słowy dopiero zawierzając całym sercem i oddaniem Jahwéh, zyskuje Lud Boży wszelkie i wielorakie dobro dla siebie. Przylgnięcie duszą i ciałem do Jahwéh jest zaofiarowaną Ludowi Wybrania jedyną właściwą biosferą jego wielorakiego życia i rozwoju.

(0,37 kB)  Jest rzeczą zrozumiałą, że w obliczu chronicznej niewierności ze strony Izraela rozpala się żar Jego wielkiego gniewu (zob. np. 2 Krl 23,26), tak iż Jahwéh „zapłonął gwałtownym gniewem przeciw Izraelowi” (2 Krl 17,18).
– Z kontekstu wynika jednak, iż ten ‘gniew’ nie ma nic wspólnego z egoistycznym doznaniem obrazy. Jest to gniew na bezrozumność Izraela, który odchodząc od miłości względem Jahwéh, zmierza wprost do własnej wielorakiej zguby. Niemożliwe, żeby ta ‘zguba’ nie oznaczała zguby życia – wiecznego, chociaż w okresie poprzedzającym pełnię Objawienia pojmowanie życia pozagrobowego nie było tak jasno zarysowane, jak to się stanie w okresie dokonanego Odkupienia.

(0,37 kB)  Pomimo iż Izrael jest ostentacyjnie nie-wierny zawartemu Przymierzu i uroczyście deklarowanej pełnej akceptacji jego warunków w postaci zobowiązania się do zachowania Dekalogu, zdumiewająco wierny jest Jahwéh raz Ludowi swego Wybrania zaofiarowanemu Przymierzu.
– Autorowie biblijni wyrażają tę Bożą Wierność określeniem hebr. ‘émet [forma rzeczownikowa; powstała ona w drodze rozwoju językowego z pierwotnej formy żeńskiej: ‘amínt; forma czasownikowa brzmi: ‘amán].
Tak rzeczownikowa, jak czasownikowa forma występującego tu rdzenia słownego [‘-m-n] jest nie-przetłumaczalna na języki europejskie. W grę wchodzi mentalność semicko-izraelska, uwrażliwiona na aspekt dynamiki [dziania się czegoś, ruchu] – w przeciwieństwie do typowej dla starożytnej Grecji-Rzymu statyki; a ponadto uwrażliwiona na konkret – w przeciwieństwie do abstrakcyjnego typu myślenia filozoficznego kultury grecko-rzymsko-europejskiej.
– Z tego względu Izraelita nie postawi pytania: ‘co to jest’ [odpowiedź trudna: zmierza do abstraktu: pojęcia ogólnego], lecz raczej ‘jakie to jest w swych właściwościach’ [dynamika konkretnego zachownia-działania].

(10 kB)
Objaśnienie

Znaczenie omawianego hebrajskiego rzeczownika „émet” [a czasownika: ‘amán] krąży wokół rzeczywistości dynamicznej, uwzględniającej zatem i 4-ty wymiar: czasu [a nie tylko: długość-szerokość-wysokość].
– Chodzi zatem o coś stałego-nie-dającego się poruszyć z zajętego miejsca, a w odniesieniu do osób, szczególnie do Boga: Bóg jako nie pozwalający się zachwiać w swej woli bycia-miłością i stałością dla Ludu swego Wybrania; Bóg będący z taką pewnością-oparciem, że jest prawdziwą skałą.

Co więcej: Bóg prowokuje Izraela, a w nim każdego poszczególnego mężczyznę i kobietę, by się oparł na Nim jako na Skale, która pozostanie na zawsze nie poruszona, chociażby wszystko inne się chwiało i waliło; która nigdy nie zawiedzie; której można zawierzyć całym pokojem serca i w poczuciu pewności, że ta Skała: Jahwéh – nie zawiedzie, chociażby wszelkie inne nadzieje miały się rozwiać.
Takie jest podstawowe znaczenie rzeczownika „émet” w odniesieniu do Jahwéh.

Stało się fatalnie, że przed-Chrystusowy grecki przekład hebrajskiego Starego Testamentu (dokonany w 3-1 w. przed Chr.; tzw. Septuaginta = LXX) użył dla przetłumaczenia hebrajskiego ‘émet’ greckiego słowa: alétheia, które z kolei zostało przetłumaczone na łacinę jako veritas. Zarówno greckie: alétheia, jak łacińskie: veritas – oznacza w językach współczesnych: ‘prawda’.

Jednakże pojęcie ‘prawda’ kojarzy się w mentalności grecko-rzymsko-europejskiej natychmiast z całą abstrakcyjną statyką filozoficznie pojmowanej ‘prawdy’ – jako przeciwieństwa do ‘fałszu’. Ta zaś myśl i treść jest zupełnie obca i inna, aniżeli to, co ma na myśli semicko-izraelskie pojmowanie rzeczywistości wyrażanej przez hebrajskie ‘émet’.
– W konsekwencji – przekłady hebrajskiego tekstu [a pośrednio: tekstów Nowego Testamentu oraz całej Septuaginty = przekładu hebrajskiego ST na jęz. grecki] niosą poważne niebezpieczeństwo mylnego pojmowania tekstu oryginalnego (hebrajskiego), ilekroć sięgają po określenie ‘prawda’ (gr. alétheia, łac. veritas). Przekłady na języki współczesne zagubiły całą dynamikę i aspekt konkretności oryginalnego odcienia znaczeniowego hebrajskiego słowa ‘émet’.

W tej sytuacji ciąży na nas podstawowe zadanie. Mianowicie ponieważ miarodajne jest zawsze znaczenie pierwotne i podstawowe języka oryginalnego Pisma świętego, musimy w przekładzie na języki współczesne co najmniej uzupełnić treść naszego rzeczownika ‘prawda’ o brakujące we współczesnych językach aspekty dynamiczne i konkretne hebrajskiego pierwowzoru.

Najbliższy rzeczywistości jest w tej sytuacji przekład hebrajskiego ‘émet’ przez słowo: wierność-stałość. ‘Wierność’ bowiem zakłada aspekt czasu, czyli w tym wypadku: czwarty wymiar rzeczywistości. Żeby móc wykazać się wiernością, potrzeba pewnego dłuższego czasu. Wymaga to bowiem bycia ‘wiernym-stałym’ w przeszłości, w obecnej teraźniejszości, i wiernym pozostać w przyszłości.
– Wtedy dopiero okaże się, czy deklarowana prawda-wierność [hebr.: émet] odpowiada sprawdzalnej rzeczywistości, która ową ‘wierność’ weryfikuje w sytuacjach zarówno łatwiejszych, jak i trudniejszych (zob. do tego też już wyż.: Bóg Wierny – Boża Prawda).

(0,37 kB)  Wyposażeni w dokładniejsze rozumienie hebrajskiego: ‘émet w jego odniesieniu do Boga, tzn. Boga w aspekcie Jego ‘prawdy-wierności’, trudno się dosyć nadziwić, skąd u Boga ta niezłomna wierność, mocą której poczuwa się On sam wobec siebie związany i zobowiązany do bycia stałym-wiernym raz Izraelowi [i każdemu człowiekowi: mężczyźnie i kobiecie] danemu swojemu słowu.
– Izrael nigdy nie musiał wątpić w to, że kto jak kto, ale Jahwéh go nie opuści. Nawet wówczas, gdy on – Lud Wybrania i ‘segulláh’ Jahwéh: osobista, za dużą cenę nabyta osobista własność Jahwéh, będąca niejako Jego ‘oczkiem-w-głowie’, zawiedzie i grzesząc odstąpi od wierności wzajemnej względem Jahwéh. Właśnie wtedy dopiero będzie się nadarzała właściwa sposobność, zdolna zweryfikować – jako trudną dla Jahwéh ‘próbę’ Jego miłości względem Izraela, ile ‘warte’ są Jego – Jahwéh – zapewnienia o tym, iż jest „bogaty w łaskę i prawdę-wierność” (zob. np. Wj 34,6: rab-chésed we-‘émet: bogaty w łaskawą miłość i prawdę-wierność; zob. Ef 2,4. – zob. też wyż.: tekst: Bóg miłosierny, litościwy, bogaty w łaskę [Wj 34,5nn]).

Istotnie, pomimo iż Izrael nieustannie prowokował Jahwéh przez uprawiane na Jego oczach ‘cudzołóstwo-z-innymi-bogami’, sam Jahwéh, do ostateczności „rozpalony żarem gniewu” na Izraela, nigdy nie wycofał swego Przymierza z tym Ludem o „twardym karku” (por. 2 Krl 17,14). Przeciwnie, pozostawał zawsze nadal niezmiennie wiernym – jako Bóg-prawda, który raz przyjętej odpowiedzialności za swoje słowo nigdy nie zdradzi.

(0,37 kB)  Ściśle z ‘wiernością’ wiąże się u Jahwéh Jego niewyczerpana cierpliwość względem Ludu swego Wybrania. Gdyby Jahwéh nie był Bogiem prawdy-wierności, nigdy by nie wykazał wobec siebie i całego stworzenia tyle cierpliwości. A dowiadujemy się o niej raz po raz ze Słowa-Bożego-Pisanego, chociażby na podstawie pobieżnie omówionych dziejów zapisanych w księgach Proroków ‘Wcześniejszych’.
– Cierpliwość Jahwéh wprawia w nieustanne zdumienie. Wystarczy sobie uświadomić chociażby ostentacyjne grzechy ‘cudzołóstwa-z-obcymi-bogami’, popełniane na terenie samej nawet świątyni Salomona. Król Manasses zamienił ją w końcu w typowy dom-publiczny, uwznioślony zwodniczym nazewnictwem uprawiania tutaj ‘prostytucji sakralnej’ – męskiej i żeńskiej (np. 2 Krl 23,7; 21,7).

Można by zapytać Jahwéh: Jak Ty, Boże, mogłeś ‘wytrzymać’, widząc, że Ciebie – Boga prawdę-wierność, wydają na terenie twojej świątyni wprost w ręce Szatana? Zwykły człowiek by tego ... nie wytrzymał: pozabijałby na miejscu wiarołomców małżeńskich i tych, którzy ostentacyjnie świętokradczo profanowali konsekrowane sanktuarium.
– A Bóg prawdy-wierności ... to wytrzymywał! Nie z bezsilności i nie z braku ‘rozeznania’. Jak w czasach Noego ... czekał ‘stodwadzieścia lat’ (por. Rdz 6,3).
Podobnie czekał długo i cierpliwie z zagładą Sodomy i Gomory, dozwalając nawet Abrahamowi ‘targować się’ ze sobą na przypadek, gdyby się w tych miastach znalazła pewna nieznaczna ilość ludzi ‘sprawiedliwych’ (Rdz 18,23-33) [Wyżej omawialiśmy obydwa wydarzenia biblijne. Zob. Bóg ofiarujący Przymierze nowej Ludzkości w Noem. Oraz krótkie nawiązanie do: Sodoma – Gomora].

(0,36 kB)  Szczególnym wyrazem Bożej cierpliwości i Bożego miłosierdzia było systematyczne wysyłanie do tego często całkiem bezczelnie (por. Ez 2,3n) grzeszącego i Bogu urągającego, buntowniczego Ludu Jego Wybrania – swych wybranych Mężów i Proroków. Ich zadaniem było nawoływać grzeszników do opamiętania i odwrócenia się od tego, co było złem w oczach Bożych, a wtórnie zawsze złem dla samych owych grzeszących:

„Jahwéh jednak ciągle ostrzegał Izraela i Judę przez wszystkich swoich Proroków i wszystkich ‘Widzących’, mówiąc:
‘Zawróćcie z waszych dróg grzesznych i przestrzegajcie poleceń moich i postanowień moich ...” (2 Krl 17,13).

Niestety, odpowiedzią było niemal z zasady głuche milczenie Ludu, jeśli nie wręcz prześladowanie kolejnego Proroka, a nawet zadana mu śmierć.
– Tak podsumuje kiedyś Boże wysiłki opamiętania Ludu Wybrania sam Syn Człowieczy, Jezus Chrystus:

„Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani!
Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła,
a nie chcieliście ...!” (Mt 23,37; por. Hbr 11,35-49).

A przecież celem tego niewyczerpanie cierpliwego wyczekiwania na odruch nawrócenia serc i posyłania do grzeszącego Ludu coraz innych ‘delegatów’, aż do Syna Bożego włącznie w okresie „pełni czasu” (Ga 4,4) będzie wciąż to jedno pragnienie, co Bóg każe powiedzieć kiedyś Prorokowi Ezechielowi (być może ok. 570 przed Chr.):

„Powiedz im: Na moje Życie! – wyrocznia Jahwéh, Pana.
Ja nie pragnę śmierci występnego, ale jedynie tego, aby występny zawrócił ze swej drogi i żył.
Zawróćcie, zawróćcie z waszych złych dróg! Czemuż to chcecie zginąć, Domu Izraela? ...” (Ez 33,11).

Bóg jest wciąż ten sam: tak w Starym Testamencie, jak w Nowym Testamencie.

(0,35 kB)  Kolejną znamienną ‘cechą’ Boga Przymierza chociażby tylko na podstawie omówionego odcinka tekstów z ksiąg Proroków ‘Wcześniejszych’ jest angażowana przez Niego Wszechmoc. Jahwéh jest dlatego prawdą-wiernością, bo ma Wszechmoc do dyspozycji. Wszechmoc ta nie jest przymiotem Jahwéh jedynie teoretycznym. Gdy zaistnieje potrzeba, Jahwéh nie waha się uruchomić jej mocy. Zawsze po linii wybawienia-odkupienia, czyli posunięcia naprzód swych obietnic, jakimi Bóg obsypuje człowieka, swój żywy Obraz wobec kosmosu – począwszy od Raju, szczególnie zaś od upadku pra-rodziców (Rdz 3,15nn).
– Przykładów ilustrujących Wszechmoc Jahwéh z omawianego czasokresu dziejów Izraela dostarcza zwłaszcza niewytłumaczalne po ludzku wyjście Hebrajczyków-Izraela z państwa mocarstwowego – Egiptu. I wiele innych wydarzeń omawianego okresu.

(0,37 kB)  Jeszcze dalszą ‘cechą’ Jahwéh, której nie można pominąć, jest Jego zawsze w pełni otwarta gotowość przebaczenia grzechów, gdy Izrael – względnie poszczególny człowiek, okaże skruchę serca, odwróci się od tego co jest Złe w oczach Boga, i zacznie całym sercem i całą duszą ponownie miłować Jahwéh.

Szczególną ilustracją tego przymiotu Jahwéh jest księga Sędziów. Ukazuje ona cykliczne następstwo czterech stanów: apostazja – klęski – skrucha – Boże przebaczenie i pojawienia się wybawiciela.

Niezależnie od tego, wyżej omówione Księgi ukazują raz po raz w obfitości Bożą gotowość przebaczenia grzechów i rzeczywiście udzielane przebaczenie. Chociażby w osobie Dawida, króla Achaba po okrutnym ukamienowaniu niewinnego Nabota, i w innych wypadkach Bożego przebaczenia tak pojedynczym osobom, jak całemu Izraelowi.

Jest jasne, że Boże przebaczenie zakłada zawsze znacznie wyższy stopień Bożej Wszechmocy, aniżeli uruchomienie wszechmocy Boga przy przeprowadzeniu jakichkolwiek działań jedynie fizyczno-wybawicielskich.

(10.1 kB)

RE-lektura: część VI, rozdz. 7c
Stadniki, 29.IV.2015.
Tarnów, 24.VI.2017.


(0,7kB)        (0,7 kB)      (0,7 kB)



2. Bóg-Miłość wobec wiarołomstwa Izraela jako ‘zdrady małżeńskiej’
a. Zdrada Przymierza z Jahwéh przez ‘cudzołóstwo z obcymi bogami’
b. ‘Cudzołóstwo’ z obcymi bogami według relacji Księgi Sędziów
c. ‘Cudzołóstwo’ z obcymi bogami według relacji Ksiąg Królewskich
Małżeństwa mieszane jako pułapka do apostazji
Salomon a apostazja: przykład idący ‘od góry’
Jeroboam a rozłam religijno-polityczny
Migawki losów Przymierza z Jahwéh z czasów Achaba i Jezabeli
Król Moabu Mesza w czasie wojny z Izraelitami
Uwaga historyczna: Stela Meszy
Wyznanie wiary w Jahwéh ze strony Naamana
Achaz: zawierzenie Jahwéh czy własnej ‘racji stanu’
Definitywny koniec Izraela Północnego: zdobycie Samarii (722 r.)
Szli za Nicością – stali się nicością
Ezechiasz w swym zawierzeniu Jahwéh (ok. 700 r.)
Manasses w Judzie który przechylił miarę apostazji (w. 7)
Król Jozjasz w Judzie: całkowite zawierzenie w Jahwéh

3. Podsumowanie postaw Jahwéh a Izraela w obliczu ślubnej więzi Przymierza

a. Rzut oka na dzieje Przymierza z punktu widzenia Bożego
Tekst: Bóg Miłosierny, litościwy, bogaty w łaskę (Wj 34,5nn)
Hebr. émet. ‘prawda-wierność’: rozważanie filologiczno-merytoryczne


Obrazy-Zdjęcia

Ryc.1. Uczestniczka Spotkania Młodych w Köln
Ryc.2. Benedykt XVI: Köln 2005
Ryc.3. Cuda przyrody – 4
Ryc.4. Piękność z miśkiem
Ryc.5. Chłopczyk wyraża trzem pieskom swoją wielką miłość
Ryc.6. Psu dano na uszy słuchawki z wciąż grającą muzyką