(0,7kB)    (0,7 kB)

UWAGA: SKRÓTY do przytaczanej literatury zob.Literatura
Skróty z literat. ‘gender’ Podstawowa literatura. Skróty
Terminologia wyrażeń ‘gender’ zob.: Źródła do Słowników-haseł


(8.9 kB)

Rozdział Trzeci

W IDEOLOGII GENDER:
WSZECHOGARNIAJĄCEGO
GENDER-QUEER-MAINSTREAMING
*       *       *
„... Ale nas zbaw od Tego,
który jest ZŁY”

(Mt 6,13)

(8.3 kB)

Wprowadzenie do klimatu rozdziału

Dopóki Polska znajdowała się pod bezpośrednią dominacją bloku komunistycznego, chroniona była w jakiejś mierze przed złymi wpływami ideologii i ruchów duchowych, jakie w miarę upływu lat po Drugiej Wojnie Światowej (1939-1945) zaczęły wstrząsać duchowym obliczem krajów wolnej części Europy, Ameryki i podległych im pozostałych krajów i kontynentów.

Nadeszła epoka „Solidarności” (1980- r.). Ciężkim doświadczeniem dla niej i Polski stał się ogłoszony w tym czasie ‘Stan Wojenny’ (1981-1983 r.). Były to jednak lata, kiedy naród polski cieszył się Papieżem Janem Pawłem II, synem narodu Polskiego (1920-2005; jego pontyfikat: 1979-2005 r.). Papież ten, były biskup (od 1958 r.), potem arcybiskup-metropolita i kardynał Krakowa Karol Wojtyła (Arcybp Krakowa od 1964 r.; kardynał od 1967 r.; papież od 16.X.1978 r.), mobilizował Ojczyznę samą swoją osobą do wierności Chrystusowi, Maryi i Kościołowi – w kontynuacji wskazań prymasa tysiąclecia, Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. W bardzo szczególny sposób przyczyniło się do duchowej mobilizacji ludu ‘TEJ Ziemi’ osiem pielgrzymek apostolskich Jana Pawła II do Ojczyzny (zwięzły przegląd zob. np: Jan Paweł II ).

Z chwilą gdy runęła dzieląca zachód i wschód Europy ‘żelazna kurtyna’ oraz ‘mur Berliński’ (1989 r.), zaczęły wlewać się do Polski – i nie tylko – szerokim nurtem wpływy zarówno dobre zachodu, jak i złe, niekiedy bardzo złe. Te zaś zaczęły przenikać coraz bardziej, a nierzadko niebezpiecznie zakażać dotychczasową kulturę i tradycję tego tysiącletniego narodu rodziny Chrystusowej i Maryjnej. Kultura ta i tradycja wzrastały dotąd i rozwijały się na gruncie Słowa-Bożego-Pisanego oraz nauczania Kościoła Chrystusowego.

Zły zasiew, początkowo niejednokrotnie niezbyt zauważany, polegał na zaszczepianiu ludowi tego narodu ducha relatywizmu etycznego oraz mniej lub więcej jawnego odrzucania wszelkich norm etycznych. „Kąkol” (zob. Mt 13,24-30; oraz zob. słowa Jana Pawła II o „wydziobaniu” dobrego ziarna przez ZŁEGO, wygłoszone w czasie IV pielgrzymki do Ojczyzny, w Łomży, 4.VI.1991, pt 5) skażonego zasiewu zaczął ogarniać niepostrzeżenie, a systematycznie – życie państwowe i narodowe. Zaczął przedzierać się nierzadko do życia rodzinnego, małżeńskiego i indywidualnego synów i cór polskiego narodu. Dla wielu ideałem zaczęli stawać się ludzie ‘zachodu’, którzy mają się zwykle ‘lepiej niż my’ i niczego im nie brakuje. Jednocześnie zaś układają życie swoje tak, jakoby Boga ... nie było, sądząc że Bóg jest im do dobrobytu po prostu ... niepotrzebny.

Procesy te, stojące w całkowitej sprzeczności do Chrystusowej Ewangelii i Maryjnego wychowania narodu, znajdowały w dużej mierze decyzyjne poparcie u osób rządzących państwem, a tym bardziej u partii politycznych o zwykle silnym zabarwieniu ateistycznym, które stanowiły zasadniczy trzon ekipy rządowej. Były to w dużej mierze osobistości wychowane na mentalności i w stylu rządzenia Polską typu komunistycznego. Wskutek kilkudziesięciu lat komunistycznych rządów naszą Ojczyzną wsiąknął ten styl głęboko w ducha aktualnych spadkobierców poprzednich ekip rządowych.

Wiadomo zaś, że raz zakorzenionego stylu myślenia i działania nie da się łatwo, ani z dnia na dzień wykorzenić. Trudno przede wszystkim przekształcić go w rzeczywistą służbę dobru wspólnemu – i czynem okazywaną miłość narodu. To bowiem zakładałoby kierowanie się ze strony osób rządzących, a tym bardziej każdego z synów i cór narodu, prawem Bożym i jego stosowaniem w życiu na co dzień. Taki dopiero styl rządzenia okazałby się rzeczywistą służbą ku dobru narodu – łącznie z najwyższym poszanowaniem dla dotychczasowego dorobu jego kultury i tradycji.

Niestety kolejne ekipy rządzące z zasady kontynuowały najwyraźniej postawę ekip czasów komunistycznych, tzn. praktycznie ateistycznych. Z tym tylko, że swoją postawę przyoblekali w aktualnie ‘modny’ garnitur: stylu życia po linii anty-teizmu typu zachodniego.

Sytuacja ta ujawniała się coraz bardziej po przejściu Ojca świętego Jana Pawła II do „Domu Ojca”  (+ 2.IV.2005 r.). Polska musiała uporać się z nie kończącymi się problemami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Trzeba było pokonywać piętrzące się trudności historyczne, ekonomiczne i wielorakie inne. Należało wznowić i kontynuować uprzednio pozrywane kontakty z krajami zarówno zachodu, jak i wschodu.

(6.6 kB)

Nas zajmuje w tej chwili – u progu 3-go rozdziału obecnej VI-tej części naszej strony, która poświęcona jest małżeństwu jako sakramentowi, swoisty ciąg dalszy dopiero co ukończonych rozważań nad żałosną karykaturą małżeństwa w postaci homoseksualizmu oraz partnerstw hetero-seksualnych. Zagadnienie to było przedmiotem dopiero co zakończonego 2-go rozdziału niniejszej części VI.
– Obecnie trzeba będzie postawić kolejny krok naprzód. Nasuwa się problematyka pokrewna z poprzednim rozdziałem, będąca jego swoistą, początkowo nie przeczuwaną, złowrogą kontynuacją.

Tytuł bieżącego rozdziału brzmi: „W ideologii ‘gender’ : wszechogarniającego gender-queer-mainstreaming”.
– Ideologia „gender” przewala się od ok. 1990 roku przez cały świat zachodni, ogarniając sobą, a raczej wymuszając przy użyciu zniewalającego odgórnego zastraszania ze strony ONZ, WHO oraz UE mniej lub więcej podległe im państwa wszystkich kontynentów. „Gender” – wraz z jego docelową ‘odsłoną’ w postaci „gender queer mainstreaming” stał się, względnie staje się coraz bardziej bezwzględnie narzucaną globalną rewolucją. Nawiązuje wprost do seksualności człowieka mężczyzny i kobiety, z tym że totalnie odciętej, jeśli nie wręcz zdecydowanie przeciwstawionej Bożemu stworzycielskiemu dziełu zamysłu miłości oraz przekazywania życia.

Rządy sprawowane są w Polsce coraz jawniej przez ekipę ludzi działających jako niemal a-teiści, jeśli nie anty-teiści (mowa jest o rządach Polski aż do wyboru prezydenta i nowego parlamentu w X.2015 r.). Wykorzystują oni każdą sposobność, by przeciwstawić się Kościołowi, ale tym samym całej polskiej tradycji i kulturze, kształtowanej przez przeszło tysiąc lat na Ewangelii Chrystusowej.
– Ideologia „gender” natrafiła w państwie Polskim na stosunkowo podatny grunt. Wiąże się to w dużej mierze z faktem coraz to zmieniających się czołowych postaci w Ministerstwie Edukacji Narodowej (MEN), których niezmiernie drażni jakakolwiek wzmianka o Bogu i religii.

Kolejni ministrowie tego resortu zdają się iść na wyścigi ze sobą w biegu o palmę zwycięstwa, gdy chodzi o narzucenie narodowi programów całkowitej laicyzacji. Najłatwiejszym środkiem do osiągnięcia tej palmy staje się stopniowo przeprowadzana deformacja sumień i pionu etycznego młodego pokolenia. W parze z tym idzie systematyczne uśmiercanie miłości do Ojczyzny. Mimo iż cała ojczyźniana i chrześcijańska kultura synów i cór „TEJ Ziemi” kierowała się przez wieki hasłem, które od zawsze wyrażało dumę narodu, ale tym bardziej nienaruszalną świętość słów uważanych za drogowskaz i ślubowanie zaangażowanego syna i córy „TEJ Ziemi”:

Bóg – Honor – Ojczyzna”

Nic dziwnego, że hojnie przez ośrodki decyzyjne ONZ, WHO i UE finansowane wtłaczanie ideologii „gender”  wraz z jego finalnym anty-owocem w postaci „queer” staje się dla bieżącego pokolenia terenem, na którym przebiega pierwsza linia frontu walki o przeżycie – względnie śmierć ducha narodu. Tutaj rozegra się jedna z zasadniczych batalii o tożsamość ducha narodu – w świadomym ponownym wyborze wierności, czy też odejścia od Odkupiciela człowieka i Maryi, Matki Odkupiciela, a konsekwentnie: od Ojczyzny.
– Stawką jest potwierdzenie – a może odrzucenie dotychczasowych więzów, jakie Ojczyznę łączyły z bezwzględną wiernością nauczaniu zastępcy Jezusa Chrystusa. Owocowało ono dotąd chlubnym określeniem Polski:

Polonia semper fidelis:
Polska zawsze wierna”

Wynik tej batalii – przegranej względnie wygranej, zadecyduje o tożsamości nie tylko Polski, ale w ślad za nią zapewne wielu innych narodów, z którymi Ojczyzna jest żywotnie związana takim samym dziedzictwem wiary i kultury. Tu się sprawdzi, czy i przyszłe pokolenie synów i cór tego narodu będą mogły potwierdzić wierność zawartą w zobowiązujących słowach:

Tylko pod tym Krzyżem  


Polska będzie Polską




Rozmiar: 10078 bajtów
(16,2 kB)   Tylko pod tym Znakiem


A Polak – Polakiem




Rozmiar: 10078 bajtów

(6.6 kB)

Jak w przypadku wielu innych, na niniejszej stronie omawianych zagadnień, tak również w odniesieniu do problematyki ‘gender’ nie podejmujemy się odrębnego studium badawczego ‘od zera’. Posłużymy się natomiast z wdzięcznością już gotowymi, sumiennie przygotowanymi opracowaniami, układając je jedynie w nową całość, dostosowaną do stylu niniejszej strony.
– Zasadniczym źródłem informacji, które posłuży nam poniżej do przedstawienia zamierzanej tematyki, będą następujące pozycje, nie licząc licznych artykułów i dyskusji na poruszany temat, jakie systematycznie i hojnie pojawiają się na coraz innych stronach internetowych.

Oto zasadnicze opracowania, na których będziemy opierali nasze rozważania. Podajemy też skróty, jakich użyjemy przy ich cytowaniu.
– Niniejszy rozdział rozrósł się ostatecznie w dosyć pokaźną prezentację. Dla wygody P.T. Czytelników podajemy u samej góry każdego file’a link zarówno do użytych skrótów bibliograficznych, jak i skrótów często przytaczanych organizacji, a z kolei do słowniczka charakterystycznej terminologii, używanej w dokumentach i żargonie ‘gender’:

Literatura wykorzystana
DyktG Dyktatura Gender. Praca zbiorowa
(Wydawnictwo: Biały Kruk, Kraków 2014, 168 str.)
GCywŚ Gender – Cywilizacja śmierci, KROS-PRO – Kadra Realizatorów Ogólnopolskiej Strategii Promocji Rodziny
(Warszawa 2013: Żywa Biblioteka, Lublin czerwiec 2013)
GKR GENDER Kontrrewolucja, red.: Lisicki-Kuby-Wildstein-Pawłowicz-Terlikowscy-Ziemkiewicz-Horubała-Przybylski-Magierowski-Starowicz-Oko-Szymański-Legutko
(Wydawnictwo m, Kraków 2014)
KG-GlobR KUBY Gabriele, Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności
(Wydawnictwo Homo Dei, 2013, 439 str.; przekład z niemieckiego oryginału:
Globale sexuelle Revolution. Zerstörung der Freiheit im Namen der Freiheit,
fe-medienverlag GmbH Kisslegg, 2012)
PM-Gend-N PEETERS Marguerite A., Gender – światowa norma polityczna i kulturowa. Narzędzie rozeznania
(Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2013, str. 200; przekład z franc.: Le gender: une norme politique et culturelle mondiale. Outil de discernement; miejsce wyd. nie podane)
PM-PolGlob PEETERS Marguerite A., Polityka globalistów przeciwko rodzinie. Trzy przykłady
(Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2013, 88 str.; przekład z franc.; tytuł i wydawnictwo oryginalne nie podane)
Skróty cytowanych organizacji
APA American Psychiatric Association – Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne
AStA Allgemeiner Studierenden-Ausschuss – Niemieckie Samorządy Studenckie
BDKJ Bund der Deutschen Katholischen Jugend – Związek Katolickiej Młodzieży Niemiec
BZgA Bundeszentrale für Gesundheitliche Aufklärung – Centrala Federalna Uświadomienia Zdrowotnego
CEDAW Convention on the Elimination of Discrimination Against Women – Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet
CRR Center for Reproductive Rights – Centrum Praw Reprodukcyjnych
DIJG Deutsches Institut für Jugend und Gesellschaft – Niemiecki Instytut ds. Młodzieży i Społeczeństwa
EKD Evangelische Kirche Deutschland – Kościół Ewangelicki w Niemczech
ETPC Europejski Trybunał Praw Człowieka [po niem.: Europäischer Gerichtshof für Menschenrechte (EGMR)]
FRA Fundamental Rights Agency – Agencja Praw Podstawowych
GM Gender mainstreaming – Główny strumien ‘gender’
HU Humanistische Union – Unia Humanistyczna
IGLYO International Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender and Queer Youth and Student Organisation – Międzynarodowa Organizacja Młodych Gejów i Lesbijek
ILGA International Lesbian, Gay, Bisexual, Trans and Intersex Association – Międzynarodowe Stowarzyszenie Lesbijek i Gejów
IPPF International Planned Parenthood Federation – Międzynarodowa Federacja Planowanego Rodzicielstwa
ISP Institut für Sexualpädagogik – Instytut Pedagogiki Seksualnej
LGBTIQ (Ruch) Lesbijski-Gejowski-Biseksualny-Transseksualny-Interseksualny-Queer
LSVD Lesben- und Schwulenverband in Deutschland – Związek Lesbijek i Gejów w Niemczech
MEN Ministerstwo Edukacji Narodowej
NGO Non-Governmental Organization = Organizacje pozarządowe
ONZ Organizacja Narodów Zjednoczonych – United Nations = UN
UE Unia Europejska – European Union
UNFPA United Nations Population Fund – Fundusz Ludnościowy Narodów Zjednoczonych
WHO World Health Organization – Światowa Organizacja Zdrowia. Jedna z organizacji działających w ramach ONZ
YFJ European Youth Forum – Europejskie Forum Młodzieży

(9.5 kB)

A.   WYŁANIAJĄCY SIĘ PROBLEM ‘GENDER’ W POLSCE

(6.1 kB)

1. Prekursory późniejszego ‘gender’

(4.3 kB)

a. Nieproszeni ‘goście’

(3.2 kB)

Nurt ideologiczny ‘gender’ zaczął przenikać do Polski w kończącym się dziesięcioleciu minionego wieku. Działo się to – zapewne podobnie jak w niejednym innym kraju, początkowo cichaczem. Nie otwarcie – przez ‘główne drzwi wejściowe’, lecz niejako ‘od tyłu’, względnie przez drzwi boczne. ‘Gender’ pojawił się jak złodziej, który zdaje sobie sprawę, że nie ma tu nic do szukania. Zakradł się do cudzej własności w podstępnie, w zamierzony błąd wprowadzającym ponętnym przebraniu jako ktoś przyjazny, kto pragnie obdarzyć mieszkańców samymi tylko najlepszymi dobrami. Dokładnie jak to wyraża Jezus w Ewangelii, mówiąc o fałszywych prorokach zjawiających się w owczej skórze:

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze,
a wewnątrz są drapieżnymi wilkami.
Poznacie ich po ich owocach ...” (zob. Mt 7,15: )

(0,2 kB)  Emisariusze ‘genderu’ zarzekali się solennie, że przybywają bronić praw osób pokrzywdzonych przez niesłuszne oskarżenia związane z naruszaniem podstawowych praw człowieka i jego tożsamości płciowej, szczególnie w odniesieniu do rzekomo pokrzywdzonych kobiet.

(0,2 kB)  Jednocześnie zaś przedstawiciele nowej ideologii starali się zgodnie z konsekwentnie przez nich stosowaną taktyką ukrywać możliwie długo swoje właściwe, docelowo totalnie destruktywne zamierzenia.

(0,2 kB)  Stąd też aktywiści ‘genderu’ wysuwają na czoło zrazu jedynie te aspekty swej misji, jakie przeciętny ufny słuchacz, nie podejrzewający podstępnych knowań emisariuszy nowej ideologii, uzna za w pełni słuszne. Będzie można przekonać się o tym przy spokojnej refleksji nad dziejami omawianej – jak się okaże: ‘neo-religii’.

(6.6 kB)

Taki mianowicie jest wciąż potwierdzany styl pojawiania się ‘gender’ i wszystkiego, co się z nim wiąże – w kolejnych środowiskach i w coraz innym państwie.

(0,36 kB)  Rzecz znamienna, w przeciwieństwie do zwyczajnie stosowanych dróg, ideologia ‘gender’ jest rzeczywistością wprowadzaną każdorazowo odgórnie. Dzieje się to przez zrazu nie zauważane, z ogromnym odgórnym naciskiem narzucane zarządzenia agencji działających niezależnie od kompetentnego w danym zakresie pionu administracyjnego.

(0,37 kB)  Promotorzy nowych idei przystępują do swej działalności bez uprzedzenia zainteresowanych, bez dyskusji narodowej i środowiskowej i bez uprzedniego pytania kogokolwiek o zgodę na swą działalność. Ta zaś budzi zwykle od samego początku poważne zastrzeżenia i wątpliwości.

(0,37 kB)  Z chwilą swego upublicznienia na danym terenie, promowanie nowych idei dokonuje się zwykle w atmosferze przesyconej nieoczekiwaną agresją w przypadku napotkanego jakiegokolwiek oporu.

Ludzie spostrzegają się bowiem wkrótce, iż propagowane nowe idee domagają się uprzedniego obalenia chlubnych cech dotychczasowej kultury, a tym bardziej podstawowych standardów zachowań etycznych, odwiecznie przyjmowanych i bezspornie akceptowanych w danym środowisku narodowym. Na to oczywiście nie mogą się zgodzić.
– Tymczasem promotorzy ‘gender’ we wszystkich swych wcześniejszych i późniejszych odmianach nie wahają się sięgać w takiej sytuacji: braku akceptacji swych idei – do chwytów propagandowych niegodnych człowieka i dyskutanta: do krzyku, tupetu, zakłamywania w żywe oczy, zastraszania, a nawet groźnej agresji.

(24 kB)
Objaśnienie

Symptomatyczną cechą wystąpień promotorów ‘gender’ we wszystkich jego odmianach jest stawianie osób, państw i całych narodów przed faktem dokonanym: nagłego zrodzenia się tematyki, która na danym terenie jest rzekomo odwiecznie dobrze zadomowiona, a jedynie dopiero teraz doczekała się wyraźnego zwerbalizowania. Ma ona dotyczyć samo przez się dla wszystkich zrozumiałego układania stylu życia według najbardziej podstawowych ‘praw człowieka’ – rozumianych jednak w duchu ‘gender’ : w całkowitej sprzeczności z dotychczasowym rozumieniem ‘podstawowych praw człowieka’.

Taka jest widocznie strategia oficerów ‘gender’, łącznie z jego poprzedzającymi formułami, kiedy to samo nawet słowo ‘gender’  było jeszcze nieznane, a w każdym razie nie było ono użyte w jego obecnym znaczeniu: o ‘seksie’.

Promotorzy ruchu gender nabyli w międzyczasie niemało doświadczenia w metodach wprowadzania go w coraz inne kultury, środowiska i kraje. Zdają sobie sprawę z przewidywanego oporu, jaki będą stanowiły dla ich ideologii istotne aspekty tradycji i kultur narodowych, które mają stać się planowanym przez nich kolejnym terenem zawłaszczenia.
– Wiedzą też doskonale, że największego oporu trzeba będzie spodziewać się z faktu, że dany naród czy dane środowisko jest zakorzenione w wierze chrześcijańskiej, a zwłaszcza katolicyzmie. Wiarą tą, zwykle wielowiekową, naznaczone są niewymazalnie wszystkie poziomy życia danego narodu: cały dorobek jego kultury i jego wieloraka tradycja.

Dzięki tradycji wiary ludzie danego narodu zdolni są przejrzeć zwykle rychło, co w sensie istotnym nowego – ku zbudowaniu, a może ... ku destrukcji, niesie z sobą kolejny ‘powiew’ zgłaszającej się ‘neo-kultury’. Podobnie też, jeśli lud danego kraju jest dobrze zakorzeniony w chrystianizmie, rozszyfruje niebawem – mocą zaszczepionego sobie „zmysłu wiary” – ukryte knowania ideologów ‘gender’.

Mamy na myśli ‘gender’ oczywiście już też w jego wcześniejszych formach. Ewoluowały one dopiero stopniowo w kierunku dziś dominującej formacji ‘gender’ oraz ‘queer streaming’. Wszystkie one zaczną ujawniać się coraz bardziej jednoznacznie jako zmasowany, nieustępliwy atak na najgłębsze pokłady danej kultury oraz wewnętrznego pionu duchowego narodu, które dotąd charakteryzowały jego tożsamość i tężyznę duchową, wraz z wzajemnymi społecznymi odniesieniami.

(2.4 kB)

b. Wlewający się strumień pre-‘gender’

(3.2 kB)

Jak wspomniano, Polska zaczęła stykać się z bliska z klimatem, którego finalnym anty-owocem stanie się ‘gender’  w swych coraz bardziej od-człowieczających odmianach: jako ‘queer mainstreaming’ – w latach 90-tych minionego stulecia. Zaczęły wtedy pojawiać się coraz głośniej dające znać o sobie ruchy feministyczne – zwykle w ich radykalnych odmianach, a równolegle ich męskie odpowiedniki w postaci ruchów gejowskich. Ruchy te zaczęły wtedy penetrować coraz śmielej również Polskie społeczeństwo, szczególnie wielkomiejskie, skupiające duże ilości młodzieży studenckiej. Nie było wtedy jeszcze mowy o ‘gender’ – wyrażenie to było wtedy jeszcze nieznane. Chodziło przede wszystkim o ruchy, które promowały homoseksualizm w jego odmianie męskiej i żeńskiej: jako ruch gejowski i lesbijski.

Ich pojawienie się na terenie Polski stało się równoznaczne z faktem, że i do Polski dotarła z zachodu – z pewnym opóźnieniem (: czasy Muru Berlińskiego !) – fala buntującej się części młodzieży studenckiej. Młodzi domagali się – z zasady bardzo agresywnie – zniesienia wszelkich restrykcji seksualnych, narzucanych czy to przez chrześcijańskie przykazanie VI i IX, czy poprzez wymogi zawierania małżeństwa jako związku ściśle hetero-seksualnego.

Jak wspomniano, publiczne i coraz śmielej organizowane pojawienie się wspomnianych ruchów młodzieżowych przypada w Polsce przede wszystkim na ostatnie dziesięciolecie zakończonego stulecia. W coraz innym skupisku wielkomiejskim, w którym łatwo gromadziła się młodzież studencka, zaczęły powstawać grupy i stowarzyszenia feministyczne i gejowskie. Od ok. 1990 roku zaczęło dawać znać o sobie burzliwie i radykalnie prezentujące się stowarzyszenie „Lambda” : polskich lesbijek. Pojawiały się jego oddziały w coraz innych dużych skupiskach miejskich. Samo w sobie stowarzyszenie ‘Lambda’  przeżyło swe burzliwe dzieje, upadało i było ponownie reaktywowane.

Rok 2005 kojarzy się w Polsce z powstaniem „Fundacji Równości”. Fundacja ta, wielorako i hojnie wspierana z zachodu, przystąpiła do organizowania z szerokim szumem medialnym reklamowanych słynnych przemarszów „Parady Równości”. Celem owych ‘Parad’ miał być publicznie wyrażony sprzeciw przeciw ‘homofobii’ oraz ‘dyskryminacji mniejszości seksualnych’ w Polsce (oskarżanie społeczeństwa, iż nie akceptuje prawa człowieka do uprawiania seksu między osobami tej samej płci). Przemarsze w Warszawie osób walczących przeciw owej, przez nich określanej „dyskryminacji mniejszości seksualnych”, miały miejsce już w latach 2001-2002-2003.

W latach 2004-2005 prezydent Warszawy Lech Kaczyński zakazał organizowania „Parady Równości”. Mimo to ‘Parady’ te mniej lub więcej legalnie się odbywały. Dochodziło do obustronnych walk. Policji postawiono potem zarzut, że dbała nie o porządek publiczny, lecz ochraniała nielegalnie demonstrujących.

W poczuciu silnego wsparcia ze strony ośrodków międzynarodowych – „Fundacja Równości” wniosła sprawę odmowy władz Warszawy na zorganizowanie ‘Parady Równości’ w 2005 r. najpierw przed Trybunał Konstytucyjny Polski.
– W następnej kolejności fakt ten został wniesiony przed Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Ten uznał odmowę prezydenta Lecha Kaczyńskiego za naruszenie praw człowieka (zob.: http://wiadomosci.ngo.pl/strona/280178.html – Trybunał w Strasburgu o zakazie Parady Równości 2005 r.).
– Natomiast dnia 3 maja 2007 r. został ów wyrok ze Strasburga ponownie potwierdzony przez Europejski Trybunał Praw Człowieka z siedzibą w Helsinkach. Trybunał ten, podobnie jak inne ‘trybunały’ opanowany przez lobby homoseksualistów, przyznał słuszność roszczeniom polskiego oddziału „Fundacji Równości”. Orzeczono, że swym zakazem przeprowadzenia ‘Parady Równości (w 2005 r.) władze Warszawy naruszyły trzy artykuły Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
(zob. orzeczenie w formacie PDF:
http://www.prawaczlowieka.edu.pl/pliki/54ceb91256e8190e474aa752a6e0650a2df5ba37-p22.pdf – Helsinska Fundacja Praw Człowieka, Program Spraw Precedensowych, Nr 5 (5), Biuletyn Informacyjny Maj 2007: Zakaz Parady Równości 2005 uznany za naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka)
.

Oto naoczne świadectwo, jak lobby gejów i lesbijek, pozbawione hamulców obyczajowych, ale i miłości Ojczyzny, zaczyna ingerować poprzez obcą administrację w autonomię i wieloraką odpowiedzialność najwyższych władz państwowych za dobro wspólne narodu!

(7.3 kB)
Objaśnienie

Sam ten przykład świadczy znamiennie o taktyce stosowanej już w początkowej fazie rozwojowej ruchu gejowsko-lesbijskiego – tym razem na terenie naszej Ojczyzny.

Oddziały z zagranicy, wsparte hojnymi dotacjami finansowymi – narzucają odgórnie swój bezwzględny dyktat, nie mając ku temu żadnego mandatu. Uzurpują władzę, której im nikt nie dał, a ponadto grożą rządowi i całej Polsce ... międzynarodowymi sankcjami.

Równolegle do oddziału ‘Fundacji Równości’  w Warszawie zaczęły powstawać i organizować się w tym samym czasie w innych miastach, przede wszystkim w środowiskach akademickich, lokalne oddziały zrzeszające podobne organizacje lesbijskie i gejowskie (zob. do tego np.: http://pl.wikipedia.org/wiki/Organizacje_LGBT: „Organizacje LGBT”).

Ostatecznie więc pojawiły się i w Polsce – przy silnym wsparciu z zagranicy i porażającym nacisku ze strony międzynarodowych ośrodków lesbijsko-gejowskich, wymuszane na władzach administracyjnych Polski dużych miast uniwersyteckich głośno reklamowane ‘Parady Równości’ – i oczywiście lokalne zrzeszenia lesbijek i gejów. Po wyroku Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i w Helsinkach zaczęto łatwiej organizować ‘Parady Równości’ podobne do tych w Warszawie. Działo się to odtąd zwykle już bez większych przeszkód ze strony władz lokalnych – mimo protestów wielu z nich i wbrew woli mieszkańców owych miast. A z kolei pomimo iż praktycznie za każdym razem dochodziło wtedy do nieprzyjemnych walk ulicznych z ‘paradującymi’. Był to odruch zdrowego rozsądku – pozostałych synów i cór narodu, którzy nie dali się uwieść zagranicznej finansjerze, ani własnej słabości moralnej.

Przedstawione wydarzenia, wraz z pojawiającymi się organizacjami lesbijsko-gejowskimi również na terenie naszej Ojczyzny, będącej szczególną domeną „TEJ Ziemi”: Ziemi Chrystusa i Maryi – zaczęły dziać się w sensie negatywnym – zapewne nie ku chlubie Narodu Polskiego – z jego tysiącletnim dziedzictwem Chrystusowym i Maryjnym. Tym bardziej że Polska nosi w sobie i na sobie znamię uprzywilejowania i chlubnych zobowiązań, których młode pokolenie nie może uznać za nie byłe, ani za nich – nie zobowiązujące.

Polska jest też winna Bogu szczególną wdzięczność za przedziwnego syna „TEJ Ziemi”: obecnie kanonizowanego Ojca świętego, papieża Jana Pawła II.

Ponadto zaś Ojczyzna nasza nadal poczuwa się do odpowiedzialności za wciąż wiążący, nadany jej przez obserwatorów dziejów naszych zaszczytny przydomek: „Polonia semper fidelis – Polska zawsze wierna”. Wierna oczywiście: Chrystusowi – Krzyżowi Chrystusa – Maryi – Kościołowi – Ewangelii ...! Wierna sobie: „TEJ Ziemi” – TEJ Ojczyźnie !

(2.4 kB)

c. Zyski „Parad Równości”

(3.2 kB)

W nawiązaniu do urządzanych coraz to gdzie indziej ‘Parad Równości’, a z biegiem lat coraz to innych tego rodzaju przemarszów, które same siebie określały niekiedy jako m.in. „Parada Szmat ...”, a z kolei urządzanych tu i ówdzie na wyższych Uczelniach (!!!)Dnia Ateisty”, „Dnia Porno” – z zasady z udziałem przedstawicieli najwyższych władz rządowych oraz przedstawicieli odnośnych ugrupowań parlamentarnych Polski – trudno nie wspomnieć o łatwo w takich okolicznościach dochodzących walkach ulicznych między grupami lesbijek-gejów – a prowokowanymi przez nich mieszkańcami danego środowiska, ewentualnie grupami osób zorganizowanych w zrzeszeniach przeciwstawnych.

Poprzednio, przy szerszym omawianiu zagadnienia homoseksualizmu, który zwłaszcza od ‘Rewolucji seksualnej’ z roku 1968 stał się bezpośrednim prekursorem obecnie funkcjonującej ideologii ‘gender’, zwróciliśmy uwagę, że wspomniane protesty, a tym bardziej zdarzające się poważne walki uliczne, do jakich w takiej sytuacji łatwo dochodzi, były w przeszłości i są nadal każdorazowo bardzo ‘na rękę’ organizatorom wspomnianych ‘Parad’ (zob. wyż.: Manifestacje i Parady Równości). Gejowie i lesbijki zaliczają w ten sposób swoiste ‘punkty plus’  i zdobywają w swej przewrotności tytuł ‘męczenników’ w walce o wydumane przez siebie podstawowe (anty-)prawa człowieka. Ogłaszają się wtedy uroczyście jako osoby ‘prześladowane’ w obronie swych tak zwanych ‘praw’, niesprawiedliwie potępianych przez Kościół – zwłaszcza Kościół Katolicki, wraz z ogółem narodu, który sprzeciwia się praktykom homoseksualizmu i ich innym niegodziwym żądaniom, wymierzonym przeciw małżeństwu i rodzinie.

Tak bywało już w przeszłości, i tak dzieje się – jak wykrzykują – po dziś dzień. Któżby się zaś nie ulitował nad ‘biednymi prześladowanymi’ walczącymi o ‘słuszne sprawy’!?

W początkowych fazach, odkąd również w Polsce pojawiały się przez zrzeszenia lesbijek i gejów organizowane imprezy, ogół społeczeństwa zdawał się w pewnym stopniu łudzić i sądzić, że parady te, łącznie z głośno przez ich organizatorów formułowanymi żądaniami ustawodawczymi co do swego społecznego statusu gejowsko-lesbijskiego – należy traktować w pewnej mierze z przymrużeniem oka jako jedynie przejściowe ekscesy rozwydrzonych grup młodzieżowych, które w każdym razie niedługo samoistnie się wyciszą. Wydawało się, że są to chwilowe wybryki niewielkich grup młodzieży – z zasady studenckiej. Sądzono tak, mimo iż – jak dopiero co wspomniano – w pochodach owych ‘Parad Równościowych’ uczestniczyły nierzadko, a nawet prowadziły je – określone znane osobistości z życia politycznego najwyższych władz państwowych z kraju, a nierzadko i z zagranicy.

Można się nietrudno domyślać, że politycy ci byli przedstawicielami partii politycznych lewicowych – ateistycznych. Mimo wszystko znaczna część społeczeństwa łudziła się, że szum medialny związany z tymi wydarzeniami, szybko przeminie. Że w każdym razie są to jednorazowe dni swoistego ‘luzu etycznego’, jakie znamionowały życie studenterii w jakiejś porównałnej mierze już też w średniowieczu. Ich przejawem były co roku w środowiskach akademickich, z dawien dawna szumnie obchodzone ‘juwenalia’.

Obecnie jednak, wokół epoki przełomu Millennium 2000 r., tak się nie stało. Wspomniane grupy – nadal w przeważającej mierze studenckie młodzieżowe – systematycznie wewnętrznie się zrzeszały. Tym samym stawały się one coraz bardziej zwarte. Wpatrzone w podobne organizacje zachodu Europy i Ameryki, czerpiąc wzorce z ich zachowań i programów, a z kolei ośmielone osiągnięciami podobnych ugrupowań w krajach ‘zachodu’ i wysuwanych przez nie coraz bardziej zdecydowanych żądań i pojawienia się odpowiednich zapisów prawnych, zaczęły one i w Polsce formułować z wielką determinacją i przy użyciu głośno manifestowanych haseł – coraz dalej posuwane żądania, a raczej uprzywilejowania dla swego statusu jako zdecydowanych lesbijek względnie gejów.

Zdrowa część społeczeństwa zaczynała zdawać sobie sprawę, że omawiane młodzieżowe ekscesy tym razem nie są zjawiskiem tylko przejściowym, ani wyrazem samej tylko ‘fantazji’ młodzieńczych lat. Zaczęto dostrzegać, że owe ruchy przekształcają się coraz bardziej w utrwalany – nowy styl życia pewnej części społeczeństwa.

Równolegle do wysuwanych przez lesbijki i gejów żądań zaczęły nasilać się ich naciski pod adresem całego społeczeństwa, że wywalczane przez nich prawa i przywileje powinny być rozszerzone na całe społeczeństwo, tzn. nie tylko na młodzież, lecz i na starszych. Będzie się to wiązało z koniecznością wprowadzenia po linii obecnie postępowego społeczeństwa odpowiednio przemyślanej edukacji. Ta zaś musi obejmować nie tylko dzieci szkolne i młodzież studencką, ale też już dzieci przedszkolne. Trzeba będzie wyeliminować raz na zawsze jakiekolwiek ślady ‘homofobii’ i ‘język nienawiści’  pod adresem stylu życia par ‘małżeńskich’ i partnerstw homoseksualnych.

Stwierdzenia te stawały się dla wielu szlachetnych synów i cór narodu szokiem na skalę narodową. Gro społeczeństwa zaczęło uświadamiać sobie coraz jaśniej, że naród Polski staje w obliczu neo-kultury, która zmierza coraz bardziej zdecydowanie, często przy użyciu środków niesłychanego nacisku i zastraszenia z kraju i zagranicy – do całkowitego przeobrażenia dotychczasowego dziedzictwa kulturowego i narodowego Polski, tzn. do jego całkowitego przekreślenia.

Ostrze neo-kultury, prezentowane przez ideologów „gender” i jego pochodnych zaczęło zmierzać coraz jawniej do wymazania jakichkolwiek powiązań narodu Polskiego z prawem moralnym naturalnym oraz chrześcijaństwem.
– Podobnie jak w pozostałych krajach Europy zachodniej i USA, religia chrześcijańska została uznana przez omawianą ideologię za jej wroga numer ‘jeden’. Z tą tylko różnicą, że w przeciwieństwie do krajów znacznie osłabionego, jeśli nie wręcz w stanie niemal agonalnym obecnego jeszcze chrześcijaństwa wielu krajów, więź religijną narodu Polskiego z chrześcijaństwem i nauczaniem Stolicy Apostolskiej trzeba było uznać za znacznie silniejszą.

Nic dziwnego, że ostrze walki ideologii „gender” i jej pochodnych zaczęło zwracać się w Polsce bardzo wyraźnie przeciw Kościołowi Katolickiemu oraz jego przedstawicielom. Na celowniku ataków i ciągłego nękania postawieni zostali zwłaszcza ci, którzy pełnili i nadal pełnią rolę pasterzy, którzy zatem zobowiązani byli do czuwania nad powierzonym im stadem ‘owiec’.

Oni to w pierwszym rzędzie zaczęli ostrzegać Lud Boży – mocą zwierzonej sobie misji pasterskiej, o zagrożeniu importowanej od jakiegoś czasu do Polski nowej ideologii. Oni to, wraz z gromadzącymi się wokół nich najlepszymi córami i synami narodu, zaczęli stawiać zdecydowany opór przeciw wszelkim żądaniom, których realizacji domagali się coraz bardziej bezwzględnie promotorzy „gender”.

Żądania te zwracały się coraz bardziej zdecydowanie przeciw istnieniu małżeństwa i rodziny, przeciw jakiemukolwiek prawu moralnemu naturalnemu, a w końcu przeciw samemu nawet istnieniu względnie rozróżnianiu płci jako mężczyzn względnie kobiet. Dążenia ideologiczne ‘gender’, przede wszystkim w jego finalnej odsłonie „queer mainstraeming”, zaczęły coraz bardziej ujawniać się jako program niszczenia i eliminowania samego w ogóle Bożego dzieła stworzenia. Takie właśnie jest finalnie ... oblicze „kultury śmierci” : zabijanie życia jako cel istnienia człowieka w kosmosie!

Można by przytoczyć w tym kontekście słowa Ojca świętego, św. Jana Pawła II, zaczerpnięte z jego encykliki „Evangelium Vitae – Radosna Nowina Życia”:

„... W ten sposób Bóg ukazuje, że ‘nie cieszy się ze zguby żyjących’ (Mdr 1, 13).
Tylko Szatan może się nią cieszyć: przez jego zawiść śmierć weszła na świat (por. Mdr 2, 24).
On to, który jest ‘zabójcą od początku’, jest też ‘kłamstwem i ojcem kłamstwa’ (por. J 8, 44):
zwodząc człowieka, prowadzi go do grzechu i śmierci, które ukazuje jako cel i owoc życia” (EV 53).

(3 kB)

2. Zobowiązania etyczne narodu

(4.3 kB)

a. Zobowiązanie chrztu Polski

(3.2 kB)

Zadzierzgnięta więź ludu „TEJ Ziemi” ze „SKAŁĄ-Piotrem”

W polskim społeczeństwie zaczęło robić się coraz głośniej o ruchu określanym niezwyczajnym angielskim słowem ‘gender : rodzaj; płeć’. Mało kto wiedział coś dokładniejszego na temat owego ‘gender’. Sami zaś specjaliści, emisariusze tej ideologii, wyrażali się na jej temat od samego początku niejasno i nieprecyzyjnie, jeśli nie wprost rozmyślnie myląco. Można było wyczuwać, że mają coś istotnego do ukrycia. Stąd też wysuwali w reklamie jedynie jej aspekty pozytywne, których by nikt nie kwestionował, zrazu nie zdradzając swych docelowych zamierzeń. Do świadomości osób myślących kategoriami odpowiedzialności za dobro narodu, przede wszystkim za nastające pokolenie dzieci i młodzieży, zaczęły jednak docierać z coraz jaśniejszą oczywistością złowrogie strony, jeśli nie wręcz cała wielorako destruktywna rzeczywistość, jaką zakładają ‘genderyści i sam w sobie genderyzm’ (termin używany przez Leszka Sosnowskiego; zob. DyktG., artykuł: „Fryderyk Engels – bezdzietny ojciec genderystów”, tamże, 129).

(26 kB)
Objaśnienie

Społeczeństwo zaczęło zdawać sobie sprawę, że ‘gender’ zdaje się być równoznaczne z odgórnie, spoza Polski sterowanym, a przez co najmniej znaczącą część politycznego przedstawicielstwa państwowego w jakiejś mierze akceptowanym programem odcięcia Polski (jeśli już pominąć innych krajów Europy i świata) od dotąd ją utrzymujących korzeni kultury narodowej. Ta zaś jest nierozerwalnie spleciona z ożywiającymi ją sokami Bożego Objawienia w Jezusie Chrystusie oraz zawsze swemu Boskiemu Synowi towarzyszącej Jego Niepokalanej Matki Maryi.

Temu swemu dziedzictwu Polska była przez przeszło 1000 lat niezmiennie wierna, mimo grzeszności i nierzadko daleko idącej niekonsekwencji w realizowaniu na co dzień życia według wymogów Bożych przykazań: sprawdzianu miłości do Boga i bliźnich (por. J 14,21). Wyrazem tej więzi była przez wszystkie wieki świadomie podtrzymywana wierność Polski wierze i nauczaniu moralnemu, cieszącemu się pieczęcią pewności Prawdy objawienia przekazywanego przez nauczanie Stolicy Apostolskiej w osobie namiestnika Chrystusowego, Piotra aktualnych czasów.

Jak gorąco wyrażano to w okresie od przejścia ówczesnego kardynała-metropolity Karola Wojtyły – z Krakowa, Stolicy biskupiej św. Stanisława ze Szczepanowa – na Stolicę Piotrową do Rzymu ! Pełno wtedy pojawiało się ulotek i przyklejek z zaszczytnymi, ale tym bardziej zobowiązującymi słowami: „Polonia semper fidelis – Polska zawsze wierna”.

Lud „TEJ Ziemi” i państwo Polskie zaprosili do siebie ze staropolską gościnnością dwoje Bożych Gości: Syna Bożego Jezusa Chrystusa oraz Jego Matkę Maryję, gdy ci stanęli u granic ówczesnej Polski i zaczęli delikatnie pukać – przeszło tysiąc lat temu do bram ówczesnych Polan – Polski. Ci Boży Goście pytali z całą subtelnością ówczesnych przedstawicieli ludu Polan, czy wolno im będzie znaleźć przyjęcie u ludu TEJ Ziemi? W zamian za zaproszenie i gościnne przyjęcie pragnęli obdarzać odtąd lud „TEJ Ziemi” darami ... dokonanego odkupienia.

Gościnne przyjęcie tych Bożych Gości stało się momentem kluczowym w dziejach ludu „TEJ Ziemi”. Była to data przyjęcia chrztu świętego przez ówczesnego króla – Mieszko I-go, wraz z jego podwładnymi – w owym przełomowm roku: roku 966.
– Chwila ta stała się Bożym darem dla Polski, Ojczyzny „TEJ Ziemi”. Ojciec Niebieski, który zesłał na świat swego Jednorodzonego Syna – aby nas zbawił, w tej chwili:

„... uwolnił nas spod władzy ciemności
i przeniósł do Królestwa swego Umiłowanego Syna,
w Którym mamy odkupienie
– odpuszczenie grzechów” (Kol 1,13n).

Moment ten stał się zarazem „pierwszą próbą wiary” dla ludu „TEJ Ziemi”. Polegała ona na zerwaniu z dotychczasowym kultem czczych bożków, którzy w swej istocie byli nie-życiem i nie-miłością. Lud „TEJ Ziemi” dokonał wtedy wyboru i przylgnięcia do Boga Trójjedynego: Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Ten zaś nie jest Bogiem ‘sztucznym’, dziełem rąk człowieka, lecz Bogiem jedynym i prawdziwym, żywym – i kochającym człowieka: mężczyznę i kobietę – ponad własne życie.

Synowie i córy „TEJ Ziemi” zawierzali odtąd siebie i „TĘ Ziemię” wraz z wszystkim, co ją stanowi – posłanemu przez Ojca Niebieskiego Jego Synowi, Bogu-Człowiekowi Jezusowi Chrystusowi.
– Dokonywało się to od początku w ramach posługi odkupieńczej, jaką w Imieniu samego Jezusa Chrystusa pełnił i nadal pełni – założony przez Niego Kościół. Jezus Chrystus zbudował go na „Skale” – Piotrze. Tę „SKAŁĘ-Piotra” ustanowił Jezus zarazem jako widzialne uobecnienie swej własnej Osoby.

(2.3 kB)

b. Próba wiary – i próba charakteru:
Rok 1079 i Millennium Chrztu

(3 kB)

W nieco ponad 100 lat po przyjęciu chrztu świętego, lud „TEJ Ziemi” stanął wobec poważnej próby: zaświadczenia o jakości przyjętej wiary oraz zobowiązań, przyjętych wraz z chrztem świętym. Lud „TEJ Ziemi” zdał wtedy spontanicznie egzamin z wierności swego trwania po stronie Ewangelii Jezusa Chrystusa. Tym razem był to egzamin nie tyle z przyjętej „wiary”, której w żaden sposób nie zamierzał się wyprzeć, lecz egzamin z jakości swego „charakteru”. Egzamin ten stał się świadectwem wiernego trwania w raz przyjętej – i dochowanej wierze, chociażby w jej obronie trzeba było złożyć dar własnego życia.

Tak wyjaśniał męczeństwo św. Stanisława Biskupa, poniesione w Krakowie w 1079 r., Ojciec święty Jan Paweł II w czasie swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny. Przypadła ona na ‘Rok Stanisławowski’ : 900-lecia od męczeństwa ówczesnego biskupa Krakowa, Stanisława ze Szczepanowa. Zginął on wtedy z rąk króla Bolesława Śmiałego – dnia 11 kwietnia 1079 r. Został on zamordowany przez króla, gdyż stanął w obronie podstawowych praw człowieka oraz ładu moralnego, zakorzenionego w duszy ludu „TEJ Ziemi” w postaci dziesięciorga Bożych przykazań.

Jan Paweł użył wtedy, podczas wygłoszonej na Błoniach Krakowskich swojej homilii – u kresu swej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny (było to 10.VI.1979 r.), znamiennego wyrażenia. Związał on mianowicie śmierć męczeńską św. Stanisława biskupa Krakowa – z istotną treścią, jaka cechuje przyjęcie sakramentu Bierzmowania. Cecha ta odróżnia sakrament Bierzmowania od wcześniej przyjętego sakramentu Chrztu świętego.
– Oto fragment Jego słów:

„... Sakrament Bierzmowania przyjmujemy jeden jedyny raz w życiu (podobnie jak Chrzest)
– a całe życie, które otwiera się w perspektywie tego sakramentu, nabiera charakteru wielkiej i zasadniczej próby.

(0,37 kB)  Jest to próba wiary i próba charakteru.

(0,36 kB)  Św.Stanisław stał się też w dziejach duchowych Polaków patronem owej wielkiej, zasadniczej próby wiary i próby charakteru. Czcimy Go jako patrona chrześcijańskiego ładu moralnego, albowiem ład moralny tworzy się poprzez ludzi. Dochodzi w nim więc do głosu ogromna ilość takich właśnie prób, z których każda jest próbą wiary i próbą charakteru.

– Od każdej zwycięskiej próby w ostateczności zależy ład moralny.
Każda próba przegrana przynosi nieład.
– Wiemy też doskonale z całych naszych dziejów, że absolutnie, za żadną cenę, nie możemy sobie pozwolić na ów nieład. Za to już wiele razy gorzko zapłaciliśmy w historii ...”
(Pierwsza Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski (2-10.VI.1979 r.), Homilia w czasie uroczystości ku czci św. Stanisława na Błoniach, Kraków 10 czerwca 1979 r., nr 3)

Mijały dalsze stulecia dziejów Polski – Chrystusowej i Maryjnej. W połowie 17-go wieku przyszło ludowi „TEJ Ziemi” zmierzyć się w jakże krwawych chwilach dziejów Ojczyzny – z istnym ‘potopem’: wojsk szwedzkich i współpracujących z nimi sprzymierzeńców, którzy zalali Polskę ‘semper fidelem – Polskę zawsze wierną’. Celem przyświecającym obcym potęgom było oderwanie narodu polskiego od więzi ze Stolicą Apostolską: od wiary katolickiej.

W tych trudnych latach dziejowych ówczesny król Polski Jan Kazimierz nie wahał się zawierzyć siebie i ginącej Ojczyzny – Maryi, Matce Chrystusa. Ją wtedy obrał i ogłosił uroczyście Matką i Królową Polski (Lwów, 1.IV.1656 r.). Akt oddania Polski Maryi przypieczętował król uroczystym przyrzeczeniem: że będzie realizował sprawiedliwość społeczną i upowszechniał cześć Maryi.

(2.3 kB)

c. „Oddanie Polski w niewolę macierzyńskiej miłości
Maryi” – 1966 r.

(3 kB)

Nadeszła chwila upamiętnienia tysiąclecia Chrztu Polski: rok 999 – 1966. W tym historycznym momencie dziejów narodu polskiego, pod rządami kolejnego krwawego okupanta i wszechpanującej ideologii komunistycznej – treść ślubowania króla Jana Kazimierza powtórzył w imieniu narodu ówczesny kardynał-prymas, Sługa Boży Stefan Wyszyński. Został on w międzyczasie uwolniony z przeszło 3-letniego uwięzienia za postawę swego jednoznacznego „Non possumus – Na to pójść nie możemy”  wobec ówczesnych komunistycznych władz Polski (N.B.: uwięzienie prymasa Wyszyńskiego to odpowiedź na jego List jako prymasa, wysłana do Bolesława Bieruta 8.V.1953, w odpowiedzi na dekret władz z 9.II.1953. W odpowiedzi rządu, prymas Wyszyński został wtedy aresztowany; uwolniony z więzienia za Władysława Gomułki: 28.X.1956 r.).

Działo się to w duchowej stolicy Ojczyzny – w Częstochowie, w sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej (dnia 3.V.1966). Kardynał Wyszyński, pełniąc milenijne posłanie w charakterze duchowego Ojca Narodu, oddał wtedy „Maryi w macierzyńską niewolę Jej miłości wszystkie dzieci Boże ochrzczonego narodu i wszystko, co Polskę stanowi – za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej” (pełny tekst tego Aktu Oddania zob. na końcu niniejszego rozdziału: „Akt Milenijnego Oddania Polski w Niewolę Miłości Maryi”).

Akt ten doczekał się szczególnie uroczystego przypieczętowania ze strony Stolicy Piotrowej przez świętego syna Polskiej Ziemi, papieża Jana Pawła II, obecnie kanonizowanego św. Jana Pawła II. Stało się to w czasie jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, gdy znalazł się na wałach Jasnej Góry w Częstochowie (Częstochowa, 4.VI.1979 r.).
[UWAGA. Piszący te słowa przeżywał jedno i drugie wydarzenie (tzn.: 1966 i 1979 r.) osobiście – z pełnym zaangażowaniem, pełniąc wtedy pod wałami Jasnogórskimi całonocną posługę spowiedziową].

(13.4 kB)
Objaśnienie

Trudne dzieje Ojczyzny, w tym przede wszystkim dramat trzech Rozbiorów Polski, gdy sama nawet nazwa ‘Polski’ miała zniknąć definitywnie z mapy Europy (rozbiory Polski: pierwszy – 1772 r.: Rosja-Prusy-Austria. Drugi: 1793 r.: Rosja-Prusy. Trzeci – 1795 r.; Rosja-Prusy-Austria), łącznie z długim, 123-letnim okresem niewoli Polski (1795-1918 = 123 lata; lata przerywane powstaniami narodowymi, zwłaszcza powstaniem listopadowym: 1830-31; oraz styczniowym: 1863-64) świadczą z naddatkiem, że ilekroć Ojczyzna była wierna swej żywotnej więzi z Chrystusem i Maryją, rozwijała się pomyślnie. Natomiast ilekroć osłabiała wierność swej przynależności do Boga, Kościoła, Krzyża i Maryi – popadała w wieloraką niewolę i klęski. W swych trudnych zmaganiach dziejowych Polska liczyła tym bardziej i gromadziła się wokół nieustającej miłości Maryi, Matki i Królowej Polski, doznając z wdzięcznością Jej skutecznego wstawiennictwa u Boga.

Jakże w tym miejscu nie przytoczyć dramatycznych słów dopiero co wspomnianego Ojca świętego, św. Jana Pawła II – z jego uroczystej homilii, wygłoszonej w Częstochowie z wałów Jasnej Górze owego pamiętnego dnia, 4 czerwca 1979 r., gdy jako namiestnik Chrystusa, a zarazem syn tego narodu, mógł potwierdzić Millenijne oddanie Polski w macierzyńską niewolę miłości Pani Jasnogórskiej z 1966 roku. Jednocześnie zaś wyjaśnił wtedy w sposób dla wszystkich zrozumiały jej historyczny, Chrystusowo-Maryjny i profetyczny sens:

(0,39 kB)  „... Stawaliśmy na tym świętym miejscu, przykładaliśmy niejako czujne pasterskie ucho, aby usłyszeć, jak bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki. Jasna Góra jest przecież nie tylko miejscem pielgrzymek Polaków z Polski i całego świata. Jasna Góra jest sanktuarium narodu.

(0,38 kB)  Trzeba przykładać ucho do tego świętego miejsca, aby czuć, jak bije serce narodu w Sercu Matki. Bije zaś ono, jak wiemy, wszystkimi tonami dziejów, wszystkimi odgłosami życia.

(0,2 kB)  Ileż razy biło jękiem polskich cierpień dziejowych! Ale również okrzykami radości i zwycięstwa!
– Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. Jeśli jednakże chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo życia całego narodu w Sercu jego Matki i Królowej!

(0,2 kB)  A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk, trzeba przyjąć to wołanie.
– Rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na polskiej ziemi”.
(Pierwsza Pielgrzyma Jana Pawła II do Polski, Częstochowa, 4.VI.1979 r., pt.3).

(6.6 kB)

Jan Paweł II nie omieszkał wtedy wyjaśnić całemu Narodowi, a może całemu światu – językiem zrozumiałym proroczy sens słów kardynała tysiąclecia, Stefana Wyszyńskiego. Ten zaś w najgłębszym zawierzeniu wiary oddał w Millennium Polski (3.V.1966 r.) Ojczyznę w „niewolę macierzyńskiej miłości Maryi” – wyraźnie w dwóch sprzężnie splecionych celach. Jan Paweł II wyjaśnił ten heroiczny akt w następujących słowach (zob. to jeszcze raz pod koniec rozdziału: Akt Jasnogórski: zbawienie świata – oraz: Jan Paweł II, Homilia Pożegnalna 10.VI.1979 – a także: Akt Millenijnego Oddania Polski w Niewolę Miłości Maryi):

„... Od 1956 rozpoczęła się Wielka Nowenna przed Tysiącleciem Chrztu Polski. I oto w roku Polskiego Millennium, 3 maja 1966 roku, tutaj, na tym miejscu zostaje wypowiedziany ustami Prymasa Polski (= kard. Stefana Wyszyńskiego) Jasnogórski Akt Oddania w Macierzyńską Niewolę Bogarodzicy za wolność Kościoła w Polsce i świecie współczesnym.

(0,18 kB)  Ten historyczny Akt zostaje wypowiedziany wobec nieobecnego tutaj ciałem, ale obecnego duchem papieża Pawła VI, jako szczególne świadectwo wiary żywej i mężnej, takiej, jakiej oczekują i jakiej potrzebują nasze czasy.

(0,2 kB)  Jest to Akt Oddania w Macierzyńską Niewolę. Mówi on o niewoli. Znaczenie słowa ‘niewola’ – tak dotkliwe dla nas, Polaków, kryje w sobie podobny paradoks, jak słowa Ewangelii o własnym życiu, które trzeba stracić, ażeby je zyskać (por. Mt 10, 39). Wolność jest wielkim darem Bożym. Trzeba go dobrze używać.
– Miłość stanowi spełnienie wolności – [NB.: z wielu wypowiedzi Jana Pawła II wynika: wolność jest darem Bożym instrumentalnym, danym po to, żeby mógł być osiągnięty zamiar znacznie wyższy: by mogła zaistnieć MIŁOŚĆ; ona bowiem potrzebuje przestrzeni wolności],
a równocześnie do jej istoty należy przynależeć – czyli nie być wolnym, albo raczej: być wolnym w sposób dojrzały!
– Jednakże tego ‘nie-bycia-wolnym’ w miłości nigdy nie odczuwa się jako niewoli – nie odczuwa jako niewoli matka, że jest uwiązana przy chorym dziecku, lecz jako afirmację swojej wolności, jako jej spełnienie. Wtedy jest najbardziej wolna!

(0,2 kB)  Oddanie w niewolę wskazuje więc na ‘szczególną zależność’, na świętą zależność i na ‘bezwzględną ufność’. Bez tej zależności świętej, bez tej ufności heroicznej, życie ludzkie jest nijakie!

(0,2 kB)  Tak więc słowo ‘niewola’, które nas zawsze boli, w tym jednym miejscu nas nie boli. W tym jednym odniesieniu napełnia nas ufnością, radością posiadania wolności! Tutaj zawsze byliśmy wolni!”
(Jan Paweł II, Pierwsza Pielgrzymka do Polski, Jasna Góra, 4.VI.1979, pt.3).

Po czym Jan Paweł dodał znamiennie – proroczo:

(0,13 kB)  „Słowa tego Aktu, wypowiedziane językiem polskich dziejowych doświadczeń, polskich cierpień, ale i polskich zwycięstw, miały swój profetyczny wydźwięk właśnie w owym momencie dziejów Kościoła i świata.
... Po zakończeniu Soboru II Watykańskiego (1962-65) ... Kościół pragnie wychodzić na spotkanie człowieka współczesności i przyszłości, świadomy jego wielkiej godności, jego wspaniałego powołania w Chrystusie... Kościół pragnie odpowiadać na odwieczne i współczesne zarazem pytania ludzkich serc i ludzkich dziejów ...

(0,13 kB)  W dniu 3 maja 1966 roku Episkopat Polski dodaje do tego fundamentalnego dzieła Soboru swój Akt Jasnogórski: oddanie w Macierzyńską Niewolę Bogarodzicy za wolność Kościoła w świecie i w Polsce.

(0,13 kB) Jest on (ten Akt Jasnogórski) wołaniem serca i woli, wołaniem całego chrześcijańskiego jestestwa osoby i wspólnoty o pełne prawo do głoszenia zbawczej misji, o misji tej wszechstronną skuteczność, o jej nowe zakorzenienie w idącej (i już obecnej) epoce dziejów świata – przez Maryję!

(0,2 kB)  Jest to zarazem jakieś na wskroś oryginalne odczytanie tej prawdy o obecności Bogarodzicy w tajemnicy Chrystusa i Kościoła ... Odczytanie na wielką miarę wedle tradycji świętych – takich jak Bernard z Clairvaux, jak Grignon de Montfort, jak Maksymilian Kolbe.

(0,2 kB)  Papież Paweł VI przyjął owoc Polskiego Millennium z Jasnej Góry. Świadczy o tym jego Bulla znajdująca się przy wizerunku Czarnej Madonny, a dzisiaj tutaj złożona, przy ołtarzu eucharystycznym. Dzisiaj jego niegodny następca pragnie dokonać tego ponownie, pragnie ponownie przyjąć ten Akt Oddania, przybywając na Jasną Górę nazajutrz po uroczystości Zesłania Ducha Świętego, kiedy w całej Polsce obchodzi się święto Matki Kościoła ...” (tamże, Jan Paweł II, Pierwsza Pielgrzymka do Polski, Częstochowa-Jasna-Góra, 4.VI.1979, pt.3-4).

(2.3 kB)

d. „Polonia semper fidelis – Polska zawsze wierna”

(3 kB)

Przytoczyliśmy wspomnienie tego historycznego, profetycznego oddania Polski w macierzyńską niewolę miłości Maryi.

Trzeba ten Akt dobrze rozumieć. Polska nie wzięła przez ten Akt żadnego nowego ‘ciężaru’ na siebie, ani też nie zobowiązała się do czegoś ‘nowego’.

(0,38 kB)  Treścią jego (= Aktu Milenijnego z 3.V.1966 r.), podobnie jak i tego jeszcze raz potwierdzonego przez Jana Pawła II dnia 4 czerwca 1979 roku – jest to jedno: Naród Polski zobowiązuje się z nowego tytułu wprowadzać w życie na co dzień dziesięcioro Bożych przykazań. W ten sposób Polska pragnie pieczętować swoją miłość do Chrystusa i Maryi.

(0,38 kB)  Jezus Chrystus zaś dawał w czasie swego ziemskiego życia jednoznacznie do zrozumienia, co w Bożych oczach znaczy ‘miłość do Boga i do ludzi’:

(0,3 kB)  „Kto ma przykazania Moje i zachowuje je,
ten Mnie miłuje.
Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego,
a również Ja będę go miłował,
i objawię Mu siebie ...

(0,3 kB)  Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał Moją naukę,
a Ojciec Mój umiłuje go,
i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać.
Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów Moich.
A nauka, którą słyszycie, NIE jest moja,
ale Tego, który Mnie posłał: Ojca” (J 14,21.23).

Można by tu przytoczyć również podobne słowa ucznia umiłowanego Chrystusa, św. Jana Apostoła:

(0,38 kB)  „Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże,
gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania,
albowiem miłość względem Boga
polega na spełnianiu Jego przykazań,
a przykazania Jego nie są ciężkie” (1 J 5,2n).

(6.6 kB)

Nie ulega wątpliwości, że wyzwanie, jakie przed Polską Chrystusową i Maryjną stwarza nieprawdopodobna presja międzynarodowa, a przez anty-teistyczną cząstkę osób rządzących Ojczyzną zaakceptowana ideologia ‘gender’, staje się na teraz i najbliższą przyszłość dramatyczną kolejną próbą na jakość wierności Chrystusowi i Maryi ze strony naszej Ojczyzny.

– Zdajemy sobie sprawę, że chodzi tu nie tylko o Boga, któremu Ojczyzna ślubowała ‘nie na wiatr’ wierność,
– ale o losy samej również Ojczyzny.
– A swoiście o ... losy Kościoła na całym świecie.

Nie na darmo Polska oddała się w „niewolę Macierzyńskiej Miłości Maryi” wyraźnie w intencji ubłagania za tę cenę „wolności dla Kościoła w Polsce i na świecie”.

Czy naród polski stanie na wysokości zadania? Czy zdoła odciąć się zdecydowanie od tego swoistego ‘raka’, który od kilkudziesięciu lat zaatakował śmiertelnie niemal cały świat, a obecnie dokonuje śmiercionośnego przerzutu do Polski: Chrystusowej, Maryjnej, wiernej Krzyżowi, Polski papieskiej?
Najbliższa teraźniejszość i przyszłość sprawdzi, czy Polska nadal będzie mogła szczycić się zobowiązującym przymiotem jako:

(30 kB)
„Polonia
semper fidelis”


(6,7 kB)
„Polska
zawsze wierna”
(23 kB)

(3 kB)

3. Rozeźlony ... ujawniony

(4.3 kB)

a. List Episkopatu Polski o ‘gender’ (29.XII.2013)

(3 kB)

1) Coraz intensywniejsze publiczne pojawianie się tematyki ‘gender’

Nadeszły końcowe dni roku 2013. Na zebraniach różnych szczebli władzy i w prasie zaczyna pojawiać się coraz więcej wypowiedzi i informacji o działaniach promotorów ‘gender’. Tu i ówdzie słychać o już faktycznym wdrażaniu programów ‘gender’, poczynając od jego eksperymentowania na ... dzieciach przedszkolnych!
– Przedstawicielstwa władz oświatowych obnoszą się triumfalnie z informacją, że władze Unii Europejskiej wyasygnowały z szczodrą hojnością bogate finanse za działania podejmowane zgodnie z międzynarodowym dyktando ośrodków ‘gender’.
– Co się to nie robi „... dla chleba, panie – dla chleba” – z całkowitym ignorowaniem własnej tożsamości osobowej i narodowej, własnej kultury i dotychczasowych więzi wielowiekowej tradycji i wierności Ojczyzny: Bogu, dziejom, całemu światu!

I oto naraz ... wybuchnął ‘skandal’ na skalę ... państwową! Albowiem głos w sprawie ‘gender’ zabrał Episkopat Polski. Mianowicie List Pasterski, jaki biskupi Polski kierują tradycyjnie od wielu już lat do małżeństw i rodzin na Niedzielę Rodziny Świętej – tuż po Uroczystości Bożego Narodzenia, poświęcony był tym razem: na koniec roku 2013 – uwrażliwieniu narodu i ostrzeżeniu przed realnymi krokami, jakie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego podjęło w postaci całemu pionowi edukacji narzuconego programu ‘gender’ – jak zwykle: bez najmniejszego pytania czy konsultacji tej ważnej decyzji z samym narodem.

Odczytanie wspomnianego Listu Pasterskiego z ambon kościołów w Polsce było przewidziane tego roku (2013 r.) na 29 grudnia. Tego właśnie dnia obchodzono w tym roku Niedzielę Rodziny Świętej [Tekst tego Listu Pasterskiego można ściągnąć m.in. z naszej strony, zob.: Zagrożenia rodziny płynące z ideologii gender. List Pasterski na Niedzielę Świętej Rodziny, 29.XII.2013 r.. – Podobne Listy Pasterskie pojawiły się m.in.: w Słowacji i Portugalii. Jednoznaczne stanowisko w obliczu ‘gender’ zajął w Szwajcarii Bp Huonder. Niestety żadnego echa nie ma w tej sprawie dotąd ze strony Episkopatu m.in. Niemiec i całej reszty państw Europy].

Wspomniany List Pasterski jest sformułowany – jak zwykle – językiem wyważonym, pełnym troski o dobro narodu, kultury i wiary. Biskupi pragną otoczyć troską pasterską przede wszystkim zagrożone programem ‘gender’ dzieci i młodzież, którzy mają stać się głównym celem wdrażanego eksperymentu ‘gender’. Biskupi nie wymieniają po nazwisku nikogo z autorów programu. Czynią wszystko, by nie urazić nikogo, okazując uszanowanie dla godności osobowej każdego człowieka, nie wyłączając odpowiedzialnych osób, które wydają nakazy wprowadzania w życie tego, co jest ewidentnym złem w sensie moralnym i fizycznym.

Omawiany List Pasterski ukazał się w dwóch wersjach: pełnej – i nieco skróconej. W pełnej wersji występuje m.in. uszczegółowione wyrażenie o programowym wdrażaniu dzieci w zaznawanie przyjemności poprzez uprawianie ‘masturbacji’. Ten właśnie szczegół sprawił być może, że słowo to zostało pominięte w wersji skróconej. Nie chciano urażać na Mszach świętych w kościele m.in. obecnych wtedy małych dzieci ...

Szkoda oczywiście, że tak się stało: że w większości parafii odczytany został ów List Pasterski Episkopatu jedynie w formie skróconej. Skrócona wersja Listu nie jest w pełni w stanie uświadomić Ludowi Bożemu powagi i istoty wielorakich zagrożeń, jakie wiążą się w całej ostrości z ideologią ‘gender’. Chodziło o pełną informację pod adresem rodziców oraz osób zatrudnionych w pionie edukacyjnym z racji ich odpowiedzialności za wdrażanie perwersyjnie skonstruowanych planów Ministerstwa – nie rodzimych i nie służących dobru Ojczyzny, lecz wysługujących się międzynarodowym ośrodkom finansjery. Ta zaś służy – nie kulturze życia, lecz ... śmierci !

2) Fragmenty Listu Pasterskiego 2013 r. o ‘gender’

Przytoczymy nieco fragmentów owego Listu Pasterskiego Episkopatu Polski na niedzielę Rodziny Świętej 2013 r. Oto urywki – najpierw ze Wstępu omawianego Listu.

Biskupi zwracają uwagę m.in. na planowane zmiany w pojmowaniu samego w ogóle ‘małżeństwa” i ‘rodziny’. Zgodnie z programem ‘gender’, tak jedno, jak drugie ma w ogóle zniknąć. Miejsce ‘małżeństwa-rodziny’ ma zająć wszechwładne kojarzenie się mężczyzn-z-mężczyznami, kobiet-z-kobietami, mężczyzn z dowolnie napotkanymi kobietami i na odwrót. Aspekt ten jest oczywiście przez ‘genderystów’ chytrze maskowany, by nie stwarzać z góry przewidywanego silnego oporu w narodzie. Biskupi piszą:

(0,37 kB)  „... Zrozumiałe jest zatem, że muszą budzić nasz najwyższy niepokój również próby zmiany pojęcia małżeństwa i rodziny narzucane współcześnie, zwłaszcza przez zwolenników ideologii gender i nagłaśniane przez media.
– Wobec nasilających się ataków skierowanych na różne obszary życia rodzinnego i społecznego czujemy się przynagleni, by z jednej strony stanowczo i jednoznacznie wypowiedzieć się w obronie małżeństwa i rodziny, fundamentalnych wartości, które je chronią, a z drugiej przestrzec przed zagrożeniami płynącymi z propagowania ich nowej wizji” (List, pkt 1).

(36 kB)
Objaśnienie

Dalszy ciąg Listu podzielony jest na trzy części. Przedstawiają one:

a) samą ideologię ‘gender’;
b) obszary w jakie wprowadzana jest ta ideologia;
by zakończyć na:
c) ukazaniu podstawowych sposobów obrony zagrożonych wartości.

(0,39 kB)  W pierwszej części Listu Pasterskiego przybliżają biskupi w zarysie istotne znamiona ideologii ‘gender’. Pasterze wyszczególniają jej zasadnicze właściwości oraz jej destruktywny program. Nikt przy zdrowych zmysłach i w poczuciu odpowiedzialności za dobro wspólne nie mógłby zaakceptować programu, który wiedzie jednoznacznie do niszczenia żywotnych struktur życia społecznego – poprzez gruntowną, zaplanowaną demoralizację społeczeństwa, proklamowaną jako szczytowe osiągnięcie neo-kultury.
– Pełne, konsekwentne wdrożenie programu ‘gender’ w skali światowej trzeba by określić jako program zaplanowanej samozagłady samego w ogóle rodzaju ludzkiego na ziemi.

Oto fragmenty słów biskupów z pierwszej części omawianego Listu Pasterskiego:

(0.15 kB)  „... Gender promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i tradycyjnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że biologiczna płeć ma charakter jedynie kulturowy, że z biegiem czasu można ją sobie wybrać, a tradycyjna rodzina jest przeżytkiem i obciążeniem społecznym.

(0.16 kB)  Według gender, homoseksualizm jest wrodzony, zaś geje i lesbijki mają prawo do zakładania związków będących podstawą nowego typu rodziny, a nawet do adopcji i wychowywania dzieci.

(0.15 kB)  Promotorzy tej ideologii przekonują, że każdy człowiek ma tzw. prawa reprodukcyjne, w tym prawo do zmiany płci, do in vitro, antykoncepcji, a nawet aborcji.

(0.15 kB)  Gender w swojej najbardziej radykalnej formie traktuje płeć biologiczną jako rodzaj przemocy natury wobec człowieka. Według niej, ‘człowiek zostaje uwikłany w płeć’, z której powinien się wyzwolić. Negując płeć biologiczną, człowiek zyskuje ‘prawdziwą, niczym nieskrępowaną wolność’ i może wybierać tzw. płeć kulturową, która uwidacznia się wyłącznie w zewnętrznych zachowaniach. Człowiek ma ponadto prawo do spontanicznej zmiany dokonanych już w tym zakresie wyborów w obrębie pięciu płci, do których zalicza się: gej, lesbijka, osoba biseksualna, transseksualna i heteroseksualna” (List, pkt 1).

Do wymienionych szczegółów trzeba będzie nawiązać w dalszym ciągu naszych rozważań. W tej chwili przytoczymy dalsze fragmenty Listu Episkopatu Polski na święto Świętej Rodziny 2013 r. Pasterze Ludu Bożego wskazują na wypaczone źródła filozoficzne, które doprowadziły do zaistnienia ideologii gender:

(0,12 kB)  „... Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego.
– Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji” (List, pkt 1).

(0,39 kB)  W drugiej części Listu ukazują biskupi obszary, w jakie planowane jest wkraczanie ideologii gender. Biskupi wymieniają międzynarodową „Konwencję Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet”, która pozornie broni kobiety przed przemocą, jednocześnie wdrażając tzw. „niestereotypowe role seksualne”, oraz „głęboko ingerując w system wychowawczy”, a z kolei „nakładając obowiązek edukacji i promowania, m.in. homoseksualizmu i transseksualizmu”.
– Oto kolejny fragment owego Listu na niedzielę Rodziny Świętej:

(0.15 kB)  „... Ideologia gender jest wprowadzana do Polski na różnych płaszczyznach życia społecznego.
– Dokonuje się to najpierw poprzez prawodawstwo. Tworzone są dokumenty pozornie służące ochronie, bezpieczeństwu i dobru obywateli, które zawierają elementy mocno destrukcyjne.
Przykładem jest Konwencja Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet, która, choć poświęcona istotnemu problemowi przemocy wobec kobiet, promuje jednak tzw. ‘niestereotypowe role seksualne’ oraz głęboko ingeruje w system wychowawczy, nakładając obowiązek edukacji i promowania, m.in. homoseksualizmu i transseksualizmu” (List, pkt 2).

Tutaj przechodzą Biskupi do przytoczenia osławionych dekretów prawnych – o tzw. „mowie nienawiści”, tzn. o jakimkolwiek krytycznym słowie na temat homoseksualizmu, małżeństw homoseksualnych czy lesbijskich itd. Oto słowa biskupów:

(0.16 kB)  „... W ostatnim półroczu powstał nawet projekt tzw. ustawy ‘równościowej’, poszerzającej katalog zakazu dyskryminacji, m.in. ze względu na ‘tożsamość i ekspresję płciową’.
– Przyjęcie projektu ogranicza w konsekwencji wolność słowa i możliwość wyrażania poglądów religijnych. Ktokolwiek w przyszłości ośmieli się skrytykować propagandę homoseksualną będzie narażony na konsekwencje karne.
– Stanowi to zagrożenie także dla funkcjonowania mediów katolickich oraz zakłada właściwie konieczność wprowadzenia autocenzury” (List, pkt 2).

Do tego tematu: zakazu dyskryminacji oraz jego pochodnej w postaci tzw. ‘mowy nienawiści’ – trzeba będzie powracać dokładniej w dalszym ciągu naszych rozważań.

A oto dalsze słowa biskupów z drugiej części przytaczanego Listu na święto Rodziny Świętej. Biskupi nawiązują do opublikowanych wiosną tego roku (2013 r.) standardów WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) odnośnie do tzw. ‘edukacji seksualnej’. Jest ona jednym wielkim programem – ludzkie pojęcie przechodzącego demoralizowania dzieci i młodzieży całego świata. Można się zdumiewać, w jaki sposób tak poważna międzynarodowa instytucja mogła stoczyć się na haniebne dno racji swego istnienia.
– Oto słowa biskupów Polski:

(0.15 kB)  „... W kwietniu 2013 roku zostały opublikowane standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w odniesieniu do edukacji seksualnej, prowadzące do głębokiej deprawacji dzieci i młodzieży.
– Promują one m.in. masturbację dzieci w wieku przedszkolnym oraz odkrywanie przez nie radości i przyjemności, jakie płyną z dotykania zarówno własnego ciała, jak i ciała rówieśników. Elementy tych tzw. standardów są aktualnie wdrażane – powtórzmy: najczęściej bez wiedzy i zgody rodziców – np. w projekcie Równościowe Przedszkole, współfinansowanym przez Unię Europejską.
– Autorki ‘Równościowego Przedszkola’ proponują między innymi, by w ramach zabawy chłopcy przebierali się za dziewczynki, dziewczynki za chłopców, a reszta dzieci zgadywała, kim są i tłumaczyła, dlaczego tak uważa. Projekt ten zawiera wiele innych podobnych kontrowersyjnych propozycji” (List, pkt 2).

W dalszym ciągu mowa jest w Liście Pasterskim o promowaniu takich standardów z kolei w szkołach oraz o tworzeniu warsztatów dla pionu edukacyjnego, nie wyłączając pionu uniwersyteckiego, gdzie kształci się propagatorów nowej ideologii. W tym kontekście zwracają biskupi uwagę na destrukcyjny charakter programu ‘gender’ jako czynnika dążącego do wyeliminowania rodziny i jej roli wychowawczej.
– Ideologia ‘gender’ podkreśla z naciskiem, że wychowanie dziecka można spokojnie powierzyć gejom i lesbijkom. Programy te przemilczają jednak umyślnie wyniki badań świadczących o negatywnych aspektach takiego ‘wychowywania’ dziecka, łącznie z „tendencjami samobójczymi, zaburzeniami w poczuciu tożsamości, depresjami, wykorzystywaniem seksualnym czy molestowaniem”.
– Biskupi piszą:

(0.15 kB)  „... Na wielu uniwersytetach w Polsce niemal nagle powstały kierunki studiów na temat gender (gender studies, czyt. dżender stadis). Kształci się na nich nowych propagatorów tej ideologii i głosi, że rodzina jest już przeżytkiem i nie ma znaczenia, czy dziecko jest wychowywane przez gejów czy lesbijki, bo jest w takich strukturach równie szczęśliwe, rozwijając się tak samo dobrze, jak dziecko wychowywane w tradycyjnej rodzinie” (List, pkt 2).

W dalszym ciągu informują biskupi o pełnym wykorzystaniu świata mediów do propagowania ideologii gender i oswajania społeczeństwa z istnieniem np. homo-związków itd.
List nawiązuje z kolei do wprzągnięcia świata medycyny w propagowanie ‘gender’ :

(0.16 kB)  „Na polu medycyny mamy do czynienia z działaniami promującymi prawo do aborcji, antykoncepcji, zapłodnienia in vitro, chirurgicznej i hormonalnej zmiany płci, a także stopniowego wprowadzania ‘prawa’ do eutanazji oraz do eugeniki, czyli możliwości eliminowania osób chorych, słabych, upośledzonych, które – zdaniem ideologów gender – są ‘niepełnowartościowe’.
– Wynika z tego, że człowiek w ogóle się już nie liczy, a ukrytym motywem są ostatecznie korzyści ekonomiczne” (List, pkt 2).

W konkluzji drugiej części swego Listu Pasterskiego biskupi nazywają program ‘gender’ otwarcie po imieniu: jest to planowana seksualizacja dzieci, młodzieży i społeczeństwa, łącznie z wszelkimi tego destruktywnymi konsekwencjami. Oto dalsze słowa Listu:

(0.15 kB)  „Bardzo sprytnie pomija się fakt, że celem edukacji genderowej jest w gruncie rzeczy seksualizacja dzieci i młodzieży. Rozbudzanie seksualne już od najmłodszych lat prowadzi jednak do uzależnień w sferze seksualnej, a w późniejszym okresie życia do zniewolenia człowieka. Kultura ‘użycia’ drugiej osoby dla zaspokojenia własnych potrzeb prowadzi przecież do degradacji człowieka, małżeństwa, rodziny i w konsekwencji życia społecznego.
– W następstwie takiego wychowania, realizowanego przez młodzieżowych edukatorów seksualnych, młody człowiek staje się stałym klientem koncernów farmaceutycznych, erotycznych, pornograficznych, pedofilskich i aborcyjnych.
– Poza tym zniewolenie seksualne często łączy się z innymi uzależnieniami (alkoholizm, narkomania, hazard) oraz z krzywdą wyrządzaną samemu sobie i innym (pedofilia, gwałty, przemoc seksualna).
– Taka edukacja to nic innego jak demontaż rodziny” (List, pkt 2).

(13.7 kB)
Objaśnienie

Przy końcu drugiej części Listu wskazują biskupi na jedno z źródeł, jakie przyczyniły się w jakiejś mierze do stosunkowo łatwego wdzierania się ideologii ‘gender’ w niektórych środowiskach Polski. Jest nim niewiedza rodziców, a nawet nauczycielstwa na temat tego, czym w istocie swej jest ideologia ‘gender’.
– Ta bowiem nie pojawiła się na żadnym poziomie nawet i państwowym jako wymóg demokratyczny, tzn. oddolny – w następstwie rzetelnej uprzedniej dyskusji na jej temat, lecz jest narzucana odgórnie, bez konsultacji narodowej i środowiskowej – przez ośrodki zagraniczne, finansowane przez potentatów finansowego lobby świata.
– Stąd stwierdzenie i zarazem ostrzeżenie biskupów:

(0.15 kB)  „Deprawacyjna działalność edukatorów seksualnych oparta o manipulacje jest możliwa, ponieważ większość rodziców, wychowawców, nauczycieli – nie słyszała o działalności tego typu grup, albo też nie widziała stosowanych przez nich materiałów edukacyjnych” (List, pkt 2).

(0,39 kB)  W trzeciej części swego Listu Pasterskiego podsuwają Biskupi sposoby postawienia kresu z zagranicy Polsce narzucanej ideologiigender’. Biskupi przypominają wypracowaną 30 lat wcześniej przez Stolicę Apostolską „Kartę Praw Rodziny” oraz działania konieczne dla przywrócenia małżeństwu i rodzinie należnego im miejsca:

(0.16 kB)  „Konieczne jest podjęcie działań, które przywrócą małżeństwu i rodzinie należne im miejsce, pozwolą rodzicom egzekwować ich prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami i wartościami, zapewnią dzieciom możliwość integralnego rozwoju w domu i w szkole oraz pozwolą przedstawicielom nauki na przeprowadzanie i ogłaszanie wyników rzetelnych badań, pozbawionych presji ideologicznej” (List, pkt 3).

Kościół nie może zajmować postawy milczącej w obliczu wprowadzanej ideologii, sprzecznej z prawem moralnym naturalnym i wynikami zdrowej nauki, nie manipulowanej przez ośrodki ideologiczne, które fałszują względnie nie dopuszczają do głosu wyników rzetelnie prowadzonych badań. Dotyczy to również zobowiązań chrześcijan świeckich zaangażowanych w życie polityczne:

(0.15 kB)  „(Kościół) ... nie może więc milczeć wobec prób wprowadzania ideologii niszczącej antropologię chrześcijańską i zastępowania jej głęboko destrukcyjnymi utopiami, które niszczą nie tylko pojedynczego człowieka, ale i całe społeczeństwo.
– Nie mogą też pozostawać tu bezczynni chrześcijanie zaangażowani w politykę” (List, pkt 3).

W zakończeniu biskupi przypominają jeszcze raz, że „... niejednokrotnie nie mówi się rodzicom wprost o tym, że ta ideologia jest wprowadzana do danej placówki oświatowej, a związane z nią treści ‘ubiera się’ w pozornie niegroźne i interesujące metody i formy, np. zabawy” (List, pkt 3).
– Stąd gorący apel do instytucji i osób odpowiedzialnych za pion wychowawczy, by w tym wypadku nie ulegali odgórnym naciskom, kuszącym do wdrażania ‘gender’ poprzez hojnw dotacje finansowe:

(0.15 kB)  „Apelujemy także do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych środowisk dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię nowoczesnego wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży.
– Wzywamy instytucje oświatowe, aby zaangażowały się w promowanie integralnej wizji człowieka” (List, pkt 3).

List kończy się prośbą o włączenie się wierzących w żarliwą modlitwę za małżeństwa i rodziny wychowujące swoje dzieci, a także o odwagę bycia ludźmi wiary i Prawdy:

(0.16 kB)  „... Prośmy Ducha Świętego, aby udzielał nam nieustannie światła rozumienia i dostrzegania niebezpieczeństw oraz zagrożeń, przed jakimi staje dziś rodzina.
– Módlmy się także o odwagę bycia ludźmi wiary i odważnymi obrońcami Prawdy.
– Niech w podejmowaniu tego trudu – wzorem do naśladowania oraz pomocą duchową będzie Święta Rodzina z Nazaretu, w której wychowywał się Syn Boży – Jezus Chrystus” (List, pkt 3).

(2.3 kB)

b. Rozeźlone oburzenie

(3 kB)

Przytoczyliśmy ważniejsze fragmenty Listu Pasterskiego Episkopatu Polski na niedzielę Rodziny Świętej 2013 r. (29.XII.2013 r.). List ten przejdzie zapewne do historii. Świadczy on o odpowiedzialności i odwadze Pasterzy Kościoła w Polsce w tym krytycznym momencie dziejów narodu, gdy decydują się – aktualnie być może jeszcze nie w pełni uświadomione losy duchowe i zapewne również fizyczne tego narodu, który oddał się dobrowolnie w niewolę macierzyńskiej miłości Maryi – dla uproszenia za tę cenę wolności dla Kościoła prowadzenia Ewangelizacji w Ojczyźnie i na całym świecie (zob. jeszcze raz: Millenijne oddanie się Maryi w Niewolę Macierzyńskiej Miłości Maryi – zob. tamże cały następujący kontekst).

Nieprzyjazne siły Boga i człowieka, sterowane przez „Rządców świata tych ciemności” (Ef 6,12), chciałyby doprowadzić po raz kolejny do wymazania imienia Polski z listy narodów. Tym razem miałoby się to dokonać poprzez gruntowne przetrącenie kręgosłupa moralnego ludu „TEJ Ziemi”. Jest to z dawien dawna ‘sprawdzona’, łatwa metoda, stosowana przez Tego, który jest ZŁY: Szatana (zob. m.in. grzech odstępstwa Hebrajczyków od Jahwéh pod górą Báal-Peor, zob. niż.: Próba wierności-w-miłości pod Baal-Peor).

Dla nas pozostaje jednak zawsze też obawa, a jednocześnie żarliwie podtrzymywana ufność w macierzyńską miłość Pani Jasnogórskiej, by nie zniechęcając się niewdzięcznością ludu „TEJ Ziemi”, upraszała u Bożego Miłosierdzia i Ducha Świętego moc ducha synom i córom „TEJ Ziemi”, żeby kroczyli z wznowioną energią i hartem ducha za dopiero co przypomnianym (zob.: Tylko pod tym Krzyżem – Polak Polakiem) drogowskazem naszych przodków:

„Tylko pod tym Krzyżem,
picturetylko pod tym Znakiem
Polska będzie Polską,
picturea Polak – Polakiem”

Księżom biskupom, autorom tego Listu – w szczególności zaś wieloletniemu lekarzowi-praktykowi i jednocześnie kapłanowi-misjonarzowi w Ruandzie – Henrykowi Hoserowi (ks dr Henryk Franciszek Hoser: od 2008 r. Arcybiskup Warszawy-Praga), oraz do niedawna Przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski – ks. Arcybiskupowi Józefowi Michalikowi, należy się zobowiązująca wdzięczność za List o ‘gender’ oraz z racji odwagi zabrania jednoznacznego głosu na ten drażliwy temat. Słowa Listu, płynące z najgłębszego poczucia wierności misji Kościoła w Kościele i Ojczyźnie, a jednocześnie odpowiedzialności za powierzony trosce pasterskiej Lud Boży, w tym wypadku szczególnie dzieci i młodzieży tegoż narodu i ludu Bożego – promieniują Bożym pokojem i świadomością odpowiedzialności za wielorakie dobro fizyczne i duchowe powierzonego sobie przez Bożą Opatrzność stada Bożego.

Zauważamy, że słowa biskupów Polski odwołują się nagląco do poczucia odpowiedzialności rodziców i rodzin. Ta sama odpowiedzialność dotyczy tym bardziej osób zatrudnionych w pionie wychowawczym. Ich bezpośredniemu wpływowi wychowawczemu zawierzony jest los dzieci i młodzieży ludu „TEJ Ziemi”. Zawierzenie to płynie ku nim nie tylko ze strony rodziców tych dzieci, ani ze strony państwa, lecz tym bardziej ze strony Bożej Opatrzności i Maryi, Matki-Królowej Narodu.

Importowane z zewnątrz, ateistyczne programy zmierzają bez ukrywania swego zamiaru w tym kierunku, by wyzwolić u dzieci i młodzieży, a swoją drogą u osób już w dojrzałym wieku – wątpliwości co do ich tożsamości płciowej jako mężczyzn czy kobiet. A dalej, by przeciwstawić dzieci i młodzież ich naturalnemu środowisku wychowawczemu w małżeństwie i rodzinie, a docelowo poddać je wyniszczającej deprawacji moralnej, która nie może nie skończyć się klęską nie tylko ich samych, lecz klęską całego narodu.

Naród zaś nie może nie poczuwać się do kontynuowania przyjętego i co roku ponownie zatwierdzanego oddania się Polski w niewolę macierzyńskiej miłości Maryi – wyraźnie dla ubłagania u Bożego Miłosierdzia w ten sposób swobodnego prowadzenia dzieła Ewangelizacji dla Kościoła tak w Ojczyźnie, jak i na całym świecie (zob. jeszcze raz: Millenijne oddanie się Maryi w Niewolę Macierzyńskiej Miłości Maryi – wraz z następującym kontekstem).

Święte oburzenie środowisk laickich

Można było przewidywać, że omówiony List biskupów Polski na temat ‘gender’ spotka się z gwałtowną reakcją środowisk anty-teistycznych. Ich głosem stali się przede wszystkim wiodący przedstawiciele określonych partii politycznych polskiego parlamentu. Echo ich wypowiedzi podchwytywały skwapliwie media, które niemal w 100% były głosem nie narodu, lecz opcji politycznych rządu, a w pierwszym rzędzie bezpośrednio tu zainteresowanego resortu oświaty.

(23.8 kB)
Objaśnienie

List Episkopatu Polski rozpętał istną lawinę oskarżeń, oszczerstw i niegodnego upokarzania zarówno episkopatu, jak i osobistości oddanych Kościołowi i narodowi. W rzeczowej dyskusji i w oparciu o naukową dokumentację zaczęły one wykazywać zakłamania promotorów ideologii ‘gender’ oraz fałszowane przez nich wyniki badań naukowych, które raz po raz przeczą samym wręcz podstawom, na których rzekomo opiera się omawiana ideologia.

Nie jest wykluczone, że promotorzy ‘gender’ – ci krajowi, jak tym bardziej zagraniczni, nie byli przygotowani na aż tak jednoznaczny opór ze strony Kościoła i jego odważnych przedstawicieli wśród synów i cór narodu. Zgodnie ze strategią jego mocodawców, program miał być wprowadzony do Polski cichaczem, bez rozgłosu, bez oficjalnej debaty narodowej na ten temat, bez uprzedniej konsultacji rodziców, ani tym bardziej tysięcy osób zatrudnionych w pionie nauczycielskim. Podobnie jak w innych państwach, ‘gender’ miał być wprowadzony jako fakt dokonany przez odgórnie nałożone rozporządzenia administracyjne.

Realizacja tych planów miała się dokonywać w oparciu o bogate, wielomilionowe dotacje zagraniczne. Finanse miały być uzależnione od pozytywnych wyników wdrażania programów narodowej deprawacji na poszczególnych szczeblach edukacji i administracji.
– W przypadku ewentualnego oporu np. ze strony pewnej ilości osób spośród nauczycielstwa należało im dać wyraźnie do poznania, że postawę swoją przypłacą nie tylko utratą hojnych dotacji, ale i ... miejsca pracy.

Polska jednak nigdy nie była łatwym kęsem do pochłonięcia. Ten właśnie czynnik: niespodziewanego aż tak silnego ‘veto’ w pierwszym rzędzie ze strony hierarchii Kościoła w Polsce – wyzwolił furię oburzenia i gniewu w bezpośrednim następstwie ogłoszonego Listu Pasterskiego o ‘gender’. Do promotorów ‘gender’ zaczęło docierać przekonanie – podobnie jak to się działo w latach Polsce narzuconej ideologii marksizmu-leninizmu, że zaprowadzenie ideologii ‘gender’ nie pójdzie tak łatwo, jak to bywało w wielu innych krajach Europy czy Ameryki.

Kraje te wykazują niejednokrotnie znacznie większą uległość w obliczu wytycznych, narzucanych czy to przez urzędy Unii Europejskiej, czy nawet ONZ. Zresztą ONZ: Organizacja Narodów Zjednoczonych – daleko już odeszła od swych pierwotnych założeń. ONZ wyzbywa się sama i coraz jawniej swego początkowo wysokiego autorytetu jako międzynarodowej instytucji, która stała na straży podstawowych praw człowieka. Oto parę przykładów z dziejów zarówno ONZ, jak i jej głównego sojusznika: USA. Chodzi o fakty z przełomu roku 2013-2014:

(0,3 kB)  Sekretarz Generalny ONZ, Ban Ki-moon podkreślił, że „priorytetem międzynarodowej polityki powinno być zdrowie reprodukcyjne i prawa reprodukcyjne”. Jest to kryptonim, który w tym wypadku oznacza prawo do dokonywania aborcji jako priorytetowego podstawowego prawa człowieka (zob.: Aborcja jako priorytet działań ONZ).

(0,3 kB)  Prezydent USA, Barack Obama, wyraził oficjalnie bluźnierczą pochwałę pod adresem aborcjonistów. Przemawiając w Waszyngtonie do zwolenników aborcji, członków wspierającej go grupy ‘Organizing for Action’, wypowiedział słowa: „Praca, którą wykonujecie, to praca Boga” (zob.: Aborcja: wykonywanie Bożej pracy!).

(0,3 kB)  Tenże prezydent USA Barack Obama powiedział w nawiązaniu do świeżo uchwalonego anty-homoseksualnego prawa w Ugandzie: „Praktyka homoseksualizmu jest ‘jedną z fundamentalnych wolności’ człowieka” (zob.: Homoseksualizm: wyraz fundamentalnej wolności człowieka. – Zob. w tym samym kontekście słowa Sekretarza Stanu USA, John Kerry’ego: Antygejowskie prawo jest jak nazistowski antysemityzmem. – Słowa Kerry’ego: „Ustawa, jaką podpisał prezydent Ugandy Yoweri Museveni jest po prostu ‘bestialska’. To, co dzieje się w Ugandzie, jest okropne i stawia to nas wszystkich przed ogromnym zdaniem, bo prawa LGBT są prawami człowieka, a podpisanie tej antyhomoseksualnej ustawy jest moralnie złe”).

Przeszkodą „nr 1” dla bezproblemowego przeszczepienia ideologii ‘gender’ na teren Polski stało się zatem jeden raz więcej w dziejach tego narodu silne zakorzenienie wiary chrześcijańskiej i tradycja kulturowa narodu. Ta zaś była dotąd ściśle zrośnięta z integralną wizją człowieka (zob. HV 7; FC 32), tzn. obejmującą jego dobro nie tylko doczesne, ale i wezwanie każdego człowieka bez wyjątku do życia wiecznego.

Ideologia ‘gender’ totalnie ignoruje transcendentny wymiar człowieka. Nie dopuszcza myśli o istnieniu naturalnego prawa moralnego, ani odpowiedzialności doczesnej i wiecznej ludzkiej osoby przed Bogiem. Nie mówiąc już o tym, że wkracza wprost w dzieło stworzenia człowieka jako zróżnicowanego pod względem płciowym, usiłując i w tym wymiarze zająć miejsce Boga, którego uprzednio skutecznie wyparła w nie-istnienie.

Synowie i córy ‘TEJ Ziemi’ nigdy nie mieli wątpliwości co do tego, że poszczególny człowiek zostaje powołany do życia przez odrębny stwórczy akt Boga – bądź jako mężczyzna, bądź jako kobieta. Innymi słowy nie do przyjęcia dla syna i córy tego narodu jest narzucony przez promotorów ‘gender’ pogląd, jakoby człowiek miał prawo, by pod wpływem czynników kulturowo-socjalnych sam siebie dowolnie stwarzać jako mężczyzna czy kobieta, względnie istota ‘nijaka’ w aspekcie płciowym, po to by w każdej chwili móc zmienić poprzednio wybraną tożsamość płciową.

Każdy też syn i córa tego narodu niesie wszczepioną w siebie świadomość, iż w chwili swego wywołania z nicości do życia zostaje tym samym wezwany do dobrowolnego przyjęcia i wprowadzania w życie ładu moralnego, który zostaje wyryty w tej chwili w jego sumieniu raz na zawsze i w sposób niewymazalny (zob. Rz 2,15n; DeV 43; itd.).

(2.3 kB)

c. Przykład ataku z środowiska lewicowego

(3 kB)

Skoro w imieniu narodu głos zabrali w pierwszym rzędzie biskupi jako ustanowieni pasterze Kościoła, nic dziwnego, że całe ostrze ataku-odwetu ze strony rozeźlonych osób, zachłyśniętych wizją zysku wielomilionowych dotacji z UE, a obecnie jaskrawo ujawnionych w swych perfidnych zamierzeniach zniszczenia człowieka, narodu i małżeństwa-rodziny – skierowane zostało na nich, a precyzyjniej: na Kościół Katolicki.

Inna rzecz, że sam ten fakt, że zawodowi deprawatorzy zdołali natychmiast zidentyfikować Kościół Katolicki jako swego zasadniczego ‘wroga’, świadczy o nim pozytywnie. Misją jego jest przecież – w ślad za Synem Człowieczym – „oddać życie za przyjaciół swoich” (J 15,13). Uczeń Chrystusa winien być gotów poświęcić nawet życie własne w obronie prawa Bożego, ładu moralnego wypisanego w sumieniu każdego człowieka, oraz niezbywalnej godności każdego człowieka. Każdy człowiek jest niezależnie od swej wiedzy i świadomości odnośnie do tego faktu – żywym „Bożym Obrazem i Podobieństwem” (Rdz 1,26n), chociażby ten „Boży Obraz” był bardzo zniekształcony w następstwie popełnianych grzechów, a nawet i zbrodni.

(0,37 kB)  Ataki na Episkopat Polski zaczęły się zanim jeszcze omawiany List Pasterski na ową niedzielę świętej Rodziny został odczytany z ambon. Tekst Listu był dostępny już na tydzień wcześniej: można go było spokojnie przeczytać i przyjrzeć się uważnie jego treści.
– Można było przewidzieć, że rolę wiodącą w atakach na Kościół przejmie niezawodny w takiej sytuacji zespół redakcyjny „Gazety Wyborczej”.

Ponieważ – jak poprzednio wspomniano („Nie przeprowadzamy badań od zera”) – w ukazanych na naszej stronie analizach nie podejmujemy się badań nad daną problematyką ‘od zera’, skorzystamy z wdzięcznością również w odniesieniu do zagadnienia ‘gender’  z owoców badań, jakie sumiennie przeprowadzali już inni autorowie.
– Jeśli chodzi o wypowiedzi ‘Gazety Wyborczej’ na temat wspomnianego Listu Episkopatu Polski, skorzystamy z ich omówień w oparciu o przeglądowy artykuł prof. Mieczysława Ryby (zob.: List polskich biskupów i nowa ‘teologia wyzwolenia’. Oto streszczenie ich krytycznej prezentacji przez prof. Rybę.

(0,13 kB)  Autorzy ataków na Episkopat powielają chwyty i manipulacje dobrze znane i ‘sprawdzone’ z czasów zniewolenia Polski przez rządy komunistyczne.

Jedna z owych ‘metod’ polegała na wbijaniu ‘klina’ między papieża a lokalny episkopat. Jest to stara metoda, znana z łacińskiego powiedzonka: „Divide et impera = Wprowadź podziały, a będziesz mógł rządzić”. W zastosowaniu do tematyki Listu Episkopatu grupa ‘Gazety Wyborczej’ usiłuje wmówić czytelnikom niezbyt obeznanym w przedmiocie, iż aktualny papież Franciszek jest ‘postępowy’ i wyrozumiały – w przeciwieństwie do ‘konserwatywnych polskich biskupów, którzy wydali wojnę gender’.

(0,13 kB)  Kolejny chwyt metodologiczny polega na dyskredytowaniu episkopatu. ‘Gazeta Wyborcza’ – i nie tylko ona, wmawia społeczeństwu, iż przez walkę przeciw ‘gender’  biskupi usiłują odwrócić uwagę od pedofilii, która ich zdaniem szaleje w Kościele – również wśród duchowieństwa w Polsce.

W odpowiedzi na ten zarzut wypada zaraz podkreślić od strony metodologicznej, że czymś istotnie różnym jest szczegółowe postępowanie etyczne poszczególnego człowieka, w tym również duchownego – chodziłoby o konsekwentne stosowanie w życiu samych w sobie zasad-przykazań moralnych. Natomiast czymś zgoła odmiennym jest nauczanie – w tym wypadku nauczanie o tych zasadach-przykazaniach.
– Kościół nigdy nie nauczał, iż należy łamać Boże przykazania. Pojedynczy człowiek, który łamie przykazanie, dobrze sobie zdaje sprawę, że Kościół – a tym bardziej Bóg – takiego działania stanowczo zabrania-zakazuje. Ani Kościół, ani Bóg nie jest odpowiedzialny za grzech, jakiego dopuszcza się pojedynczy wierny.
– Jeśli episkopat Polski ujawnia istotę ideologii ‘gender’, wypełnia jednoznacznie zlecone sobie zadanie: mandat Syna Bożego, który wyraźnie polecił „nauczać wszystkie narody ... zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28,19n).
– Tym samym zaś pasterze Kościoła zobowiązani są ukazywać społeczeństwu istotę oraz całokształt zagrożeń, jakie bezpośrednio wiążą się z próbami wdrażania ideologii ‘gender’ jako praktyki czynów z istoty swej niemoralnych (zob. chociażby: 1 Kor 6,9n; Rz 1,22-27; VSp 80; itd.).

(0,2 kB)  Zdyskredytowanie duchowieństwa przez wytknięcie pojedynczych przypadków m.in. pedofilii ma na celu zamknięcie ust Kościołowi jako nie mającemu moralnego prawa wypowiadania się na temat ideologów nowej lewicy, która pragnie stworzyć ‘społeczeństwo bezpłciowe’.

(34 kB)
Objaśnienie

Odpowiedź na ten zarzut mieści się w dopiero co poprzednio ukazanej różnicy między nauczaniem zasad – a przypadkami ich konkretnego wprowadzania czy nie-wprowadzania w życie.
– Do samego zaś zagadnienia ‘pedofilii’ w Kościele wypada wrócić jeszcze szczegółowiej w dalszych rozważaniach.

(0,2 kB)  Ostrze rozpętanego ataku na Kościół skupia się w przypadku omawianego Listu Episkopatu przede wszystkim na najbardziej znaczących osobach episkopatu.

Chodzi głównie o arcybiskupa Henryka Hosera, lekarza-misjonarza; oraz o arcybiskupa Józefa Michalika, który podówczas był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Tymczasem właśnie oni aż nadto dobrze orientują się w problematyce ‘gender’ od strony naukowej, medycznej, filozoficznej, oraz jej wielorakich złowrogich konsekwencjach. Ileż by się mogli od nich nauczyć dziennikarze, którzy posługują się często głównie wyuczonymi gotowymi sloganami!

(0,13 kB)  Parlamentarna przedstawicielka polskiej Lewicy – prof. Magdalena Środa, wojująca feministka i ‘genderystka’, nie cofa się przed użyciem argumentów typu ‘poniżej pasa’. Posuwa się do wmówienia Kościołowi wręcz ignorancji, jeśli chodzi o problematykę ‘gender’. ‘Gender’ jest jej zdaniem wyrazem ‘współczesnej humanistyki’. Oto jej słowa:

„Powtarzając tezy propagandowe, [Kościół] spuszcza zasłonę dymną na problem pedofilii. Ale to dowód na ogromną ignorancję hierarchów, zamkniętych na współczesną humanistykę. Ten list [List Episkopatu o ‘gender’] to sączenie nienawiści. Liczy się doraźny efekt, czyli wzbudzanie lęków” (Tomasz Cylka, Gender – oficjalny wróg Kościoła, ‘Gazeta Wyborcza’, 21-22 grudnia 2013,4).
– Słowa te do złudzenia przypominają epokę szalejącego komunizmu, kiedy to „propagandyści wmawiali nieustannie biskupom szerzenie nienawiści względem nowego ustroju”.
– A swoją drogą jest to echo osławionych paragrafów o „mowie nienawiści”, zgodnie z którymi należy ukarać i wtrącić do więzienia każdego, kto ośmiela się poddać jakiejkolwiek krytyce założenia ideologii ‘gender’, m.in. uprawiania homoseksualizmu, kontaktów lesbijskich itd.

(0,13 kB)  Prof. Ryba, z którego artykułu w dużej mierze (chociaż nie wyłącznie) korzystamy, dodaje znamienne spostrzeżenie, którym ujawnia odsłaniającą się bezsilność intelektualną promotorów ‘gender’:

„Rewolucjonistów zabolał fakt przenikliwości tez zawartych w liście duszpasterskim episkopatu. Wykazanie marksistowskich korzeni kulturowej rewolucji, w tym ideologii gender, to wszak uderzenie w samo serce rozwijającej się propagandy rewolucyjnej.
– Ponieważ przytłaczająca większość polskich rodziców jest zdecydowanie przeciwna nowej utopii i zrobi wszystko, by chronić własne dzieci przed demoralizacją, słowa biskupów absolutnie trafiają na podatny grunt w narodzie polskim”.

(0,13 kB)  Szczytem absurdu, do jakiego posunęła się prof. Magdalena Środa, feministka-genderystyka, wojująca ateistka – stał się sygnowany również przez nią ‘List’ Kongresu Kobiet skierowany do papieża Franciszka. W Liście tym sygnatariuszki „żalą się na Polski Kościół, który nie rozumie problemów współczesnego człowieka i w sposób nieuprawniony atakuje ideologię gender, organizując bezprecedensową – jej zdaniem – ‘akcję nienawiści’, która jest sprzeczna z tym, co głosi papież” (zob.: Kongres Kobiet pisze list do Papieża ).
– Warto przytoczyć tu fragment owego Listu Kongresu Kobiet do papieża:

„Jesteśmy zbulwersowane i bezradne w obliczu rozpętanego szaleństwa nienawiści. Od kilku miesięcy hierarchowie, księża, katecheci, katoliccy publicyści krytykują tak zwaną ‘ideologię gender’ rozumiejąc przez nią emancypacyjne, egalitarne i partycypacyjne dążenia kobiet do pełnego poszanowania ich praw oraz równego statusu i godności’...
– Nie jesteśmy w stanie zrozumieć postawy niektórych hierarchów Kościoła katolickiego w Polsce, którzy odrzucają ideę porozumienia, równości, wyrozumiałości, poszanowania równej godności wszystkich ...”.

Autorki listu pytają papieża, co powinni robić wierzący i niewierzący:

„... by przepiękna, nasycona duchem ewangelicznej miłości, otwartości, odnowy i pragnieniem pokoju adhortacja ‘Evangelii Gaudum’ [Adhortacja Papieża Franciszka z 24.XI.2013 r.] stała się realnym projektem życia Kościoła”.

Trzeba zaś przypomnieć, że sygnatariuszki owego Listu, zawodowe ateistki, feministki i genderystki, które nie znają ani Kościoła, ani właściwej mu misji, po prostu nie wiedzą co piszą, a jednocześnie mają odwagę pouczać biskupów, czego winni uczyć. Względnie bardziej precyzyjnie mówiąc: domagają się „ograniczenia w głoszeniu opinii przez ludzi Kościoła” (zob. do tego odpowiedź papieża do prof. Środy: „Kościół potwierdza swoje wielkie ‘nie’ wobec gender: Papież odpowiada Środzie i Nowickiej”).

(2.3 kB)

d. Przykład ataku z środowiska prawicowego

(3 kB)

Zdawałoby się, że można było poprzestać na przytoczeniu dopiero co przedstawionych lewicowych nieprzyjaznych wypowiedzi na temat omawianego Listu Pasterskiego na niedzielę Świętej Rodziny.
– Tymczasem również niektóre środowiska rzekomo katolickie Polsce zaczęły podnosić głośny protest przeciw Episkopatowi w związku z tym Listem. Co więcej, niektórzy ich przedstawiciele poczuli w sobie mandat do formułowania instrukcji i pouczeń pod adresem biskupów. Również z ich usta zaczęły padać słowa zarzucające biskupom – przede wszystkim zaś dwom wyżej wspomnianym: ks. arcybiskupowi Henrykowi Hoserowi oraz arcybiskupowi Józefowi Michalikowi – ignorancję i nieudolność w prowadzeniu dialogu.

(0,36 kB)  Rola wiodąca przypadła w tym wypadku „Tygodnikowi Powszechnemu”. Tygodnik ten od wielu już lat zdaje się pełnić rolę swoistego ‘konia trojańskiego’ na żywym organizmie Kościoła w Polsce, mimo iż w podtytule nosi nadal jeszcze – w błąd wprowadzający przymiotnik ‘Katolicki’ (Tytuł: „Katolickie Pismo Społeczno-Kulturalne”. Zob. do tego zagadnienia słowa Jana Pawła II: „Na Biskupach spoczywa szczególna odpowiedzialność za instytucje katolickie. Zarówno gdy chodzi o struktury duszpasterstwa rodzin czy grup społecznych, jak i o instytucje działające na polu oświaty i służby zdrowia, Biskupi mają prawo je powoływać, uznawać oraz powierzać im pewne zadania; nie mogą jednak nigdy czuć się zwolnieni z własnych obowiązków. Ich zadaniem, wypełnianym w komunii ze Stolicą Apostolską, jest przyznawanie lub w poważnych wypadkach odbieranie miana ‘katolickich’ szkołom, uniwersytetom i szpitalom, które powołują się na związek z Kościołem” – VSp 116).

Przykładem bardzo negatywnego przyjęcia Listu Pasterskiego Episkopatu Polski na niedzielę Rodziny świętej z 29.XII.2013 r. jest artykuł Zuzanny Radzik. W redakcji ‘Tygodnika Powszechnego’ pełni ona rolę ‘teolożki’ zajmującej się z jego ramienia dialogiem chrześcijańsko-żydowskim.
– Jej artykuł na temat Listu Episkopatu o ‘gender’ pojawił się pod tą samą datą co ów List: 29.XII.2013 r. (tekst zob.: „List biskupów na temat gender: instrukcja obsługi”). Autorka bierze List Episkopatu pod lupę, analizując go zdanie za zdaniem, zarzucając biskupom nieścisłości, ignorancję i brak podejmowania dialogu. Wszystko to jest jej zdaniem czynnikiem, który List dyskwalifikuje.

Jak wspomniano, zasygnalizujemy jedynie niektóre stawiane przez nią zarzuty pod adresem Listu. Większość poruszonych przez nią wątków doczeka się omówienia w dalszym ciągu naszych rozważań. Toteż ograniczymy się głównie do zilustrowania użytego przez nią stylu upominania biskupów.

(0,2 kB)  Zaraz na początku, ale i w dalszym trakcie swych wywodów wytyka P.T. ‘teolożka Tygodnika Powszechnego’ użytą w Liście Biskupów terminologię ‘ideologia’ gender. Do tego aspektu jeszcze sami w dalszym ciągu wrócimy. Zdaniem autorki, biskupi powinni użyć w tym wypadku określenia ‘teoria’ gender, a nie ‘ideologia’.

W rzeczywistości okazuje się, że autorka niestety sama nie rozumie, jaka zachodzi różnica między teorią naukową, a ideologią – w tym wypadku ideologią ‘gender’. Chyba że pisze swój artykuł przeciw biskupom ... na takie właśnie zamówienie swych pracodawców, dobrze sobie zdając sprawę z tego, co pisze i dlaczego tak właśnie pisze.
– ‘Teoria’ rozgrywa się w świecie czysto teoretycznego rozumowania i dociekań naukowych. Na tym polega etap podejmowanych poszukiwań dla uzasadnienia pewnej hipotezy, które by tę hipotezę czy też teorię bądź potwierdzały, bądź ją obalały.
– W przypadku ‘gender’ nie mamy do czynienia z teorią, która by się ograniczała do dysput akademickich. Chodzi natomiast o z góry przyjęte narzucenie światu pewnych idei wypracowanych przez określoną grupę osób. Grupa ta dąży zdecydowanie do przemodelowania całokształtu życia narodów i środowisk wedle standardów ‘gender’ – z wyraźnie zamierzonym celem finalnym: układania życia w stylu ‘queer mainstreaming’. W tej sytuacji nie chodzi w żaden sposób o spór akademicki, lecz o narzucenie sposobu widzenia świata wyimaginowanego przez promotorów ideologii ‘gender’.

(0,2 kB)  W poczuciu powagi swego stanowiska jako ‘teolożki TP’ przechodzi autorka raz po raz w ton pouczania Episkopatu oraz wyraźnych sugestii, by cofnęli się do etapów ... edukacji podstawowej. Oto przykładowo jeden z jej apeli, wygłaszanych tonem ‘per Ty’:

„Zamiast reprezentować mężczyzn po pięćdziesiątce o konserwatywnych poglądach,
reprezentujcie nas wszystkich!
Episkopacie, wróć do nas”.

(0,2 kB)  Autorka wytyka biskupom, że w Liście nie podają odnośników, które by pozwoliły zweryfikować źródła, na których budują swoje wypowiedzi. Szczególnym powodem jej ubolewania jest fakt, że „... opinie [Biskupów] na temat ideologii gender (czymkolwiek ona jest) i zjawisk, które autorzy z nią wiążą, są takiego aparatu pozbawione. Wielka szkoda” (= chodzi o ów brak przypisów).

W tym wypadku można by autorce podpowiedzieć, że List Pasterski jest zawsze po prostu Listem. Listy te przeznaczone są do odczytania z ambony. Wierni tych treści słuchają i w ten sposób je sobie przyswajają.
– Kościół w żaden sposób nie jest miejscem zebrań w typie ‘wiecu’, gdzie by po odczytaniu np. Ewangelii urządzano głośną, publiczną dyskusję. Kościół jest miejscem sprawowania Liturgii.
– Każdorazowy zaś List Pasterski jest redagowany przez jedną osobę, względnie jako praca zespołowa osób odpowiedzialnych, które często są profesorami uniwersyteckimi. Są to osoby co najmniej w nieznacznym stopniu lepiej wykształcone niż być może P.T. autorka, która przypisuje sobie rolę sędziego i przyzywa cały episkopat do raportu przed sobą. Rzetelna wiedza odznacza się z zasady pełnią skromności i pokory. Równocześnie jednak nie jest ona w żadnym wypadku służalczością, gdy chodzi o służbę prawdzie.

Biskupi piszą zgodnie ze swą misją, zleconą im nie przez człowieka, lecz przez samego Jezusa Chrystusa. Piszą ku ostrzeżeniu Ludu Bożego wierzącego w obliczu realnego, dalekosiężnego, wymuszanego wprowadzania w życie programowej deprawacji moralnej. Deprawacja ta jest zamierzeniem docelowym ideologii ‘gender’.
– Dla osiągnięcia tego celu zakłada ‘gender’ programowo przeprowadzane burzenie wiary w Boga jako Stworzyciela i Odkupiciela oraz ignorowanie odpowiedzialności za praktykowanie zła, które od zawsze wołało o pomstę do nieba.
(Zob. chociażby Bożą ingerencję za grzechy przeciwne naturze, jakie powszechnie uprawiano w Sodomie i Gomorze, a o które jako ‘podstawowe prawo człowieka’ walczy w skali światowej zawzięcie ‘gender’: Rdz 18,20n; 19,24n; oraz: Kpł 18,22; Kpł 20,13; Rz 1,26n; 1 Kor 6,9; 1 Tm 1,10).

(15 kB)
Objaśnienie

(0,17 kB)  Referowanie kolejno przez autorkę-teolożkę wypunktowywanych treści Listu Pasterskiego Episkopatu o ideologii ‘gender’ mija się z celem, jaki przyświeca naszej stronie.

Prawdę mówiąc nie jest pewne, czy P.T. autorka-‘teolożka’ rzeczywiście nie wie, co pisze, czy też pisze swoją napastliwą recenzję typowo ‘na zamówienie’. Trudno przecież uwierzyć, by P.T. autorka naprawdę nie była zorientowana, jakie są historyczne korzenie ‘gender’, wyrosłe m.in. ze zradykalizowanych ruchów feministycznych, z marksizmu-leninizmu i Engelsa, którzy m.in. dążyli do wyeliminowania małżeństwa i rodziny. O wszystkim tym łatwo się przekonać przeglądając ich spuściznę literacką.

(0,17 kB)  Autorka-teolożka posądza biskupów o brak wiedzy na temat zdobyczy prawnych, o jakie w drugiej połowie 20 wieku zawzięcie walczyły organizacje homoseksualistyczne (temu zagadnieniu poświęcony był poprzedni rozdział niniejszej części: cz. VI, rozdz. 2), a które obecnie przybrały kształt ideologii ‘gender’.

Chodzi m.in. o słynną „Konwencję Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet”. W dalszym ciągu naszych rozważań wrócimy do tego tematu.

Znanym zaś, wciąż stosowanym chwytem metodologicznym promotorów ‘gender’ (podobnie jak poprzednio postępowały organizacje homoseksualistów) jest stosowanie w prawnych sformułowaniach ustawodawczych eufemizmów, by czytelnik nie obznajomiony do końca z właściwym znaczeniem sprytnie kamuflowanych treści, których użycie w potocznym znaczeniu nie budzi zastrzeżenia, nie mógł zorientować się w docelowych zamierzeniach występujących tu autorów.

Takie jest też głębsze znaczenie raz po raz umyślnie używanej nieprecyzyjnej terminologii, charakterystycznie umieszczanej w coraz innym kontekście. Dotyczy to m.in. określeń jakich używa ustawodawstwo ‘równościowe, które zakazuje dyskryminacji ze względu na tożsamość i ekspresję płciową’.

(0,18 kB)  Kolejnym tego rodzaju ustaleniem prawnym na szczeblu WHO jest dokument ustalający „standardy” dotyczące ‘edukacji seksualnej’ (z kwietnia 2013 r.).

Na tej samej zasadzie autorka podważa jej zdaniem nieadekwatne reakcje episkopatu w nawiązaniu do wdrażanych w Polsce projektów ‘Równościowych Przedszkoli’. Projekty te wywołały już stanowcze sprzeciwy ze strony rodziców z chwilą, gdy zaczęły do nich docierać zrazu nie ujawniane, odgórnie narzucone programy, których pion edukacyjny nigdy uprzednio nie konsultuje z samymi zainteresowanymi.

(0,2 kB)  Autorka wciąż broni podstawowej słuszności podejmowanych eksperymentów ideologii ‘gender’. Stara się nie dostrzegać lub minimalizować wciąż szeroko rozbudowywane systemy studiów po linii ideologii genderyzmu.

Wynikom owych głośno reklamowanych i z zagranicy hojnie dotowanych studiów raz po raz zaprzecza rzetelna nauka, poczynając od podstawowych faktów nauk medycznych, a chociażby i socjologicznych.
– Sprzeczności te zdają się jednak nie docierać do ideologów ‘gender’ – wbrew prawdzie faktów. Chyba że dzieje się to w ramach prędzej czy później oczekiwanego totalnego załamania samej w ogóle jego koncepcji.
– Do niejednego aspektu zarzutów wysuwanych przez P.T. autorkę-teolożkę wrócimy w dalszym ciągu naszych rozważań.

(0,17 kB)  W podsumowaniu częściowo zreferowanego artykułu z „Tygodnika Powszechnego”, zaszczyconego przymiotnikiem ‘Pisma Katolickiego’, można by przytoczyć jeszcze raz bezpośrednio do biskupów zwrócone uwagi-pouczenia autorki-‘teolożki’. Co prawda należało oczekiwać, że pisząc na łamach pisma rzekomo katolickiego, autorka nie będzie szczędziła trudu w celu wsparcia pracy Kościoła w Polsce, a nie jej podważania. Tymczasem autorka kończy swoją krytykę niewczesnym apelem pod adresem biskupów:

„Szkoda, że Konferencja Episkopatu Polski postanowiła sprowadzić rozmowę na manowce, bo przydałaby nam się kompetentna i spokojna społeczna debata na temat antropologii, tego jak się ona przekłada na role społeczne, wychowanie, politykę, prawo i medycynę. A i Kościół mógłby się zastanowić, czy nowa wiedza o seksualności, życiu społecznym i relacji płci nie wymaga, żeby trochę inaczej antropologię przebudować.
– ... Skoro upieracie się, że kobiety nie mogą mieć w nim ani dostępu do władzy, ani do służebnego kapłaństwa ..., to przynajmniej postarajcie się mówić w naszym imieniu ...
– Rozmawiajcie z nami, a nie przemawiajcie. Zamiast reprezentować mężczyzn po pięćdziesiątce o konserwatywnych poglądach, reprezentujcie nas wszystkich. – Episkopacie, wróć do nas! Tyle jest tematów do rozmowy”.

(2.3 kB)

e. Ataki na ks. prof. Dariusza Oko

(3 kB)

Trudno nie wspomnieć o szczególnie zawziętych atakach na hojnie po całej Polsce udzielającego się ks. prof. Dariusza Oko. Jest on profesorem teologii oraz habilitowanym profesorem filozofii poznania na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Równolegle do swej pracy naukowej i dydaktycznej udziela się jako duszpasterz lekarzy archidiecezji Krakowskiej, sam zresztą pochodząc z rodziny lekarskiej. Utrzymuje żywe kontakty z uczelniami i znaczącymi osobistościami świata nauki i zaangażowania społecznego po szerokim świecie.

(0,37 kB)  W Polskim społeczeństwie zasłynął ks.prof. Dariusz Oko m.in. ze swych zdecydowanych wystąpień w zakresie problematyki „gender”, w której ma doskonałe rozeznanie w skali światowej. Nic dziwnego, że zarówno jako specjalista filozof, jak i teolog – stanął od początku w szeregach obrońców m.in. Listu Biskupów na niedzielę świętej Rodziny 2013 r., widząc w ideologii „gender” oraz jej docelowym programie „queer mainstreaming”  z całą ostrością nie tylko jej niedorzeczności od strony naukowej, ale tym bardziej jej nieobliczalne zagrożenia etyczno-moralne dla jednostek i narodu.

Ksiądz Profesor Oko dał się rychło poznać swymi konferencjami na temat ideologii „gender”. Zaczęto go zapraszać z prelekcjami na ten temat do coraz innych ośrodków naukowych, do coraz innych diecezji, coraz innych miast – po całej Polsce.

Można było łatwo przewidzieć, że niebawem zainteresuje się nim prasa, a tym bardziej media – z zasady sterowane przez osoby bardzo nieprzychylne Kościołowi i jego przedstawicielom. Istotnie, niebawem rozpętała się nagonka medialna na Księdza Profesora. Atakujące go osoby – głównie z kręgów lewicowych, nierzadko nie przebierają w środkach dla ośmieszenia przeciwnika, poniżenia go, wykazania rzekomej ignorancji, jego wstecznictwa godnego politowania i poglądów nie współbrzmiących z ‘nowoczesnym’ pojmowania relatywizmu etycznego w życiu indywidualnym i społecznym.

Pragniemy zilustrować zaistniałą sytuację na jakimś jednym czy drugim przykładzie. Kto myśli kategoriami oddania sprawie Ojczyzny – jako wielorako związanej uroczyście podjętymi przyrzeczeniami narodowymi, o których wspomnieliśmy poprzednio, a tym bardziej kto z przekonania jest i pragnie pozostać wierny Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Ludowi Bożemu na tej błogosławionej Ziemi, w której z Opatrzności Bożej żyć i rozwijać się wypadło, deklarując się jednoznacznie jako rzeczywisty uczeń Chrystusa i Maryi, Matki i Królowej z Jasnej Góry, nie będzie miał wątpliwości, jaką zająć postawę w walce, rozpętanej przez obce czynniki. Te zaś dążą do nowego, tym groźniejszego zniszczenia naszego narodu – tym razem poprzez jego gruntowne odcięcie od Boga, Bożych przykazań, godności i odpowiedzialności osobowej. O to zaś walczy, wciąż się narażając, m.in. ks.prof. Dariusz Oko.

(6.6 kB)

(0,13 kB)  Mamy przed sobą np. taki oto artykuł – dziennikarza portalu internetowego ONET Jacka Gądek. Referuje on zgłoszoną przez Grzegorza Gruchalskiego, szefa młodzieżówki SLD – kandydaturę ks. prof. Dariusza Oko – do anty-nagrody „Fundacji im. Izabeli Jarugi-Nowackiej” z racji jego wystąpienia w Sejmie na temat „gender” (przemówienie ks. prof. Oko w Sejmie, 23.I.2014 r.: na zaproszenie Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski) .

Wystąpienie ks. prof. Oko wyzwoliło burzę sprzeciwu w środowisku osób nieprzychylnych Kościołowi, a tym bardziej wśród promotorów ideologii „gender”. Warto przyjrzeć się użytemu przy okazji stylowi przedstawiania tego – takiego wydarzenia. Stajemy się przy okazji świadkami typowego szokowania czytelnika nagromadzonym stosem ogólników i inwektyw, które nie stanowią żadnego rzeczowego argumentu, ale zmierzają do wywołania u nie obznajomionego czytelnika negatywnego obrazu – w tym wypadku przedstawianej osoby kapłana i naukowca.
– Oto parę próbek użytych w tej sytuacji sformułowań, jakimi szczycą się promotorzy „gender” (zob.: „W historii Polski tego jeszcze nie było: Ks. Oko ze skierowaniem do okulisty”):

Artykuł zaczyna się od informacji: „Szef młodzieżówki SLD Grzegorz Gruchalski zgłasza kandydaturę ks. dr. hab. Dariusza Oko do antynagrody: ‘Skierowanie do okulisty’ przyznawanej przez Fundację im. Izabeli Jarugi-Nowackiej”:

„W historii Polski tego jeszcze nie było. Oczywiście mieliśmy różnych duchownych – twardych i zaangażowanych politycznie. Dotychczas jednak nie było takiego jadu, nienawiści i kłamstwa podpartego autorytetem naukowym” (= słowa oceny tej kandydatury przez członkinię wskazanej ‘Fundacji’ – Katarzynę Kądziela).
(Ks. Oko) „... nie ma pojęcia, czym jest gender, ale buduje otoczkę, jakoby to było coś złego i mrocznego”.

– „Skostniały i hermetyczny Kościół Katolicki chce dyktować ludziom, co jest dla nich dobre, a co złe. Ta próba dyktatu jest okraszona bulwersującymi atakami na mniejszości seksualne i środowiska feministyczne. W nowoczesnej Polsce nie może być miejsca na tego rodzaju dyskryminację”.

– „Ks. Oko zasłużył na skierowanie do okulisty, (bo jego wypowiedzi) godzą w fundamenty praw człowieka i tolerancji”.

– „Nie wiem, co kieruje ks. Oko. Nie wiem, skąd w księdzu, osobie bardzo wykształconej, bierze się tyle jadu i złości. Ks. Oko kłamie, pluje nienawiścią – i to podczas gdy reguły religii, której jest kapłanem, nakazują miłować bliźniego i mówić prawdę ...” (ostatnie słowa pochodzą od przedstawicieli Fundacji).

(0,13 kB)  A oto inny przykład języka ‘tolerancji’, o jaki walczą promotorzy „gender”, uchodząc w własnym mniemaniu za nietykalnych, gdy ową ‘tolerancję’ wprowadzają w czyn. Tym razem będzie to jedna z wypowiedzi pani prof. Magdaleny Środa, feministki, genderystyki (zob.: „Walka o normalność to ‘nowy antysemityzm’ ...”). Oto styl jej przemawiania:

„Ksiądz Oko dostarczył niedawno obrazowych argumentów, jak i za co nienawidzić homoseksualistów, transseksualistów, ‘genderowców’, bo to oni grają dziś rolę ‘nowych Żydów’. Nie trzeba być antysemitą, by nienawidzić ‘innych’ i nienawiść tę uczynić motywem i hasłem politycznych działań. Nacjonaliści szykują się do eurowyborów i mogą się stać ich czarnym koniem tak jak dawniej LPR (na stadionach i w kościołach łatwo znaleźć masowe wyborcze wsparcie). Jeszcze nieraz będą wychodzić na ulicę i demolować demokrację”.

Innymi słowy, według pani prof. Środy „każdy, kto sprzeciwia się homolobby i nie ma ochoty na niszczenie rodziny, jest ‘nowym antysemitą’, który ‘nienawiść czyni motorem politycznych działań ...
– I tylko trzeba czekać, aż za ten ‘nowy antysemityzm’ będą skazywać na więzienie. Odpowiednie ustawy w Sejmie już są, więc może to nie trwać długo’ ...”

(0,13 kB)  Inną próbkę tego rodzaju bezpardonowego ataku na ks. prof. Dariusza Oko prezentują nieoczekiwane, brutalnie sformułowane słowa znanej dziennikarki programu telewizyjnego ‘TVN’, p. Katarzyny Kolenda-Zaleskiej (zob.: „Ks. Oko: Niespełniony polityk” – oraz: „Niech ks. Oko posłucha Franciszka”).

(8 kB)
Objaśnienie

Oto relacja p. Katarzyny Kolenda-Zaleskiej, zamieszczona w ‘Gazecie Wyborczej’ (28.01.2014 r.). Przytaczamy tu cały tekst ‘GW’:

„Nie mogę się nadziwić, że mój Kościół nie pozwala wypowiadać się publicznie ks. Adamowi Bonieckiemu [NB: redaktorowi Tygodnika Powszechnego; z racji jego wypowiedzi sprzecznych z nauczaniem Kościoła], a zezwala na to ks. Dariuszowi Oko. Nikt bardziej niż on nie zaszkodził Kościołowi w ostatnich czasach. Gdy słucham, jak w Sejmie brawurowo rozprawia się z rzekomą ideologią gender, mam wrażenie, że nie przemawia duchowny pochylony z troską nad bliźnim, ale niespełniony polityk czy też owładnięty obsesją potomek inkwizytorów.

Dziś polski Kościół ma właśnie taką fanatyczną twarz ks. Oko. I szczerze wątpię, by ta twarz – tak nieprzystająca do współczesności – przyciągnęła do świątyń więcej wiernych. Na pewno nie zachęci tych, którzy chcą słuchać o ewangelicznej miłości, a nie o potępianiu i obłąkanych teoriach.

Może przełożeni ks. Oko się zastanowią, czy krewki duchowny nie powinien sobie zrobić dłuższej przerwy od publicznych wystąpień i poświęcić czas na studiowanie dokumentów i słów nowego papieża.
– Walka niektórych księży z – jak to nazywają – ideologią gender to nic innego jak zapis męskich fobii i lęków. Tak jakby się bali o dotychczasowe królestwo, jakby w równouprawnieniu kobiet widzieli zagrożenie dla władzy, którą mają. W ten sposób utrwalają stereotyp wizerunku Kościoła jako instytucji niechętnej kobietom, która najchętniej widziałaby je w roli służebnic – zamkniętych w domu lub w zakonie. Celowo mieszają ludziom w głowach, fałszując definicje pojęć, broniąc czegoś, co już dawno jest nie do obrony.

Gender nikomu nie zagraża, a już na pewno nie zagraża Kościołowi. Zagraża tylko wtedy, gdy ludzie Kościoła ośmieszają go niemądrymi, zapalczywymi wypowiedziami, w których jest wszystko oprócz miłości bliźniego. Bo wtedy zamiast Kościoła bliskiego dylematom współczesnego człowieka widzimy Kościół archaiczny, odległy i karzący.

A przecież wystarczy przypomnieć sobie list apostolski Jana Pawła II ‘Mulieris dignitatem’, w którym papież zdecydowanie odrzuca interpretację, jakoby według Biblii kobieta powinna być podporządkowana mężczyźnie. ‘Tekst biblijny daje wystarczające podstawy do stwierdzenia zasadniczej równości mężczyzny i kobiety pod względem człowieczeństwa. Oboje są od początku osobami – w odróżnieniu od otaczającego ich świata istot żyjących. Niewiasta jest drugim ‘ja’ we wspólnym człowieczeństwie’ – pisał tam papież.

Cóż, praktyka – także Kościoła, za co zresztą polski papież przepraszał – bywała różna, stereotypy zaś mają to do siebie, że bardzo trudno je zwalczać. A ludzie pokroju ks. Oko robią wszystko, by je utrwalać – nawet wbrew papieskiej nauce. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego gender ma służyć ateizacji, skoro to papież mówi o równości kobiety i mężczyzny. Trudno zaś w ogóle dyskutować z innymi teoriami duchownego – o promowaniu rozpusty, prostytucji, totalitaryzmu. One się do żadnej debaty nie nadają.

Niech więc biskupi poproszą ks. Oko o milczenie i zaapelują o bardziej uważne słuchanie papieża Franciszka. W sobotę na spotkaniu z Włoszkami podkreślał on konieczność weryfikacji roli kobiet w Kościele także z powodu przemian kulturowych i społecznych.
– ‘Wyraziłem pragnienie, by powiększyła się przestrzeń bardziej zdecydowanej i wyrazistej kobiecej obecności w Kościele’ – mówił Franciszek.
– Czy to nie gender w czystej postaci – pod warunkiem oczywiście, że nie fałszujemy definicji”.
(Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,15346587,Niech_ks__Oko_poslucha_Franciszka.html#ixzz1o96MW6r7).

(2.3 kB)

f. W obliczu ataków na osobę ks. prof. Oko

(3 kB)

(0,39 kB)  Można by wreszcie wspomnieć o postawie samego ks. prof. Dariusza Oko w obliczu tylu ataków, poniżania, oskarżania, wmawiania nieprawdy. Niemożliwe, żeby tyle z coraz innej strony docierających zmasowanych zniewag – człowieka nie zabolało. Tym bardziej że typowe chwyty używane przez promotorów ‘gender’ polegają na celowym podkładaniu pod użyte słownictwo zupełnie innej treści, niż ta, która kojarzy się zwyczajnemu człowiekowi słuchającemu użytych słów.

Taką taktyką posługuje się niestety również powszechnie znana dziennikarka TVP – p. Katarzyna Kolenda-Zaleska.
– Dla pognębienia ks.prof. Oko przytacza ona w pewnej chwili fragment Listu Apostolskiego Mulieris Dignitatis (MuD 6) Jana Pawła II. Niestety, podkłada ona pod użyte przez Ojca świętego określenie „równości” treść nie papieską, ani taką, jaką ukazuje Pismo święte, lecz treść zmodyfikowaną przez ideologię genderystów. ‘Gender’ dąży do eliminowania znaczenia płci, a przez ‘równe traktowanie’ usprawiedliwia oraz popiera homoseksualizm – w postaci odniesień zarówno lesbijskich, jak i męskich-gejowskich.
– Ocena Pisma świętego – a tym samym papieska, jest jednoznaczna: ‘równość płci’ nigdy nie będzie dotyczyła praktykowania wynaturzeń wołających o „pomstę do nieba”.

Ksiądz prof. Dariusz niejednokrotnie zabierał głos w obronie własnej, wyjaśniając sens swoich wypowiedzi. Jedno z szczególnie charakterystycznych tego rodzaju wystąpień zamieszczone jest w „Przewodniku Katolickim” z 16.II.2014 r. Jest to wywiad, jaki z nim przeprowadził Łukasz Kaźmierczak. Wywiad toczy się wokół wystąpienia ks. Prof. Oko w Sejmie (23.II.2014) na zaproszenie parlamentarnego zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski. Autor podsumowuje je w owym wywiadzie, zajmując stanowisko w obliczu lawiny ataków na treść wygłoszonego wykładu oraz samą swoją osobę (zob.: „Atakują mnie za prawdę”: Przewodnik Katolicki, nr 7, 16.II.2014, str. 27.).
– Wymienimy tu kilka wątków ataków, na jakie wystawiona jest osoba ks.prof. Dariusza Oko.

(0,2 kB)  Ks. Prof. Oko wspomina na początku swego wystąpienia w Sejmie o właśnie przez Parlament Europejski uchwalonym „Raporcie Lunacek” (4.II.2014 r.). Jest to rezolucja w sprawie homofobii i dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ks. Profesor podkreśla, że Bruksela nie ma prawa narzucać państwom członkowskim żadnych rozstrzygnięć etyczno-moralnych. Niemniej przyjęta rezolucja stanie się ponad wątpliwość instrumentem politycznego nacisku na wprowadzanie rewolucji genderowej.

(0,18 kB)  Ksiądz Profesor relacjonuje następnie wystąpienie polskiej ‘równościowej minister’ Kozłowskiej-Rajewicz (z 16.II.2014 r.). Pani minister przekonuje, że „gender to tylko niewinna walka z dyskryminacją płci” (zob.: Oświadczenie w sprawie nieprawdziwych interpretacji pojęcia gender (20.XII.2013 r.) – z podpisem: Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania).

Tymczasem sam już tytuł owego ‘Oświadczenia’  jest ewidentnym kłamstwem ze strony ... ministerstwa. Pani minister akceptuje bowiem wyraźnie i popiera destrukcyjny program gender mainstreaming, promujący homoseksualizm w ramach teorii queer, wraz z seksualizacją, czyli brutalną seks-deprawacją dzieci i młodzieży”.

(0,18 kB)  W dalszej kolejności Ks. profesor stwierdza, że wystąpienie jego w Sejmie, ‘błyskawicznie nagłośnione’, spotkało się co prawda z wieloma głosami pozytywnymi, ale i ‘u zdecydowanej mniejszości – negatywnymi’. Ks. Profesor zaznacza w nawiązaniu do tego aspektu swego wystąpienia:

„Charakterystyczne jest zwłaszcza to, że choć cały wykład trwał ponad dwie i pół godziny, to wielu dziennikarzy skupiło się tylko i wyłącznie na tych kilku minutach, kiedy mówiłem na tematy seksualne (z konieczności, aby bronić dzieci i społeczeństwo przed seks-deprawatorami). Inne rzeczy były widocznie dla nich nieistotne albo za trudne. Czy to właśnie nie wygląda na jakąś obsesję”?

(0,17 kB)  Kolejna uwaga Ks. profesora brzmi:

„Zwracałem na przykład uwagę, że ludzie, którzy popierają gender, to często te same osoby, które w sferze publicznej znane są z wielkiej nienawiści do Kościoła, a zwłaszcza do księży. I to także zostało potwierdzone.
– Natychmiast w różnych mediach obrzucono mnie bowiem najgorszymi wyzwiskami i obelgami. Ci ludzie poniżają moją godność, atakują mnie personalnie, traktują jak jakiegoś podczłowieka, któremu można naubliżać w dowolny sposób. Zupełnie natomiast pomijają moje argumenty. Jeżeli używają tylko wyzwisk, to widocznie innych racji i rozumowań nie są w stanie przedstawić”.

(0,18 kB)  W tej sytuacji przytacza ks. prof. Oko wybór epitetów, jakimi łaskawi byli go ‘obdarzyć’:

„... ‘Pierwszy inkwizytor Polski’ – to jeden z najłagodniejszych epitetów …
– A były też ‘cham’, ‘prostak’, ‘kretyn’, ‘dewiant’, ‘chory psychicznie’ i tym podobne.
– Ile trzeba mieć w sobie nienawiści i pogardy, żeby być w stanie tak pisać i mówić o drugim człowieku? Oni tak wiele mówią o tolerancji, o szacunku dla nich samych, ale, jak widać, nieraz za grosz nie mają ich dla innych. Oni mogą zupełnie bezkarnie ubliżać i wylewać hektolitry pomyj na księży.
– Jeśli jednak ktoś powie choćby jedno zdanie krytyczne o gejach albo o genderystach, to natychmiast zostaje potępiony i usiłuje się wyrzucić go poza margines debaty publicznej.
To są zachowania podobne jak u ludzi o zapędach totalitarnych. Dlatego mówię głośno, że to wszystko zmierza wprost do gender-dyktatury”.

(0,2 kB)  Ks. prof. Dariusz Oko konkluduje słusznie:

„Paradoksalnie ta eksplozja nienawiści i pogardy, jaka miała miejsce po moim wystąpieniu w Sejmie, potwierdza tylko, kim niejednokrotnie są ludzie, którzy popierają ideologię gender. To jest odwieczna walka między wiarą a niewiarą, prawdą i nieprawdą.
Za Chrystusem faryzeusze także wysyłali szpiegów, żeby go ‘pochwycić w mowie’ ...”

(0,18 kB)  W konkluzji stwierdza Ks. prof. Dariusz Oko:

„Straszak? Czyli ‘nie krytykuj, bo skończysz jak ksiądz Oko’?
– Tak, to jest forma zastraszenia innych krytyków gender i w ogóle całego społeczeństwa. Ta cała kampania nienawiści jest tak robiona, żeby inni się bali.
– Ale uczciwi ludzie tym bardziej powinni się sprzeciwiać, w myśl powiedzenia, że ‘siła ludzi złych bierze się z bierności ludzi dobrych’.
– To jest wręcz zobowiązanie, szczególnie mając w pamięci tragiczne doświadczenia XX-wiecznych totalitaryzmów”.

(9.5)

RE-lektura: część VI, rozdz. 3a.
Stadniki, 18.XI.2014.
Tarnów, 13.V.2017.

(0,7kB)        (0,7 kB)      (0,7 kB)




W IDEOLOGII GENDER: WSZECHOGARNIAJĄCEGO
GENDER-QUEER-MAINSTREAMING
„... Ale nas zbaw od Tego, który jest ZŁY” (Mt 6,13)


Wprowadzenie do klimatu rozdziału
Nie przeprowadzamy badań od zera
Podstawowa literatura. Skróty
Wykorzystana literatura. Skróty. Skróty organizacji. Tabela

A. WYŁANIAJĄCY SIĘ PROBLEM ‘GENDER’ W POLSCE

1. Prekursory późniejszego ‘gender’
a. Nieproszeni ‘goście’
b. Wlewający się strumień pre-‘gender’
c. Zyski ‘Parad Równości”
2. Zobowiązania etyczne narodu
a. Zobowiązanie chrztu Polski
Zadzierzgnięta więź Ludu „TEJ Ziemi” ze „SKAŁĄ-Piotrem”
b. Próba wiary – i próba charakteru: Rok 1079 i Millenium Chrztu
Z Homilii Jana Pawła II: próba wiary-charakteru. Tabela
c. ‘W Niewolę Macierzyńskiej Miłości Maryi”:dwa cele Aktu z 1966 r.
Millenijne oddanie się Maryi w Niewolę Macierzyńskiej Miłości Maryi
Niewola Macierzyńskiej Miłości – za wolność Kościoła
d. „Polonia semper fidelis – Polska zawsze wierna”
Polonia semper fidelis. Grafika
3. Rozeźlony ujawniony!
a. List episkopatu o ‘gender’ (29.XII.2013)
1) Coraz intensywniejsze publiczne pojawianie się tematyki ‘gender’
2) Fragmenty Listu Pasterskiego 2013 r. o ‘gender’
b. Rozeźlone oburzenie
Tylko pod tym Znakiem ... – Tabela
Święte oburzenie środowisk laickich
c. Przykład ataku z środowiska lewicowego
d. Przykład ataku z środowisk prawicowego
e. Ataki na ks. prof. Dariusza Oko
f. W obliczu ataków na osobę ks. prof. Oko


Obrazy-Zdjęcia

Ryc.1. Tylko pod tym Krzyżem – Polak Polakiem. Grafika
Ryc.2. Dziewczynka z kocikiem
Ryc.3. Dziecko po aborcji – między rozłożonymi palcami
Ryc.4. Dzieci małe przy zupie mlecznej
Ryc.5. Dwa czarne łabędzie z ich malutkim
Ryc.6. Polska zawsze wierna ...
Ryc.7. Ks.Prof. Dariusz Oko wraz z kard.Stanisławem Dziwiszem
Ryc.8. Lew ze swymi 3 lwiątkami
Ryc.9. Ks.Prof. Dariusz Oko: Msza św. na wulkanie, podniesienie
Ryc.10. Ks.Prof. Dariusz Oko wraz ze sporą grupą współtowarzyszy w górach wulanicznych
Ryc.11. Ze ślimakiem na dłoni
Ryc.12. Biały mały piesek na łące w oczekiwaniu na bawienie się z dziećmi