(0,7kB)    (0,7 kB)

UWAGA: SKRÓTY do przytaczanej literatury zob.Literatura

(13 kB)

Rozmiar: 6891 bajtów

Część Piąta

MIŁUJĄCE
BOŻE MIŁOSIERDZIE
*    *    *
Bóg  ‘zdradzający  się’  jako
MIŁOSIERDZIE


(26 kB)

Słowo wprowadzające do części piątej

W bezpośrednim przedłużeniu części czwartej: o grzechu, możliwości pojednania z Bogiem, o miłosierdziu Bożym dostępnym w sakramencie pojednania, Eucharystii i modlitwie – wypada umieścić w tym miejscu nasuwające się refleksje na temat pytania:
Jak to się stało, że Bóg zaczął ‘zdradzać się’ przed swym stworzeniem: człowiekiem-mężczyzną i człowiekiem-kobietą, iż jest nie tylko Stworzycielem, ale tym bardziej Miłością, która cała jest Miłosierdziem?

(46.6 kB)
Objaśnienie
„Ile razy
chcesz Mi
sprawić radość
– to mów
światu
o Moim wielkim
i niezgłę-
bionym
miłosier-
dziu”
(DzF 164)

Niniejsza część naszej strony składa się z ośmiu rozdziałów. Treść jej pierwszych sześciu rozdziałów jest poszerzonym wydaniem rozważań proponowanych Ludowi Bożemu – gdy się nadarza taka możliwość – w ramach tygodnia misji względnie rekolekcji poświęconych Bożemu miłosierdziu. Najdogodniejszą ‘chwilę’ na te rozważania w zagęszczonym programie dnia tygodnia misyjnego stwarza z zasady godzina ‘Apelu Jasnogórskiego’, tzn. godz. 21.00 (6 dni: od poniedziałku do soboty włącznie), chociaż jest to pora już późna. Bywa, że kościół jest wtedy mimo wszystko zapełniony całymi rodzinami.

Seria tych sześciu rozważań to logicznie po sobie następujące pytania-odpowiedzi na temat: jak to się stało, że Bóg Stworzyciel okazał się w końcu Bogiem miłosierdzia? Jest to szczególnie ulubiona ‘cząstka’ tygodnia misji parafialnych o Bożym miłosierdziu.

Do tej serii niniejszej V-tej części wypada dołączyć rozdział siódmy. Będzie on poświęcony samemu nabożeństwu do Bożego miłosierdzia w formie proponowanej w Dzienniczku św. Faustyny Kowalskiej.
– Zakończeniem niniejszej części będzie rozdział ósmy. W nim przedstawimy tematycznie ułożone szczególnie pożyteczne fragmenty z Dzienniczka św. S. Faustyny.

Elementy treściowe pierwszych sześciu tematów niniejszej części występowały już parokrotnie w innym kontekście naszych rozważań. W bieżącej części powstanie stąd jednak nowa budowla, która będzie wykazywała od początku inny profil aniżeli dotychczasowe omówienia. Stwierdzenie to wyjaśni w jakiejś mierze fakt nieuniknionych ‘powtórzeń’.

A oto schemat rozdziałów niniejszej, piątej części naszej strony:

(21 kB)

Rozdział Pierwszy

Bóg: MIŁOŚĆ-ŻYCIE
W STWARZANIU CZŁOWIEKA
„DLA NIEGO SAMEGO”
*       *       *
Miłość ‘Bożego OBRAZU’
poddana
próbie

Ozdobnik

A.   POZNAĆ GŁĘBIĘ TAJEMNICY BOGA

(10 kB)

1. „Wszystko co istnieje wyszło z głębin
Mego Miłosierdzia ...”

Przy modlitewnej lekturze ‘Dzienniczka’ św. S. Faustyny Kowalskiej (1905-1938) zastanawia podkreślane przez Jezusa przy różnych okazjach stwierdzenie, że cała stworzona rzeczywistość to wyraz Jego miłosierdzia.

Oto jeden z takich fragmentów. Jezus wyraża w nim przede wszystkim pragnienie, żeby ustanowione zostało „święto Miłosierdzia” (DzF 699; święto to, obchodzone w Polsce od 1981 r., zostało przez Stolicę Apostolską rozszerzone na cały Kościół w dniu kanonizacji św. Faustyny w 2000 r.).
– W tym kontekście mówi Jezus:

Tatry Polskie.
Objaśnienie

„Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł – ani ludzki, ani anielski. Wszystko co istnieje, wyszło w wnętrzności Miłosierdzia Mego. Każda dusza w stosunku do Mnie, rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje ...” (DzF 699).

„Raduje się Serce Moje tym tytułem: Miłosierdzia. Powiedz, że Miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk Moich są ukoronowane Miłosierdziem” (DzF 300n).

Słowa te zastanawiają. Jeśli wziąć Jezusa niejako ‘za słowo’, wyrazem miłosierdzia jest nie tylko fakt, iż Bóg przebacza nam winy i kary za grzechy oraz pochyla się nad wszelką ludzką nędzą, lecz również samo w ogóle dzieło stworzenia wszechświata.

Dokładniejszemu zrozumieniu tajemnicy Bożego Miłosierdzia jako przymiotu Boga, przypisywanego w szczególniejszy sposób Ojcu Niebieskiemu, poświęcił jedną ze swoich encyklik Jan Paweł II: „Dives in Misericordia” („Bogaty w Miłosierdziu swoim Bóg” – 1981 r.). Niemniej – jak to wyraża sam Jezus w wyżej przytoczonych słowach św. S. Faustyny, samo w sobie miłosierdzie jest dla wszelkiego stworzenia tak bardzo niezgłębioną tajemnicą, że „przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł – ani ludzki, ani anielski” (DzF 699).

Chrystus ukazuje się św. Faustynie jako już zmartwychwstały, chociaż nosi na ciele znamiona swej odkupieńczej męki (podobnie jak Go przedstawiają Ewangelie jako już zmartwychwstałego, zob. np. J 20,20.25.27). Zauważamy, że nadaje On określeniu ‘Boże Miłosierdzie’ treść szeroką. Miłosierdzie Boże obejmuje cały kosmos. Jezus podkreśla, że Bożego Miłosierdzia „... przez całą wieczność nie zgłębi ... żaden umysł”. Wypada jedynie skojarzyć wspomniane ‘zgłębianie Miłosierdzia przez całą wieczność’ z wypowiedzią św. Pawła:

„... Głosimy tajemnicę Mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana Chwały; lecz właśnie nauczamy jak zostało napisane:
Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,7nn).

Apostoł Narodów precyzuje jednak natychmiast – nawiązując do spraw ukrytych dla mądrości ludzkiej, gdy ona działa mocą tylko własną:

Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. ... Otóż my ... otrzymaliśmy ... Ducha, który jest z Boga – dla poznania dobra, jakim Bóg nas obdarzył ...
My ... znamy zamysł Chrystusowy” (1 Kor 2,10.12.16).

Wypada zatem jeden raz więcej w „Duchu Świętym” w poczuciu swej nieporadności, ale i rosnącego zdumienia i radości wznieść wzrok serca ku samemu Bogu, by w porywającej kontemplacji zobaczyć coś z tajemnicy Jego wewnętrznego życia.

Ozdobnik

2. Głębiny Życia-Miłości samego Boga

W dotychczasowych rozważaniach nawiązywaliśmy wielokrotnie do pełni Życia, jakie niewyrażalnym żarem pulsuje w łonie samego Boga. Bóg jest oczywiście Duchem (por. J 4, 24; 2 Kor 3,17) – i nie może być inaczej. Jako Stworzyciel bytów ‘widzialnych i niewidzialnych’ nie może On nie przerastać wszelkiej materii.
– Jest On Stworzycielem oczywiście również ‘czasu’, który także z Bożej Woli się zaczął – i w pewnej chwili dojdzie do swego kresu. Samo tylko „Słowo Pana trwa na wieki” (1 P 1,24).

My z kolei, chociaż oczywiście nie jesteśmy ‘Bogiem’ i konsekwentnie nie jesteśmy zdolni poznać Boga wyczerpująco, nie możemy przecież przyjąć poglądu agnostyków, którzy z góry przeczą jakiejkolwiek możności poznania Boga. Istnieje mianowicie szereg płaszczyzn niejako ‘wspólnych’ względnie ‘stycznych’ pomiędzy Bogiem – a człowiekiem. Bóg zaszczepił je we wnętrze każdego człowieka jako swoistą ‘busolę’, która chociażby w sposób nie w pełni uświadomiony, naprowadza go na Boga.
– Sam tylko Bóg jest źródłem istnienia – kosmosu i naszego, i sam tylko On wyznacza sens i cel wszelkiego istnienia. Jakże trafnie wyraził to św. Augustyn w znanym powiedzeniu swych „Wyznań”, które Jan Paweł II chętnie przytacza:

„Uczyniłeś nas, Panie, dla siebie i niespokojne jest serce nasze,
dopóki nie spocznie w Tobie” (Confessiones I, 1; zob. EV 35; PS-1985, 15).

Bóg o którym mówimy, sam zaczął objawiać się człowiekowi. Ściśle biorąc nie mogło być inaczej. Dlaczego? Niebawem do tego powrócimy. Bóg objawiał Siebie – i co więcej: zaczął objawiać człowiekowi swój zdumiewający zamysł względem człowieka – od samego początku utworzenia człowieka.
– Czytamy o tym w Biblii przy opisie pierwszego grzechu. Jest tam mowa o naglącej prośbie, z jaką Bóg zwraca się do człowieka tak przed upadkiem, jak i po nim. I znów wypadałoby jedynie dopowiedzieć: nie mogło być inaczej!

Wyżej przytaczaliśmy już przedziwną wypowiedź Jana Pawła II, iż Bóg wyniósł człowieka od początku do godności „podmiotu przymierza i ‘partnera Absolutu’ ...” (MiN 28; zob. wyż., Ja i Ty: partner Absolutu – podmiot przymierza – i cały dalszy kontekst). Objawienia tych dwu aspektów: Siebie oraz swego zamysłu względem człowieka dokonuje Bóg od pra-początku na dwa sposoby:

butt Bóg podsuwa naturalnemu poznaniu człowieka materiał do ‘przemyślenia’: kosmos który nie może nie mieć swego Stwórcy (zob. Rz 1,19; Hbr 11,6).

butt Ponadto jednak mobilizuje władze poznawcze człowieka przez niezależne od tego Boże samo-objawienie Siebie człowiekowi.

Obie te rzeczywistości wyraża syntetycznie Sobór Watykański II:

„Bóg, który wszystko stwarza (por. J 1,3) i zachowuje przez Słowo, ofiarowuje ludziom w rzeczach stworzonych wciąż trwające świadectwo o Sobie (por. Rz 1,19n).
Zamierzając jednak otworzyć drogę zbawienia z wysoka, ukazał ponadto jawnie, już od samego początku, Siebie samego pierwszym rodzicom.
– Z chwilą zaś gdy upadli, podźwignął ich ku nadziei na zbawienie przez obietnicę odkupienia (por. Rdz 3,15) i otaczał rodzaj ludzki bezustanną troską. Chciał bowiem dać życie wieczne wszystkim, którzy przez wytrwanie w dobrych uczynkach szukają zbawienia (por. Rz 2,6n)(DV 3ab).

Jak mówiliśmy już wielokrotnie, podstawowym źródłem, zawierającym i przekazującym Boże samo-objawienie oraz Boży zamysł: zbawienia człowieka w Chrystusie – jest Pismo święte. Jest ono jednak unoszone, a ponadto autentycznie i autorytatywnie, z pieczęcią Boga jako Prawdy wyjaśniane przez żywą tradycję Kościoła, pozostającego w komunii wiary i nauczania ‘z Piotrem’ i ‘pod Piotrem’ aktualnych czasów (zob. wyż., cz.II, rozdz.2, zwł. ad C:  W poszukiwaniu Chrystusa – dziś – w kontekście poprzedzającym i następującym).
– Bóg nie mógł sobie pozwolić, by założony przez Syna Bożego Jezusa Chrystusa Kościół miał wprowadzać już nie tylko synów Kościoła, lecz Rodzinę Ludzką całą – w błąd co do Prawdy Bożego Objawienia. Ta zaś koncentruje się na zaproszeniu wszystkich bez wyjątku do Domu Ojca, jeśli tylko poszczególny człowiek, Boży żywy Obraz, podejmie warunki umożliwiające znalezienia się „tam, gdzie Ja Jestem [= Chrystus](J 14,3; 17,24).

Ozdobnik

3. Poznawać Oblicze Chrystusa czyli i Ojca i Ducha
w ‘Szkole Maryi’


(7 kB)
Objaśnienie

Uzbrojeni w płynącą stąd pewność wiary ośmielamy się jeden raz więcej utkwić wzrok ‘serca’ w samym Bogu, by poddać się ‘nasyceniu widokiem’ tego, co w Bogu niejako ‘się dzieje’. Opieramy się w całości na tym, co o Bogu „opowiedział”, tzn. „wyjaśnił-ujawnił” sam Boży Syn-Słowo, mianowicie Jednorodzony Bóg, który „jest w łonie Ojca” (J 1,18a-b). On to w sprawdzalnym czasie, ok. 2000 lat temu, przybrał do swej Bożej natury – naturą jeszcze drugą: człowieczą – z Maryi, swej dziewiczej Matki. Tą drogą zamierzał Rodzinę Ludzką całą, którą umiłował jako tę ‘Swoją’, Oblubienicę – odkupić z niewoli tego który jest Zły.

Jan Paweł II powie u progu Trzeciego Tysiąclecia:

„W swojej tajemnicy Boskiej i Ludzkiej Chrystus stanowi fundament i centrum historii, jest jej sensem i ostatecznym celem. To przecież przez Niego, Słowo i Obraz Ojca, ‘wszystko się stało’ [J 1,3; Kol 1,15]. Jego wcielenie, uwieńczone tajemnicą paschalną i darem Ducha Świętego, jest pulsującym sercem czasu, jest tajemniczą Godziną, w której Królestwo Boże przybliżyło się [por. Mk 1,15], a nawet więcej – zapuściło korzenie w naszej historii niczym ziarno zasiane po to, aby stało się wielkim drzewem [por. Mk 4,30nn](NMI 5).

Tenże Jezus Chrystus stał się w pełnym tego słowa znaczeniu Synem swej Dziewiczej Matki Maryi. Ona Go najlepiej znała, nieustannie „zachowując w swym sercu” Jego tajemnicę (Łk 2,19.51). Toteż chcielibyśmy przypatrywanie się Chrystusowi, który jako Syn-Słowo wciąż jest „w łonie Ojca” (J 1,18), albo wręcz ‘podpatrywanie’ intymnego życia samego Boga Trójjedynego – podjąć w „Szkole Maryi” (RVM 1.3.14.43). O tej ‘Szkole Maryi’ powie Jan Paweł II:

„Jest to droga przykładu Dziewicy z Nazaretu, Niewiasty Wiary, milczenia i słuchania. Jest to równocześnie droga pobożności Maryjnej, ożywianej świadomością nierozerwalnej więzi łączącej Chrystusa i Jego Najświętszą Matkę: tajemnice Chrystusa są również, w jakimś sensie, tajemnicami Maryi, nawet wówczas, gdy nie jest z nimi bezpośrednio związana, przez sam fakt, że żyje Ona Nim i dla Niego ...” (RVM 24).

Nikt jak Ona nie poznał Chrystusa – i zamysłu Trójjedynego. Sam zaś Jezus podkreślał, szczególnie w ostatniej fazie swego nauczania, kim i jakim jest Bóg – Ojciec i Syn, i Duch Święty. Znaczy to, że poznać Chrystusa, to zarazem poznać zarówno Ojca, jak i Ducha Świętego:

„Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: ‘Pokaż nam Ojca’? Czy nie wierzysz, że Ja Jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja Jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie...” (J 14,9n).

Ojciec jest dokładnie taki sam, jak Syn. I na odwrót. Jedno jest ich Życie, jedna ich Miłość, jedna jest ich Wola, jedno ich miłosierdzie.

O Maryi zaś wypada dodać za Janem Pawłem II:

„Maryja jest niedoścignionym wzorem kontemplacji Chrystusa. Oblicze Syna należy do Niej ze szczególnego tytułu. To w jej łonie ukształtowało się, biorąc od Niej również ludzkie podobieństwo, które wskazuje na jeszcze większą z pewnością bliskość duchową.
Nikt nie oddawał się równie pilnie kontemplowaniu Chrystusowego Oblicza, jak Maryja. Oczy Jej Serca skupiały się w jakiś sposób na Nim już w chwili Zwiastowania ... ; w następnych miesiącach zaczęła odczuwać Jego obecność i domyślać się Jego rysów. Kiedy wreszcie wydała Go na świat w Betlejem, również Jej oczy cielesne spoglądały czule na oblicze Syna ...
– Odtąd Jej spojrzenie, zawsze pełne adorującego zadziwienia, już nigdy się od Niego nie odwróciło. Czasem będzie spojrzeniem pytającym, jak po Jego zaginięciu w świątyni ... (Łk 2,48); będzie to zarazem zawsze spojrzenie przenikliwe, zdolne do czytania w głębi duszy Jezusa, aż do pojmowania Jego ukrytych uczuć i odgadywania Jego decyzji, tak jak w Kanie (por. J 2,5). Kiedy indziej będzie spojrzeniem pełnym bólu, zwłaszcza pod krzyżem, gdzie będzie to jeszcze w pewnym sensie spojrzenie ‘Rodzącej’, skoro Maryja nie ograniczy się tylko do współudziału w męce i śmierci Jednorodzonego, ale przyjmie nowego syna powierzonego Jej w osobie umiłowanego ucznia (por. J 19,26n). W wielkanocny poranek będzie to spojrzenie rozpromienione radością zmartwychwstania, a wreszcie w dniu Pięćdziesiątnicy spojrzenie rozpalone wylaniem Ducha (por. Dz 1,14)(RVM 10).

Wraz z Maryją – i w ślad za trzema wybranymi Apostołami: Piotrem-Jakubem-Janem, przed którymi Chrystus: „... przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce” (Mt 17,2; RVM 9), chcielibyśmy dać się niejako „porwać pięknem Odkupiciela” (RVM 9):

„Utkwić wzrok w Chrystusowym obliczu, rozpoznać Jego tajemnicę w zwyczajnej, bolesnej drodze Jego Człowieczeństwa, aż ujrzy się boski blask, objawiony ostatecznie w Zmartwychwstałym, zasiadającym w chwale po prawicy Ojca, to zadanie każdego ucznia Chrystusa, a zatem i nasze zadanie.
Kontemplując to oblicze, otwieramy się na przyjęcie tajemnicy życia Trójcy Przenajświętszej, by doznawać wciąż na nowo miłości – Ojca i cieszyć się radością Ducha Świętego.
W ten sposób urzeczywistniają się również dla nas słowa św. Pawła: wpatrujemy się w jasność Pańską jakby w zwierciadle; za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodobniamy się do Jego Obrazu (2 Kor 3,18)(RVM 9).

I jeszcze – za Janem Paweł II, w nawiązaniu do poznawania Oblicza Chrystusa w „Szkole Maryi”:

„Chrystus jest Nauczycielem w całym tego słowa znaczeniu, jest objawiającym i samym objawieniem. Nie chodzi jedynie o nauczenie się tego, co głosił, ale o ‘nauczenie się Jego samego’.
Jakaż Nauczycielka byłaby w tym bieglejsza niż Maryja?
Jeśli ze strony Boga – to Duch Święty jest wewnętrznym Nauczycielem, który prowadzi nas do pełnej Prawdy o Chrystusie (por. J 14,26; 15,26; 16,13), wśród istot stworzonych nikt lepiej od Niej nie zna Chrystusa; nikt nie może, tak jak Matka, wprowadzić nas w głęboką znajomość jego misterium” (RVM 14; zob. ponadto zwł. NMI 24-28: kontemplacja oblicza Syna, oblicza cierpiącego, zmartwychwstałego; 30-35: kontemplacja oblicza Ojca przez Chrystusa i w Chrystusie w Duchu Świętym w poszczególnych składnikach modlitwy Różańcowej).

Skoro Jezus Chrystus jest objawieniem tajemnicy życia samego Boga Trójjedynego, nic dziwnego, że Kościół, który Chrystus przygotowuje sobie przez dzieło odkupienia niestrudzenie na swą Mistyczną Oblubienicę, znajduje swą radość w nieustannym wpatrywaniu się w oblicze swego Bożego Oblubieńca w coraz innych tajemnicach Jego życia.
– Tak to wyraził w swym podsumowaniu po obchodach Jubileuszu 2000 lat od Jego Narodzenia Jan Paweł II:

„W dwa tysiące lat po tych wydarzeniach Kościół przeżywa je tak, jak gdyby dokonały się dzisiaj. Jako Oblubienica Chrystusa kontempluje w Jego obliczu swój skarb i swoją radość. ‘Dulcis Iesu memoria, dans vera cordis gaudia” [łac.: O słodka pamięci, Jezu, darząca prawdziwymi radościami serca]: jakże słodko jest wspominać Jezusa, źródło prawdziwej radości serca!
– Pokrzepiony tym doświadczeniem, Kościół wyrusza dziś w dalszą drogę, aby głosić Chrystusa światu na początku trzeciego tysiąclecia: On jest ‘wczoraj i dziś, ten sam także na wieki’ [Hbr 13, 8](NMI 28).

Ozdobnik

B.   TRÓJJEDYNY: OJCIEC I SYN I DUCH ŚWIĘTY

Ozdobnik

1. Ludzkie możliwości
poznania wewnętrznego życia Boga

Jesteśmy w Duchu Świętym uzbrojeni w pełne pokory, ale i ufności zawierzenie Chrystusowi – odnośnie do wszystkiego, co sam Bóg powiedział nam o sobie i co nam o Chrystusie wciąż „przypomina” (por. J 14,26) Duch Święty. Jezus zaś powiedział tuż przed zaczynającą się dla Niego kalwarią: „Na świecie doznacie ucisku, ale miejce odwagę! Jam zwyciężył świat” (J 16,33; tekst Janowy używa tu czasownika greck.: „tharseite” = bądźcie dobrej myśli, miejcie odwagę). Owa „odwaga” to jeden z owoców działania w sercach Ducha Świętego, który „przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26).


UWAGA do słów: J 16,33 i DV 1:
Chrystusowe słowa dotyczą pełnego pokory, ale i ufności zawierzenia. Zob. do tego początek Konstytucji Dogmatycznej Soboru Watykańskiego II ‘Dei Verbum’ o Piśmie świętym i Objawieniu. Brzmi on:
„Sobór Święty, z religijną czcią słuchając Słowa Bożego i rozgłaszając je z ufną śmiałością ...(DV 1a).
Użyte przez Sobór łac. ‘fidenter proclamans’ = rozgłaszając z ufną śmiałością, nawiązuje do greck. ‘parresía’ = postawa ufności-zawierzenia w oparciu o pewność Bożej pomocy w głoszeniu Prawdy Objawienia.
Por. do tego: Dz 4,29.31; 9,28; 19,8. – Zob. też: ks. P. Leks, Słowo Twoje jest Prawdą. Charyzmat Natchnienia Biblijnego, Katowice 1997, 60, przyp. 84. Całość tej książki w formacie PDF zob. z naszej strony: Słowo Twoje jest PRAWDĄ. Charyzmat natchnienia biblijnego.


Musimy stwierdzić, iż chociaż w okresie dopiero przejściowego przymierza Boga z Ludem Bożym, tzn. w epoce Starego Testamentu – tajemnica wewętrznego życia Boga jako Trójjedynego była w zarysie już podana, praktycznie nikt nie odważyłby się z dobrze utrwalonej terminologii dotyczącej Boga jako Ojca, Boga jako Słowa-Mądrości, czy Boga jako Ducha Bożego-Świętego wyprowadzić wniosek, iż Bóg jest aż Trój-Jedyny. Dopiero Jezus Chrystus, który osobiście jest i Bogiem i Człowiekiem, zdecydowanie powiązał w harmonijną całość dotychczas ‘luźno’ występujące ‘światełka’ Objawienia wyryte w Słowie-Bożym-Pisanym i Przekazywanym Starego Testamentu. Całość ta zdumiewała, radowała, ale jednocześnie dramatycznie przerażała słuchaczy ówczesnego Ludu Bożego Wybrania. Czyżby to bowiem miało oznaczać, że Bóg Jeden Jedyny jest zarazem Jeden w Trzech Osobach?

A jednak, taka jest wszystko przerastająca rzeczywistość życia Boga samego w sobie. Bóg jest oczywiście Jeden Jedyny, a jednocześnie jest On komunią Trzech Osób (por. FC 11).

Ozdobnik

2. Bluźniercze określenia o Sobie i o Ojcu?


Jezus podtrzymuje zdecydowanie wiarę w absolutną jedyność Boga. Ten jeden jedyny Bóg jest jednocześnie tym „jedynym Dobrym” (por. Łk 18,19; Mk 10,18). Jako Boga, który jest Miłością, należy Go nawzajem „miłować całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą” (np. Mk 12,30.32).

Jednakże sam Jezus wyraża się o tym właśnie Bogu, że jest On Jego osobistym Ojcem, podczas gdy On jest Jego osobistym Synem. Słuchacze nie mogli nie rozumieć słów Chrystusa w ich jednoznacznym, drastycznym znaczeniu. Drażniły one, przerażały, a nierzadko wyzwalały krańcowy gniew łącznie z gotowością natychmiastowego zlynchowania „tego Bluźniercy”.
– Tymczasem Jezus nie wycofuje żadnej ze swych wypowiedzi. Wyraża się tylko tym dobitniej, z całym pokojem swojej osobowej jedności z Ojcem, w Duchu Świętym – w tej samej, jednej jedynej Bożej Naturze:

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi,
a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.
Wszystko przekazał Mi Ojciec Mój.
Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna,
tylko Syn – i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11,25nn).

(9.4 kB)
Objaśnienie

Słowa te i podobne zwroty, które coraz częściej pojawiały się na ustach Jezusa, wywoływały szok. Mówiono o Nim, że jest „Samarytaninem i że jest opętany przez złego ducha” (J 8,48). Kiedy indziej wyrażano się o Nim, że jest „... opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów” (J 10,20).

A Jezus stwierdza tym bardziej jednoznacznie:

„Ja i Ojciec – Jedno jesteśmy” (J 10,30).

Za to stwierdzenie chciano Go wielokrotnie zabić na miejscu przez ukamienowanie (J 10,31).
– W odpowiedzi na Jezusowe pytanie:

„Za który z ... czynów chcecie Mnie kamienować” (J 10,32)?

Otaczający Go odpowiadali celnie:

„Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo,
za to, że Ty, będąc Człowiekiem, uważasz siebie za Boga” (J 10,33).

Wszyscy znali Go jako „syna Józefa” (Łk 4,22). Wiedzieli, że „Jego matce jest na imię Maríam” (Mt 13,55). Na końcu zaostrzającej się w tym konkretnym przypadku dyskusji, gdy mówił o sobie jako Dobrym Pasterzu, wskazał On jeszcze – podobnie jak to czynił już po wielekroć – na jedność działań swoich – a Ojca:

„Jeżeli nie dokonuję dzieł Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie!
Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mi nie wierzyli, wierzcie moim dziełom,
abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu ...” (J 10,37n; por. w.32).

Jest jasne, że Jezus nie mówi tu o ‘Józefie’ jako swym ‘ojcu’, lecz stwierdza, że Jego osobistym Ojcem jest Bóg.
– Najczęściej wspomina Jezus, że jest „posłany” przez Boga, który jest Jego rodzonym Ojcem. Tym samym podtrzymuje nieugięcie stwierdzenie, że jest całkowitym ‘Jedno’ z Ojcem, czyli że Ojciec i On jako Syn dzielą jedną i tę samą Bożą Naturę, jak to później określi teologia w doprecyzowanym języku filozoficzno-teologicznym.
– Czym innym jest natura, a czym innym różne osoby, które są odpowiedzialne za działania osobowe, wyrastające jednak ‘na gruncie’ dzielonej w tym wypadku jednej i tej samej Bożej natury:

„Kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał.
A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał.
Ja przyszedłem na świat jako Światłość,
aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności ...” (J 12,44nn).

Ozdobnik

3. Osoba Ducha Świętego

W innych jeszcze przypadkach zaczął Jezus wypowiadać się – zwłaszcza pod koniec swego publicznego występowania, coraz bardziej jednoznacznie o Trzeciej jeszcze Osobie tego Boga Jedynego: o Duchu Świętym. Żeby nie było wątpliwości, iż Duch Święty to nie jakaś bezosobowa-anonimowa Boża ‘moc’ [takie rozumienie wypowiedzi Słowa-Bożego-Pisanego usiłują narzucić przedstawiciele wielu sekt, którzy tym samym odcinają się od chrześcijaństwa i prawdziwego Boga], lecz Trzecia Boża Osoba, wiąże Jezus z Duchem Świętym jedno za drugim zadanie typowo ‘osobowe’. Chodzi o zadania, do których wykonania trzeba być osobą, a nie anonimową ‘rzeczą’ względnie jakąś jedynie Bożą ‘mocą’. Np.:

„Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się,
w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić,
bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć” (Łk 12,11n).

„... Każdy grzech i bluźnierstwo będą ludziom odpuszczone,
ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone ...
... lecz jeśli powie przeciwko Duchowi Świętemu,
nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym” (Mt 12,31n).

„... Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela
[gr.: Parákletos: ma On wykonywać podobne czynności, co i Chrystus-Osoba]
da Wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy,
którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna.
Ale wy Go znacie ...” (J 14,16n).

„A Pocieszyciel, Duch Święty, Którego Ojciec pośle w moim imieniu,
On was wszystkiego nauczy
i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem ...” (14,26; itd.).

Apostołowie rozumieli dokładnie, co Jezus im mówił. Dlatego też św. Paweł napisze – chociażby np. w nawiązaniu do ludzkich trudności napotykanych na modlitwie:

„Podobnie też Duch przychodzi z pomocą naszej słabości.
Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba,
sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami.
Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha,
[wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z Wolą Bożą” (Rz 8,26n; itd.).

Ozdobnik

C.   ŻYCIE WEWNĘTRZNE TRÓJCY ŚWIĘTEJ

Ozdobnik
x

1. Źródła poznania wewnętrznego życia Trójcy Świętej

Po tych wypowiedziach o poszczególnych Osobach Boga wypada podjąć próbę spojrzenia – pełnego pokory, ale i radości – w samo wewnętrzne życie tego Boga, który w swym jednym jedynym Bóstwie jest aż ... Trójcą Osób. Wiadomości nasze na ten temat są niewątpliwie skąpe. A przecież są one wystarczające, by dać się porwać kontemplacji pełni, jak przed nami się roztacza. Trzeba tylko przyjrzeć się modlitewnie chociażby dopiero co, lub już wcześniej przytoczonym wypowiedziom Nowego Testamentu o Trójjedynym.

Do zobaczenia wiarą panoramy wewnętrznego życia Trójjedynego niewątpliwie pomagają wnikliwe rozważania teologiczne – oczywiście zawsze w świetle autentycznego nauczania Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Teologia czuwa zarazem nad poprawnością w wyrażaniu się o tajemnicach Bożego życia. Brak precyzji w wyrażaniu się o Bogu, a z kolei nieporadność ludzkiej mowy, nie może stać się powodem do wypaczenia Prawdy Bożego objawienia.
– Innym bezcennym źródłem stają się przeżycia mistyczne szczególnie niektórych świętych, dopuszczonych przez Boga do zdumiewająco daleko posuniętej zażyłości z Bogiem.

(34 kB)
Objaśnienie

Rozum oświecony wiarą i całokształtem depozytu objawienia powierzonego pieczy Kościoła odsłania dzięki ‘zmysłowi wiary’ przede wszystkim fakt, że przy całej swej niezmienności i niecierpiętliwości – Bóg jest wszystkim innym, a nie ‘statyką’. Znaczy to, że Bóg nie jest czymś w rodzaju sztywnego, ‘zimnego marmuru’! Bóg jest żywy, nie martwy! Co więcej, Bóg nie może nie być Życiem w jego najwyższym spotęgowaniu: jest On przelewającą się pełnią ‘żywego’ Życia. Owo Życie Boga samego w sobie musi być czymś tak pulsującym, tryskającym i wszystko-porywającym, że żadne ze stworzeń nie jest w stanie zrozumieć je, ogarnąć i niejako ‘nadążyć’ za żywością tego, co się w Bogu ‘dzieje’ – na Jego Boży sposób, który nas ludzi całkowicie przerasta.

Stwierdzenie to wyrasta co prawda ze zwyczajnego ludzkiego rozumowania, ale owocuje dopiero wtedy, gdy za punkt wyjścia przyjmiemy to wszystko, co nam podsuwa żywa wiara i gdy zawierzamy Bożemu Słowu.

Ozdobnik

2. Pełnia Życia – wiecznego

W Piśmie świętym natrafiamy co jakiś czasu na wypowiedzi, które uchylają rąbka Bożego Życia w łonie samego Boga. O życiu Trójcy Świętej dowiadujemy się oczywiście wciąż poprzez to, co nam o Bogu mówi „Syn Człowieczy” Jezus Chrystus. Można by tu przytoczyć chociażby brzemienną w treść, zwięzłą wypowiedź Jana, umiłowanego ucznia Jezusa, z samego początku jego Ewangelii – o Bożym Słowie, które stało się Ciałem. Chodzi o Drugą Osobę Trójcy, Syna-Słowo:

„... Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo ...
Wszystko przez Nie się stało ..., co się stało ...
W Nim [= w Słowie-Synu] było Życie,
a Życie było światłością ludzi ...” (J 1,1.3n).

Jeśli przez Słowo: Drugą Osobę Trójcy, „wszystko się stało”, jakąż ‘Pełnią – Życia’ musi być Ojciec Niebieski, Boże Źródło Bożego Życia! Nic dziwnego, że Jan mówi w dalszym ciągu początkowego fragmentu swej Ewangelii m.in.:

„A Słowo stało się Ciałem – i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego Chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
Pełen Łaski i Prawdy” (J 1,14).

Czy wspomniana tu przez Jana nasza kontemplacja: „... oglądaliśmy Jego Chwałę ...” nie jest dokładnie tym samym, co Jan Paweł II raz po raz określa jako zadanie „kontemplacji oblicza Chrystusowego” ? Jest to podstawowe zadanie stające przed Rodziną Ludzką całą! Jakąż ‘rwącą’ Pełnią – Życia musi być Bóg sam w sobie, skoro Jan zdolny jest tylko jeszcze dodać – w swoistej konkluzji tej kontemplacji Jednorodzonego Boga-Słowa-Syna:

„Z Jego Pełności wszyscy otrzymaliśmy – Łaskę po Łasce.
Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza,
Łaska i Prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa ...” (J 1,16n).

Jan odwołuje się tu do terminologii doskonale znanej ówczesnemu Ludowi Bożemu. Wspomniane tu ‘Prawo’ dotyczy całokształtu objawienia Bożego Starego Testamentu. Natomiast dwa – niemal synonimiczne określenia: ‘Łaska i Prawda’, to w uszach i sercach ówczesnego Ludu Bożego wciąż rozbrzmiewające biblijne określenia oznaczające ‘miłosierną miłość’ Boga [hebr. chésed] i bezwzględną ‘wierność Boga swemu zamysłowi’: zbawienia-odkupienia człowieka w Chrystusie [hebr. hémet: nigdy nie wycofująca się wierność-stałość wobec swego zamysłu].

Gdy saduceusze usiłowali ośmieszyć Jezusa historią o kobiecie która miała po kolei siedmiu mężów których przeżyła, Jezus jednym zdaniem zbił ich z tropu, gdy wyraził się o Bogu objawiającym siebie Mojżeszowi:

„Bóg powiedział do niego [= Mojżesza]:
Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba.
Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych ...” (Mk 12,26n; Łk 20,38).

Łukasz dopowiada w tym kontekście:

„Wszyscy bowiem dla Niego Żyją ...” (Łk 20,38).

Na jakąż Pełnię Życia wskazuje Jezus, gdy w swym przedziwnym, czułą miłością nasyconym niejako autobiograficznym opowiadaniu mówi o utrzymujących się między Ojcem a Nim, Synem-Słowem – relacjach wewnątrz Bóstwa, w ramach swej pre-egzystencji przed założeniem świata! Chodzi o zdumiewające wynurzenia Chrystusa zapisane u J 5 – po uzdrowieniu w szabat chromego nad sadzawką przy Owczej Bramie w świątyni.
– Uzdrowienie wywołało zaciętą dyskusję. I wtedy to Jezus powiedział tak wiele o Ojcu i o sobie, jako przebywającym w Łonie Ojca. Słowa Jezusa są w tym momencie rozedrgane szczególnie intensywnym uczuciem odzwierciedlającym tajemnicę Jego ‘Jedno’ w Ojcu – i na odwrót:

„Lecz Jezus im odpowiedział: ‘Ojciec mój działa aż do tej chwili – i Ja działam ...
... Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn – czyni.
– Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni,
i jeszcze większe dzieła ukaże Mu ...
Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia,
tak również i Syn ożywia tych, których chce.
... Jak Ojciec ma Życie w sobie samym,
tak również dał to Synowi: mieć Życie w sobie.
Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym ...” (J 5,17.19n.26n).

Wynurzenia Jezusa wprawiają w zdumienie i zachwyt. Kontemplacja oblicza Jezusowego wiedzie w tym momencie w najgłębsze tajniki tego, co się rozgrywa w łonie samej Trójcy Przenajświętszej.

Czy i św. Paweł nie nawiązuje do owej ‘Pełni Życia’ u Chrystusa, uwielbionego po swej męce w zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu, gdy pisze do Kolosan – sam będąc uwięziony w Rzymie za głoszenie Słowa Bożego (pierwsze uwięzienie Rzymskie Pawła: lata 61-63):

„Z radością dziękujcie Ojcu ...! ...
On to uwolnił nas spod władzy ciemności
i przeniósł do królestwa swego Umiłowanego Syna,
w którym mamy Odkupienie – odpuszczenie grzechów.
Zechciał bowiem [Bóg = Ojciec], aby w Nim [= w Chrystusie]
zamieszkała cała Pełnia [zob. Kol 2,9]
i aby przez Niego znów pojednać wszystko ze Sobą ...
wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża ...” (Kol 1,11-14.19n).

Sam zaś Jezus przekazuje w swym nauczaniu wyłącznie to wszystko, co Mu zlecił do przekazania Jego Ojciec:

„Gdy wywyższycie Syna Człowieczego [= zapowiedź własnej śmierci na krzyżu !],
wtedy poznacie, że JA JESTEM
i że Ja nic sam z siebie nie czynię,
ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył ...” (J 8,28; por. 12,50).

Czy się dziwić, że Jezus mówi wciąż o życiu – wiecznym? Bóg jest z istoty swej życiem – właśnie wiecznym ! Nie fikcją, ale życiem i zmartwychwstaniem.
– Gdzie zaś jest prawdziwe życie, tam nie może nie być pełni pokoju, pełni radości i szczęśliwości – wiecznej, w Bogu, który jest Światłością – w całkowitym przeciwieństwie do ‘ciemności’ – domeny grzechu i odcięcia się od Życia.

Jeśli zatem nadal aktualna jest nagląca zachęta do ‘kontemplowania’ oblicza Chrystusa – najlepiej wprowadzać to w życie w „Szkole Maryi”. W Jej ‘Szkole’, wraz z Nią i przez Nią zagłębiając się w modlitewną kontemplację oblicza Jej Boskiego Syna, nie możemy nie wysłuchać bijącego w samym Sercu Ojca ‘tętna’ jego życia – wiecznego, ilekroć na nie wskazuje sam Jego Syn-Słowo:

„... Trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego [= zapowiedź śmierci krzyżowej],
aby każdy, kto w Niego wierzy [= Jemu : Synowi-Słowu zawierzy],
miał życie wieczne ...” (J 3,15).

„A to jest życie – wieczne:
aby znali Ciebie, Jedynego prawdziwego Boga,
oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa ...” (J 17,3).

„Moje owce słuchają Mego głosu,
a Ja znam je. Idą one za Mną,
a Ja daję im życie – wieczne.
Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z Mojej ręki ...
Ja i Ojciec – Jedno jesteśmy” (J 10,27-30).

Umiłowany Uczeń Jezusa, św. Jan, woła na początku swego Pierwszego Listu w radosnym uniesieniu:

„To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie – Życia,
co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce ...
bo Życie objawiło się: myśmy je widzieli, o nim zaświadczamy
i oznajmiamy wam życie wieczne, które było w Ojcu,
a nam zostało objawione... abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. ...
A mieć z nami współuczestnictwo, znaczy:
mieć je z Ojcem i z Jego Synem, Jezusem Chrystusem.
Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna” (1 J 1,1-4).

Ozdobnik

RE-lektura: część V, rozdz. 1a.
Stadniki, 15.XI.2013.
Tarnów, 7.III.2017.

(0,7kB)        (0,7 kB)      (0,7 kB)



Część Piąta. MIŁUJĄCE BOŻE MIŁOSIERDZIE.
Bóg ‘zdradzający się’ jako MIŁOSIERDZIE

Słowo wprowadzające do części PIĄTEJ

Rozdz. 1. Bóg: MIŁOŚĆ-ŻYCIE W STWARZANIU CZŁOWIEKA „DLA NIEGO SAMEGO”.
Miłość ‘Bożego OBRAZU’ poddana próbie


A. POZNAĆ GŁĘBIE TAJEMNICY BOGA

1. „Wszystko co istnieje wyszło w głębin Mego MIŁOSIERDZIA ...”
2. Głębiny Życia-Miłości samego Boga
Boże objawienie Siebie i swego Zamysłu
Podstawy naszej wiary
3. Poznawać Oblicze Chrystusa czyli i Ojca i Ducha w ‘Szkole Maryi’
Trójjedyny wyjaśniony przez Jednorodzonego
W ‘Szkole Maryi’

B. TRÓJJEDYNY: OJCIEC I SYN I DUCH ŚWIĘTY
1. Ludzkie możliwości poznania wewnętrznego Życia Boga
Uwaga do słów: J 16,33 i DV 1
2. Bluźniercze określenia o Sobie i Ojcu?
3. Osoba Ducha Świętego

C. ŻYCIE WEWNĘTRZNE TRÓJCY ŚWIĘTEJ
1. Źródła poznania wewnętrznego Życia Trójcy Świętej
2. Pełnia Życia – Wiecznego

Obrazy-Zdjęcia

Ryc.1. Obraz Jezu Ufam Tobie – z św.Janem Pawłem II i św. Faustyną
Ryc.2. Polskie Tatry: Morskie Oko
Ryc.3. Dwa śmiejące się małpiątka
Ryc.4. Z Kongresu rodzin wielodzietnych w Zakopanem: rodzina z 10 dziećmi
Ryc.5. Cena wierności do końca w próbie wiary i charakteru: tuż przed egzekucją