(0,7kB)    (0,7 kB)

UWAGA: SKRÓTY do przytaczanej literatury zob.Literatura


Ozdobnik

D.    EUCHARYSTIA – KOMUNIA ŚWIĘTA

Ozdobnik

1. Klimat adoracyjny w obliczu Eucharystii

Ciało i Krew na odpuszczenie grzechów

W niniejszej czwartej części naszej strony przedstawiony jest dość dokładnie nie tylko sakrament pokuty, ale i Eucharystii. Z tego względu wypada jedynie odesłać do tego, co już powiedziano o Eucharystii, jeśli chodzi o zagadnienie przygotowania do przyjęcia Eucharystii, samego jej przyjęcia oraz następującego potem dziękczynienia (zob. także: Eucharystia: przedziwny sakrament „przebicia” – oraz cały dalszy ciągu tego rozdziału). Podkreśliliśmy również pewne szczególne aspekty tego najświętszego z sakramentów, zwłaszcza zaś Eucharystii w jej charakterze ofiary, a z drugiej strony nieustannego przebywania Odkupiciela w Eucharystii ze swymi uczniami – aż do skończenia świata (zob. wyż.: Priorytetowy wymiar Eucharystii jako ofiary – wraz z kontekstem. – Oraz: Adoracyjny wymiar Eucharystii – aż do końca rozdziału).

W tej chwili pragniemy skupić się przede wszystkim na następujących zagadnieniach: przygotowaniu do przyjęcia Eucharystii, przyjmowania Komunii świętej, oraz dziękczynienia po Komunii świętej.

Z tego jednak względu odsyłamy tym bardziej nagląco do encykliki omówionej w poprzednim rozdziale: „Ecclesia de Eucharystia – Kościół rodzi się z Eucharystii”, którą Jan Paweł II podarował Kościołowi w Wielki Czwartek 2003 r. Był to jednocześnie ‘Rok Różańca świętego’. Jako uwieńczenie początkowych lat rozpoczętego Trzeciego Millennium, ogłosił Ojciec święty w końcu jeszcze Rok Eucharystyczny: Październik 2004 – Październik 2005. Kościołowi całemu podarował wtedy kolejny przedziwny, szczególniej ciepło ujęty List Apostolski: „Mane nobiscum, Domine – Pozostań z nami, Panie”, który również został już poprzednio dość szczegółowo omówiony (zob. dokładniej: ‘Mane nobiscum, Domine’: Rok Eucharystyczny 2004-2005). Mimo to w niniejszym rozdziale trzeba podjąć jeszcze raz niektóre zagadnienia związane z Eucharystią, z tym że obecnie pod kątem bezpośredniego przeżywania tej tajemnicy – jako przygotowania i dziękczynienia po przyjęciu Komunii świętej.

Eucharystia to w najdosłowniejszym znaczeniu Sakrament Naj-Świętszy. Jest to bowiem nigdy się nie nużąca, na wszelką wzajemność – ale i zniewagi oraz przerażającą obojętność wystawiona obecność Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa wśród nas „przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Jest to Jezus, Syn Boży wcielony – umęczony na krzyżu, ale i zmartwychwstały, który „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13,1).

Sam On, Jezus Chrystus, ‘wymyślił’ taki sposób przebywania wśród swych ludzkich braci i sióstr: pod postacią niepozornych drobin chleba i wina. Od momentu konsekracji stają się one Jego rzeczywistym Ciałem ofiarowanym za nasze grzechy – i Krwią przelewaną „na odpuszczenie grzechów” (Mt 26,28). W ten sposób sam Bóg daje Siebie, a raczej po prostu: wydaje siebie na ‘zjedzenie, wypicie’ ku życiu wiecznemu tych, którzy Go z wiarą przyjmują. Tą drogą jednak sam Jezus Chrystus „pociesza” swych uczniów – po swym powrocie do Ojca w dniu wniebowstąpienia. Ponadto zaś w ten właśnie sposób: poprzez Eucharystię, nieustannie ponownie ‘przychodzi’ do nich, stając się ich „Pierwszym Pocieszycielem” (por. DeV 3; 1 J 2,1). Obiecał bowiem zesłać – i obietnicy tej dochował – jeszcze „Drugiego Pocieszyciela” : Ducha Świętego, „aby z nami zawsze BYŁ” (por. J 14,13.16n).

Przynajmniej raz w roku

Tego to Jezusa Chrystusa, Syna Ojca Przedwiecznego, ale i rzeczywistego Syna Maryi, Jego Niepokalanej Matki, wolno nam w sensie dosłownym „spożywać” i „pić”, ilekroć przystępujemy do Eucharystii. Jest to sakrament, który trzeba przeżywać stale w jego trzech zasadniczych wymiarach:

empt sakramentu ofiary,

empt sakramentu uczty

empt oraz sakramentu naszego zjednoczenia z Nim, a przez Niego – w Duchu Świętym, naszego zjednoczenia z całą Trójcą Świętą.

Skoro Jezus wymyślił taki sposób umacniania nas w zaofiarowanym nam życiu Bożym: w postaci pokarmu i napoju życia, znaczy to, że jest Jego gorącym pragnieniem, byśmy Eucharystię, tj. Jego samego – przyjmowali często, a nawet codziennie: ilekroć to tylko będzie możliwe. Bez jedzenia i bez picia człowiek długo nie przeżyje. Syn Boży pomyślał o Chlebie i Napoju również w wymiarze ducha, nieodzownym dla wewnętrznego przeżycia i wzrastania. Po to stał się pokarmem „codziennym, powszednim”. Nie ma wątpliwości, że w modlitwie „Ojcze nasz” Jezus ma na myśli m.in. pokarm powszedni ten Eucharystyczny, o który należy prosić Ojca Niebieskiego: „Chleba naszego powszedniego, daj nam dzisiaj ...”! (Mt 6,11).

Komunia święta
Objaśnienie

Ileż jednak najgłębszej wiary i czci wymaga takie ‘spożywanie’ Boga samego od tych, którzy odważają się skorzystać z tego hojnego zaproszenia na ucztę ofiarniczą Chleba i Krwi Pańskiej! Jak bardzo czysta powinna być dusza, by móc w sposób jak najmniej nie-godny przyjąć do serca samego Boga – w tym Synu Bożym, który jest naszym Panem i Odkupicielem. On to, Syn Boży i jednocześnie Syn Człowieczy, zechciał w Eucharystii uobecniać swą odkupieńczą mękę, chociaż również swoje zmartwychwstania „dla naszego usprawiedliwienia” (Rz 4,25)!

Mocą przykazania kościelnego każdy uczeń Chrystusa obowiązany jest „przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą” (KKK 2042; KPK 920). Przyjęcie zaś Komunii św. zakłada uprzednie przystąpienie do sakramentu pojednania, czyli spowiedzi świętej.

Wspomniany obowiązek przystąpienia przynajmniej raz w roku do sakramentu spowiedzi świętej został ujęty w drugim z przykazań kościelnych (por. m.in. KKK 2042.1389; KPK 989). Ustalenie to jest oczywiście dramatycznym ‘minimum’ wymogów związanych z życiem w łasce uświęcającej. Zaproszenie ze strony Chrystusa, a także gorące pragnienie i wysiłki ze strony Pasterzy Kościoła zmierzają zdecydowanie w kierunku częstej, jak najczęstszej Komunii świętej.

Niedziela: Dzień Pana, Dzień Pański

Z kolei zaś, gdy zwrócimy uwagę na przykazania kościelne, w tej chwili najpierw to pierwsze z przykazań kościelnych, stwierdzamy, że stawia ono każdemu wierzącemu wymóg uczestniczenia „w niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane ... we Mszy świętej” KKK 2042; zob. tamże, KKK 2180.1389; KPK 1246-1251). Uczestnictwo we Mszy św. w każdą niedzielę oraz wspomniane święta obowiązuje pod grzechem ciężkim (zob. KKK 2181; KPK 1246-1248).
– Na temat świętowania dnia niedzielnego, czyli Dnia Pańskiego jako cotygodniowej pamiątki zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, wydał szczególnie cenny List Apostolski Jan Paweł II – pt. „Dies Domini – Dzień Pański” (1998 r.). Powoływaliśmy się już niejednokrotnie na ten List Apostolski.

Uświadamiamy sobie niedwuznaczne zamierzenie Odkupiciela: Jezus Chrystus w sensie dosłownym ‘wprasza się’ w Eucharystii do serca każdego ze swych uczniów. Czeka na nich na każdej Mszy św., ale niewątpliwie szczególniej na tej uprzywilejowanej Mszy św.: w każdą niedzielę. Jest to ten dzień, który On sobie zastrzegł jako dzień ‘swój’ – i go uświęcił. W tym dniu pragnie dla danego pokolenia, danej miejscowości, kontynentu i okresu dziejów ponownie uobecnić swoją odkupieńczą ofiarę, która jednocześnie jest uwieńczeniem Bożego Miłosierdzia względem człowieka: mężczyzny i kobiety.

Jezus czyni to przy użyciu nawet swoistego ‘nacisku miłości’: przykazania zobowiązującego do uczestnictwa w sprawowanej Eucharystii tego właśnie ‘Dnia Pańskiego’. Taka przyjęła się nazwa: „Dzień Pański” – na oznaczenie „Pierwszego dnia po Szabacie”. Zresztą sam Jezus wskazał całkiem niedwuznacznie na ten właśnie dzień: ów „pierwszy dzień po Szabacie”. Nazwy tej używali już pierwsi uczniowie Chrystusa po Jego wniebowstąpieniu na oznaczenie zgromadzenia pierwotnego Kościoła, żeby wtedy obchodzić obrzęd „Łamania Chleba”. Mianowicie tego dnia obchodzili uczniowie Chrystusa od samego początku pamiątkę Chrystusowego zmartwychwstania (zob. Mk 16,2.9; Dz 1,10; DD 1). Z tego właśnie powodu dzień ten powinien był stać się dniem radości i Bożego wesela Ludu Bożego odkupionego za cenę nieprawdopodobną: śmierci krzyżowej Syna Bożego. Stąd akcent radości, wdzięczności i ufności, z jakim obchodzili ten właśnie dzień – Pański: „Oto dzień, który Pan uczynił: Radujmy się zeń i weselmy” (Ps 118 [117],24).

W tym dniu cotygodniowej pamiątki cudu odkupieńczego zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, przypadającego na pierwszy dzień po żydowskim szabacie, Apostołowie zaczęli regularnie gromadzić uczniów Chrystusa, by przede wszystkim sprawować Eucharystię. Przeżywano ją od początku jako uobecnienie odkupieńczej ofiary Chrystusa, wprowadzając w życie Jezusowe polecenie: „To czyńcie na Moją pamiątkę” (Łk 22,19). Pierwsze pokolenie chrześcijan określało Mszę św., szczególnie tę niedzielną, jako obrzęd „Łamania Chleba” (Dz 2,42; por. Łk 24,32.35; DD 1).

Obchodzenie niedzieli jako dnia Pańskiego jest zatem mocno zakorzenione w najczystszym źródle wiary Kościoła: w tradycji apostolskiej oraz apostolskiej praktyce. Ta zaś jest miarodajna dla Kościoła wszystkich wieków. Nie ulega wątpliwości, że sam Jezus Chrystus zmartwychwstały, który przez czterdzieści dni, aż do swego wniebowstąpienia – z Apostołami i uczniami „mówił o Królestwie Bożym” (Dz 1,3), musiał im wydać szczegółowe polecenia m.in. odnośnie do odprawiania Mszy św. i obchodzenia dnia niedzielnego, jeśli już pominąć Jego pouczenia dotyczące pozostałych sakramentów, liturgii, ustroju hierarchicznego Kościoła, zrębów prawodawstwa Kościoła oraz całokształtu nauczania zarówno wiary, jak i postępowania moralnego.

Tylko w ten sposób da się wyjaśnić od samego początku utrwaloną praktykę pierwotnego Kościoła dotyczącą obchodzenia niedzieli jako Dnia Pańskiego. Za tą praktyką apostolską dostrzegamy z łatwością Osobę zarówno samego Jezusa Chrystus, jak i Ducha Świętego. Tak Jezus bowiem, jak i Duch Święty pozostają z nami „przez wszystkie wieki aż do skończenia świata” (Mt 28,20; J 14,16). Tu ma swe uzasadnienie przykazanie kościelne, które nakazuje uczestnictwo w każdorazowy Dzień Pański i świąteczny pod grzechem ciężkim. Jest to jedynie uściślenie trzeciego Bożego przykazania, które zostaje autorytatywnie związane z rzeczywistością nowotestamentalną: już dokonanego odkupienia. Że mianowicie odtąd nie szabat, lecz ‘pierwszy dzień po szabacie’ przejmuje wszystkie przywileje i obowiązki sumienia związane z dotychczasowym ‘szabatem’.

Czystość serca

Przyjmowanie Eucharystii, Jezusa ofiarującego się ze względu na nasze grzechy i dla ich odkupienia, wymaga czystego serca. Podkreśla to w niemal jaskrawych słowach już św. Paweł:

„Ilekroć bowiem spożywacie ten Chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.
Dlatego też kto spożywa Chleb lub pije Kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.
Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało Pańskie, wyrok sobie spożywa i pije ...” (1 Kor 11,26-29).

Innymi słowy, nie można przystępować do Komunii świętej, gdy sumienie jest zbrukane grzechem ciężkim.
– Tak może się przykładowo zdarzyć, gdy ktoś z własnej winy opuścił uczestnictwo we Mszy św. w poprzednią niedzielę. W tej sytuacji nie może przystąpić do Komunii świętej w następną niedzielę – bez uprzedniego przejścia przez trybunał miłosierdzia z wszystkimi jego wymogami, w tym wypadku decyzją nie-grzeszenia więcej tym właśnie grzechem.
– To samo dotyczy oczywiście każdego innego grzechu ciężkiego. W małżeństwie niestety częstym powodem, dlaczego mąż i żona nie mogą przystąpić do Komunii św. niedzielnej, jest grzeszne pożycie małżeńskie w międzyczasie.

Innymi słowy, ilekroć ktoś poczuwa się do popełnionego jakiegoś grzechu ciężkiego, zobowiązany jest przed przystąpieniem do Komunii świętej najpierw oczyścić duszę z grzechów przez szczerą spowiedź świętą, tzn. połączoną z wypełnieniem wszystkich pięciu warunków ważnej spowiedzi. Przypomina o tym z wznowionym naciskiem Jan Paweł II w swojej Encyklice o Eucharystii (2003 r.):

„... Idąc po tej linii, słusznie stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego:
‘Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego, przed przyjęciem Komunii powinien przystąpić do sakramentu pojednania’.
Pragnę zatem przypomnieć, że obowiązuje i zawsze będzie miała moc prawną w Kościele norma, jaką Sobór Trydencki skonkretyzował surowe napomnienie Apostoła Pawła, potwierdzając, że w celu godnego przyjęcia Eucharystii ‘ci, którzy świadomi są ciężkiego grzechu, jakkolwiek sądziliby, że za niego żałują, o ile mogą mieć spowiednika, powinni najpierw odbyć sakramentalną spowiedź’.
– Sakramenty Eucharystii i pojednania są ze sobą ściśle związane. Jeśli Eucharystia w sposób sakramentalny uobecnia odkupieńczą ofiarę krzyża, oznacza to, iż wynika z niej nieustanna potrzeba nawrócenia, osobistej odpowiedzi na wezwanie, jakie św. Paweł skierował do chrześcijan w Koryncie: ‘W imię Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem!’ [2 Kor 5,20]. Jeżeli więc chrześcijanin ma na sumieniu brzemię grzechu ciężkiego, to, aby mógł mieć pełny udział w Ofierze Eucharystycznej, obowiązkową staje się droga pokuty, poprzez sakrament pojednania” (EdE 36-37).

Dwukrotnie każdego dnia

W przypadku, gdy ktoś nie poczuwa się do żadnego grzechu ciężkiego, wolno każdego dnia przyjmować Komunię świętą dwukrotnie. Możliwość taka otwierała się dla wszystkich wiernych od bardzo dawna dwa razy w roku: gdy ktoś uczestniczył w Eucharystii w nocy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę (Wielkanoc) oraz na Pasterce o północy w Wigilię Bożego Narodzenia. W tych dwóch wypadkach od dawien dawna przyjęty był zwyczaj, że wierni uczestniczący we Mszy św. o północy – mogli następnie w ciągu dnia przystąpić do Komunii świętej jeszcze raz.

Swoistym ‘novum’ jest ustalenie w tej sprawie w Kodeksie Prawa Kanonicznego wydanego w r. 1983 przez Jana Pawła II. Odnośny kanon brzmi następująco:

„Kto przyjął już Najświętszą Eucharystię, może ją ponownie tego samego dnia przyjąć jedynie podczas sprawowania Eucharystii, w której uczestniczy, z zachowaniem przepisu kan. 921, § 2” (KPK 917).

Końcowe doprecyzowanie przytoczonego kanonu dotyczy przypadku, gdy ktoś znajdzie się w niebezpieczeństwie śmierci. Oto odnośne słowa z Kodeksu Prawa Kanonicznego:

„Wierni znajdujący się z jakiejkolwiek przyczyny w niebezpieczeństwie śmierci, powinni być umocnieni Komunią świętą na sposób wiatyku.
Chociażby tego dnia przyjęli już Komunię świętą, to jednak bardzo się zaleca, aby – znalazłszy się w niebezpieczeństwie śmierci – otrzymali ponownie Komunię świętą.
Gdy niebezpieczeństwo śmierci trwa dłużej, zaleca się, aby Komunia święta była udzielana wielokrotnie, w poszczególnych dniach” (KPK kan. 921, § 1-3).

Post eucharystyczny

Wzgląd na uszanowanie względem Najświętszego Sakramentu kazał Kościołowi od wieków ustalić czas powstrzymania się od spożywania innych pokarmów przed przyjęciem Komunii świętej. W obecnym prawodawstwie kościelnym czas ten został ograniczony do jednej godziny. Oto słowa z Kodeksu Prawa Kanonicznego, uwzględniające również chorych:

„Przystępujący do Najświętszej Eucharystii powinien przynajmniej na godzinę przed przyjęciem Komunii świętej powstrzymać się od jakiegokolwiek pokarmu i napoju, z wyjątkiem tylko wody i lekarstwa.
Osoby w podeszłym wieku lub złożone jakąś chorobą, jak również ci, którzy się nimi opiekują, mogą przyjąć Najświętszą Eucharystię, chociażby coś spożyli w ciągu godziny poprzedzającej” (KPK kan. 919, § 1.3; KKK 1387).

Komunia małych dzieci

Nasza strona jest w znacznej miersze poświęcona problematyce małżeństwa i rodziny. Toteż dla wielu małżonków bardzo aktualne staje się pytanie, kiedy dzieci mogą już przystępować do Komunii świętej. Jak to dobrze, że w niektórych parafiach kapłani mają na tyle poświęcenia, by wyodrębnić te dzieci przedszkolne, których rodzice zobowiązują się do chodzenia wraz z nimi na lekcje przygotowawcze do wczesnej pierwszej spowiedzi i pierwszej Komunii świętej, i sami z całą powagą wprowadzają w czyn swoją wiarę i przynależność do Kościoła. Jak wzruszające bywają spowiedzi święte dzieci ‘wczesno-komunijnych’, które być może jeszcze nawet czytać nie umieją, a przeżywają swą każdorazową i spowiedź świętą i Komunię świętą niezwykle intensywnie i z całą przejrzystą czystością swego serca. Takie dzieci mają niewątpliwie podarowany im przez rodziców – i Bożą Opatrzność – znacznie lepszy start do życia w pełni chrześcijańskiego, aniżeli dzieci religijnie zaniedbane, które niemal na co dzień są świadkami anty-świadectwa religijnego ze strony swych rodziców.

Papieżem, który przypomniał światu o dzieciach oraz że należy je przyprowadzać do Chrystusa Eucharystycznego jak najwcześniej, był św. Pius X (+ 1914 r.). A oto fragment z Kodeksu Prawa Kanonicznego dotyczący dzieci – w nawiązaniu do ich przyjmowania Komunii św.:

„Dzieci wtedy można dopuścić do Komunii świętej, gdy posiadają wystarczające rozeznanie i są dokładnie przygotowane, tak by stosownie do swojej możliwości zrozumiały tajemnicę Chrystusa oraz mogły z wiarą i pobożnością przyjąć Ciało Chrystusa.
Jednakże dzieciom znajdującym się w niebezpieczeństwie śmierci wolno udzielić Najświętszej Eucharystii, gdy potrafią odróżnić Ciało Chrystusa od zwykłego chleba i mogą z szacunkiem przyjąć Komunię świętą.
Jest przede wszystkim obowiązkiem rodziców oraz tych, którzy ich zastępują, jak również proboszcza troszczyć się, ażeby dzieci, po dojściu do używania rozumu, zostały odpowiednio przygotowane i jak najszybciej posiliły się tym Bożym pokarmem, po uprzedniej sakramentalnej spowiedzi ...” (KPK, kan. 913, § 1-2; kan. 914).

Są rodzice, którzy są zdumiewająco ofiarni, gdy chodzi o odpowiedzialne przygotowanie kolejnych spośród swoich dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii świętej. Ma to szczególne znaczenie w krajach lub środowiskach, gdzie katolicy żyją w diasporze i przeżywają duże trudności w znalezieniu w pobliżu kościoła katolickiego z Mszą św. Niektórzy tacy rodzice potrafią ofiarnie dowozić swoje dzieci na lekcje przygotowania do spowiedzi i Komunii św. po 2-3 razy w tygodniu do ‘swojego kościoła’ nawet po 100 i więcej km w jedną stronę. Oto odpowiedzialność małżeńsko-rodzicielska, którą zapewne ze wzruszeniem przyjmuje Maryja i samo Słowo Wcielone – Odkupiciel człowieka.

Postawa przy przyjmowaniu Eucharystii

W jakiś czas po zakończonym Soborze Watykańskim II (1962-1965 r.) tu i ówdzie zaczął przyjmować się – w ramach błędnie pojmowanej ‘odnowy soborowej’ – zwyczaj przyjmowania Eucharystii nie jak dotąd przez całe wieki: w postawie klęczącej, lecz na stojąco.
– Ponadto zaś zaczęło pojawiać się coraz więcej zapalonych promotorów przyjmowania Komunii św. nie doustnie, jak to było praktykowane dotąd, lecz na dłoń: przystępujący do Komunii św. miał ją otrzymywać od kapłana na lewą dłoń, po czym miał ją prawą swoją ręką ująć i tak dopiero spożyć Hostię świętą zaraz, w obecności kapłana.
– Kompetentne Władze Kościoła zatwierdzały wspomniane nowe zwyczaje: zrazu przez okres próbny, po czym jako przyjętą możliwość. Działo się to w odpowiedzi na prośby i właściwie naciski na Stolicę Apostolską Konferencji Episkopatu danego kraju.

Przyjmowanie Eucharystii nie do ust, ale najpierw na dłoń, odbywa się na ogół w skupieniu i z pobożnością. Sposób ten staje się jednak znacznie łatwiej aniżeli Komunia święta przyjmowana do ust – punktem wyjścia do niekiedy dramatycznych, świętokradczych nadużyć. Pozostaje też pytanie: Kto zwraca uwagę na okruszyny, jakie być może ułamały się z Hostii świętej, albo też spadają na ziemię?

Nic dziwnego, że zwłaszcza w niektórych zainteresowanych krajach sprawa postawy przy przyjmowaniu Eucharystii – na dłoń, czy też do ust, a ponadto w postawie klęczącej czy na stojąco, wyzwala niekiedy gwałtowne dyskusje. Wypowiadają się tu przede wszystkim wierni świeccy, którzy dostrzegają być może łatwiej niż duchowni oznaki braku szacunku, albo nawet i w ogóle wiary w obecność Jezusa w Eucharystii u tych, którzy do niej przystępują i przyjmują ją na rękę, a nie do ust, a ponadto nie zamierzają uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem.

Wyrazem braku wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa jako Boga-Człowieka w Eucharystii jest spotykane w niejednym kraju Europy (a może i poza Europą) przekonanie, że Komunia św. jest tylko „Świętym Chlebem”, względnie czymś, co jest przypomnieniem Chrystusie. Co w każdym razie nie ma nic wspólnego z rzeczywistą obecnością Odkupiciela pod postacią konsekrowanego Chleba i Wina.


UWAGA: Świętokradcze potraktowanie Hostii świętej. Dla ilustracji trudnych do pojęcia zniewag wyrządzanych Jezusowi obecnemu pod postacią zakonsekrowanej Hostii przytoczymy 3 fakty.
1) Donosi S. Lina Ackermann, OSB, z Peramiho w Tanzanii, jednym z krajów misyjnych Afryki. Misjonarka pisze: „Przewodniczący Legionu Maryi w Njombe wyrażał się już od lat, ... że trudno znaleźć kogoś, kto by wierzył w Bóstwo Chrystusa pod Najświętszymi Postaciami. W tamtych stronach wierni przyjmują Hostię tylko jako symbol – na stojąco i na rękę. Dopiero po uświadomieniu tego tamtejszemu Proboszczowi zarządził on ponownie przyjmowanie Komunii św. jedynie na klęcząco i do ust, za co wierni byli mu bardzo wdzięczni.
– W innej parafii pewien mężczyzna po przyjęciu Hostii świętej na rękę wyszedł z kościoła. W odpowiedzi na pytanie katechisty powiedział szczerze: ‘Dostanę za to 1000.- franków’. W paru parafiach wprowadzono w związku z tym natychmiast przyjmowanie Komunii świętej jedynie do ust i na klęcząco.
– Zob.: SKS = Schweizerisches Katholisches Sonntagsblatt, nr 18, z dnia 8 maja 2005, str.18.

2) Z dni inauguracji Pontyfikatu Benedykta XVI: Hostie na międzynarodowej aukcji internetowej „e-Bay”.
a) Amerykanin z USA, Nie-katolik, przyniósł 9.IV.2005 do Domu Aukcji Internetowej eBay Hostię świętą, którą podał mu w czasie Mszy św. Papieskiej kapłan dnia 18.X.1998 Pierwszą Hostię wtedy spożył, a za chwilę podszedł po następną, drugą Hostię. Tę właśnie przechowywał starannie, wraz z paroma innymi pamiątkami związanymi z Janem Pawłem II. Dnia 9.IV.2005 r. zdecydował się wnieść tę Hostię na aukcję z cenę wywoławczą najpierw 100.- dolarów. Po 2 dniach cena wynosiła do 2000.- dolarów. Wspomniany Amerykanin twierdził, że nie jest katolikiem i nie sądzi, by się miał dostać do piekła z racji sprzedaży tej kosztowności.
– Pewien zakonnik zatrudniony od wielu lat w Watykanie, dowiedziawszy się o tej aukcji, stwierdził natychmiast, że skandaliczny sposób rozdawania Komunii św. na Mszach św. Papieskich stwarza od dawna wielkie zgorszenie. Dziesiątki kapłanów rozdaje Komunię św. w wielkim ścisku, a wierni podają te hostie często dalej z rąk do rąk, gdyż kapłanom trudno dotrzeć do wszystkich miejsc ...
Firma aukcyjna eBay broniła się, że sama z siebie Hostia nie wywołuje wyraźnie ani uczuć gwałtu, ani nienawiści, oraz że nie do Firmy należy pilnowanie czyich świętości.
– Do eBay nadpływały masowo protesty, listy, emaile, wezwania z całego świata w sprawie świętokradczego potraktowania Hostii świętej. W międzyczasie udało się administratorowi diecezji Sioux-City, prałatowi Roger J. Augustine, nawiązać bezpośredni kontakt z właścicielem wykradzionej Hostii. Mieszkał on na terenie tej właśnie diecezji. Wyraził on podobno w końcu skruchę za swój czyn. Aukcja została wycofana, a sprawca zwrócił Hostię świętą.
– Kierownictwo Firmy Aukcyjnej wyraziło jednak swe krańcowe zdziwienie z powodu Kościoła Katolickiego. Skoro mianowicie Hostia przedstawia dla Katolików naprawdę tak wielką wartość, powstaje zdumienie w obliczu niesłychanej łatwości, z jaką Kościół umożliwia złodziejom wykradanie Hostii. Jeśli Hostie mają rzeczywiście nie podlegać aukcjom, powinien Kościół Katolicki lepiej ich pilnować.

b) W niecały tydzień po tym wydarzeniu pojawiła się Druga Hostia święta z Papieskiej Mszy św. Jana Pawła II – w tej samej Firmie Aukcyjnej eBay. Okazało się, że tym razem Hostię z Mszy św. Papieskiej zabrała w 1996 obywatelka Wielkiej Brytanii. Chciała ona spieniężyć Hostię za cenę wywoławczą 100.- funtów. Pani ta zabezpieczała się z góry przed ewentualnymi oskarżeniami twierdząc, że pragnie sprzedać Hostię tylko osobie godnej zaufania, wykazującej się dobrymi intencjami.
– Jednakże w ciągu paru godzin od ogłoszenia ‘przetargu’ na Hostię nadeszło do eBay 9000 protestów, emailów i listów. Firma musiała ustąpić i wycofała aukcję kolejnej Hostii. Szczególną rolę odegrał w tym wypadku arcybiskup Charles Chaput z Denver, stolicy Stanu Colorado w USA. Zwrócił się on wprost do prezesa eBay, Meg Whitman'a. Początkowo nie przemawiały żadne względy i argumenty religijne. W pewnej chwili zadziałał jednak niemal natychmiast argument ‘finansowy’: groźba całkowitego zbojkotowania Firmy eBay ze strony większości klientów. Firma jednak nadal wykazywała, że „... nie ponosi winy z racji tego, że Kościół Katolicki tak bardzo ułatwia ludziom o innych poglądach wykradanie Hostii ...”.
– Firma eBay ostatecznie zmieniła taktykę i zadecydowała, że nigdy już nie przyjmie Hostii na aukcję. Hostia dostała się na ‘Czarną Listę obiektów zakazanych do aukcji’.
– Niemniej raz otwarta furtka może się niebawem ponownie otworzyć – pod być może inną nazwą. Nietrudno bowiem o inne, pomniejsze firmy aukcyjne internetowe, które dla dodania sobie ‘prestiżu-rozgłosu’ ogłoszą sprzedaż kolejnych wykradzionych Hostii. W konkluzji serii artykułów referujących te wydarzenia pisze autor: „Dopóki Odpowiedzialni w Kościele będą obstawali przy Komunii świętej na rękę – ze względów ideologicznych oraz trendów rozwojowych ostatnich czasów, sytuacja nie ulegnie rozładowaniu. Można przewidzieć, że kolejne świętokradztwa są już z góry zaprogramowane”.

Dokumentacja. Omówione wydarzenia są streszczeniem 5 następujących po sobie artykułów na strony: ‘Wiadomości Katolickie’:
http://www.kreuz.net – Katholische Nachrichten (Wiadomości Katolickie). A oto szczegółowe linki do wspomnianych 5 szczegółowych relacji – z podanym numerem odnośnego artykułu na poruszony temat:
1. Z dnia: 13 kwietnia 2005, 09:27 – Hostie aus einer Papstmesse versteigert (Hostia z Mszy Papieskiej na aukcji)
2. Z dnia 15 kwietnia 2005, 08:52 – eBay-Skandal: Behandelt uns wie Fettsüchtige (Skandal Firmy aukcyjnej eBay: traktuje nas jako spaśnych)
3. Z dnia 18 kwietnia 2005, 17:39 – Die Hostie ist zurück - die Verwunderung bleibt (Hostia z powrotem – pozostaje jednak zdziwienie)
4. Z dnia 25 kwietnia 2005, 10:52 – Wer ist schuld an den Hostienversteigerungen (Kto ponosi winę za aukcję Hostii)
5. Z dnia 04 maja 2005, 09:05 – Hostie weg – Problem bleibt (Nie ma już Hostii, ale problem pozostaje).


Pojawia się jeszcze kolejny, nie mniej poważny problem: przyjmowanie Eucharystii w postawie stojącej, czy też – zgodnie z dotychczasową wielowiekową praktyką – w pozycji klęczącej. Nie chodzi tu o osoby starsze lub chore, którym trudno uklęknąć, lecz o wiernych fizycznie sprawnych. Inna rzecz, że chyba w większości kościołów doszło pochopnie do zlikwidowaniu balasek w prezbiterium, przy których wierni dotąd przystępowali do Komunii świętej, i gdzie można było oprzeć się w razie potrzeby, ułatwiając sobie uklęknięcie.
– Ponadto zaś nierzadko w rachubę wchodzi okoliczność szczególna: ciasnoty pomieszczenia, kościoła czy kaplicy, gdzie klękanie poszczególnego wiernego do Komunii świętej przy najlepszej dobrej woli staje się praktycznie niemożliwe.

Z kolei zaś bywają środowiska z często zdarzającymi się małżeństwami wyznaniowo ‘mieszanymi’ (np. ewangelicko-katolickimi), gdzie ze względów rzekomo ‘ekumenicznych’ katolicy nie chcą drażnić odmiennego przekonania wiary tego drugiego w małżeństwie, nie-katolika, który jest obecny na Mszy św. w kościele katolickim, wskutek czego strona katolicka ... nie klęka ani na podniesienie w czasie Mszy św., ani przy przyjmowaniu Eucharystii.
– Taki wzgląd świadczy oczywiście o obłudnym podejściu do problematyki ekumenizmu. Nie należy wstydzić się swojej wiary, której okazywanie nie musi wcale oznaczać ostentacyjnego wywyższania się, a jest po prostu wyrazem głębokiej, przekonanej wiary w rzeczywistą obecność Jezusa Chrystusa pod postaciami Chleba i Wina. Postawa klęcząca nie powinna w tym wypadku w najmniejszej mierze ‘razić’ tego drugiego w małżeństwie, wyznania nie-katolickiego.

Gdy Jezus Chrystus u progu swej działalności publicznej pozwolił się kusić Szatanowi, ten odezwał się do Jezusa – po parokrotnych wstępnych porażkach swej dyskusji z Synem Bożym:

„Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: ‘Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon’.
Na to odrzekł mu Jezus: ‘Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz’ ...” (Mt 4,8-11).

Oby zwolennicy przyjmowania Eucharystii w postawie stojącej dostrzegli, jak bardzo im zależy na przyjęciu dokładnie tego, na czym zależy samemu diabłu! Diabeł za nic sobie ma cały przepych świata, wszystkie królestwa itd. Zależy mu natomiast na tym jednym: żeby ludzie jemu – Diabłu, się kłaniali i jemu hołdy składali i przed nim klękali. Byle nie uklęknęli przed Bogiem prawdziwym!

Na swój sposób zaznacza to z innej strony Apostoł Narodów, św. Paweł. Mówi on w znanym fragmencie swego Listu do Filipian, w Hymnie o ‘wyniszczeniu’ Syna Bożego – i Jego wywyższeniu przez Ojca:

„On [= Chrystus Jezus], istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie,
przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg [= Ojciec] Go nad wszystko wywyższył, i darował Mu Imię,
ponad wszelkie imię, aby na Imię Jezusa zgięło się każde kolano,
istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał,
że Jezus Chrystus jest Panem [= gr. Kýrios = Jahwe !] – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,6-11).

Zdumiewające to: diabeł uklęknie w obliczu Boga. Tylko człowiekowi trudno przed Bogiem uklęknąć. Czy nie jest to zastanawiające?

(10 kB)
Objaśnienie

Promotorzy przyjmowania Eucharystii na stojąco, a ponadto na dłoń – a nie do ust, wytaczają w dyskusji natychmiast cały arsenał kontr-argumentów, które mają zdyskwalifikować tradycyjną postawę przy przyjmowaniu Sakramentu Eucharystii. Nie wiadomo tylko, czy te ich argumenty dorównują głębokiej, pełnej czci wierze człowieka prostego, wierzącego, który by nie miał odwagi przyjmować Eucharystię na dłoń, ani na stojąco, lecz właśnie jedynie do ust – i w kornej, klęczącej postawie.

Jest mianowicie zastanawiające: co właściwie jest najgłębszym, może podświadomie skrywanym motywem, który promotorom przyjmowania Eucharystii na stojąco – i na dłoń a nie do ust – każe tak zaciekle forsować postawy gruntownie przeciwstawne wielowiekowej praktyce Kościoła, wypływającej z najgłębszego przeżycia wiary w obliczu Boga żywego, którego wolno nam przyjmować i adorować „w doświadczeniu milczenia i modlitwy”, jak to wyraża Jan Paweł II (por. NMI 20)?

Jak już wspomniano, tu i ówdzie po świecie dochodzi w tym zakresie do zasadniczych nadużyć również ze strony niektórych duszpasterzy, którzy odmawiają udzielenia Eucharystii osobom pragnącym przyjmować ją w postawie klęczącej.

Ponieważ niektórzy wierni przedłożyli w końcu napotykane przez niektórych duszpasterzy trudności pod arbitraż Stolicy Apostolskiej, nadeszła ze strony najwyższych Władz Kościoła kompetentnych w tym zakresie niezwykle mocno sformułowana odnośna odpowiedź. Wspomniany dokument Kongregacji do spraw Kultu broni przede wszystkim podstawowego prawa każdego wierzącego do odwoływania się w razie potrzeby do Stolicy Apostolskiej, oraz potwierdza i broni prawa przyjmowania Eucharystii właśnie na klęcząco. Praktyka ta jest głęboko zakorzeniona przede wszystkim w ‘zmyśle wiary’, jak i w odpowiadającej mu ‘analogii wiary’. Zezwolenia Stolicy Apostolskiej w sprawie przyjmowania Eucharystii do ust i w postawie stojącej, udzielane w odpowiedzi na nalegania z dużym naciskiem ze strony niektórych Episkopatów, są jedynie ustępstwem, a nie ideałem. W obliczu zbyt daleko idących nadużyć w tym zakresie Kościół zmuszony jest stopniowo wycofywać niektóre zezwolenia, które na dłuższą metę okazały się zbyt ryzykowne i przyniosły już gorzkie owoce.

Magisterium a postawa przy przyjmowaniu Eucharystii

Dopiero co wspomniano o odpowiedzi Stolicy Świętej, która broni podstawowego prawa każdego wierzącego odnośnie do przyjmowania Eucharystii w postawie klęczącej – i do ust. Chodzi o pismo Kongregacji do spraw Kultu i Dyscypliny Sakramentów, ogłoszone 1 lipca 2002 r. (Rzym, 1.VII.2002, Prot. nr 1322/02/L, opublikowany w: Notitiae, 2002, str. 582-585). Kongregacja ta, współpracująca bezpośrednio z Ojcem świętym, podkreśla m.in. prawo każdego wiernego do bezpośredniego odniesienia się do najwyższych władz Stolicy Apostolskiej. Ponadto przypomina szereg szczególnych przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego w nawiązaniu do przyjmowania Komunii świętej. (zob. CIC, can. 213; 843, § 1). Dochodzi z kolei nowe, ponownie przez Stolicę Świętą opracowane ‘Institutio Generalis’, czyli zrewidowane „Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego” (z 2002 r.), gdzie wyraźnie podkreślone jest to właśnie prawo wiernych (zob. tamże: 160, § 2; 161).

Ponieważ wyżej wspomniane dyskusje tu i ówdzie po świecie nadal się utrzymują, przytoczymy ze wspomnianego Dokumentu Kongregacji do spraw Kultu jeden wymowny fragment:

„Chociaż zaś Kongregacja zatwierdziła przepis prawny dotyczący przyjmowania Komunii świętej w postawie stojącej – zgodnie z dostosowaniami, dopuszczonymi przez Konferencje Episkopatów w Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego (nr 160, § 2), dzieje się to przecież z zastrzeżeniem, że tym osobom, które pragną przyjąć Komunię świętą w postawie klęczącej, z tego właśnie powodu nie wolno jej udzielenia odmówić.
Istotnie też, Jego Eminencja Kard. Józef Ratzinger podkreślił ostatnio, że praktyka przyjmowania Komunii świętej na klęcząco ma za sobą wielowiekową tradycję. Jest ona szczególnie wyrazistym znakiem adoracji, w pełni stosownym w świetle prawdziwej, realnej i substancjalnej obecności Pana Naszego Jezusa Chrystusa pod konsekrowanymi postaciami” (Rzym, 1.VII.2002, Prot. Nr 1322/02/L, opublikowany w: Notitiae, 2002, str. 582-585)

W międzyczasie zmieniła się na szczęście omawiana sytuacja. Mianowicie, dnia 25 marca 2004 r. ukazały się normy wykonawcze, ściśle związane z encykliką o Eucharystii: „Ecclesia de Eucharistia” i przez nią zapowiedziane (zob. EdE 52). Chodzi o poprzednio wspomnianą „Instrukcję Redemptionis Sacramentum” (zob. wyż.: Instrukcja „Redemptionis Sacramentum”). Ojciec święty zatwierdził ją i nakazał ją ogłosić, zaznaczając iż przysługuje jej moc obowiązująca od zaraz:

„Instrukcja ta, z polecenia Ojca świętego Jana Pawła II. przygotowana przez Kongregację ... , zatwierdzona przez tegoż Ojca świętego, który polecił ją wszystkim ogłosić i nakazał jej natychmiastowe zastosowanie przez wszystkich, których to dotyczy” (RedS 186; data: 25.III.2004 r.).

A oto dopiero co wspomniane zarządzenia Instrukcji ‘Redemptionis Sacramentum’ odnośnie do Eucharystii. Podzielimy je na zarządzenia o charakterze ‘ogólnym’ (a), oraz szczegółowym, dotyczącym postawy przy przyjmowaniu Komunii świętej (b):

a) Ogólne uwagi związane z dyspozycją wiernych przystępujących do Eucharystii:

Nr 80. „... Akt pokutny, znajdujący się na początku Mszy św., zmierza do wewnętrznego przygotowania wszystkich, żeby byli zdolni do sprawowania tych świętych tajemnic. Aktowi temu ‘nie przysługuje jednak skuteczność sakramentu pokuty’ i nie może on być uważany za akt zastępczy zamiast sakramentu pokuty, jeśli chodzi o odpuszczanie grzechów ciężkich. Duszpasterze powinni zwracać przy pouczeniach katechetycznych pilną uwagę, żeby przekazywać wierzącym doktrynę chrześcijańską w tym względzie (RedS 80).

Nr 81. Zwyczaj Kościoła każe, że każdy powinien przeprowadzić dogłębne przebadanie siebie samego, żeby ktoś świadom grzechu ciężkiego nie sprawował Mszy świętej, ani nie przyjmował Ciała Pańskiego bez uprzedniej spowiedzi świętej, chyba że istnieje poważny powód, a brak sposobności do wyspowiadania się. W takim przypadku powinien pamiętać, iż musi wzbudzić akt żalu doskonałego, w którym zawiera się postanowienie wyspowiadania się jak najrychlej (RedS 81).

Nr 82. Ponadto zaś, ‘Kościół wydał już normy, mające na celu dopomożenie wiernym, żeby mieli częsty i owocny dostęp do stołu Eucharystycznego i żeby można było określić warunki, kiedy to należy wstrzymać się stanowczo od udzielenia Komunii świętej” (RedS 82).

Nr 84. Poza tym, gdy Mszę świętą odprawia się dla wielkiej ilości ludzi, albo też, przykładowo, gdy Msza św. odprawiana jest w dużych miastach, trzeba czuwać, żeby do Komunii Świętej nie przystępowali z niewiedzy również nie-katolicy, albo nawet nie-chrześcijanie, nie zważając na wypowiedzi Magisterium Kościoła odnośnie do doktryny i dyscypliny w tym względzie. Jest obowiązkiem pasterzy, żeby w odpowiednim momencie przestrzegali obecnych o ścisłym przestrzeganiu prawdy i dyscypliny (RedS 84).

Nr 86. Należy wychowywać wiernych z dużym naciskiem do zwyczaju przystępowania do sakramentu pokuty poza Mszą świętą, szczególnie w ustalonych na to godzinach, tak żeby korzystanie ze spowiedzi świętej mogło się odbywać ze spokojem i prawdziwym pożytkiem penitentów, i żeby sama spowiedź nie stanowiła dla nich przeszkody w aktywnym uczestniczeniu we Mszy świętej. Tych, którzy przystępują do Komunii świętej codziennie względnie często, trzeba zachęcać, żeby do sakramentu pokuty przystępowali w słusznych odstępach czasu, zależnie od wewnętrznej potrzeby każdego z osobna (RedS 86).

Nr 87. Pierwszą Komunię dzieci powinna zawsze poprzedzać spowiedź sakramentalna i rozgrzeszenie. Ponadto, pierwszej Komunii powinien udzielić zawsze kapłan. Nigdy też nie należy jej udzielać poza Mszą świętą. ...
‘Dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu’, lub takie, które zdaniem proboszcza ‘nie są wystarczająco przygotowane’, nie powinny przystępować do przyjęcia Eucharystii.
Jeśli się jednak zdarzy, że jakieś dziecko pomimo swego wieku zostanie wyjątkowo uznane za dojrzałe do przyjęcia sakramentu, należy takiemu nie odmawiać przyjęcia pierwszej Komunii świętej, byle by było dostatecznie pouczone” (RedS 87).

b) Przepisy wykonawcze odnośnie do postawy przy przyjmowaniu Eucharystii:

Nr 88. „Wierni powinni przyjmować Komunię Eucharystyczną z zasady w czasie samej Mszy świętej, w momencie czasowym przepisanym przez ryt jej celebracji, to znaczy tuż po Komunii świętej kapłana celebrującego. Rozdzielanie Komunii świętej należy do kapłana celebrującego. Mogą mu dopomóc inni kapłani względnie diakoni. Nie należy kontynuować Mszy świętej, dopóki rozdawanie Komunii świętej nie będzie ukończone.
Jedynie w przypadku naglącej konieczności mogą wspomagać kapłana celebrującego zgodnie z normami prawa również szafarze nadzwyczajni (RedS 88).

Nr 90. Wierni przyjmują Komunię świętą na klęcząco lub stojąco, zgodnie z postanowieniem Konferencji Episkopatu i po uzyskaniu zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. Jeśli przystępują do niej stojąc, zaleca się, aby przed przyjęciem Najświętszego Sakramentu wyrazili należny akt czci, który winien być określony tymi samymi postanowieniami (RedS 90).

Nr 91. Przy rozdzielaniu Komunii świętej należy pamiętać, że święci szafarze nie mogą odmówić sakramentów tym, którzy proszą o nie w ustalonym czasie, są do nich należycie przygotowani i prawo nie zabrania im ich przyjmowania. Toteż każdy ochrzczony katolik, któremu prawo tego nie wzbrania, powinien być dopuszczony do Komunii świętej.
Stąd też nie jest dozwolone odmówić któremukolwiek z wiernych Komunii świętej np. z samego tylko tego powodu, że pragnie on przyjąć Eucharystię na klęcząco względnie stojąco (RedS 91)

Nr 92. Chociaż każdy wierny powinien mieć zawsze prawo przyjmowania Komunii świętej wedle własnego wyboru do ust, to przecież jeśliby komunikujący chciał przyjąć Sakrament na rękę – w regionach gdzie Konferencja Episkopatu na to zezwoliła i po zatwierdzeniu tego ustalenia przez Stolicę Apostolską, należy mu Hostię świętą udzielić.
W takim przypadku należy jednak pilnie zważać, żeby osoba komunikująca spożyła Hostię natychmiast wobec szafarza, żeby nikt nie oddalił się z postaciami eucharystycznymi w ręku. Jeśli istnieje niebezpieczeństwo profanacji, Komunii świętej nie należy udzielać wiernym na dłoń (RedS 92).

Nr 94. Wiernym nie wolno brać Hostii Świętej ani Świętego Kielicha sobie samym, ani tym bardziej przekazywać go sobie z rąk do rąk.
W związku z tym należy ponadto usunąć nadużycie polegające na tym, że nowożeńcy w czasie Mszy świętej ślubnej podają sobie nawzajem Komunię świętą (RedS 94).

Nr 95. Wierny świecki, który już przyjął Najświętszą Eucharystię, może ją przyjąć jeszcze raz tego samego dnia jedynie w czasie celebracji Eucharystycznej w której uczestniczy, z zachowaniem kan. 921 § 2 (RedS 95).

Nr 96. Wyeliminować należy zwyczaj, że wbrew przepisom Ksiąg Liturgicznych podczas sprawowania Mszy świętej względnie przed nią, rozdawane są na sposób Komunii czy to hostie nie konsekrowane, czy też inne artykuły jadalne lub niejadalne. Taki bowiem zwyczaj w żaden sposób nie zgadza się z tradycją Obrzędu Rzymskiego i niesie z sobą niebezpieczeństwo wprowadzenia wiernych w zamieszanie co do nauczania Kościoła o Eucharystii.
Jeśli w pewnych miejscowościach istnieje na podstawie zezwolenia szczególny zwyczaj błogosławienia chleba i rozdzielania go po Mszy świętej, zwyczaj ten powinien być bardzo troskliwie wyjaśniony przez należytą katechezę. Nie wolno jednak wprowadzać innych tego rodzaju zwyczajów, przede wszystkim zaś nie wolno nigdy używać do tego celu hostii nie konsekrowanych” (RedS 96).

Przytoczone ustalenia nie wymagają szczególnego komentarza. Wystarczy przeczytać je uważnie.

a) W nawiązaniu do postawy przy przyjmowaniu Komunii świętej wypada tylko podkreślić jeszcze raz: postawa klęcząca wymieniona jest stale na pierwszym miejscu. Taka właśnie powinna być zwyczajna postawa należna ze strony wiernych w obliczu Najświętszego Sakramentu. Tam, gdzie udzielone zostało zezwolenie Stolicy Świętej na przyjmowanie Komunii świętej w postawie stojącej, wymagane jest obecnie każdorazowo ponowne rozpatrzenie poprzedniego zezwolenia.

b) To samo dotyczy przyjmowania Komunii świętej do ust, czy też na rękę. Na pierwszym miejscu wymieniane jest ciągle przyjmowanie Eucharystii bezpośrednio do ust. Jeśliby wierny życzył sobie otrzymywania Komunii świętej na dłoń, jest to uwarunkowane m.in. wymogiem, żeby osoba komunikująca spożyła zakonsekrowaną Hostię bezpośrednio, na oczach szafarza (RedS 92).


Dla dopełnienia tego zagadnienia przytoczymy jeszcze słowa wyżej wspomnianego, w 2002 r. opublikowanego, zrewidowanego ‘Ogólnego Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego’ (Missale Romanum, Institutio Generalis, 22.III.2002). Zauważymy od razu, że słowa te zostały wkomponowane w dopiero co przytoczone ustalenia Instrukcji ‘Redemptionis Sacramentum’ z r. 2004:

Nr 160. „... Nie wolno samym wiernym brać konsekrowanego Chleba ani kielicha Krwi Pańskiej, ani tym bardziej przekazywać między sobą z rak do rąk.
Wierni przyjmują Komunię świętą w postawie klęczącej lub stojącej, zgodnie z postanowieniem Konferencji Episkopatu.
Jeśli przystępują do niej stojąc, zaleca się, aby przed przyjęciem Najświętszego Sakramentu wykonali należny gest czci, który winien być określony tym samym postanowieniem.

Nr 161. Jeżeli udziela się Komunii świętej tylko pod postacią Chleba, kapłan każdemu z przyjmujących ukazuje nieco uniesioną Hostię mówiąc: ‘Ciało Chrystusa’. Przystępujący do Komunii świętej odpowiada: ‘Amen’ i przyjmuje Najświętszy Sakrament do ust lub, jeśli jest to dozwolone, na dłoń, według swego uznania. Przystępujący do Komunii spożywa całą świętą Hostię tuż po jej przyjęciu ...” (Missale Romanum, Institutio Generalis, 160-161).

Ozdobnik (4 kB)

2. Przygotowanie do Komunii świętej

Tęsknota Jezusa za zaproszonymi

Po uświadomieniu sobie ogólnych wymogów, wymaganych do przyjęcia Najśw. Sakramentu, można obecnie podsunąć z większym poczuciem odpowiedzialności parę sugestii w związku z przygotowaniem do Komunii świętej.

Zakładamy oczywiście, że serce jest w tej chwili czyste, tzn. nie jest obciążone grzechem ciężkim. Grzechy powszednie co prawda nie mogą nie sprawiać Bogu bólu i być dla Niego jednym ciągiem zniewagi. Niemniej sam Bóg w swym miłosierdziu ustalił, że grzechy lekkie, określane też jako ‘powszednie’, nie stanowią przeszkody w przyjmowaniu Jego Ciała i Krwi.

Sam Jezus po ludzku – i po Bożemu niewątpliwie żarliwie pragnie łączyć się z nami w tajemnicy Eucharystii. Daje to sam do zrozumienia chociażby w swej przypowieści o uczcie weselnej, jaką ‘pewien człowiek’ wyprawił i ‘zaprosił wielu’. Jednakże zaproszeni wymawiali się z coraz innych powodów. Wówczas rozgniewany gospodarz nakazał swemu słudze, by „wyszedł co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadził tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych” (Łk 14,21). Okazało się, że były jeszcze miejsca wolne. Wtedy Gospodarz polecił słudze: „Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony ...” (Łk 14,23).
– Czy w tych słowach Jezus nie mówi o sobie? I czy nie są wymowne dalsze jeszcze słowa, jakimi kończy tę przypowieść: „Albowiem powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty” (Łk 14,24)?

Zdajemy sobie sprawę, że przyjęcie Komunii św. to nie tylko uczta. I nie tylko zjednoczenie z Chrystusem. To w pierwszym rzędzie uobecnienie Jego ofiary odkupieńczej: Ciało wydane, Krew wylana ...! A przecież jednocześnie prawdziwa uczta – uczta ofiarnicza, w której człowiek otrzymuje jako Pokarm i Napój Ciało i Krew Jezusa Chrystusa.

Z jakąż tęsknotą, owocem żaru swej miłości „do końca” i poza koniec – musi Jezus czekać na naszych ołtarzach, bym i ja ... zaproszony, podszedł do Stołu Pańskiego!

Można się wczuć w sytuację np. matki czy ojca, którzy tęsknie wypatrują, czy dziecko przyjedzie na niedzielę. Przygotowują ze swego ubóstwa to, co mają najlepszego, by z sercem ugościć zaproszone swe dziecko. Gdyby ono przygotowanym obiadem wzgardziło i powiedziało matce, ojcu: ‘Pójdę do restauracji, tam mi dadzą lepsze jedzenie ...’, odmowa ta stałaby się pchnięciem sztyletu w najczulsze struny matczynego i ojcowskiego serca.
– O ileż bardziej musi ranić Serce Jezusa, gdy na co dzień zaproszeni ... Jego uczniowie do hojnie zastawionego Stołu Pańskiego nie przystępują i Bogiem na nich czekającym ... gardzą!

Modlitwa-Zaproszenie

Z uświadomienia sobie tego faktu wynika niedwuznacznie, że z naszej strony wypada wyrażać Jezusowi Eucharystycznemu jak najczęściej wyraźne zaproszenie Go do ‘domku swego serca’. On bowiem – Odkupiciel każdego z nas bez wyjątku, jest z tęsknoty za zjednoczeniem z nami poprzez ‘wejście-do-naszego-serca’ niejako aż ‘chory’. Gdyby został zaproszony, ponad wątpliwość obdarzyłby zapraszającego sobą całym – wraz z wszechmocną hojnością darów swego odkupienia.

Z tego względu najlepszym i najłatwiejszym przygotowaniem do Komunii świętej, a jednocześnie wyrazem może jedynie lichej naszej miłości do Jezusa Chrystusa, który staje codziennie od nowa u drzwi naszego serca i puka do niego z największą subtelnością (por. Ap 3,20), jest po prostu często ponawiane wyraźne zaproszenie Go do siebie.

Zaproszenie takie może oczywiście przybierać coraz to inną formę. Gdyby się komuś spodobało, może ono wyglądać chociażby następująco. W formie wierszowanej, a zarazem wyrażającej trzy podstawowe akty ‘teologalne’, mianowicie wiary-nadziei-miłości, a ponadto skruchy serca:

Ozdobnik

Przyjdź do mnie Jezu ... !

Przyjdź do mnie Jezu, bo mocno wierzę!
Przyjdź do mnie Jezu, bo szczerze ufam!
Przyjdź do mnie Jezu, bo Cię miłuję,
i za me grzechy – bardzo żałuję!


Ozdobnik (4 kB)

Przygotowanie z pomocą modlitewnika

Zapewne każdy skorzysta w przygotowaniu się do przyjęcia Eucharystii z jakiegoś modlitewnika. W każdej książeczce do nabożeństwa znaleźć można z łatwością gotowe modlitwy-rozważania do odmówienia tak przed, jak i po Komunii św. Oto drobny wybór:

Rozmowa z Jezusem
‘Droga do Nieba’, Opole 1981, 241

emptO Jezu mój, najukochańszy Oblubieńcze duszy mojej, cóż więcej mogłeś uczynić, aby mnie nakłonić do Twej miłości? Nie dość Ci było na tym, żeś za mnie umarł, o Miłości moja! Raczyłeś jeszcze ustanowić Przenajświętszy Sakrament i stać się moim pokarmem. Ty sam, Panie mój, wzywasz mnie, abym Cię przyjął. O miłości niezmierna! Bóg mój cały mi się oddaje! O Boże mój, Piękności nieskończona, nieskończonej miłości godna! Miłuję Cię więcej, niż siebie samego. Miłuję Cię nad życie własne. Miłuję Cię nade wszystko!
emptPrecz więc z serca mojego wszelkie uczucie ziemskie! Tobie, mój Jezu, całą miłość poświęcam. Ty dziś cały mi się oddajesz. Ja cały oddaję się Tobie. Dozwól miłościwie, abym Cię miłował, gdyż prócz Ciebie nic innego nie pragnę. Tak jest, o Zbawco mój, miłuję Cię, i tę nędzną miłość moją łączę z miłością, jaką mają ku Tobie wszyscy Aniołowie, wszyscy Święci i Maryja, Twoja Najświętsza Matka. Amen.


Przed Komunią świętą – wraz z kapłanem

emptPanie Jezu Chryste, niech przyjęcie Ciała i Krwi Twojej nie ściągnie na mnie (na nas) wyroku potępienia, lecz dzięki Twemu miłosierdziu niech mnie (nas) chroni oraz skutecznie leczy moją duszę i ciało.

Akt wiary-nadziei-miłości
przed Komunią świętą
‘Błogosławieni ...’, Biblos, 241

emptJezu, Prawdo odwieczna, wierzę, że prawdziwie jesteś obecny w Najświętszym Sakramencie. Tu przebywasz z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem. Słyszę Twoje zaproszenie: „Ja jestem Chlebem żywym, który zstąpił z nieba”. „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje”. Panie i Mistrzu, wierzę, ale wzmocnij moją słabą wiarę.

emptJezu, jedyna drogo zbawienia! Kierujesz do mnie zaproszenie: „Uczcie się ode Mnie”. Ale ja tak mało upodabniam się do Ciebie!

Tutaj zrób krótki rachunek sumienia; następnie módl się dalej:

emptPanie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale jedno Twoje słowo wystarczy, aby mnie uzdrowić.
emptW Tobie, Jezu, Ojciec znajdzie upodobanie. Ty jesteś dla mnie wzorem. Przyciągnij mnie do siebie i daj mi łaskę naśladowania Cię zwłaszcza w tym, czego najbardziej potrzebuję.

emptJezu, Mistrzu, Ty mówisz do mnie: „Ja jestem życiem”, „Kto spożywa moje Ciało, ma życie wieczne”. W Sakramencie Chrztu i Bierzmowania udzieliłeś mi tego życia, a teraz je umacniasz, stając się moim pokarmem. Weź moje serce; oderwij je od dóbr, przyjemności, pociech i marności ziemskich. Nieskończone Dobro i wieczna Szczęśliwości, kocham Cię z całego serca i ponad wszystko. Amen.

Pragnienie Komunii świętej
‘Błogosławieni ...’, Biblos, 242

emptO najukochańszy Jezu, przyjdź teraz do mnie! Dusza moja tak bardzo tęskni za Tobą, bo bez Ciebie żyć nie może. Przyjdź, o najukochańszy Jezu, do mego biednego serca, które powinno zupełnie do Ciebie należeć. U Ciebie tylko, o mój najdroższy Jezu, mogę znaleźć pociechę, spokój i prawdziwe szczęście. Przyozdób serce moje Twoimi cnotami, aby się Tobie podobało. Jezu, Boże mój, kocham Cię nade wszystko! Najsłodsze Serce mojego Jezusa, spraw, abym Cię coraz więcej kochał! O Jezu, przyjdź do mnie!


Ozdobnik (4 kB)

3. Komunia święta z pomocą św. Faustyny

Wraz ze św. S. Faustyną

Z dużym pożytkiem można skorzystać z licznych fragmentów „Dzienniczka” św. S. Faustyny Kowalskiej, w którym przedstawia ona z całą prostotą, jak sama przygotowywała się do Komunii św. – i jak po jej przyjęciu Jezusowi dziękowała. Oto parę fragmentów – dla dodania drogim czytelnikom otuchy.

W wątpliwości, czy przyjąć Komunię świętą

„W pewnej chwili bardzo pragnęłam przystąpić do Komunii św., ale miałam pewną wątpliwość i nie przystąpiłam. Cierpiałam z tego powodu strasznie. Zdawało mi się, że mi serce pęknie z bólu. Kiedy zajęłam się pracą, pełna gorzkości w sercu, nagle stanął Jezus przy mnie i rzekł mi:
Córko Moja, nie opuszczaj Komunii św., chyba wtenczas, kiedy wiesz dobrze, że upadłaś ciężko, poza tym niech cię nie powstrzymują żadne wątpliwości w łączeniu się ze Mną w Mojej tajemnicy miłości. Drobne twoje usterki znikną w Mojej miłości, jak źdźbło słomy rzucone na wielki żar. Wiedz o tym, że zasmucasz Mnie bardzo, kiedy Mnie opuszczasz w Komunii św.” (DzF 156).

W przygotowaniu do Eucharystii – grzechy języka

„Upokorzenie to pokarm codzienny. Rozumiem, że oblubienica przybiera wszystko, co się tyczy jej Oblubieńca, a więc szata zelżywości Jego musi okryć i mnie. W chwilach, kiedy bardzo cierpię, staram się milczeć, ponieważ nie dowierzam językowi, który w takich chwilach jest skłonny do mówienia o sobie, a przecież on ma mi służyć do chwalenia Boga za tyle dobrodziejstw i darów mi użyczonych. Kiedy przyjmuję Jezusa w Komunii św. proszę Go gorąco, aby raczył uleczyć język mój, bym nim nie obrażała ani Boga, ani bliźnich. Pragnę, aby język mój nieustannie wysławiał Boga. Wielkie są błędy języka. Dusza nie dojdzie do świętości, jeżeli nie będzie uważać na język swój” (DzF 92).

Któregoś razu, gdy sama była bardzo chora, a w dodatku stanął jej zegarek, czekała długo przed kaplicą w przygotowaniu i oczekiwaniu na Komunię św. Oto jej słowa:

„... Poszłam do kaplicy, ale jeszcze pozamykane i wszędzie cisza; pogrążyłam się w modlitwie, szczególnie za chorych. Teraz widzę, jak bardzo chorzy potrzebują modlitwy. Nareszcie kapliczka została otwarta; modlitwa przychodziła mi z trudem, bo czułam się bardzo wyczerpana, a po Komunii św. zaraz wróciłam do swej samotni. Wtem ujrzałam Pana, który mi powiedział:
‘Wiedz, córko Moja, że miły mi jest żar serca twojego, a jak ty gorąco pragniesz połączyć się ze Mną w Komunii św., tak i Ja pragnę ci się oddać cały, a w nagrodę twej gorliwości, odpocznij przy Sercu Moim’. W tej chwili zatonął duch mój w Jego Istocie, jako kropla w bezdennym oceanie, tonę w Nim, jako w jedynym skarbie swoim; w tym poznałam, że Pan dopuszcza pewne utrudnienia, dla większej chwały Swojej’ ...” (DzF 826).

Komunia św. a umocnienie duchowe

„Widzę się tak słaba, że gdyby nie Komunia św. upadałabym ustawicznie, jedno mnie tylko trzyma, to jest Komunia św., z niej czerpię siłę, w niej moja moc. Lękam się życia, w którym dniu nie mam Komunii św. Sama siebie się lękam. Jezus utajony w Hostii jest mi wszystkim. Z Tabernakulum czerpię siłę, moc, odwagę, światło; tu w chwilach udręki szukam ukojenia. Nie umiałabym oddać chwały Bogu, gdybym nie miała w sercu Eucharystii” (DzF 1037).

Z Maryją przed Komunią świętą

[Maj. 1.V.1937]. Dziś odczułam bliskość swej Matki – Matki Niebieskiej. Chociaż przed każdą Komunią św. gorąco proszę Matkę Bożą, aby mi dopomogła w przygotowaniu duszy na przyjście Syna Swego i czuję wyraźnie Jej opiekę nad sobą. Bardzo Ją o to proszę, aby raczyła rozpalić we mnie ogień miłości Bożej, jaką płonęło Jej czyste Serce w chwili Wcielenia Słowa Bożego” (DzF 1114).

Ozdobnik

4. Z Jezusem po Komunii świętej

Stoję u drzwi i kołaczę ...

Chwile po przyjęciu Komunii św. są darem z nieba trudnym do porównania z czymkolwiek innym. Sam Stworzyciel – ale tym bardziej Odkupiciel jest w tej chwili Gościem w sercu człowieka. Jakże dosłownie sprawdza się w tych błogosławionych chwilach to, co Jezus powiedział w Apokalipsie przez św. Jana, swego Umiłowanego Ucznia:

„... Bądź więc gorliwy i nawróć się.
Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy Mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną ...” (Ap 3,20).

Jakąż można sobie wyobrazić intymność jeszcze dalej posuniętą? Zdumiewa jednak przedziwna subtelność Pana. On do ludzkiego serca na siłę nigdy nie wejdzie! Puka – cierpliwie, i nasłuchuje: czy to ludzkie serce Jego głos ... dosłyszy? A jeśli dosłyszy: Czy Mu drzwi serca otworzy?

W następnej części (zob. niż.: Jako ukrzyżowany Jezus ‘stoi u drzwi i puka’ – oraz cały dalszy ciąg tego rozdziału) przekonamy się z być może jeszcze większym zdumieniem, że tym stojącym u drzwi serca ludzkiego i pukającym jest Jezus ... ukrzyżowany: godny ... litości, i miłosierdzia z naszej strony. Stoi On u wrót ludzkiego serca nie po to, by mu zadać gwałt, lecz właśnie w imię tego, że jest Bogiem ukrzyżowanym, a w tym ukrzyżowaniu ... kochającym i wstawiającym się u Ojca za każdym z nas z osobna. W takim właśnie charakterze: ukrzyżowanego – chciałby wyzwolić odruch naszej miłości odwzajemnionej. Taka miłość byłaby tym przez Niego bardzo oczekiwanym aktem miłosierdzia względem Niego, który dał się ukrzyżować i zabić, żebyśmy przez Jego śmierć – mieli życie: wieczne.

Pierwsze chwile po Komunii świętej

Trzeba zrobić wszystko, by nie zmarnować zwłaszcza pierwszych chwil po przyjęciu Pana Jezusa.

Jak wspomniano, gorącym życzeniem Kościoła, wyrastającym ponad wątpliwość z konstytutywnej tradycji apostolskiej, jest przyjmowanie Eucharystii w postawie klęczącej – i do ust, a nie na rękę. Nie usiłujemy podjąć zaciętych dyskusji tych, którzy są przeciwnego zdania, ani wnikać w ukryte intencje, które nimi w tej sprawie kierują.

Za podtrzymaniem dotychczasowej wielowiekowej tradycji przemawia ponad wątpliwość najgłębszy ‘zmysł wiary’ oraz elementarna cześć adoracji, czyli uwielbienia w obliczu Boga, który co prawda stał się prawdziwym człowiekiem, ale którego Osoba jest Osobą Bożą – i tylko Bożą.

Poza tym: ten Jezus Eucharystyczny – to Jezus ukrzyżowany, choć i zmartwychwstały. W Eucharystii spożywamy Jego Ciało wydane na odpuszczenie grzechów. Pijemy Jego Krew, wylewaną wciąż – aktualnie, na obmycie brudów grzechowych. Jednocześnie zaś ofiara Jezusa staje się ceną, dzięki której otrzymujemy ponownie życie w uczestnictwie z Trójjedynym. Cena ta, to przerażające tortury fizyczne i tym bardziej duchowe, którym Syn Boży był poddany. Znosił On je przez cały czas modlitewnie: jako swój dialog z Ojcem – w szczytowym wyrazie swej miłości do znieważanego w grzechach Ojca, ale i miłości do ludzi, którym groziłoby definitywne potępienie, gdyby nie ta Bożo-Ludzka ofiara Syna Bożego – i zarazem Syna Człowieczego.

W obliczu tak dokonującej się rzeczywistości naszego odkupienia, na ustach i w sercu uczestników ofiary Mszy św. i Eucharystii powinny pojawiać się jedynie słowa, jakie wypowiedział poganin – wojskowy w Kafarnaum, który prosił Jezusa, by zechciał uzdrowić jego sparaliżowanego, bardzo cierpiącego sługę (Mt 8,6). Gdy Jezus wyraził gotowość udania się do jego domu, ten mu odpowiedział:

„Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój,
ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie ...” (Mt 8,8).

Czy ktoś, kto w minimalnym stopniu zdolny jest uświadomić sobie, co to znaczy, że Odkupiciel-z-krzyża przychodzi do mnie, On Bóg Stworzyciel i Odkupiciel – będzie miał wątpliwość, jaką zająć wobec Niego postawę?

Jak Piotr nad Jeziorem Tyberiadzkim

(11.2 kB)
Objaśnienie

W tych pierwszych, prawdziwie błogosławionych chwilach po Komunii świętej, należałoby najlepiej zamknąć oczy, może wtulić twarz w dłonie, by nic nie widzieć i właściwie też nic innego nie słyszeć, jak tylko wypowiedzieć Odkupicielowi to, na co On z kolei ... tak bardzo czeka. Nie ulega wątpliwości, że ten Bóg, ten Jezus – choć o wszystkim wie, ale mający też ludzkie Serce, tak bardzo wrażliwe na gesty miłości i wzajemności, chciałby usłyszeć to, co już wielokrotnie słyszał, a przecież ludzkie serce jest tak skonstruowane, że czeka na wciąż ponawiane potwierdzenie tego samego, chociażby po tysiące razy powtarzanego: „Kocham Cię, Jezu mój”.

Czy można mieć wątpliwość, że o to chyba chodzi Jezusowi naprawdę najbardziej? Czy nie o to właśnie zapytał Jezus Piotra nad Jeziorem Tyberiadzkim – już po swej Męce i swoim Zmartwychwstaniu (J 21,15nn)? Jezus nie zamierza wycofać się z obietnicy niegdyś mu danej, że na nim jako opoce zbuduje Kościół Swój (zob. Mt 16,18), tzn. Kościół nie Piotra, ale Swój – i tylko Swój.
– Mimo trzykrotnego zaparcia się Piotra, Jezus chce ten wybór potwierdzić. Któż z nas jest w innej sytuacji? Kto z nas jest ... bez grzechu? Kto z nas nigdy Jezusa nie zdradził – przez grzech skierowany przeciw któremuś zprzykazań Bożych?


Na tym tle uświadamiamy sobie swoją własną sytuację w obliczu Odkupiciela. Czy Jezus przychodzący w Komunii świętej zaczyna od ... wytykania nam grzechów? Czy nie stawia raczej każdemu z przyjmujących Go w skrusze serca, ale i w zachwycie rozradowania, jak niegdyś rozradowany był z wizyty Jezusa Zacheusz celnik, który w opinii publicznej uchodził za grzesznika najgorszego gatunku (zob. Łk 19,6) – pytanie dotyczące tego, co się w sercu rozgrywa teraz:

„Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?
Odpowiedział Mu: ‘Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham’ ...” (J 21,15nn).

Jezus postawił to samo pytanie – z przerwami – aż trzykrotnie. Nie ulega wątpliwości, że było to niezwykle subtelną aluzją do trzykrotnego zaparcia się Jezusa przez tegoż właśnie Piotra. Fakt ten był wyrazem jego bardzo głębokiego upadku: zaparł się tego Mistrza, za którego dopiero co gotów był – według własnych słów – oddać życie swoje (zob. Mt 14,31). Jakże głęboko, a zarazem rozbrajająco prosto podkreśla ten właśnie moment Jan Paweł II w swym Liście Apostolskim o Różańcu (2002 r.), mianowicie szczegół uporczywego dopytywania się, czy Piotr Go naprawdę kocha:

„W Chrystusie Bóg przyjął naprawdę Serce z ciała. Ma On nie tylko Boże Serce, bogate w miłosierdzie i przebaczenie, ale również Serce ludzkie, zdolne do wszystkich poruszeń uczucia. Gdybyśmy potrzebowali do tego świadectwa Ewangelii, nie trudno byłoby znaleźć je we wzruszającym dialogu Chrystusa z Piotrem po zmartwychwstaniu: ‘Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?’ Aż trzy razy postawione jest to pytanie, aż trzy razy zostaje udzielona odpowiedź: ‘Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham’ [J 21,15nn].
... Niczyjej uwadze nie może umknąć piękno tego trzykrotnego powtórzenia, w którym powracające wciąż uporczywe pytanie i korespondująca z nim odpowiedź wyrażone są w terminach dobrze znanych z powszechnego doświadczenia ludzkiej miłości ...” (RVM 26).

Oby to właśnie stało się zasadniczą treścią zwłaszcza pierwszych chwil po przyjęciu Pana Jezusa w Komunii świętej. Oby rodzice umieli tę właśnie treść przedstawić swoim dzieciom, m.in. tym przygotowującym się do pierwszej Komunii świętej, oraz gdy będą towarzyszyli im w następnych przyjmowanych Komuniach świętych. Żeby dziecko to właśnie z wielkim przejęciem i pokryciem w prawdzie potwierdzało na swój dziecięcy sposób Jezusowi w chwilach następujących zaraz po Komunii św.

Jeśli o tym winny Jezusowi mówić po przyjęciu Eucharystii dzieci, o ileż bardziej dotyczy to osób dorosłych!
– Jeśli zaś ktoś poczuwa się do swej wielkiej niegodności i chronicznej grzeszności, czy nie należałoby wtedy przedstawiać Jezusowi swój właściwy status duszy – chociażby np. w taki oto sposób:

Ozdobnik (4 kB)

5. Rozmowa MIŁOŚCI i ZAWIERZENIA


Z Jezusem, Maryją, Aniołem
po przyjęciu Eucharystii

emptWitam Cię, Jezu, w Domu mojego serca! Jak bardzo się cieszę, że raczyłeś zawitać i do mnie, grzesznego. I nie brzydzisz się, ani się nie gorszysz brudem, którego w sercu moim jest ... pełno!

emptWiem Jezu, że czekasz tak bardzo na moje słowo: Czy Cię kocham?
emptJak Ci mam odpowiedzieć na to Twoje, wciąż ponawiane pytanie? Ty mnie znasz, Jezu, na wskroś ...!
emptW poczuciu mojej niegodności chciałbym Ci powiedzieć trochę jak Piotr:

Kwiatek: 4 kB

emptJezu, Ty wszystko wiesz! Ty wiesz, że chciałbym Cię kochać.
emptA przecież Cię wciąż ... zdradzam, wciąż się Ciebie zapieram. Gorzej niż Piotr.

emptUlituj się Jezusie, Boże wielkiego miłosierdzia, nad moją niegodnością! Nie chcę stać po stronie Szatana! Uratuj mnie z zasadzek, jakie on wciąż na mnie zastawia. A ja – jakże często daję się mu tak łatwo uwieść!
emptOdwołuję się, Jezu, już tylko do Twojej litości. Wyrwij mnie, Jezusie Odkupicielu, z szpon tego, który jest Zły. On mnie wciąż pokonuje! Mnie tak nieprawdopodobnie słabego i niestałego w miłości ku Tobie!

emptJezusie, pomimo wszelkich niewierności i zdrad z mojej strony, nie chcę Cię więcej zdradzać! Nie dozwól, bym miał Cię kiedykolwiek wyprosić z domku mojego Serca!

Jezu, ufam ... Tobie!
Zawierzam Ci siebie: w życiu, w umieraniu, i po śmierci!
Maryjo – przyjmij mnie: ze Swym Synem, i świętym Józefem!


Kwiatek: 4 kB
emptA teraz proszę Ciebie, Maryjo, Ty moja Matko-spod-krzyża, dana mi wtedy przez Twojego Boskiego Syna: ugość żarem swej MIŁOŚCI swego Boskiego Syna, który w tej chwili przyszedł do mojego serca. Proszę Cię z wielką ufnością, Matko moja Maryjo: umilaj Mu chwile, gdy On we mnie przebywa. Żeby dla Niego nie było zniewagą, gdy we mnie stwierdzi tyle brudu grzechowego, tyle niestałości i ... właściwie braku samej w ogóle miłości!

emptZapraszam Cię również Ty, mój Ukochany Aniele Stróżu! Ukochaj Stworzyciela i Odkupiciela, wraz ze mną: jest On w tej chwili we mnie! Nie zostawiaj mnie w tych momentach samego, ani tym bardziej nie zostawiaj samego – Jezusa: Twojego i Mojego – naszego Stworzyciela i mojego ... Odkupiciela. Szepnij Ukrzyżowanemu – Zmartwychwstałemu Oblubieńcowi mej duszy, że chciałbym bardzo Go kochać: kochać na zawsze. Poproś Go ładnie, żeby tę ledwo, nikłym płomieniem palącą się moją miłość – bezmiarem swojej Miłości rozpalił i nigdy już nie pozwolił mi oddalić się od Siebie.

emptJezusie, kocham Cię !
emptMaryjo, kocham Cię!
emptMój Ukochany Aniele: i Ciebie kocham: uproś mi dar posłuszeństwa i wierności wszystkiemu, co mi zasugerujesz.

emptJezusie, Synu Boży, Synu Maryi: kocham Cię! Uratuj – mnie, ale uratuj też wszystkich bez wyjątku, za Których przelałeś swą Bożo-Ludzką Krew.


emptA teraz pozwól mi, Ukochany Odkupicielu, Oblubieńcze-z-krzyża, że wycałuję Twoje Przenajświętsze Rany:
te na Twoich przebitych nogach: lewej – i tej prawej ...
tę na Twojej Ręce lewej ...
tę na Twej Ręce prawej ...
te na Twych barkach, które Cię tak bardzo bolały: dźwigały one ciężki Krzyż ...

emptPozwól, że skruszonym sercem i ... moją odrobinką miłości do Ciebie, wycałuję:
Rany Twojej Przenajświętszej Głowy. Sprawiały one ból nie do wytrzymania z powodu korony z cierni, którą żołnierze wbijali kijami ...
Całuję Twoje Ukochane ... Oczy. To jedno oko było chyba przebite na wylot cierniem. Na to zdają się wskazywać badania Całunu ...
Całuję Rany zadane Ci na Twoim Obliczu: zniekształconym tyloma policzkami ...
Całuję Rany Twej zbitej szczęki, gdy Cię szarpano za brodę, jak to zapowiadał już na wieki wcześniej Izajasz ...
Całuję Ranę Twojego przebitego boku. Stąd wypłynęły promienie Krwi i Wody ...

emptChciałbym Cię delikatnie ... objąć i ukochać: Ukrzyżowanego – a kochającego i przebaczającego. Tą moją tak słabą, a przecież trochę ... kochającą miłością! Chciałbym Ci choć troszeńkę ulżyć.

emptDziękuję Ci, Jezu, żeś mnie ... żeś nas ... odkupił. Żeś za mnie – i za nas ... cierpiał Rany ...

emptDziękuję Ci, o Drogi Jezusie, żeś potem zmartwychwstał. I że mi wciąż od nowa ofiarujesz w swych zachęcających słowach:
„Pokój Wam! Pokój Tobie, Dziecku Mojego Bólu, ale i Mojej Radości!” –
Dar nowego Życia: życia którym pulsuje Serce Trójcy Przenajświętszej. I w którym mi nieustannie ponawiasz obietnicę, że mnie chcesz wprowadzić do Domu Twojego – i mojego – Ojca.



emptJezu, kocham Cię! Całuję Cię!
emptMaryjo, naucz mnie kochać Twojego Syna.
emptAmen.

Ozdobnik (4 kB)

6. Modlitwy po Komunii św. z książeczek

W każdej książeczce do nabożeństwa znaleźć można modlitwy do odmówienia po przyjęciu Komunii świętej. Przedrukujemy tu parę szczególnie znanych i użytecznych. Na pierwszym miejscu modlitwa odmawiana po Komunii św. już przez wieki: „Oto ja, o Dobry i Najsłodszy Jezu ...”:

Oto ja, o Dobry i Najsłodszy Jezu

emptOto ja, o Dobry i Najsłodszy Jezu, upadam na kolana przed obliczem Twoim i z największą żarliwością ducha proszę Cię i błagam, abyś najżywsze uczucia wiary, nadziei i miłości w serce me wlać raczył wraz z prawdziwą za grzechy moje skruchą i mocną wolą poprawy; podczas gdy z wielkim wzruszeniem i głęboką boleścią duszy mojej Twoje pięć ran rozpamiętywam i myślą się w nich zatapiam, mając przed oczyma, co już mówił o Tobie, o dobry Jezu, święty król, prorok Dawid: „Przebili ręce moje i nogi moje, policzyli wszystkie kości moje”. Amen.

Ozdobnik

A oto inna modlitwa: „Duszo Chrystusowa ...”, ulubiona m.in. ze względu na tę prośbę do Chrystusa, by w chwili śmierci ‘zawołał’ mnie i kazał przyjść do siebie:

Duszo Chrystusowa ... !

Duszo Chrystusowa, uświęć mnie. * Ciało Chrystusowe, zbaw mnie. * Krwi Chrystusowa, napój mnie. * Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mnie. * Męko Chrystusowa, pokrzep mnie. * O dobry Jezu, wysłuchaj mnie. * W ranach swoich ukryj mnie. * Nie dopuść mi oddalić się od Ciebie. * Od złego ducha broń mnie. * W godzinę śmierci wezwij mnie. * I każ mi przyjść do Siebie, * Abym z świętymi Twymi chwalił Cię, * Na wieki wieków. * Amen.

Ozdobnik (4 kB)

Z kolei modlitwa św. Tomasza z Akwinu: „Dzięki Ci składam, Panie ...”, również mająca już wielowiekową tradycję za sobą:

Dzięki Ci składam ...: Modlitwa św. Tomasza

emptDzięki Ci składam, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże, za to, żeś mnie grzesznika, niegodnego sługę swojego, bez żadnej mojej zasługi, a jedynie z Twego miłosierdzia, posilić raczył Najdroższym Ciałem i Krwią Twojego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa.
emptProszę Cię, niech ta Komunia święta nie stanie się dla mnie wyrokiem potępienia, ale niech będzie dla mnie zbawiennym zadatkiem twojego przebaczenia, zbroją mojej wiary i puklerzem dobrej woli. Niech mnie uwolni od mych występków, wyniszczy we mnie pożądliwość i zmysłowość, a wzmocni miłość i cierpliwość, pokorę, posłuszeństwo, i wszystkie cnoty. Niech mi będzie mocną obroną przeciw zasadzkom nieprzyjaciół tak widzialnych, jak niewidzialnych. Niech całkowicie uspokoi we mnie poruszenia cielesne i duchowe. Niech przez nią mocno przylgnę do Ciebie, jedynego, prawdziwego Boga. Niech wreszcie będzie szczęśliwym zakończeniem mojego życia.
emptProszę Cię także, abyś mnie grzesznika, raczył doprowadzić do tej niewymownej uczty, na której z Twoim Synem i Duchem Świętym jesteś dla swoich wybranych prawdziwą światłością, całkowitym nasyceniem, wiekuistym weselem, pełnią szczęścia i radością doskonałą. Amen.

Ozdobnik (4 kB)

Akty strzeliste po Komunii świętej

Oto garść aktów strzelistych, jakie można wykorzystać po Komunii św. Dobrze jest mieć jakiś własny ‘zapas’ takich modlitewek, zapamiętać je i użyć w ‘wolnych’ chwilach, np. w drodze do pracy, przy zajęciach fizycznych, przy przygotowaniu posiłków itd. Żeby te ‘wolne chwile’ nie były zmarnowane dla wieczności – oraz bliźnich (Dalszy zbiór Aktów Strzelistych zob. w rozdz. 7:  Wybór innych aktów strzelistych ).

Akty Strzeliste
do wykorzystania po Komunii świętej


Modlitwa Anioła z Fatimy: jako pozdrowienie i wynagrodzenie Panu Jezusowi w Eucharystii:

O Boże mój: wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Ciebie.
Proszę Cię, byś przebaczył tym, którzy w Ciebie: nie wierzą, Ciebie nie uwielbiają, Tobie nie ufają, Ciebie nie kochają.

Ponowne zawierzenie Bożemu Miłosierdziu po Komunii świętej:

Miłosierny Jezu, ufam (ufamy) Tobie! Zawierzam (zawierzamy) Ci siebie: w życiu, w umieraniu, i po śmierci!
Maryjo – przyjmij mnie (nas): ze Swym Synem – i świętym Józefem.

Inne pożyteczne akty strzeliste:

Mario, naucz nas kochać Jezusa.

Matko Pięknej Miłości, naucz nas tej miłości.

Serce Jezusa konające, zlituj się nad konającymi – i nad naszym skonaniem.

Któryś cierpiał za nas Rany – Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!
I Ty, któraś współcierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami.

O mój Jezu, miłosierdzia i przebaczenia – przez zasługi świętych Ran Twoich.

Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie. A Światłość wiekuista niechaj im świeci.
Niech odpoczywają w pokoju. Amen.

Jezusie i Maryjo – kocham Was. Ratujcie grzeszników.

Modlitwa przebaczenia i zdania na Jezusa

Jezusie i Maryjo, przebaczam z serca (temu: ... i temu: ... i ....) wszystkim, którzy mi jakąkolwiek krzywdę wyrządzili.
Nie chcę do tego wracać: ani w myśli, ani w słowie – chyba w przebaczeniu.

A naprawienie wyrządzonych mi krzywd? Sponiewieranego mojego dobrego imienia ...?
Dojmująco boli doznana krzywda, niesłuszne posądzenia, latami ciągnące się niesprawiedliwości ... !.
Proszę Cię jednak, Jezu: zdaję to wszystko na Ciebie. Ty to wyjaśnisz najlepiej.
Kiedy ... ?
O Jezu – po prostu: ufam Tobie! Niech się spełni Twoje Najświętsze upodobanie!


Ozdobnik (4 kB)

Komunia święta duchowa

Jeśli się tak złoży, że pomimo najlepszej dobrej woli nie możesz przyjąć Eucharystii, przyjmij ją chociażby tylko przez tzw. ‘Komunię świętą duchową’. Zachęca do tego gorąco m.in. Jan Paweł II w swej Encyklice o Eucharystii (zob. EdE 34.56). Oto jeden taki wzór modlitwy będącej aktem Komunii świętej duchowej (zob. m.in. ‘Błogosławieni ...’, Biblos, 244n):

Komunia święta Duchowa

Jest to akt osobowej łączności z Chrystusem przez wiarę, nadzieję i miłość. Kiedy nie możemy przyjąć Komunii świętej pod sakramentalnymi postaciami, możemy się łączyć z Chrystusem przez akt rozumu, woli i uczucia. Jeżeli znajdujemy się w stanie grzechu ciężkiego, nie możemy przyjąć Komunii świętej duchowej. Wtedy musimy się najpierw oczyścić przez pokutę i pojednanie. Lub wzbudzić przynajmniej akt skruchy za popełnione grzechy – z decyzją wyspowiadania się przy najbliższej okazji i spełnienia wszystkich pięciu warunków Dobrej Spowiedzi świętej.

emptJezu, nieskończona Miłości, prawdziwy Boże i prawdziwy Człowiecze, przebywający w Najświętszym Sakramencie po to, aby być pokarmem i napojem duszy naszej! Jesteśmy niegodni, aby Cię przyjąć, a jednak pragniemy i chcemy Cię przyjąć z taką miłością, jaką żywią wszyscy Aniołowie i Święci, jaką żywi ich Królowa, Najświętsza Maryja Panna, oraz z miłością, jaka płonie w Sercu Twoim.
emptZdając się na nieskończone miłosierdzie Twoje, które nie odrzuca nawet najnędzniejszych grzeszników, lecz przeciwnie, nawet ich poszukuje, pragniemy Cię przyjmować w każdej chwili na zawsze; pragniemy odprawiać od całej wieczności przez całą wieczność każdej chwili nieskończoności, tyle komunii duchowych, na ile aktów miłości, uwielbienia i wszystkich cnót zasługujesz, a wszystko to czynić chcemy dla wszystkich możliwych celów, które się Tobie podobają. Amen.


Ozdobnik (4 kB)

7. Po Komunii świętej ze św. Faustyną

Jakżeż nie skorzystać z ‘Dzienniczka’ św. Faustyny, podarowanego Kościołowi i całemu światu przez samego Jezusa Miłosiernego, m.in. do lepszego dziękczynienia i zjednoczenia z Odkupicielem – w ślad za tą Perłą, jaką Boża Dobroć obdarzyła świat na tym trudnym zakręcie dziejowym.
– Jeśli ktoś ma swój własny egzemplarz „Dzienniczka” św. Faustyny, znajdzie na samym jego końcu zebranych 16 sposobów przeżywania Komunii świętej. Zapiski te noszą datę początku ostatniego roku życia Świętej (notatka: 10.I.1938; DzF 1804-1828).
– Oto ‘na wyrywkę’ jeden czy drugi fragment z tego zbioru ‘przygotowań’ do przyjęcia Chrystusa Eucharystycznego oraz przeżywania obecności Jezusa po Komunii świętej:

a. „Najuroczystsza chwila w życiu moim, to chwila, w której przyjmuję Komunię świętą. Do każdej Komunii świętej tęsknię i za każdą Komunię świętą dziękuję Trójcy Przenajświętszej. – Aniołowie, gdyby zazdrościć mogli, to by nam dwóch rzeczy zazdrościli: pierwszej – to jest przyjmowania Komunii św., a drugiej – to jest cierpienia” (DzF 1804).

b. „Wychodzę na Jego spotkanie i zapraszam Go do mieszkania swojego serca, uniżając się głęboko przed Jego majestatem. Lecz Pan podnosi z prochu mnie i jako oblubienicę zaprasza, abym usiadła obok Niego, abym Mu powiedziała wszystko co mam w sercu. A ja, ośmielona Jego dobrocią, pochylam swą skroń na pierś Jego i mówię Mu o wszystkim. Na pierwszym miejscu mówię o tym, o czym bym nigdy żadnemu stworzeniu nie powiedziała. A później mówię o potrzebach Kościoła, o duszach biednych grzeszników, jak bardzo potrzebują Twego miłosierdzia.
– Lecz chwila szybko upływa. Jezu, muszę wyjść na zewnątrz do obowiązków, które czekają na mnie. Jezus mi mówi, że jest jeszcze chwila, aby się pożegnać. Wzajemne, głębokie spojrzenie i na chwilę pozornie się rozłączamy, ale nigdy rzeczywiście. Serca nasze są ustawicznie zjednoczone choć na zewnątrz jestem rozerwana różnymi obowiązkami, lecz obecność Jezusa, pogrąża mnie ustawicznie w skupieniu” (DzF 1806).

c. „Dziś, zapraszam Jezusa do serca, jak miłość. Ty jesteś samą miłością. Całe niebo od Ciebie się zapala i napełnia się miłością. A więc pożąda Cię dusza moja, jak żąda kwiat słońca. Jezu, przyjdź spiesznie do mojego serca, bo widzisz, jak kwiat rwie się ku słońcu, tak serce moje ku Tobie. Rozchylam kielich swego serca na przyjęcie Twojej miłości.
Gdy Jezus przyszedł do mego serca, wszystko zadrżało życiem i ciepłem w mej duszy. Jezu, zabierz moją miłość z serca, a wlej w nie Swoją miłość. Miłość gorącą i promienistą, która umie nieść ofiarę, która umie całkowicie zapomnieć o sobie.
Dziś dzień mój nacechowany ofiarą ...” (DzF 1808).

d. „Dziś, dusza moja przygotowuje się na przyjście Zbawiciela, Który jest dobrocią i miłością samą. Pokusy i roztargnienia szarpią mnie i nie dają mi się przygotować na przyjście Pana, dlatego goręcej pragnę przyjąć Cię Panie, bo wiem, że jak przyjdziesz do mnie, wybawisz mnie od tych udręk. A jeżeli wolą Twoją jest abym cierpiała, to wzmocnij mnie do walki.
Jezu, Zbawicielu, który raczyłeś przyjść do mego serca, odpędź te roztargnienia, które mi przeszkadzają rozmawiać z Tobą.
Jezus mi odpowiedział: ‘Chcę, abyś była jak rycerz wyćwiczona w boju, który umie wśród huku kul innym dawać rozkazy. Tak i ty, dziecko Moje, umiej wśród największych trudności panować nad sobą i niech cię nic nie oddala ode Mnie, ani nawet upadki twoje’.
Dziś walczyłam przez dzień cały z pewną trudnością, o której Ty Jezu wiesz ...” (DzF 1823).


A oto kilka innych fragmentów z Dzienniczka św. Faustyny w nawiązaniu do Komunii świętej. Niektóre z nich przytaczaliśmy już poprzednio, względnie będą jeszcze przedrukowane w innym podobnym kontekście:

1.[mówi Jezus:] Ach, jak Mnie to boli, że dusze tak mało się łączą ze Mną w Komunii św. Czekam na dusze, a one są dla Mnie obojętne. Kocham ich tak czule i szczerze, a one Mi nie dowierzają. Chcę je obsypać łaskami – one przyjąć ich nie chcą. Obchodzą się ze Mną, jak z czymś martwym, a przecież mam Serce pełne miłości i miłosierdzia.
Abyś poznała choć trochę Mój ból, wyobraź sobie najczulszą matkę która bardzo kocha swe dzieci, jednak te dzieci gardzą miłością matki, rozważ jej ból, nikt jej nie pocieszy. – To słaby obraz i podobieństwo Mojej miłości” (DzF 1447).

2. „19.XI.1937. Dziś po Komunii św. powiedział mi Jezus, jak bardzo pragnie przychodzić do serc ludzkich.
‘Pragnę jednoczyć się z duszami ludzkimi; rozkoszą Moją jest łączyć się z duszami. Wiedz o tym, córko Moja, kiedy przychodzę w Komunii św. do serca ludzkiego, mam ręce pełne łask wszelkich i pragnę je oddać duszy, ale dusze nawet nie zwracają uwagi na Mnie, pozostawiają Mnie Samego, a zajmują się czym innym. O jak Mi smutno, że dusze nie poznały Miłości. Obchodzą się ze Mną, jak z czymś martwym‘.
– Odpowiedziałam Jezusowi: O Skarbie mojego serca, jedyny przedmiocie mojego serca i cała rozkoszy mojej duszy, pragnę Cię uwielbiać w swym sercu, jako jesteś uwielbiany na tronie Swej wiekuistej chwały. Miłość moja pragnie Ci choć w cząstce wynagrodzić za oziębłość tak wielkiej liczby dusz. Jezu, oto serce moje jest dla Ciebie mieszkaniem, do którego nic wstępu nie ma, Ty Sam wypoczywaj w nim, jako w pięknym ogrodzie.
O Jezu mój, do widzenia. już muszę stanąć do obowiązku, ale miłości swojej ku Tobie dowiodę Ci ofiarę, nie pomijając ani nie pozwolę się wymknąć żadnej sposobności ku temu” (DzF 1385).

3. „Jezu, kiedy przychodzisz do mnie w Komunii św., Ty, któryś raczył zamieszkać z Ojcem i Duchem św. w małym niebie serca mojego, staram się przez dzień cały Ci towarzyszyć, nie pozostawiam Cię Samego ani na chwilę, chociaż jestem w towarzystwie ludzi, czy razem z wychowankami, serce moje jest zawsze złączone z Nim. Kiedy zasypiam, ofiaruję Mu każde uderzenie serca swego, kiedy się przebudzę – pogrążam się w Nim bez słowa mówienia. Kiedy się przebudzę, chwilę wielbię Trójcę Świętą i dziękuję, że raczyła mi darować jeszcze jeden dzień, że jeszcze raz się powtórzy we mnie tajemnica Wcielenia Syna Twojego, że jeszcze raz w oczach moich powtórzy się bolesna Męka Twoja, wtenczas staram się ułatwić Jezusowi, aby przeszedł przeze mnie do dusz innych. Z Jezusem idę wszędzie, obecność Jego towarzyszy mi wszędzie” (DzF 486).

4. „... Nagle mi się tak pogorszyło zdrowie ... Kaszel męczył mnie tak strasznie, że zdawało mi się, jak się jeszcze parę razy powtórzy, to pewno będzie koniec. – Czternastego kwietnia [1937 r.] czułam się tak źle, że z trudem wstałam na Mszę św. Gorzej się czułam chora aniżeli wtenczas, kiedy mnie wysłano na kuracją. Wielkie miałam rzężenie i chrapanie w płucach i dziwne bóle. Kiedy przyjęłam Komunię św. sama nie wiem dlaczego, a raczej jakoby coś mnie przynagliło do tej modlitwy i zaczęłam się modlić w ten sposób:
‘Jezu, niech Twoja czysta i zdrowa Krew zakrąży w organizmie moim schorzałym, a Ciało Twe czyste i zdrowe niech przemieni moje schorzałe ciało i niech zapulsuje we mnie zdrowe i silne życie, jeżeli jest Wolą Twoją świętą, abym przystąpiła do dzieła tego, a będzie mi to znakiem wyraźnym woli Twojej świętej’.
Kiedy się tak modliłam, nagle uczułam jakby szarpnięcie całym organizmem i uczułam się nagle zupełnie zdrowa. Oddech mam czysty, jakbym nigdy na płuca nie chorowała i bólu nie czuję, a to mi jest znak, że mam przystąpić do dzieła ...” (DzF 1089).

Ozdobnik (5 kB)

RE-lektura: cz.IV, rozdz.7d.
Stadniki, 11.XI.2013.
Stadniki, 16.X.2015 oraz 24.III.2016.
Tarnów, 26.IX.2016.
Tarnów, 4.I.2017.

(0,7kB)        (0,7 kB)      (0,7 kB)



D. EUCHARYSTIA – KOMUNIA ŚWIĘTA

1. Klimat adoracyjny w obliczu Eucharystii
Ciało i Krew na odpuszczenie grzechów
Przynajmniej raz w roku
Przykazania Kościelne. Obowiązek Mszy niedzielnej
Czystość serca
Dwukrotnie każdego dnia
Post eucharystyczny
Komunia Małych DZIECI
Postawa przy przyjmowaniu Eucharystii
Wypowiedź Magisterium o przyjmowaniu Eucharystii na klęcząco
Komunia święta na klęcząco
Instrukcja Redemptionis Sacramentum
Z Ogólnego Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego

2. Przygotowanie do Komunii świętej
Tęsknota Jezusa za zaproszonymi
Modlitwa-zaproszenie
Przyjdź do mnie Jezu ... !
Przygotowanie z pomocą modlitewnika
Rozmowa z Jezusem
Przed Komunią św. – wraz z kapłanem
Akt wiary-nadziei-miłości przed Komunią świętą
Pragnienie Komunii świętej

3. Komunia święta z pomocą św. Faustyny
Wraz ze św. S. Faustyną
W wątpliwości, czy przyjąć Komunię świętą
W przygotowaniu do Eucharystii – grzechy języka
W oczekiwaniu na Komunię świętą
Komunia a umocnienie duchowe
Z Maryją przed Komunią św.

4. Z Jezusem PO Komunii świętej
Stoję u drzwi i kołaczę ...
Pierwsze chwile po Komunii świętej
Jak Piotr nad jeziorem Tyberiadzkim

5. Rozmowa MIŁOŚCI i ZAWIERZENIA
Rozmowa ZAWIERZENIA i MIŁOŚCI po przyjęciu Eucharystii
Kocham Cię Jezu !

6. Modlitwy po Komunii św. z książeczek
Oto ja, o dobry i najsłodszy Jezu
Duszo Chrystusowa ... !
Dzięki Ci składam ... : Modlitwa św. Tomasza
Akty strzeliste po Komunii świętej
Modlitwa PRZEBACZENIA i zdania na Jezusa
Komunia święta duchowa

7. Po Komunii świętej z św. Faustyną

Obrazy-Zdjęcia

Fot4-53. Rozdawanie Komunii świętej
Fot4-54. Niepełnosprawni na Błoniach Krakowskich w 2002 r. na Mszy św. Papieskiej
Fot4-55. O. Zovko Barbarić w Medjugorje prowadzi Procesję z Najśw. Sakramentem