
2. Wiek przejściowy |

26 W wieku przejściowym należy przywiązywać szczególną uwagę do charakteru krwawień. Mogą to być krwawienia międzymiesiączkowe (przełamujące, lub z odstawienia), a te wiążą się zawsze z możliwością poczęcia (§ 4.13.16).
Gdyby w którymś dniu utrzymującego się ‘PMN’ pojawiło się krwawienie, trzeba ze współżyciem odczekać do wieczora 4-go dnia od nawrotu dotychczasowego PMN (§16).
Miesiączką jest krwawienie poprzedzone rozpoznanym dniem SZCZYTU w około 2 tyg. wcześniej (§ 4.18.22).
Jeśliby zatem krwawienie nie było poprzedzone dniem ‘SZCZYTU’ objawu śluzu, nie jest to wówczas krwawienie miesiączkowe, a kobieta znajduje się wciąż w fazie PRZED-owulacyjnej.
Należy wtedy stosować Wskazania-Reguły przewidziane na przed-owulacyjną część cyklu (§ 14-19.22).
Poczęcia nie będzie w dniu ‘warów’ (gorącego oblewania). ‘Wary’ są znakiem niskiego poziomu estrogenów, czyli niepłodności utrzymującej się PRZED-owulacyjnej części cyklu.
Nie należy uchylać się w tym okresie życia (jednostronnie) od przeżywania bliskości małżeńskiej. Kobieta powinna nadal wiernie prowadzić obserwacje i notatki. MOB NIE wymaga regularności cyklów! Dotyczy to niewątpliwie szczególnie niekiedy przedłużającego się okresu ‘wieku przejściowego’.
Niedopuszczenie do bliskości małżeńskiej w tym wieku (podobnie jak w innych okresach życia) ze względu na:
egoistycznie pielęgnowaną wygodę, albo z kolei:
z obawy przed nie planowanym poczęciem (przy jednoczesnym niepodejmowaniu żadnego wysiłku, żeby uzyskać łatwo dostępną pewność w tym zakresie),
Miłość każe mieć wciąż otwarte oczy i serce na nie sformułowane, może już wielokrotnie odtrącone oczekiwania tego drugiego w małżeństwie.
Należy zdecydowanie nie podejmować ‘leczenia’ hormonalnego dla tzw. uregulowania cyklów
(z wyjątkiem przypadku rzeczywistej patologii).
‘Regularność’ wymuszona (środkami farmakologicznymi) jest wzajemnym łudzeniem się tak lekarza, jak i kobiety-pacjentki.
Z punktu widzenia medycznego jest to z zasady ‘błąd-w-sztuce’ (zob. też zaraz poniżej, § 27).
Krwawienia wymuszone nie są miesiączką, lecz krwawieniem-z-odstawienia. Mogą one iść w parze z optymalną szansą poczęcia.
W latach przejściowych jest zwykle coraz więcej dni ‘suchych’: 1-szy PMN. Trzeba je przyjąć jako Boży dar na tę fazę życia i nie martwić się spostrzeżeniem, że śluz dni płodności prawie już nie występuje.
U innych kobieta utrzymuje się w wieku przed menopauzą objaw wydzieliny całymi dniami nie zmieniającej się, czyli 2-gi PMN (nie jest to śluz z szyjki, lecz wydzielina z samej pochwy).
Może też występować w tym okresie życia ‘Model MIESZANY” (zob. § 24).
Wszystko to wymaga jedynie wiernego kontynuowania zarówno obserwacji-z-zewnątrz, jak i prowadzenia notatek, wraz z odpowiednim stosowaniem z nie słabnącą miłością bliźniego – Wskazań-Reguł Metody na dni ‘PMN’.
W razie wątpliwości wyjściem jest zawsze kierowanie się wskazaniem:
„ODCZEKAJ i obserwuj, co będzie będzie dalej; + 1-2-3” (§ 16),
z jednoczesnym stosowaniem Wskazać-Reguł na DNI PRZED-owulacyjne (§ 14-19).
W przypadku nawrotu dokładnie tego samego ‘PMN’ co poprzednio, można wznowić zjednoczenie małżeńskie wieczorem 4-go dnia.


|
OBJAŚNIENIE do Ryc. 7. – Cykle 21-24 (spójrz jeszcze raz uważnie na: Ryc. 7). Cykl 21 (Atl., 49/1). Kobieta ta dopiero co odstawiła tabletkę hormonalną. Trudno było zorientować się w jej objawie śluzu: notowała wciąż obecną wilgotność itp. Cykl 22 (Atl., 49/2). Tu mamy przypadek ciąży ze współżycia w 2 dniu po SZCZYCIE, zbiegającym się z końcem miesiączki. Kobieta to zauważyła – i zbagatelizowała... W drugiej kolumnie poprawiono jej notatki. Cykl 23 (Atl., 49/3). Tutaj widzimy ciążę ze współżycia w pierwszym dniu po SZCZYCIE, tzn. w najdogodniejszym dniu dla poczęcia dziecka. Cykl 24 (Atl., 49/4). Tu widzimy przypadek wielokrotnego łamania zaleceń MOB. Stąd trudno orzec, z którym aktem wiązać zainicjowanie ciąży. |

3. Po odstawieniu tabletki – Patologia – Po poronieniu |
27 Po odstawieniu tabletki hormonalnej wystąpi w parę dni później krwawienie. NIE jest ono miesiączką! Jest to typowe krwawienie ‘z odstawienia’ (nagłe wycofanie dopływu estrogenów).
Najpierw trzeba zidentyfikować swój PMN (często 2-gi PMN: § 5-8).
Nadal NIE sprawdzać obecności objawu wewnątrz!
Uwagę skupiać na odczuciu-ze-sromu.
Jeśli kobieta jest lękliwa i zbyt skrupulatna, będzie lepiej, gdy notuje same odczucia-ze-sromu, jakby była niewidoma (§ 10).
Niekiedy niepłodność utrzymuje się w dniach ‘PMN’ mimo odbywającej się owulacji.
Uszkodzone krypty szyjki (przez chemię tabletki; lub czynniki fizjologiczne) nie odpowiadają na wzrost estrogenów.
Tym samym nie dochodzi do wytwarzania śluzu dni płodności i plemniki nie mają możliwości przedostawania się dalej.
Współżycie, podjęte nawet w dniu owulacji, nie prowadzi wtedy do poczęcia.
Zakłócenia po ‘tabletce’ (zamierzone przez człowieka, a nie Boga !) mogą się utrzymywać do 2 lat.
Po odstawieniu tabletki nie należy podejmować żadnego ‘leczenia’ przez 2 lata: natura sama powróci do normy.
Leczenie’ hormonalne w celu przywrócenia ‘cykliczności’ jest błędem-w-sztuce. Pojawiające się wtedy krwawienia NIE są miesiączką, lecz krwawieniem-z-odstawienia (zob. wyż., § 26)
Cierpliwość popłaca, gdy kobieta zada sobie trud rozpoznania występującego u siebie ‘PMN’ – dzięki wiernemu notowaniu objawów.
28 W przypadku upławów chorobowych (pieczenie, świąd, ból, wydzielina ropna, cuchnąca) trzeba ustalić rozpoznanie choroby i podjąć leczenie (leczenie musi objąć często oboje małżonków). Po czym będzie można skorzystać z MOB.
Przez pierwszy cykl po wyleczeniu upławów należy najpierw odłożyć współżycie (w części PRZED-owulacyjnej), by móc na nowo rozpoznać aktualnie utrzymujący się ‘PMN’. Będzie to zwykle ‘2-gi PMN’ (§ 5-8.13-19).
Rozpoznanie dnia SZCZYTU objawu śluzu pozwala na zastosowanie Reguły SZCZYTU od zaraz (§ 19).
29 Po poronieniu (czy to samoistnym, czy spowodowanym), trzeba początkowo zostawić organizmowi jakiś czas (bez podejmowania współżycia), żeby mógł przyjść do siebie po doznanym wstrząsie.
Gdy skończą się odchody-skrzepy, trzeba przystąpić do prowadzenia notatek według wskazań ‘Metody Billingsa’.
Prowadzenie notatek przez 2 tygodnie bez kontaktów płciowych pozwoli rozpoznać aktualnie wykształcający się ‘PMN’ (§ 5-8.12-22).
To zaś pozwoli na wznowienie w odpowiednim czasie współżycia małżeńskiego.

4. Po porodzie i w okresie karmienia |
30 Po urodzeniu dziecka należy podjąć wszelkie starania, żeby móc karmić wyłącznie piersią: w dzień i w noc – przynajmniej przez 6 miesięcy.
Karmić wyłącznie piersią znaczy: tylko piersią i wytrwale na każde ‘żądanie’, bez podawania soczku, rumianku, ani mleka z butelki, ani odżywek sztucznych.
Nie trzeba się martwić się o wygląd mleka (cienkie, niebieskawe?).
Na klinice porodowej należy się dopominać się o prawo tak dziecka jak matki do posiadania go przy piersi zaraz po porodzie.
Pojawiająca się zrazu z piersi siara (łac.: colostrum) stwarza niezastąpioną barierę immunologiczną, bez której dziecko łatwo nabywa infekcji (pokarmowej: kupki zielone; oddechowej: oskrzela; itd.)..
Piersi należy przed karmieniem przemyć i rozmasować.
W razie stanu zapalnego należy za wszelką cenę unikać stosowania antybiotyków, a wrócić do dawnych zaleceń: przykładania ciepłych okładów, masaży, ćwiczenia mięśni podtrzymujących sutki.
Notatki objawów należy prowadzić od 3-4 tygodnia (gdy skończą się odchody poporodowe: skrzepy: lochia).
Przy karmieniu wyłącznym, na zewnątrz jest zwykle sucho: 1-szy PMN.
Rzadziej zdarza się u matki karmiącej 2-gi PMN: wydzieliny niezmiennie takiej-samej: różnej u różnych kobiet, ale takiej samej u danej kobiety (np. ‘wilgotno’, wydzielina ‘mleczna’. Nie jest to śluz szyjki, lecz wydzielina pochwy).
Jeśli wydzielina pozostaje przez 2 tyg. niezmiennie taka sama, jest ona wyrazem utrzymującego się u tej kobiety 2-go PMN (§ 8.12-17).
W okresie długiego zawieszenia owulacji (sytuacja typowa w okresie karmienia) może pojawiać się Model MIESZANY (dokładniej: § 9.24). Jego rozpoznanie wymaga dużej uwagi.
Jeśli zwłaszcza począwszy od zmniejszania ilości karmień (zmniejszona ilość ruchów ssania oznacza: mniej prolaktyny, i tym samym odblokowanie jajników, przystępujących wtedy do wytwarzania estrogenów) pojawi się odchylenie od dotąd rozpoznanego 2-go PMN, oznacza to obecność na zewnątrz odtąd śluzu już z szyjki (= jej odpowiedzi na wzrost estrogenów).
Jest to wobec tego znak powrotu możliwości poczęcia..
Objaw śluzu może obecnie:
bądź rozwijać się w kierunku owulacji,
bądź zaznaczy się nawrót dotąd utrzymującego się PMN.
Trzeba wówczas stosować zasadę: „Przeczekaj i obserwuj co będzie dalej; + 1-2-3”, czyli przełożyć zjednoczenie dopiero na wieczór 4-go dnia od nawrotu dotychczasowego 2-go PMN (§ 16).
Może to wymagać w pewnych wypadkach niemało cierpliwości i miłości. W zamian zyskują małżonkowie pewność niezajścia w tej chwili w ciążę.
Mniej kosztuje decyzja na panowanie-sobie-samemu, niż rozczarowanie niezbyt zamierzoną ciążą.
Karmienie piersią i MOB swoiście ‘przystają do siebie’. Zadowoleni są w tym czasie wszyscy: niemowlę – matka – mąż. Trudno nie dostrzec w tym mądrości Stworzyciela rytmu płodności.
Wypada modlić się o obfitość pokarmu. A z kolei karmić z wiarą i wdzięcznością za dar Rodzicielstwa-Macierzyństwa: „Byłem głodny..., byłem spragniony...” (Mt 25,35) !
Jak już wspomniano, dobrze jest rozmasować piersi przed karmieniem, żeby nie było grudek i mleko łatwiej spływało.
Pokarm będzie u matki obfitszy m.in. dzięki zwiększonemu przyjmowaniu płynów.
Matka powinna w tym czasie chronić piersi przed nieoczekiwanym ostudzeniem.
Nie powinna łudzić się poczuciem, że na zewnątrz, w mieszkaniu, na polu – jest ciepło.
31 O nawrocie płodności po porodzie dowiaduje się kobieta zarówno z własnej obserwacji (zmiana odczucia-ze-sromu), jak i od dziecka (mleko staje się słone, skąpe).
Chwiejność objawów pojawia się zwykle wraz z początkiem odstawiania dziecka
(‘skakanka’ stężeń hormonalnych wskutek spadku ilości karmień).
Jeśliby trudno było zinterpretować wciąż zmieniające się objawy, MOB zaleca w takiej sytuacji dopiero teraz przejściowe zaniechanie zbliżeń, aż pojawi się śluz dni płodności, który pozwoli rozpoznać dzień Szczytu (§ 17-21).
Ewentualnie może ponownie nastąpić nawrót dotychczasowego ‘PMN’.
Matka powinna w tym przede wszystkim czasie zważać na to, jak się kształtuje jej odczucie-ze-sromu.
Pierwszy sygnał nawrotu płodności polega często:
na samej tylko zmianie jakości odczucia, np. w odczucie: ‘już NIE sucho’.
Względnie pojawi się odczucie gładko-ślisko, chociażby wydzielina była bardzo skąpa, nieuchwytna w obserwacji wzrokowej.
Wraz z pierwszą miesiączką poporodową (ok.2 tyg. po rozpoznanym SZCZYCIE: § 18.22; gdy matka karmi, odcinek czasu między SZCZYTEM a miesiączką może wynosić mniej niż 2 tygodnie!) dotychczasowy PMN zwykle ulega zmianie.
Wymaga to rozpoznania swego ‘PMN’ całkiem od nowa.
Jest to ważne szczególnie w przypadku kobiety, u której pojawiłby się w okresie karmienia 2-gi PMN (§ 8.14.16). Cechy obecnie pojawiającej się wydzieliny mogą być INNE aniżeli te, jakie u niej występowały przed pierwszą miesiączką poporodową.
Natomiast dni niepłodności po rozpoznanym SZCZYCIE można wykorzystać od zaraz, stosując Regułę SZCZYTU (§ 18-19.21).

5. Płodność obniżona – Poczęcie zamierzone |
32 Małżonkowie którzy z trudem dochodzą do poczęcia, powinni skorzystać z informacji ‘MOB’ o szczytowej chwili możliwości poczęcia. Jest nim dzień SZCZYTU objawu śluzu, gdy zatem na zewnątrz jest ‘ślisko’.
Zdarza się, że ‘śliskość’ pojawia się w przypadku danej kobiety w bardzo skąpej ilości, a nawet może ona być niewidoczna wzrokiem, mimo iż kobieta CZUJE, że srom jest śliski-gładki.
U innych kobiet objaw ‘śliskości’ pojawia się jedynie bardzo rzadko.
Również kwestia ilości i ruchliwości plemników w przypadku podejmowanych starań o zajście w ciążę nie musi bynajmniej wysuwać się na miejsce czołowe. Do poczęcia wystarczy ostatecznie jeden jedyny plemnik.
W przypadku małżonków z obniżoną płodnością zaleca się, żeby w dniach, w których już się pojawia śluz dni płodności, podejmować zjednoczenie małżeńskie w przed-owulacyjnej części w odstępach 3-4 dniowych. Przyczynia się to do zwiększenia ilości nasienia.
Jeszcze lepiej, gdy małżonkowie przez te dni przeczekają, podejmując zjednoczenie dopiero wtedy, gdy na zewnątrz jest już ślisko, oraz w dniu ‘1’ po dniu SZCZYTU objawu śluzu.
Jeśli współżycie w 1-szym dniu po SZCZYCIE nie doprowadza do poczęcia, zaleca się podjąć je także w 2 dniu po nim (w rzadkich przypadkach odbywa się owulacja dopiero w 2 dniu po Szczycie objawu; zob. § 20).
Nasuwa się kilka uwag odnośnie do HIGIENY osobistej w nawiązaniu do zamierzanego rodzicielstwa, ale i niezależnie od tego aspektu życia małżeńskiego.
Przy podmywaniu należy NIE spłukiwać pojawiającego się śluzu dni płodności. Bez niego plemniki nie mają szans przedostawania się dalej.
W żadnym wypadku nie należy podejmować na własną rękę irygacji – poza odpowiedzialnym zleceniem lekarza.
Zabieg higieniczny podmywanie powinien się ograniczać do zewnętrznych narządów płciowych.
W przypadku zamierzanego rodzicielstwa, a jednocześnie być może z bólem doświadczanej niepłodności małżeńskiej, należy się kierować Bożym Prawem. Jego autentyczną interpretację podaje za Wolą Chrystusa Magisterium Kościoła.
Nie można dążyć do uzyskania potomstwa przeciw Bożym ustaleniom i ‘na przekór’ Bogu. Działoby się to wówczas za cenę zgładzenia ‘po drodze’ dziesiątków, jeśli nie znacznie więcej, innych ‘Poczętych’.
Dotyczy to m.in. uzyskiwania dziecka poprzez zabiegi zapłodnienia ‘in vitro’ (w próbówce). Żadna z odmian tego rodzaju ‘prób’ nie może być akceptowana w sumieniu.
(zob. do tego dokument Kongregacji Wiary z 8.XII.2008: „Dignitas Personae – Godność Osoby”. Tekst do ściągnięcia z naszej STRONY: otwórz PORTAL niniejszej strony: http://lp33.de/strona-lp33/ – przejdź u dołu: TABELA, pod nr 4b = Wybrane Dokumenty Benedykta XVI, tamże, pod: A-5 znajduje się „Instrukcja Dignitas Personae”).
Innymi słowy w przypadku starań o ‘leczenie niepłodności’ – na wiele zabiegów, jakie ‘Kliniki Leczenia Niepłodności’ będą proponowały, a nawet ich przyjęcie będą niemal wymuszały, nie można w sumieniu wyrazić zgody.
Wspomniane ‘Kliniki’ z zasady nie podejmują żadnego w ogóle diagnozowania przyczyn niepłodności, a od razu proponują zastąpienie aktu małżeńskiego przez technologię manipulowania ludzkimi gametami.
Mężczyźnie-mężowi nie wolno też w sumieniu dać nasienia do badania przez zabieg samogwałtu (nikt z lekarzy nie ma władzy nad Bożymi Przykazaniami; dobry zaś cel nie jest w stanie przekształcić czyn grzeszny w akt cnoty).
O dar rodzicielstwa trzeba się ufnie modlić do Boga, Dawcy Życia, jednocześnie pozostając w pełni dyspozycyjności wobec Bożego daru-jako-DARU.
Przy zjednoczeniu małżeńskim, również tym podjętym w dniu, który biologicznie biorąc jest optymalny dla wzbudzenia Życia Ludzkiego, należy nie myśleć o poczęciu, lecz kochać siebie nawzajem całą gorącością swego bycia-darem dla-tego-drugiego, życząc temu drugiemu – a także sobie samemu, dobra przede wszystkim definitywnego: życia wiecznego.
Dziecko nie może być chciane ‘instrumentalnie’: dla uzyskania egoistycznego samozadowolenia z wreszcie osiągniętego rodzicielstwa.
Jeśliby Dziecko nadal się nie pojawiało, trzeba wsłuchiwać się modlitewnie i odważnie w być może coraz bardziej donośnie rozlegający się głos Boga: „Co mam czynić, Panie” (por. Dz 22,10)?
Małżeństwo zostało stworzone wyraźnie w tym celu, żeby w nim pojawiały się dzieci. Jeśli nie ma dzieci własnych, wypada otworzyć się na dzieci obce. Zasklepianie się pewnych bezdzietnych małżeństw w samozadowoleniu i wolności bez obarczania się dziećmi, może stać się w oczach Bożych poważnym sprzeniewierzeniem się przyjętemu w chwili ślubu zobowiązaniu.
Bóg doprasza się u takich małżonków być może coraz bardziej nagląco utworzenia Rodziny Zastępczej dla dzieci obcych.
Jeśli się to stanie, trzeba te dzieci pokochać jak dzieci własne: nie w nagrodę za dobre sprawowanie, lecz „dla nich samych”. Niezależnie od tego, czy małżonkowie dadzą im swoje nazwisko, czy przyjmą je tylko ‘na wychowanie’.

6. Planowanie płci potomstwa |
33 Z pomocą ‘Metody Billingsa’ da się w jakimś stopniu prawdopodobieństwa zaplanować płeć zamierzanego potomstwa. Od strony biologicznej można w tym celu wykorzystać odległość czasową pomiędzy zjednoczeniem małżeńskim – a dniem jajeczkowania (zróżnicowana żywotność plemników z chromosomem płciowym x = dziewczynka; a y = chłopczyk; oraz różny kształt jednych i drugich plemników). Nie wnikając tu w aspekty naukowe, wypada zaproponować:
Żeby zwiększyć prawdopodobieństwo poczęcia dziewczynki, należy podjąć jednorazowe zjednoczenie, gdy zaczyna wykształcać się ‘ślisko’.
W przypadku nastawiania się na chłopczyka należy podjąć zjednoczenie małżeńskie w wieczór dnia SZCZYTU, lub lepiej: rano po nim.
Po czym należy odczekać do końca 3-go dnia po SZCZYCIE objawu śluzu.
Ostatecznie jednak trzeba wypracować w sercu postawę pełnej dyspozycyjności względem Boga, Dawcy daru Życia. Trzeba przyjąć otwartym sercem każde dziecko – takie, jak je Bóg zechce wręczyć małżonkom: jako wypożyczony im w zarząd – ‘talent’. Dotyczy to również dziecka niezbyt zdrowego, albo i niepełnosprawnego.
Dziecko nigdy nie jest własnością rodziców, a natomiast jest ono z wielką ufnością przez Boga małżonkom zawierzonym Darem.
Sam też tylko Bóg jest Właścicielem ‘Obrazu Boga’, jaki zaszczepia każdemu Poczętemu w chwili jego zaistnienia.
W związku z tym nie można w sumieniu podejmować badania USG czy to w celu:
selekcji oczekiwanej płci Poczętego,
czy też dla pozbycia się Dziecka z wykrytymi wadami lub schorzeniami.
Stanowisko, jakie należy zająć w tej sprawie, nie może budzić wątpliwości. Podaje je jednoznacznie nauczanie Kościoła. Żaden lekarz, żadne państwo i nikt pojedynczy nie posiada władzy decydowania o Życiu Poczętego. Niezależnie od tego, jakie będą następstwa przyjęcia takiego Dziecka Bożego, które w najgorszym wypadku może być chore, nierozwinięte, upośledzone.
Wykluczona jest wszelka ingerencja w samo Życie Poczętego – niezależnie od motywów, jakimi by się kierowali czy to jego rodzice, czy lekarz, czy władze publiczne.
Wolno natomiast podejmować badania prenatalne, gdy istnieje możliwość przyjścia w ten sposób choremu dziecku na tym etapie jego życia z rzeczywistą pomocą.
Oto słowo Magisterium Kościoła odnośnie do tego aspektu omawianego zagadnienia:
„Jak każdy zabieg medyczny na pacjencie, należy uznać za dopuszczalne zabiegi dokonywane na embrionie ludzkim, pod warunkiem, że uszanują życie i integralność embrionu, NIE narażając go na ryzyko nieproporcjonalnie wielkie, gdy są podejmowane w celu leczenia, poprawy jego stanu zdrowia lub dla ratowania zagrożonego życia”.
(Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja o Szacunku dla Rodzącego się Życia Ludzkiego i o Godności jego przekazywania (22.II.1987): DoV cz. I, pkt 3).
Z dokumentów Jana Pawła II wprost nawiązujących do kwestii szacunku dla Życia wysuwa się w ostatnich czasach w sposób szczególny jego encyklika: „Evangelium Vitae – Ewangelia Życia” (1995 r.), a w niej przede wszystkim numery (numerowane paragrafy): EV 63.14.89.
Problematyka ta jest wielokrotnie i w wielu aspektach omawiana również na naszej stronie internetowej. Wypada zwrócić uwagę szczególnie na następujące paragrafy i fragmenty:
1) Cz.I, rozdz. 1: Działania przeciw-rodzicielskie.
2) Tamże, Sięganie po środki przeciw-rodzicielskie: akapit o wzajemnej relacji Bożych Przykazań – a sprzecznego z nimi ustawodawstwa państwowego.
3) Zob. też: Cz.II, Rozdz. 3: Badania prenatalne i eksperymenty na embrionach.
4) Szczegółowiej w związku z kwestią badań prenatalnych i pokrewnych tematów, m.in. sztucznego zapłodnienia, zob. wyż. cyt. Dokument Kongregacji Nauki Wiary pt.: „Instrukcja o Szacunku dla Rodzącego się Życia Ludzkiego i o Godności jego Przekazywania”, z 22.II.1987 r. – Zob. z naszej strony: otwórz PORTAL niniejszej strony: http://lp33.de/strona-lp33/ – u dołu: TABELA, pod nr 4a = Wybrane Dokumenty Jana Pawła II, tamże, pod: F-3 znajduje się „Donum vitae – Dar życia”).
5) Ustalenia przedstawione w tejże Instrukcji zostały wyraźnie usankcjonowane w encyklice Jana Pawła II: „Evangelium Vitae” (z 1995 r.). – Zob. z naszej strony: otwórz PORTAL niniejszej strony: http://lp33.de/strona-lp33/ – u dołu: TABELA, pod nr 4a = Wybrane Dokumenty Jana Pawła II, tamże, pod: F-5 znajduje się „Evangelium Vitae – Ewangelia Życia”).
6) Zob. wreszcie nowy dokument Kongregacji Wiary dotyczący tej tematyki: „Dignitas Personae – Godność Osoby” (8.XII.2008). – Zob. z naszej strony: otwórz PORTAL niniejszej strony: http://lp33.de/strona-lp33/ – u dołu: TABELA, pod nr 4b = Wybrane Dokumenty Benedykta XVI, tamże pod: A-5 znajduje się „Instrukcja Dignitas Personae”).

G. NIEUNIKNIONE ASPEKTY ETYCZNE |

1. Etyka małżeństwa: Sakramentu |
34 Metoda ‘naturalna’ jest to taka ‘metoda’ (planowania poczęć), która odpowiada godności i powołaniu natury człowieka jako osoby, wezwanej również w małżeństwie do życia – wiecznego.
– Celem samej w sobie ‘metody’ planowania poczęć jest jedna sprawa: dostarczyć możliwie dokładnej informacji biologicznej odnośnie do szans poczęcia w danym dniu cyklu. W przypadku MOB jest ta informacja naukowo i klinicznie w najwyższej mierze precyzyjna.
– Po uzyskaniu oczekiwanej informacji zaczyna się nieuchronnie problem natury etycznej. Ci dwoje nie mogą nie postawić sobie zasadniczego pytania: czy w przypadku nas jako małżonków – istnieją liczące się w oczach Bożych słuszne powody dla odłożenia poczęcia na teraz (zdrowie, warunki ekonomiczne, mieszkaniowe, zaangażowanie społeczne)? Małżonkowie nie mogą uchylić się od wyraźnej odpowiedzi na pytanie: czego oczekuje od nas Bóg? już istniejące dzieci? Ojczyzna? Powodów tych domaga się „Odpowiedzialne Rodzicielstwo” – w znaczeniu, jakie z tym określeniem wiąże Kościół (szczegółowiej zob. niż.: Część I, Rozdz. 2).
Stąd też kierowanie się ‘metodą’ planowania poczęć jako ‘naturalną’ jest zagadnieniem w pierwszym rzędzie etycznym. ‘Metoda’ stawia nieustannie wobec konieczności podjęcia decyzji zgodnie z rodzicielstwem odpowiedzialnym w obliczu Boga, siebie, rodziny własnej, Rodziny Ludzkiej całej. ‘Metoda’ nie pozbawia wolności działania. Ani nawet wolności ... zgrzeszenia. Kierowanie się ‘metodą naturalną’ zakłada stały dialog małżeński.
Miłość małżeńska krąży nieustannie wokół tajemnicy tak Życia, jak Miłości. Te zaś są wyłączną własnością Boga. Nic dziwnego, że wzbudzenie nowego Życia Ludzkiego nigdy nie jest sprawą samej ‘biologii’. Jest ono każdorazowo przekazaniem – wraz ze Stworzycielem i Odkupicielem Człowieka – „Bożego Obrazu i Podobieństwa”. Powinno się ono dokonywać według Bożego Zamysłu w klimacie miłości jako bezwarunkowego darowania temu drugiemu – osoby swojej całej, ku życiu wiecznemu swojemu własnemu, oraz tego drugiego. Tak Życie, jak Miłość muszą się mieścić w pasmie napromieniowanym Przykazaniami tego Boga, który JEST Miłością-Życiem. Dlatego jednak w imię właśnie miłości trzeba niekiedy powiedzieć sobie samemu oraz temu drugiemu: „Takiego zachowania u mnie – i u nas, NIE będzie”!
Współżycie jest wyrazem miłości (tzn.: bezwarunkowego daru siebie całego – bez zastrzegania czegokolwiek dla siebie), gdy oboje pozwalają „mówić ciału” z pełną swobodą, że oddają sobie nawzajem – „aż do końca” – swoją osobę, a nie samo tylko ciało. Warunkiem tego jest niestwarzanie jakiejkolwiek – od ludzkiej woli zależnej blokady: dla rozwoju zarówno struktury aktu, jak i jego dynamizmu.
Ciało jednego i drugiego z małżonków „mówi” w tym czasie, zgodnie z „Prawdą tej Mowy Ciał” – dopiero wówczas, gdy nastąpi ich rzeczywiste zjednoczenie – poprzez sprzężenie tych dwojga w podarowanych im w tym celu narządach płciowych. Na tym polega struktura aktu. Dotyczy ona rzeczywistego, nie uszczuplonego i nie zakłamanego zjednoczenia: pełnego, utrzymującego się długo i kontynuowanego do końca.
Ponadto zaś oboje powinni dozwolić na niczym nie zakłócone rozwinięcie się ogarniającego ich wtedy obopólnego przeżycia dynamizm aktu. U męża wyraża się ten dynamizm złożeniem siebie całego w postaci cząstki swojej Osoby w łonie małżonki, która go całego ogarnia i przyjmuje.
– Ciało ich obojga „mówi” wtedy głośno – imieniem i z upoważnienia ich obojga, zarówno o ich oblubieńczym zjednoczeniu, jak i gotowości rodzicielskiej. Taki jest sens małżeństwa w ogóle – i sens małżeństwa jako Sakramentu.
Innymi słowy każde oblubieńcze zjednoczenie wiąże się nierozdzielnie z gotowością rodzicielską. Związek ten nie pochodzi od ślepej ‘natury-przyrody’, lecz jest rzeczywistością zastaną: tak, a nie inaczej utworzoną i małżeństwu podarowaną przez Stworzyciela mężczyzny i kobiety. Taki jest dla małżonków Dar tego Boga-Miłości, który sam pierwszy jest cały Życiem.
– Ale też z tego właśnie względu jedynym miejscem zdolnym spełnić cel i sens aktu – jest zjednoczenie w pochwie. Zamierzone doprowadzenie do pobudzenia inaczej lub gdzie indziej (petting; stosunek przedsionkowy; usta, itd.) staje się zawsze „zakłamaniem” tejże „mowy ciała” i jej wynaturzeniem: grzechem szczególnie ciężkim przeciw godności ludzkiej osoby – oraz przeciw miłości.

2. Działania przeciw-rodzicielskie |
35 Działania przeciw-rodzicielskie, tzn. od wolnej woli człowieka zależna ingerencja czy to w strukturę czy dynamizm aktu, są – obiektywnie biorąc z wielorakich względów grzechem każdorazowo ciężkim. Ponadto stają się zbrodnicze, gdy ci dwoje sięgają po środek poronny (spirala; środki hormonalne; ale i prezerwatywa). Teoretycznie biorąc, może wówczas zostać zabite w każdym kolejnym cyklu jedno dziecko rzekomo zamierzanej ‘miłości’. Taka jest z cyklu na cykl odpowiedzialność wobec Boga.
Ciało „mówi” przy stosunku obezpłodnionym w imieniu tych dwojga o całkowitym oddaniu sobie w miłości swoich osób – ku ich takiemu zjednoczeniu, które w tejże chwili otwiera się na oścież na rodzicielswo. Wola jednak wymusza na ciele w przypadku działań przeciw-rodzicielskich kłamstwo: wzajemne NIE-oddanie się sobie, nie-całkowitość daru, nie-oddanie siebie „aż do końca”, bo oddanie z zasadniczym zastrzeżeniem.
Zamierzonym celem tych dwojga jest wtedy wyłączenie potencjalności rodzicielskiej. Cel ten jest nierzadko uzasadniony, ale winien być osiągany w sposób zaproponowany przez Stworzyciela, który kocha również małżonków. Tutaj ci dwoje usiłują zapewnić go sobie na przekór rozwiązaniu wręczonemu im przez Boga.
– Tym samym zakłamują miłość. Działają jako dwa egoizmy seksualne. Miłość w wizji zarówno Bożej, jak i ludzkiej – zostaje wtedy zadeptana. W parze z tym pojawia się łatwo szantaż, zastraszenie, odzywanie się ‘urzędowe’ w przypadku odmowy na oddanie się ku grzechowi. Nie chodzi wówczas o miłość do osoby, a rzeczywistość ‘miłości’ zostaje zmanipulowana: schodzi do poziomu dostępu do ciała (anonimowo przeżywanych znamion płciowości).
– Tymczasem Bóg darowuje małżonkom (i tylko im) akt nie ‘seksu’, lecz zjednoczenia. Małżonkowie powinni trwać w swym pełnym ludzkiego i Bożego pokoju zjednoczeniu – długo.
36 Jeśli partnerzy sięgają po środek poronny, dążą do zapewnienia sobie przyjemności w sensie najdosłowniejszym za cenę deptania po krwi Dzieci – swojej rzekomej ‘miłości’.
– W przypadku przerywania ciąży zostaje zaciągnięta tym samym – w chwili gdy Dziecko umiera, ekskomunika (KPK, kan. 1398; Evang. Vitae, 62). W ekskomunikę tę popada każdy, bez czyjego udziału zbrodnia ta nie doszłaby do skutku (CIC, Kan. 1329, § 2). Ekskomunika nie zostaje zaciągnięta w przypadku nierozmyślnej niewiedzy o tej karze oraz działania pod wpływem ciężkiej bojaźni; a także w przypadku osoby poniżej 16 lat (CIC, can. 1324, § 1-3). Pozostaje wtedy wina zabójstwa, ale nie kara ekskomuniki.
Żadne ustawodawstwo ‘zezwalające’ na aborcję, a także antykoncepcję i z kolei sterylizację czy inne nie-etyczne zabiegi, nie jest władne zmienić Bożego Przykazania, które wpisane jest w sumienie każdego człowieka niezależnie od tego, czy ktoś w Boga wierzy, czy nie. Wszelkie ‘zezwolenia’ ustawodawcze w tym zakresie, a także w odniesieniu do innych działań nie-etycznych (np. badań prenatalnych celem eliminowania upośledzonych; eutanazji; sztucznego zapłodnienia; sterylizacji itd.), są z góry nieważne i nie uprawniają do podejmowania żadnych działań, wyzwalając jedynie nieunikniony Sąd.

3. Korzystanie z dni cyklicznej niepłodności |
37 Korzystanie z samych tylko dni cyklicznej niepłodności dla rozkładania kolejnych poczęć musi mieć uzasadnienie w obliczu Boga (zdrowie, warunki mieszkaniowe; ekonomiczne). Jedynym etycznie poprawnym sposobem regulowania poczęć jest przekładanie zjednoczenia małżeńskiego na dni biologicznej niepłodności – bez zakłócania otwartości aktu na potencjalność rodzicielską oraz miłość.
W razie korzystania z samych dni niepłodności, małżonkowie odnoszą się do siebie w dniach możliwości poczęcia dziewiczo, tj. nie podejmując pieszczot zmierzających do pobudzenia. Miłość nie ulega wtedy zawieszeniu, a wyraża się tym większą czułością – bez angażowania narządów płciowych.
– Petting jako forma ‘zastępcza’ jest zawsze grzechem ciężkim: tak poza małżeństwem, jak i w małżeństwie. Mąż nie jest właścicielem żony, ani żona – męża. Każdy zostaje ustanowiony przez Boga odpowiedzialnym zarządcą podarowanej sobie płciowości. Zarządca zaś musi się prędzej czy później rozliczyć.
Współżycie jest Bożym darem i możnością, a nie ‘musem’. Również małżonkowie są wezwani do panowania nad ślepo narzucającą się pożądliwością ciała. Podejmowane zjednoczenie winno być wyrazem darowania sobie swoich osób, a nie ‘przymusu ciała’. Oboje winni przeżywać „wzajemne (nie jednostronne) poddanie (się sobie; i zawsze) w bojaźni Chrystusowej” (Ef 5,21; Mul. Dignit. 24).
Szanse poczęcia związał Stworzyciel z fazą cyklu kobiety. Jest wolą Stwórcy, by współżycie w określonych dniach nie mogło doprowadzić do poczęcia (dni niepłodności). W innych zaś dniach cyklu poczęcie staje się z woli Stworzyciela możliwe (dni płodności). Bóg zawsze precyzyjnie informuje o statusie płodności. Samo zaistnienie ludzkiej osoby dokonuje się w wyniku zindywidualizowanej interwencji „miłującej Wszechmocy Stworzyciela” (DeV 33). Bóg powołuje Poczynanego w tejże chwili do nieśmiertelności – w Domu Ojca, zaszczepiając weń swój Boży Obraz.

H. CZY AŻ TAKI, O PANIE, TWÓJ ZAMYSŁ? |

Małżeństwo jako Sakrament |
38 Małżeństwo jest Sakramentem. Jezus Chrystus przekazuje przez nie z pokolenia na pokolenia dary swego Odkupienia. Małżonkowie winni przez swą obopólną miłość uczynić widzialną dla Kościoła oraz świata – Miłość Boga do Człowieka: mężczyzny i kobiety. Każdorazowi małżonkowie zostają wezwani do świętości – na właściwej im drodze życia: małżeństwa i rodziny; również poprzez podejmowanie swego najściślejszego zjednoczenia. Życie w małżeństwie i przeżywanie wzajemnej bliskości winno z Bożego ustanowienia uobecniać tym dwojgu Bożą Miłość, która cała jest stworzycielska (Życie), bo niejako ‘pierwej’ jest ona u Boga cała – w Bożym tego słowa znaczeniu – Oblubieńcza (Miłość).
Małżonkowie dążą do tego, żeby TAK być ze-sobą i dla-siebie, by promieniować na siebie wzajemnie Jezusem Chrystusem Żywym. Odkupiciel pragnie przebywać w ich sercach na stałe – m.in. mocą przyjętego Sakramentu Małżeństwa. Gdy mąż i żona są blisko ze-sobą i w-sobie, nietrudno im skierować swe serce ku tej innej Całkowitości daru Miłości: Boga Trójjedynego w darze Bożego Syna.
Jezus Chrystus posunął Miłość do swych ludzkich braci i sióstr tak daleko, że przyjął ich naturę w Tajemnicy Wcielenia (OBLUBIEŃCZE zjednoczenie Bożego Syna z Rodziną Ludzką).
– Odrzucony przez tak bardzo Umiłowanych, tym bardziej ich umiłował, stając się na Krzyżu
Miłością, która wydaje siebie samego – „na odpuszczenie (ich) grzechów” (RODZICIELSKO-ODKUPIEŃCZY sens ciała; oraz Bożej Miłości do mężczyzny i kobiety).
– Mianowicie Jezus Chrystus umiłował Kościół, który sobie nabył i przygotował na swą Mistyczną Oblubienicę. Przygarnął ją i wydał za nią siebie samego – jako jej Okup oraz ślubny dla niej Posag.
Każdy człowiek zostaje, zgodnie z Bożym zamysłem, wezwany do godności Mistycznej Bożej Oblubienicy. Odkupiciel proponuje swej Umiłowanej Oblubieńczość – jako Życie w swojej Miłości „na zawsze”. Jako nie tylko Człowiek (poprzez Tajemnicę Wcielenia), ale tym bardziej Bóg, nie potrafi Jezus Chrystus obdarzać Życiem innym, jak tylko ... wiecznym.
Chrystus poślubił jednak Kościół, a w nim każdego człowieka: mężczyznę i kobietę – na jeden jedyny, swój Boży sposób: poprzez „wstrząsającą” (DiM 7) całkowitość daru siebie samego aż „do końca”, dla uświęcenia swej Umiłowanej – ku uszczęśliwiającemu Jedno z nią – na wieczność.
W tym celu zawiera Jezus Chrystus ze swoją Umiłowaną Przymierze. Przymierze to pieczętuje swą Krwią Odkupienia.
– Dokonuje się to zatem za cenę niewyobrażalną: śmierci, która stała się Bożym Dziełem Odkupienia Człowieka. Śmierć tę zadały Mu dłonie Jego Oblubienicy: krzyżowała Go Ona jako swego Bożego Oblubieńca! Jezus przyjmuję tę śmierć „dla Niej”, nadal Ją kochając.
Zgotowany Mu Krzyż przeżywa Syn Boży w „żarliwej Modlitwie swojej męki ...” (Dom.et Vivific. 40).
Uwieńczeniem tej Męki, przyjmowanej przez Jezusa jako Męki Odkupienia, stanie się Jego Zmartwychwstanie.
Zmartwychwstanie Odkupiciela stało się zarazem Jego Oblubieńczym Darem dla Oblubienicy – Kościoła: każdego z nas. Męka Odkupienia stała się w sensie najdosłowniejszym ... Kluczem do „Domu Ojca”:
„A gdy odejdę i przygotuję Wam miejsce, |
Oto Dar Odkupiciela i Bożego Oblubieńca-z-Krzyża dla swej Oblubienicy. Jezus Chrystus pragnie porwać ją wraz ze sobą – ku zmartwychwstaniu Życia. Jeśli ona tylko zechce przyjąć dar Odkupienia, nawróci się – i ufnie odda swemu Bożemu Oblubieńcowi ku zjednoczeniu z Nim – na zawsze.
By się to mogło urzeczywistniać, Syn Człowieczy karmi Ją w międzyczasie swoim własnym Ciałem, i podaje Jej jako napój Życia – swoją Krew. Tym jest Tajemnica Eucharystii.
Eucharystia to „samo źródło małżeństwa chrześcijańskiego” (FC 57). Jest ona zarazem zadatkiem Miłości Zjednoczenia w godach wiecznych: „Umiłowawszy ... – do końca umiłował” (J 13,1)
– Eucharystia, to zdumiewający „Sakrament Oblubieńca i Oblubienicy” (MuD 26).
Każde małżeństwo jest z Woli Bożej – tej rzeczywistości „realnym znakiem” – i uobecnieniem (por. FC 12n.13.17.66nn.80.84).


ks. Paweł Leks SCJ |
