(0,7kB)    (0,7 kB)

UWAGA: SKRÓTY do przytaczanej literatury zob.Literatura

Ozdobnik

(6.9 kB)


Część Pierwsza

„... ŻE I O TYM, PANIE, POMYŚLAŁEŚ !”
*       *       *
Miłość i pokój z pomocą
‘Metody  Billingsa’


(28 kB)
Objaśnienie

Słowo Wprowadzenia

Problem małżeński

U znacznej części małżeństw pojawia się stopniowo problem wstawiania słusznych przerw pomiędzy kolejnymi poczęciami. Zdarza się, że poczucie odpowiedzialności małżeńskiej i rodzicielskiej każe w ogóle zaniechać nastawiania się na dalsze rodzicielstwo (zob. do tego: HV 10.16; EV 97). Tak zresztą odnosi się do małżonków-rodziców sam Stworzyciel: nie zmusza, a oczekuje, że dobrowolnie (HV 1) przyjmą zaproszenie do współ-stwarzania nowych ludzkich osób – wraz ze swoją „miłującą Wszechmocą Stwórcy” (DeV 33).

Żeby ludzi uzdolnić do sprostania temu wezwaniu, wpisał Stworzyciel w płciowość biologiczny rytm płodności. Jest on nie ustającym odwoływaniem się Boga do ludzkiej wolności. Małżonkowie są świadkami ciągłego niejako przypływu i odpływu objawów-znaków, które świadczą precyzyjnie o możności względnie niemożności poczęcia w danym dniu. Objawy te nie są wymysłem medycyny, lecz darem Bożej dobroci. Przystosowywanie wyrazów małżeńskiej intymności do płynącej od nich informacji – zależnie od nastawiania względnie nienastawiania się aktualnie na poczęcie, wymaga od małżonków, by „panowali sobie samym”, czyli kierowali się prymatem „ducha nad ciałem” i podejmowali rzeczywistą pracę nad sobą – w konsekwencji wzajemnie sobie ślubowanej miłości.

Miłość prawdziwa a egoizm

Znakiem rozpoznawczym prawdziwej miłości był i jest od zawsze cechujący ją dynamizm od-środkowy (ukierunkowanie ode mnie: ku dobru ukochanego), tzn. ciągłe bycie-‘dla’  tego drugiego: „Chcę być darem ku twojemu dobru, aż do tego ostatecznego włącznie. Widzę je wciąż w świetle Bożej miłości, wyrażającej się m.in. w darze Bożych przykazań”.
– Przeciwnie zaś, z daleka rozpoznawalną cechą egoizmu seksualnego jest właściwy mu dynamizm do-środkowy (ukierunkowanie zapatrzone w zaspokojenie własnego ‘ja’: ). Jest to za każdym razem typowa przeciw-miłość: „Mało ważne, co przeżywasz Ty! Zadowolony muszę być JA! Bo: Na co ja cię w końcu ... mam” !?

Nie ma wtedy mowy o miłości do osoby. Dokonuje się zdobycie i zawłaszczanie – przede wszystkim ciała-płci tego drugiego jako użytkowej ‘rzeczy’ do dyspozycji egoistycznie przeżywanego zadowolenia seksualnego. Działoby się to jako krzyczące zakłamanie prawdy. Człowiek bowiem nie jest i nigdy nie stanie się rzeczą: człowiek jest zawsze kimś – wywyższonym przez Boga do godności bycia osobą, chociażby siebie samego sponiewierał i stał się niegodny tegoż daru: bycia osobą.

Dotyczy to całkiem szczególnie małżonków. Oboje związali się dobrowolnie złożonym ślubem, zaakceptowanym i odtąd nieodwołalnie przypieczętowanym przez samego Boga (zob. Mt 19,6: „... Co więc Bóg ZWIĄZAŁ ...”). Oboje złożyli uroczyste ślubowanie: „Ślubuję ci miłość, wierność, uczciwość małżeńską ... oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”. Bóg niezmiernie poważne traktuje słowo dane Mu przez człowieka, w tym wypadku przez tych dwojga – odtąd małżonków, którzy z tą chwilą stali się sakramentem małżeństwa (zob. do sprawy wierności SŁOWU danemu Bogu – niż.: Godność osobista w próbie na wierność ‘słowu’ – w tym wypadku w nawiązaniu do przyrzeczenia nie-picia, nie-palenia do 18 roku życia).

Ten drugi w małżeństwie nigdy nie stanie się rzeczą-do-usług. Pozostaje on nieodwołalnie osobą, w tym wypadku tą jedyną – ukochaną ze względu na jej serce i oblicze. Chociaż zaś małżonkowie z biegiem czasu zatracą swój dotychczasowy powab i swoje piękno, z oczu przezierać będzie niezmiennie ich wiernie podtrzymywane słowo: „... i że cię nie opuszczę aż do śmierci”.

Próbą na sprawdzenie takiego właśnie osobowego – nie utylitarystycznego odnoszenia się do siebie stają się każdorazowo chwile przeżywanej obopólnej intymności. Współmałżonek nie może być potraktowany instrumentalnie: jako narzędzie dla uzyskania dzięki niemu własnego samo-zadowolenia seksualnego. Działoby się to za cenę podeptania godności człowieczej tego drugiego w małżeństwie – i nieuchronnie godności swojej własnej.

(26))
Objaśnienie

W przypadku tak przeżywanej intymności: instrumentalnego potraktowania tego drugiego, nie chodziłoby o to, żeby być mężem i żoną, tzn. osobami które związały się uroczystym przymierzem komunii życia i miłości. Celem podejmowanych działań stałoby się to jedno: żeby tego drugiego mieć, a precyzyjniej: mieć-wyżyć się na jego ciele-płci jako rzeczy-do-podniecającego-wyżycia się, z uwagą zawężoną do seksu-jako-seksu. Chodziłoby o zapewnianie sobie doznania samogwałtu: wymuszonego czy narzuconego, ewentualnie przeżywanego jako samogwałt-we-dwoje.

W takim układzie nie będzie mowy o miłości: dostrzeganiu osoby swojej własnej, ani tym bardziej tego drugiego. Nie byłoby wtedy odniesienia do tego drugiego z motywu miłości ku niemu jako osobie – dla własnego oraz jej udoskonalenia, które by w ostatecznym zamierzeniu układało się na drodze do „Domu Ojca” (J 14,2n).

Tymczasem Bóg obdarza małżonków – i wyłącznie ważnie z sobą związanych małżonków – możnością (a nie przymusem) podejmowania zjednoczenia płciowego nie jako dwojga seksów z uwagą zawężoną do aspektu płci, a natomiast pobudza ich w małżeństwie podniesionym do godności sakramentu do wytrwałego przebijajania się do poziomu wyższego, godnego ich obojga jako osób – wezwanych i powołanych. Mąż i żona starają się widzieć siebie w każdorazowym zjednoczeniu małżeńskim jako komunią miłości i życia związane z sobą osoby, które uwagę swoją koncentrują na swym sercu i obliczu – również wtedy, gdy aktualnie trwają w zjednoczeniu płciowym. Dar pokojowo, czystym sercem przeżywanego zjednoczenia małżeńskiego, z towarzyszącą mu świadomością w sercu niezmiennie przebywającego Boga, staje się jednym z zasadniczych wyrazów ich przymierza miłości i życia – jako właściwego im powołania życiowego we wzajemnym doskonaleniu się – wraz z kolejno pojawiającymi się dziećmi, w drodze do osiągnięcia życia wiecznego w „Domu Ojca”.

Godnie przeżywane małżeństwo nie pozwoli sobie na znieważenie tego wyjątkowego daru Bożej dobroci dla małżonków: możności stawania się – wpośród wielu innych jeszcze znaków jedności ich serc i ducha – w właściwym dla ich życia rytmie dwojga-jednym-ciałem poprzez akt małżeńskiego zjednoczenia płciowego. Ten bowiem znak – jedyny w swoim rodzaju, niesie z sobą nierozdzielnie z sobą splecione zarówno zjednoczenie-miłość, jak i potencjalność rodzicielską.

O jakości przeżywania wzajemnych odniesień z punktu widzenia godności osobowej, wraz z niekiedy zdarzającym się dojmującym znieważaniem owej godności przez grzechy, a nierzadko wręcz zbrodnie krwi popełniane w chwilach przeżywanej intymności – mowa będzie w dalszych rozważaniach rozpoczynającej się niniejszej strony internetowej.

Sens intymności

Już tutaj wypada podkreślić, że sensem intymności w małżeństwie nie jest folgowanie pożądliwości ciała przez uprawianie seksu-dla-seksu, lecz podejmowanie o stosownym czasie aktu małżeńskiego zjednoczenia swych obojga osób. Są to dwie rzeczywistości, które się wzajemnie wykluczają.
– Celem, jaki zakładają sobie dwie osoby uprawiające ‘seks’ (wszelkiego rodzaju petting, stosunki przerywane, seks uprawiany z użyciem środków zapobiegania ciąży itd.) nie jest stanie się osobowym jedno-w-miłości-darze, lecz właśnie: ‘seks’. Osoba (własna, oraz tego drugiego) schodzi wtedy na daleki plan w obliczu na czoło wysuniętego ‘seksu’.

Przeciwnie zaś, przy podejmowaniu aktu zjednoczenia męża i żony jako ich obojga osób – ci dwoje koncentrują swą uwagę na swej osobie i jej dobru – aż do tego ostatecznego włącznie. Rzeczywiste zjednoczenie małżeńskie, które winno być prawdziwym, pełnym zjednoczeniem obojga osób, wyklucza samo przez się wszelkie działania sprzeczne ze zjednoczeniem. Wymaga czystości intencji oraz działań, w klimacie Bożego pokoju w sercu. Wiąże się z przeżyciem pełni i wyciszenia. Znakiem tej pełni jest obopólna, pełna wzajemnej wdzięczności niezmącona, niemal dziecięca radość ze stanowienia tak ścisłego jedno-w-miłości. Przeżycie takie powinno z natury swej trwać możliwie długo. Towarzyszy mu poczucie Bożego błogosławieństwa – jako jednej z szczególnych form przeżywanego w tych chwilach sakramentu: drogi ich obojga, nierzadko już też wraz z powstającą ich rodziną – do „Domu Ojca”.

Jeśli zaś okoliczności życia małżeńskiego i rodzinnego nakażą nie nastawiać się aktualnie na wzbudzenie kolejnego życia, małżonkowie którzy odnoszą się do siebie po linii swej godności osobowej oraz złożonego ślubu – potrafią odłożyć w tym czasie bez rozgoryczenia możność podjęcia małżeńskiego zjednoczenia, ciesząc się wzajemnym przylgnięciem bez uaktywniania intymności genitalnej. Ta bowiem wiąże się każdorazowo z potencjalnością rodzicielską, na którą ci dwoje aktualnie pozwolić sobie nie mogą.

Bezkonfliktowemu przystosowaniu wyrazów małżeńskiej intymności do żywotnie w nią wbudowanej potencjalności rodzicielskiej służy małżonkom stworzony przez Boga biologiczny rytm płodności.

Konieczność nauczenia się ‘rytmu płodności’

Odpowiedzialne korzystanie z rytmu płodności, szczególnie w obliczu potrzeby odłożenia poczęcia, wymaga jego rzeczywistego nauczenia się. Nie wystarczy kierować się tylko ‘wyczuciem’, ani wiadomościami jedynie zasłyszanymi, podbudowanymi głośno demonstrowaną deklaracją: „Ja to już wszystko dawno znam, i dzięki ‘metodzie’ doczekaliśmy się kolejnego ... dziecka ...” !

Szczerze mówiąc, znacznej części kobiet nie chce się podjąć trudu nauczenia się metody naturalnej (dokładniejsze znaczenie przymiotnika [metoda] ‘naturalna’ zob.: Metoda ‘naturalna’; oraz: Metody ‘naturalne’ – wraz z następującym kontekstem). Przyjęłyby rytm płodności, gdyby związana z nim odpowiedzialność rozwiązywała się ‘sama’. Wynajdują coraz inne, pozornie nieodparte wymówki, żeby tylko nie musieć poznać siebie naprawdę. Taka postawa jest niewątpliwie wyrazem niepodjęcia kobiecości jako szansy bycia-żoną świadomą siebie. Świadczy o wewnętrznej ociężałości wobec zarzutu ze strony męża: „Moja żona nigdy nic wie. A właściwie jej się nie chce osiągnąć wiedzy w tym względzie!” Ujawnia to postawę anty-miłości z charakterystycznym dla niej dynamizmem do-środkowym: działania po linii chwilowego humoru i samolubnego ‘ja’. Kobieta nie podejmuje trudu obdarzania męża poczuciem pewności w zakresie intymności małżeńskiej. Tę zaś złożył Bóg w ręce kobiety, a nie mężczyzny.

Wielu zaś mężów stwierdza donośnie, że ‘te sprawy’ ich nie interesują. Obchodzi ... dostęp do płci, ilekroć przyjdzie na to ochota. Ewentualnie tego rodzaju mężczyźni-mężowie są zainteresowani techniką, która pozwalałaby ‘skutecznie’ wyłączyć ‘groźbę ciąży’. Kobieta (małżonka) oznacza dla nich ‘legalnie’ nabytą (żywą) ‘rzecz-własność’, przeznaczoną do samozaspokojenia seksualnego – w pojedynkę lub we dwoje (samogwałt staje się bardziej atrakcyjny poprzez ciało kogoś drugiego ...).

Postawa zatem takich z kolei mężczyzn-mężów świadczy o ukierunkowaniu do-środkowym (= egoizmie). Jest wyrazem ich anty-miłości względem małżonki. Takich mężczyzn-mężów nie ‘interesuje’ dobro żony ... Miłość przy ‘odbywaniu stosunku’ wyraża się wartością „zerową”, względnie dokładniej: potężną wartością ‘minusową’ ... Miłości przy ‘uprawianiu maksymalnie wymuszanego seksu’ nie ma ani krzty! Dominuje bezapelacyjnie wyżywanie się seksualne poprzez coraz inne formy masturbacji.

Postawa ta maskuje się zwykle pod przemyślnymi formami wyrafinowanego wymuszania, określanego jednak przy użyciu języka zakłamywania-w-żywe oczy jako wyraz gorącej miłości.

Cena planowania poczęć

Rzeczywiste odkładanie poczęcia poprzez korzystanie z rytmu płodności zakłada stały dialog małżeński. Od strony zaś rzeczowej wymaga oparcia się z jednej strony na danych precyzyjnych, a z drugiej strony na woli rzeczywistego kierowania się nimi.

Planowania rodziny nie rozwiąże stosowanie środków zapobiegania. Wszelkie „zapobieganie” prowadzi nieuchronnie do jednego: niszczy tak miłość, jak życie. Już niezależnie od tego, że aktualnie potężnie rozbudowany przemysł ‘zapobiegania ciąży’ produkuje już tylko środki poronne (dotyczy to również ... prezerwatywy; zob. dokładniej: cz.II, rozdz.3 – jego końcową część). Inne sposoby ‘ochronne’ okazują się ‘nie-skuteczne’. Uprawianie ‘seksu’ (a NIE zjednoczenia osób) w małżeństwie i poza nim ocieka bardzo często krwią dzieci poczętych i niebawem zgładzonych – w ramach brutalnie poszukiwanego przeżycia ‘seksu-za-wszelką-cenę’.

Wszystko to wiedzie nieuchronnie do sądu. Ten zaś nastąpi niezależnie od tego, czy ktoś uznaje, czy nie uznaje Boga i osobistą sprawozdawczość przed Nim.

Metoda ‘Billingsa’ a godność osoby

Do rozwiązania wyłaniającej się potrzeby odpowiedzialnego rozkładania poczęć w czasie – może się przyczynić poniżej ukazane opracowanie „Metody Owulacji (według prof.) Billingsa” (MOB). Nie zrażamy się niezbyt fortunnie brzmiącym określeniem ‘metoda’. Przyjmujemy je po prostu z braku lepszego rzeczownika dla wyrażenia tej treści, jaką określenie to winno przekazywać.

Pragniemy wyjść naprzeciw tym małżonkom, którzy doświadczają być może boleśnie potrzeby regulowania poczęć. Jednocześnie zaś chcieliby nie naruszyć godności aktu intymnego zjednoczenia, jaki podarowany został małżeństwu. Pragną uszanować zarówno strukturę małżeńskiego aktu, czyli dokonujące się w tym czasie rzeczywiste zjednoczenie obojga, jak i wbudowany weń dynamizm, który otwiera dokonujące się zjednoczenie każdorazowo na oścież na potencjalność rodzicielską.

Zainteresowani małżonkowie mogą skorzystać w tym celu z jednej z ‘naturalnych’ metod planowania poczęć. Jak już wspomniano, przymiotnik ‘naturalny’ nawiązuje w omawianym tutaj kontekście nie tyle do prawidłowości biologicznych, co do przymiotu ludzkiego ducha. Metodą ‘naturalną’ w dziedzinie planowania poczęć jest takie rozwiązanie, które odpowiada naturze człowieka jako osoby. ‘Osoba’ zaś to niezbywalne wyposażenie człowieka w: rozum, wolną wolę oraz zdolność podejmowania odpowiedzialności.

Ponadto zaś każda ludzka osoba jest wezwana od swego poczęcia do życia wiecznego. Chociaż zaś ten właśnie aspekt : wezwanie do nadprzyrodzoności i konsekwentnie: do życia wiecznego – nie należy do istoty bycia ‘osobą’, jest on w obecnie istniejącym porządku stworzenia niezbywalnym i nieodstępnym komponentem każdej ludzkiej osoby.

Wszystko to łącznie wzięte składa się na ‘naturę człowieka’ : jego godność i jego niezbywalne wyzwania.

Ozdobnik (5,6 kB)

Rozdział Pierwszy

ZROZUMIEĆ  ‘METODĘ  BILLINGSA’
I CHCIEĆ  Z  NIEJ  SKORZYSTAĆ
*       *       *
Prezentacja
‘Metody Owulacji (wg prof. John) Billingsa’

Ozdobnik (7,9 kB)

A.   UWAGI WSTĘPNE O ‘METODZIE BILLINGSA’

(6 kB)

1. Wybór w ramach metod naturalnych

Która z trzech grup metod naturalnych

1  Przed małżonkami, którzy pragną skorzystać z wbudowanego w człowieczeństwo biologicznego rytmu płodności, stają do wyboru trzy grupy metod ‘naturalnych’ – czy to wyznaczania, czy tym lepiej: rozpoznawania na bieżąco okresów możności i niemożności poczęcia (zarys historii metod naturalnych zob. niż.: Z dziejów metod naturalnych):

(0.15 kB)  Metoda Kalendarzowa. Jest to metoda co prawda ‘naturalna’, ale nie biologiczna, a jedynie statystyczno-matematyczna. Na dzisiejsze czasy bardzo przestarzała.

(0.16 kB)  Metoda (objawowo)-termiczna. Istnieje wiele coraz innych odmian metod ‘termicznych’. Usiłują one ofiarować informację wychodząc z pomiarów podstawowej temperatury ciała w rozwoju cyklu kobiecego.
– Nowsze odmiany metod ‘termicznych’ sięgają przy interpretacji przebiegu temperatur ponadto do objawu wydzieliny śluzowej.
– Istnieje jednak wiele ‘metod’ odwołujących się do wspomnianego objawu wydzieliny śluzowej, jaka pojawia się na zewnątrz w dniach możliwości poczęcia. Metody te są po części sprzeczne ze sobą.

Wszystkie odmiany metod ‘termicznych’ są ostatecznie metodami jedynie PO-owulacyjnymi. Informują mniej lub więcej dokładnie, że jajeczkowanie w aktualnie rozwijającym się cyklu prawdopodobnie już się odbyło. Ponieważ informacji uzyskuje się dopiero retrospektywnie, nietrudno o zasadniczy błąd.

Uczciwość naukowa i historyczna wymaga dopowiedzenia, że wszystkie odmiany metod ‘termicznych’ dawno już osiągnęły apogeum swojego rozwoju, którego nie da się już bardziej udoskonalić. Słabe strony metod termicznych są nieodwracalne (nieco dokładniej zob. niż.: Metoda termiczna).

(0.15 kB)  Metoda Owulacji [wg prof.] Billingsa (MOB). Jest to metoda aktualnie wiodąca w skali światowej. Jest ona metodą nie tylko ‘naturalną’, ale ściśle ‘biologiczną’ oraz pierwszą w dziejach historii medycyny metodą ściśle ‘specyficzną’. Wskazuje mianowicie na objaw co prawda jedyny, ale przesądzający. Od niego bowiem zależy przenikliwość plemników i tym samym możliwość poczęcia.
– Poniżej omówimy samą tylko Metodę Billingsa.

W nawiązaniu do ‘Metody Billingsa’, którą zamierzamy omówić dokładniej, należy zaraz dodać, że istnieje nieprawdopodobnie dużo dezinformacji w skali światowej. Wielu nieprzyjaźnie do niej nastawionych promotorów innych metod czyni wszystko, by ją maksymalnie zniekształcić i pozbawić ją właściwej jej tożsamości. W obiegu krążące informacje o ‘Metodzie Billingsa’  są niemal z zasady nieprawdopodobnie zmanipulowane.

Trzeba sobie zdawać sprawę, że istnieje „wiele metod nawiązujących do objawu ‘śluzu’, lecz jedna tylko jest Metoda Billingsa” (zob. niż.: Weryfikacja naukowa „Metody Owulacji” - łącznie z kontekstem). Osoby odpowiedzialne za pion zorganizowanego poradnictwa często nie zdają sobie sprawy, że nieświadomie utrwalają informacje być może już uprzednio gruntownie zniekształcone.


Billingsowie

Prof. Dr John J. oraz Dr Evelyn L. Billings
w dniu 50-lecia ślubu małżeńskiego 2003 r.

Objaśnienie

Metoda ‘katolicka’?

Wypada dopowiedzieć na samym wstępie, że żadna spośród kilku do wyboru istniejących metod ‘naturalnych’ nie jest w jakimkolwiek znaczeniu ‘własnością’ Kościoła. Tym bardziej zaś żadna z nich nie jest swoistym ‘katolickim’ sposobem zapobiegania ciąży, ani ‘katolicką antykoncepcją’ (dokładniej zob. niż.: Metody „naturalne” – cały ciąg dalszy). ‘Metody’ są jedynie zróżnicowaną prezentacją biologicznego rytmu płodności, Bożego daru dla rodziny ludzkiej całej. Pozostaje on Bożym stworzeniem i darem niezależnie od wyznania i światopoglądu zainteresowanych.

Przyswajanie sobie MOB

Najdogodniej nauczyć się metody słuchając jej kompetentnego, nie zniekształconego wykładu. Opis służy do jego utrwalenia.
– Jednakże ‘metoda’ dostarcza jedynie informacji biologicznej. Żadna nie pozbawia człowieka wolności wyboru. Uzyskana informacja stawia wobec konieczności zajęcia określonej postawy. To zaś oznacza włączenie nieuniknionej odpowiedzialności etycznej.

Do istoty wszelkiej odpowiedzialności należy wolność wyboru. Tu tkwi źródło rzekomych ‘zawodów’ metod – czy to ‘naturalnych’, czy tym bardziej metod ‘zapobiegania ciąży’.

Piszący tu autor

Autor niniejszego opracowania, kapłan-zakonnik, współpracował z autorem ‘Metody Billingsa’: prof. John J. Billings oraz jego małżonką dr Evelyn L. Billings – od lat 1972-1973 r. aż do śmierci ich obojga. Po śmierci prof. John Billingsa [+ 2007 r.] oraz jego małżonki Evelyn [+ 2013 r.] kontynuował swą współpracę w tym zakresie z założoną przez Profesora i autoryzowaną przez niego międzynarodową organizacją, której zadaniem jest czuwanie nad autentycznym przekazem wiedzy i praktyki ‘Metody’, jej ustrzeżenie przed nie kończącymi się próbami w skali światowej jej zmodyfikowania – oraz jej dalszym rozwojem naukowym i praktycznym. Jest nią WOOMB = World Organization of the Ovulation Method Billings” [‘Światowa Organizacja Metody Owulacji Billings’].

Przez długie lata przez piszącego tu autora przepływała (w sposób uprzednio nie zaplanowany) cała dokumentacja naukowa i praktyczna „MOB” (= Metody Owulacji Billingsa) do szeregu krajów Europy środkowej, północnej i wschodniej – łącznie ze związanymi z nią pytaniami i autoryzowanymi odpowiedziami. Po śmierci autora ‘metody’, prof. John Billingsa, każdy szczegół poniżej zamieszczonego opracowania stał się owocem drobiazgowych konsultacji i uzgodnień ze wspomnianą międzynarodową organizacją WOOMB, podobnie jak to się działo z samym prof. Billingsem za jego życia. Trwałym tego śladem jest obfita, bardzo szczegółowa korespondencja archiwalna prof. Billingsa oraz WOOMB z piszącym tu autorem (ks. PL).

W niniejszym szkicu, pisanym w stałym uzgadnianiu poniższego tekstu z „Światową Organizacją Metody Owulacji Billingsa” („WOOMB”), wyraża się zwierzona autorowi przez prof. John Billingsa (styczeń 1974 r.) troska o jej niesfałszowany przekaz i instruktaż „... na Polskę i kraje sąsiednie”. Tak brzmiała prośba prof. Billingsa w liście skierowanym do autora (ks. PL) u samych już początków owych kontaktów (zob. odnośny fragment w poniżej zamieszczonej uwadze).


UWAGA. Fragment listu prof. John Billingsa do ks. PL z 29 stycznia 1974 r.:
„... Ksiądz rozumie, że jest rzeczą istotnej wagi, by ... przestrzegano ortodoksyjności instruktażu. Bardzo dużo kłopotów z metodą kalendarzową wynikło z niedokładnego instruktażu. My nie chcielibyśmy popaść w ten sam błąd.
– Toteż prosiłbym Księdza o pomoc w wiernym strzeżeniu tekstu i proszę, żeby Ksiądz był upoważniony do udzielenia zezwolenia na przekład, względnie go odrzucał – w kraju waszym oraz w krajach sąsiadujących ...”
– Ostatnie zdanie w oryginale: „... I would therefore ask your assistance in safeguarding the text and request, that you retain the authority to permit or refuse translations in your own and adjacent countries ...”.

(6.6 kB)

Piszący te słowa prosi P.T. Czytelników, by zechcieli nie koncentrować się na pytaniu ani odpowiedzi w obliczu faktu: z jakiego tytułu o tym wszystkim pisze ‘on’: kapłan – zakonnik.

Oby uwaga Czytającego niniejsze słowa skupiała się czystym sercem na tym, jak z przekazanej informacji skorzystać ku najlepszemu dobru: własnemu oraz wielu innych, którym można by zawartą tu wiedzą przyjść z pomocą. Rozumie się – ku ‘dobru’ pojmowanym w jego Bożym (i tak dopiero ludzkim) znaczeniu.
– W drugiej kolejności nasuwa się zagadnienie tym głębsze, a radośnie zobowiązujące: jak wyrazić Stworzycielowi wdzięczność za dar rytmu płodności, który staje się tak łatwo, subtelnie a precyzyjnie czytelny dzięki ‘Metodzie Billingsa’.

Z tym zaś wiąże się ściśle ludzkie i Boże podejście i użycie ukazanej tu odrobiny użytecznej wiedzy. Celem ‘metody’ nie jest w żaden sposób ograniczanie ilości poczęć i popieranie jedynie skąpego rodzicielstwa. Zgodnie z deklaracją, jaką mąż i żona wyrażają publicznie u progu ślubowania małżeńskiego, zobowiązują się oni do stałego wsłuchiwania się w Boże oczekiwania odnośnie do swej potencjalności rodzicielskiej. Oboje odcinają się w tej chwili wyraźnie od zajmowania postawy egoizmu małżeńskiego, który zapatrywałby się w samo tylko wygodne urządzenie się we dwoje – bez obciążania się rodzicielstwem.

Mianowicie mąż i żona akceptują w chwili zawierania małżeństwa pełną treść zawartą w zasadniczym pytaniu, z jakim w imieniu Boga, jedynego właściciela człowieka oraz Stworzyciela samego w ogóle małżeństwa, zwraca się do nich asystujący przy ślubie kapłan: „Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym Bóg was obdarzy?” (zob. m.in.: LR 8; oraz liturgia zawierania małżeństwa ukazana niemal w każdym modlitewniku).

Ozdobnik (6 kB)

2. Szczegółowsze spojrzenie na Metodę Billingsa

Z perspektywy naukowo-praktycznej

2   Metoda Billingsa (MOB) jest pierwszą w dziejach medycyny metodą, która informuje na bieżąco (tzn.: nie retrospektywnie, jak w przypadku metod termicznych) o aktualnie utrzymującej się możności względnie niemożności poczęcia. Jest ona owocem finezyjnych badań naukowych i praktycznych, prowadzonych początkowo przez samego prof. dr John J.Billings'a w Melbourne, Australia. Wkrótce jednak prof. Billings rozbudował zakres swych badań dzięki współpracy coraz innych specjalistów, którzy chętnie udostępniali swoje kliniki uniwersyteckie, by maksymalnie naukowo i praktycznie zweryfikować wyłaniające się parę prostych wskazań, pozwalających poprzez nowo powstającą ‘metodę’ rozpoznawać bieżący status możliwości czy niemożności poczęcia na użytek par małżeńskich.

Prof. Billings podejmował bowiem od początku wszelkie wysiłki, by wnioski uzyskiwane na drodze badań naukowych, w parze z często przez wiele lat kontynuowanym monitorowaniem stężeń hormonalnych u osób zgłaszających się do współpracy (do roku 2009: ponad 1 milion monitorowań) – zestawiać z prostą, spontaniczną obserwacją kobiet oraz praktycznym stosowaniem wskazań powstającej ‘metody’ przez zgłaszające się pary małżeńskie.

Prof. Billings podejmował również od początku wszelkie trudy, by proste wnioski na użytek małżeństw weryfikować we wszystkich możliwych środowiskach geograficznych, kulturowych i socjologicznych. Było to warunkiem dla wyprowadzania niepodważalnych wniosków, które pozwalałyby kierować się w sposób odpowiedzialny wskazaniami nowo powstałej ‘metody’.

Objaw jedyny – startowy

Punktem wyjściowym nowej ‘metody’, pomyślanej jako pomoc dla małżeństw, stało się rozpracowanie spontanicznie przez kobietę w zewnętrznej obserwacji zauważanego zjawiska pojawiającej się w pewnych dniach cyklu, a w innych dniach znikającej wydzieliny śluzowej. Wydzielina ta zmienia się charakterystycznie w dniach możliwości poczęcia i – jak się okazało: staje się dopiero w tym czasie przenikliwa dla plemników.

Wspomniana wydzielina śluzowa powstaje w górnej części szyjki macicy (pod wpływem wzrastającego wtedy poziomu estrogenów w jajnikach). Stąd spływa ona poprzez pochwę i daje znać o sobie jako ODCZUCIE wilgotności-śliskości na sromie. Dzieje się to oczywiście w sytuacji, gdy kobieta pozostaje w pozycji stojącej.

W tej wydzielinie plemniki przeżywają przez kilka dni (wyjątkowo do 5 dni). Wydzielina ta jest dla plemników środowiskiem odżywczym. Ponadto zaś plemniki podążają wtedy wzdłuż jej strużek prędko dalej – w kierunku jajników.

Nazwa metody

Powstała ‘metoda’ doczekała się określenia „Metoda Owulacji Billings” [MOB], lub krótko: „Metoda Billingsa”. Nazwa ta jest zastrzeżona przez ‘Światową Organizację Zdrowia’ (WHO), najwyższą komórkę w zakresie zdrowia przy ‘Organizacji Narodów Zjednoczonych’ (ONZ, ang.: UNO).
– Angielska nazwa ’metody’ brzmi: ‘Ovulation Method Billings’ [OMB], względnie na równi poprawnie: ‘Billings Ovulation Method’ [BOM].

Funkcja ‘metody’

Metoda ‘Billingsa’ informuje o aktualnym statusie płodności jednakowo w okresie zdrowia i zakłóceń cykliczności, w sytuacji karmienia i wieku przejściowego. Nie wymaga regularności cyklów, ani zdrowia ginekologicznego. Uwalnia od mierzenia temperatury i liczenia dni. Służy zarówno do planowania poczęcia, jak jego odłożenia.

Reguły-wskazania ‘metody’ pozostają niezmiennie takie same niezależnie od okresu życia kobiety i jej zdrowia ginekologicznego. Wbrew pojawiającym się przeciwnym opiniom promotorów innych metod naturalnych, którzy jej ostatecznie dokładniej nie poznali.

Materiały źródłowe – LOGO Metody

Niniejsze opracowanie oparte jest na podstawowej literaturze naukowej i podręcznikowej ‘Metody’. Rozwija się ona od ok. 1960 r. po dziś dzień (2017 r.) pod kierunkiem obojga małżonków: prof. John Billings’a oraz jego małżonki, dr Evelyn Billings. Po śmierci męża (+ 2007 r.) cały nadzór nad dalszym rozwojem ‘metody’, jej doprecyzowaniami oraz praktycznym wdrażaniem w jej stosowanie spoczęło w rękach pani dr Evelyn L. Billings. Z chwilą zaś gdy i ona umarła (ur. 1918 r.; + 2013 r. w wieku 95 lat), zadanie czuwania nad autentyzmem MOB i jej dalszymi losami przeszło na wyżej wspomnianą organizację ‘WOOMB’.

Mianowicie w trosce o nie zniekształcone przekazywanie powstałej ‘metody’ zadbał prof. John Billings u początków jej coraz bardziej dynamicznego upowszechniania się w skali światowej o utworzenie międzynarodowego centrum, które by zapewniało jej autentyczny przekaz i interpretację jej reguł-wskazań. W ten sposób powstała „WOOMB = Światowa Organizacja Metody Owulacji Billingsa” (‘World Organization of the Ovulation Method Billings’ – styczeń 1977 r.).

‘WOOMB’ jest odtąd wyłącznym szczeblem upoważnionym do orzekania o zgodności jakiejś pracy na temat ‘Metody Billingsa’ w zestawieniu z jej autentycznymi źródłami, wypracowanymi przez oboje Billingsów.

(3.5 kB)
Objaśnienie

Ta również ‘Światowa Organizacja MOB’ (WOOMB) jest wyłącznym organem kompetentnym do nadawania materiałom źródłowym oficalnego ‘LOGO’ metody.

W obecnie przyjętej praktyce – za interwencją pani dr Evelyn Billings, zaopatrywanie w sygnaturę ‘LOGO metody’ w słowach: „Text approved by WOOMB” („Tekst zatwierdzony przez WOOMB”) zostało ograniczone wyłącznie do prac wychodzących bezpośrednio od dr Evelyn Billings, względnie na jej zlecenie; albo też – po jej śmierci – jako oficjalne pismo wystosowane przez zespół odpowiedzialnych osób zarządu ‘WOOMB’.

Aprobata treści niniejszego opracowania z ramienia ’WOOMB’

Rozpoczynający się tutaj pierwszy rozdział części pierwszej niniejszej strony internetowej jest nieco poszerzonym wydaniem zwięzłego tekstu gotowego do druku pt.: „Wprowadzenie do Metody Billingsa”. Tekst ten uzyskał aprobatę z ramienia ‘WOOMB’. Zatwierdzenie to ma wartość oficjalnego dokumentu, równorzędnego do wcześniejszego ‘LOGO’ Metody, jakiego piszącemu tu autorowi udzielił sam jeszcze prof. John J.Billingsa w 1995 r. (Melbourne, 22.II.1995 r.) do pierwszego wydania wspomnianej broszurki.

W tekście niniejszego rozdziału zachowujemy numerację marginesową wspomnianego właśnie tekstu, zatwierdzonego przez WOOMB. Tekst ten, gotowy do druku, jest dostępny z naszej strony internetowej w trzech językach. Tekst można ściągnąć ze strony PORTALU, zob.: Spis Treści, kolumna 4, pod numerem ‘9’.
– Podajemy tu obecnie (luty 2017) projekt tekstu do drugiego wydania wspomnianej broszurki. Będzie on występował prawdopodobnie pod tytułem: „Z pomocą małżeństwu ...”. Oto owe projekty – w 3 wersjach językowych (każdorazowo w formacie PDF):
a) Wydanie polskie (zob.: Małżeństwu ku pomocy.Metoda Owulaji Billlingsa);
b) Wydanie niemieckie (zob.: Der Ehe zum Angebot. Die BOM Billings-Ovulations-Methode);
c) Wydanie angielskie (zob.: Helping Maried People. OMB: Ovulation Method Billings).

A oto brzmienie międzynarodowej aprobaty WOOMB:

WOOMB

World Organization Ovulation Method Billings
Światowa Organizacja Metody Owulacji Billingsa

Melbourne, 4 marca 2009 r.

Komitet Edukacyjny WOOMB (Światowej Organizacji Metody Owulacji Billingsa™) przebadał gruntownie niniejszą broszurę i wyraża przekonanie, że ukazuje ona poprawnie reguły i metodologię Metody Owulacji Billingsa™, odzwierciedlając autentyczny wykład obojga doktorostwa: John oraz Evelyn Billings.

W oryginale ang.:

Melbourne, 4th March, 2009.
The Education Committee of WOOMB International™ has checked this book and is confident, that the Rules and Methodology of the Billings Ovulation Method™ are accurate and reflect the authentic teachings of Drs John and Evelyn Billings.

Podpisani – Undersigned:

Kerry Bourke – Joan Clements – Marian Corkill – Marie Marshell
Dyrektorzy – Directors

(6.6 kB)

Ozdobnik (6 kB)

Obecnie obowiązująca uaktualniona literatura

Jest rzeczą zrozumiałą, że doprecyzowanie reguł-zasad ‘Metody’ było i jest kwestią ‘czasu’. Proces ten dokonywał się na przestrzeni kilkudziesięciu lat minionego wieku jej rozwoju.
– Same w sobie bardzo rychło wyłonione ‘reguły-wskazania’ utrzymują się od początku po dziś dzień niezmiennie takie same. Zmieniał się natomiast i doczekał z biegiem lat coraz większej precyzji sposób przekazywania i wdrażania w ‘metodę’. Jest on owocem mądrości i nabywanego doświadczenia w prowadzeniu tysięcy par małżeńskich we wszystkich możliwych wariantach życia małżeńskiego i rodzinnego – z uwzględnieniem środowiska geograficznego, klimatycznego, kulturowego i socjologicznego.

Nic dziwnego, że pojawiające się z Melbourne materiały instruktażowe doczekały się szeregu ważnych uaktualnień. Znaczy to, że obecnie nie można opierać się na zdawać by się mogło nieco swobodniej ukazywanych materiałach instruktażowych ze wcześniej wydanych podręczników nawet samej ‘WOOMB’. W międzyczasie bowiem doczekały się one doprecyzowań poprzez późniejsze publikacje tejże ‘WOOMB’. Dotyczy to oczywiście również przekładów materiałów oryginalnych (pisanych po angielsku) na języki narodowe (w tym również na język polski).

Oto lista aktualnie obowiązujących materiałów podręcznikowych i instruktażowych z ramienia ‘WOOMB’ (marzec 2009-2017 r.):

1) „Teaching the Billings Ovulation Method”,
„Part 1. The Correlation of Physiological Events of the Female Reproductive Cycle with Observations Made at the Vulva”.
Dr E.L.Billings AM, MB, BS. DCH (Lond.)
The Ovulation Method Research and Reference Centre of Australia, Third Edition, February 2001
(„Wykład Metody Owulacji Billingsa, cz.I, Związek pomiędzy zjawiskami fizjologicznymi w rozwoju cyklu rozrodczego kobiety a zewnętrznymi obserwacjami podejmowanymi przez samą kobietę”, Dr E.L.Billings, Ośrodek Badawczo-Informacyjny Metody Owulacji w Australii, wyd.3, luty 2001)

2) „Teaching the Billings Ovulation Method”,
„Part 2. Variations of the Cycle and Reproductive Health”
Evelyn L.Billings AM, MBBS, DCH (Lond.) and John J.Billings AM, KCSG, MD, FRACP, FRCP (Lond.)
Ovulation Method Research and Reference Centre of Australia, Melbourne 1997
(„Wykład Metody Owulacji Billingsa, cz.2, Zróżnicowania cyklów a zdrowie układu rozrodczego”, Evelyn L.Billings – John J.Billings, Ośrodek Badawczo-Informacyjny Metody Owulacji w Australii, Melbourne 1997)
[łącznie z ważnym dodrukiem zamiast tamże, str. 22: „Replacement P.22: Teaching the Billings Method Part 2”, zatytułowanym: „11. Rapidly Changing Pattern of Discharge – Szybko zmieniający się Model wydzieliny”].

3) „The Billings Method. Using the body’s natural signal of fertility to achieve or avoid pregnancy”,
Dr Evelyn Billings and Dr Ann Westmore,
New Edition 2003, reprinted 2004, 2006: WOOMB, Penguin Books Australia Ltd.
(„Metoda Billingsa. Naturalne sygnały ciała umożliwiające uzyskanie względnie odłożenie poczęcia”, Dr Evelyn Billings-Dr Ann Westmore, Nowa Edycja 2003, przedruk w roku 2004 i 2006).

4) Ponadto istnieje oficjalna strona internetowa ‘Światowej Organizacji Metody Owulacji Billingsa’:
Jej adres internetowy ulegał parokrotnie pewnym zmiano. Brzmi on obecnie (2017 r.):
(0.058 kB)http://www.woomb.org

5) Wśród użytecznych materiałów pomocniczych z centrum ‘WOOMB’ wypada zwrócić uwagę m.in. na komplet 7 płytek CD z audio-wizualnym nagraniem wykładu ‘Metody’ (po ang.) – w ramach: „Billings Ovulation Method. Professional Development Series” („Serie materiałów pomocniczych dla profesjonalnego rozwoju wiedzy o MOB”). Poszczególne płytki są zatytułowane:

a. „A natural method of fertility regulation. A narrated PowerPoint presentation”, OMRRCA 2004 („Naturalna Metoda Regulacji Poczęć. Prezentacja narracyjna pokazu na programie PowerPoint”).
b. „What we know to be true” („Wiemy, co jest prawdą”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
c. „The Incredible Cervix” („Nieprawdopodobna szyjka”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
d. „Understanding and Identifying the BIP” („Zrozumienie i identyfikowanie Podstawowego Modelu Niepłodności”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
e. „The Rules: A Practical Application” („Reguły-Wskazania: Praktyczne stosowanie reguł”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
f. „Third Early Day Rule: A Hormonal Rationale” („Trzecia Reguła na dni Przed-owulacyjne: wskaźnik hormonalny”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).
g. „Correctly Identifying Peak Day” („Poprawne identyfikowanie Dnia Szczytu Objawu Śluzu”) (Education Committee, WOOMB International, 2007).

Polskie wydania MOB

W przekładzie polskim ukazały się w minionym okresie następujące pozycje:

1) „Atlas Metody Owulacji Billingsa. Obraz śluzu w czasie płodności i niepłodności”
Evelyn L. Billings – John J. Billings – Maurice Catarinich, Pallottinum, Poznań, 1998
Przekł. Dr Ewa Małolepsza z 5 wyd. „Billings Atlas of the Ovulation Method”, OMRRCA, 1989

2) „Nauczanie Metody Owulacji Billingsa. Związek między zjawiskami fizjologicznymi w przebiegu cyklu miesiączkowego a obserwacjami samej kobiety”
Przekład: Dr n.med. Ewa Małolepsza, Pallottinum 1998
Jest to przekład z: „Teaching the Billings Ovulation Method. The Correlation of Physiological Events of the Female Reproductive Cycle with Observations Made at the Vulva”, OMRRCA, 2nd Ed. 1995


3) „Metoda Billingsa. Sterowanie płodnością bez pomocy środków farmakologicznych i mechanicznych”
Evelyn Billings – Ann Westmore
Wyd. Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1986
(Jest to przekład z: „The Billings Method, Controlling fertility without drugs or devices”, Dr Evelyn Billings – Ann Westmore, WOOMB 1980).


UWAGA: Każdą z wymienionych 3 polskich pozycji o ‘Metodzie Billingsa’ trzeba uznać za obecnie już nie w pełni aktualną, ponieważ w międzyczasie ukazały się dalsze istotne doprecyzowania metody. Pomijając już fakt licznych nieścisłości w użytej terminologii i samego przekładu wyżej przytoczonych 3 polskich wydań Metody Billingsa, ukazujących jednak już nie w pełni aktualne, starsze wersje nadal jeszcze rozwijającej się ‘metody’.
– Oby przynajmniej ukazane na naszej stronie internetowej opracowanie, której niemal każde słowo było wielorako konsultowane i uzgadniane z WOOMB, przybliżyło autentyczne, nie zafałszowane pouczenie o tym wielkim Bożym darze, jaki Bóg przygotował dla małżeństw naszych trudnych czasów.


Przedstawiona na niniejszej stronie internetowej ‘Metoda Billingsa’, ciesząca się międzynarodową aprobatą ze strony WOOMB (Światowej Organizacji Metody Owulacji Billingsa), zostaje udostępniona na dwa różne sposoby:

a) W ramach rozpoczynającego się właśnie rozdziału, który Metodę Billingsa ukazuje w sposób nie płytki, nie pomijając sytuacji powikłań zdrowotnych i innych w życiu kobiety-matki.

b) Niezależnie od tego dostępny jest cały niniejszy rozdział w formie zwięźle opracowanej broszurki gotowej do wydruku – w formacie ‘PDF’. Broszurkę tę można ściągnąć (i wydrukować) w trzech wersjach językowych. Znajduje się ona na naszej stronie w schowku – zob.: PORTAL, u dołu: SPIS TREŚCI, tamże: kolumna 4, nr 9. Tu trzeba dokonać wyboru wersji językowej: polskiej-niemieckiej-angielskiej.

Względnie jeszcze prościej – zob. linki bezpośrednie:
polska wersja:          http://lp33.de/pdf/mob-pl-1.pdf
niemiecka wersja:   http://lp33.de/pdf/bom-de-1.pdf
angielska wersja:     http://lp33.de/pdf/omb-en-1.pdf

Źródło osobiste

Wypada wspomnieć o źródle całkiem szczególnym – osobistym, jakim dysponował piszący tu autor począwszy od pierwszych kontaktów z prof. Billingsem (od 1972-73 r.). Jest nim obfita korespondencja z autorem ‘Metody’ na temat jego dzieła oraz uzasadnienia szczegółów naukowo-klinicznej dokumentacji prowadzonych przez niego badań. Dzięki temu sam twórca ‘Metody’, prof. John Billings wraz ze swoją małżonką dr Evelyn Billings, mogli raz po raz przekazywać z wielką cierpliwością istotne wyjaśnienia w odpowiedzi na przedkładane im zwłaszcza w pierwszych latach tej korespondencji liczne wątpliwości i zapytania – w jakimś znaczeniu w imieniu Europy. Umożliwiło to powstanie nie tylko włączonej tu, obecnie zupełnie od nowa napisanej broszurki: „Miłość Piękna – Miłość Trudna...” (obecnie pod tytułem: „Ku pomocy Małżeństwu ...”), lecz i innych ważnych prac piszącego tu kapłana.

Całość wykorzystanej literatury

Całość wykorzystanej literatury zarówno medycznej, jak i wypowiedzi Magisterium Kościoła, a także adres „WOOMB”, podana jest u góry każdej kolejnej strony niniejszej WEB-Site. W pełnym jej kształcie zob. tę literaturę poniżej: Dokumenty i literatura źródłowa – użyte skróty

Ozdobnik (6 kB)

3. Żyzność w przyrodzie – płodność u człowieka

Susza i pora deszczowa w przyrodzie – a u człowieka

3  Poznanie wstępnych założeń pozwala przystąpić do omówienia samej ‘Metody Owulacji Billingsa’. Uwadze narzuca się zestawienie charakterystycznego aspektu biologii pojawiania się nowego życia w przyrodzie – a u człowieka.

Żeby mianowicie ziarno zasiane przez rolnika mogło zakiełkować, musi pojawić się woda-wilgoć. W okresie suszy na polu nic nie urośnie.
– Dzieje się to w swoistej analogii do biologii i fizjologii przekazywania życia u człowieka. Poczęcie nowego istnienia ludzkiego staje się możliwe dopiero wtedy, gdy u kobiety pojawi się po dniach ‘suchych’ po miesiączce charakterystyczne wilgotno-mokro w jej zewnętrznych narządach płciowych. Kojarzy się to z rozpulchnieniem gleby, która w ten sposób przygotowuje się na przyjęcie zasiewu i jego zaowocowanie w postaci stopniowo wzrastającej rośliny.

Stwierdzenie to jest swoistym świadectwem faktu, iż jest jeden i ten sam Stworzyciel tak przyrody, jak i człowieka. ‘Metoda Billingsa’ stała się naukowym rozpracowaniem na użytek małżonków zjawiska, które wbudowane jest w człowieczeństwo kobiety od samego początku pojawienia się człowieka na świecie. Zjawisko to jest wyjęte spod wszelkiej ewolucji.

To pozwalać zrozumieć, dlaczego ‘Metoda Billingsa’ jest tak łatwa do zrozumienia i przyswojenia jej sobie. Nawiązuje ona bowiem do zjawisk, których każda kobieta płodna jest z dnia na dzień świadkiem. Zjawiska te pojawiają się niezależnie od woli i wiedzy kobiety na temat rodzicielstwa i uwarunkowań fizjologicznych, związanych z okresami możliwości czy niemożności poczęcia.

Każdy też człowiek dojrzały zdaje sobie sprawę, że chociaż wspomniane zjawisko: sucho – względnie na odmianę wilgotno i wydzielina śluzowa w zewnętrznych narządach płciowych pojawia się jedynie u kobiety, staje się ono informacją, która służy dwojgu ludzi jako parze małżeńskiej. Dopiero zespolony udział mężczyzny i kobiety staje u początku nowego życia ludzkiego. O szansach zaś możliwości czy niemożności poczęcia będzie decydowało pojawiające się u kobiety w określonym dniu jej cyklu wspomniane zjawisko: bądź pojawiającego ‘sucho’, bądź właśnie ‘wilgotno-śluz’.

‘Kółko’ Metody Owulacji Billingsa

Poniżej ukazany jest schemat „Metody Owulacji Billingsa” w postaci grafiki-kółka cyklu kobiecego. ‘Kółko’ to stało się swoistym synonimem „Metody Billingsa”. Przedstawia ono poglądowo podstawowe założenia omawianej tutaj ‘Metody’.

Log MOB

UWAGA-objaśnienie do
‘Koła’ metody


Żadna ‘próbka’ śluzu nie pozwala orzekać o okresie płodności względnie niepłodności.
O ‘płodności’ śluzu nie decydują cechy wydzieliny, lecz dokonująca się już, względnie jeszcze nie ZMIANA-w-jakości jej odczucia-ze-sromu (np. na ‘już-nie-sucho’, już nie taka sama wydzielina).

Ostatni dzień odczuwania ‘ślisko’ po rozwoju objawu śluzu, to SZCZYT objawu śluzu.

Owulacja przypada na dzień SZCZYTU, lub dzień ‘1’ po nim (w dniu ‘2’ bardzo rzadko). Dzień ‘3’ to ‘na wyrost’ doliczona żywotność komórki jajowej.
Ponadto dopiero z końcem 3 dnia po SZCZYCIE dobiega końca wykształcanie się czopu, który ponownie zatyka wejście do szyjki.

Możliwość poczęcia utrzymuje się zatem od zmiany w 1-szym lub 2-gim PMN
aż do końca 3 dnia po dniu SZCZYTU objawu śluzu włącznie.


Ozdobnik (6 kB)

Centralne wydarzenie cyklu: jajeczkowanie-owulacja

Wydarzeniem centralnym w rozwoju cyklu jest owulacja (= jajeczkowanie). Wszystkie pozostałe wydarzenia wiążą się bądź z procesami przygotowawczymi do owulacji, bądź faktami, jakie nastąpią po niej.

(29kB)
Objaśnienie

(0,36 kB)  Dni poprzedzające jajeczkowanie, to przed-owulacyjna część cyklu.

Długość tej fazy może być bardzo zróżnicowana.
Sama długość części przed-owulacyjnej nie stanowi o ‘nieregularności’ cyklu.
Nie przedstawia też trudności dla ‘Metody Billingsa’ – w przeciwieństwie do pozostałych dotychczasowych metod naturalnych.

(0,35 kB)  Długość części po-owulacyjnej jest stabilna: wynosi około 2 tygodnie (11-16 dni).

Jeżeli po jajeczkowaniu nie nastąpiło poczęcie, cykl kończy się zawsze wystąpieniem krwawienia cyklicznego, czyli miesiączką we właściwym tego słowa znaczeniu. Dzieje się to w ok. 2 tygodnie po dniu szczytu objawu śluzu (zob. § 18).

(7,9 kB)

B.  CZĘŚĆ   PRZED-OWULACYJNA

Ozdobnik

1. Miesiączka – Dni ‘Podstawowego Modelu Niepłodności’

Definicja miesiączki

4  Miesiączką: (0.2 kB) (kol.czerwony; lub: 3 kropki w kształcie trójkąta) – jest tylko to krwawienie, które zaczyna się w ok. 2 tygodnie po (zweryfikowanym) Szczycie objawu śluzu (§ 18.22).

Wystąpienie miesiączki kończy cykl, a jednocześnie rozpoczyna kolejny, nowy cykl – i jego zapis.

Zdarza się, że owulacja nowego cyklu idzie w parze z kończącą się dopiero miesiączką (§ 13.23). Cykl jest wtedy krótki.

Dni ‘Podstawowego Modelu Niepłodności’ (= PMN)

5  Na przestrzeni przed-owulacyjnego odcinka cyklu utrzymuje się ‘Podstawowy Model Niepłodności’ (PMN; ang. BIP = Basic Infertile Pattern). Jest on znakiem biologicznej niemożności poczęcia w tej części cyklu.

W cyklach bardzo krótkich dni ‘PMN’ mogą ‘wypaść’, czyli w ogóle nie wystąpić.
Dni możliwości poczęcia idą wtedy w parze z utrzymującą się jeszcze miesiączką.

(0,38 kB)  ‘Podstawowy Model Niepłodności’ (przed-owulacyjnej) może występować w 3 wariantach. Wiąże się to w pewnej mierze z długością cyklów danej kobiety. Mianowicie ‘PMN’ może występować jako:

(0.1 kB)  Dni suche (1-szy PMN)
(0.1 kB)  Dni z wydzieliną na razie jednostajnie taką samą (2-gi PMN)
(0.1 kB)  Naprzemienne następstwo w tym samym cyklu serii dni suchych – i dni z wydzieliną nie zmieniającą się na razie (MODEL MIESZANY).

(0,37 kB)  Każdy z wymienionych wariantów-modeli ‘PMN’ świadczy o tym, że jajniki pozostają w tym czasie w spoczynku. Wskutek tego estradiol jajników utrzymuje się w tym czasie w wartościach niskich. Konsekwentnie zaś, szyjka macicy nie wytwarza w tym czasie żadnego śluzu.

Plemniki, jakie dostają się w dniach ‘PMN’ do pochwy, giną bez reszty w ciągu 1-2 godz. (w jej kwaśnym środowisku, atakowane przez komórki obronne obecne w dużych ilościach w śluzie ' G ': gestagenowym). Stąd pewność (biologiczna), że poczęcie jest w dniach ‘PMN’ niemożliwe.

Niezależnie od tego, wejście do szyjki macicy jest w tym czasie zaczopowane gęstym czopem, który uniemożliwia przedostawanie się plemników dalej.

Długość cyklu a typ ‘PMN’

(0,38 kB)  W cyklach przeciętnej długości, tzn. do 35 dni, występuje tylko jeden z dwóch wariantów ‘Podstawowego Modelu Niepłodności’ w tym samym cyklu. Nie ma co liczyć wtedy na ukształtowanie się ‘Modelu MIESZANEGO’.
Kobieta zidentyfikuje więc w tym czasie swój ‘PMN’ w postaci:

(0.6 kB)(0,3 kB) Bądź dni ‘suchych’,
(0.6 kB)(0,3 kB) Bądź dni z występującą jakąś wydzieliną na razie niezmiennie taką-samą-taką-samą.

Dni owych dwóch wariantów ‘PMN’ określamy tutaj jako pierwszy, względnie drugi ‘Podstawowy Model Niepłodności’ (1-szy, lub: 2-gi PMN).

(0,37 kB)  W cyklach długich, tzn. wynoszących powyżej 35 dni (długie zawieszenie owulacji, np. okres karmienia, wiek przejściowy), może się wykształcić Model ‘Mieszany’: naprzemiennego występowania dni ‘suchych’, oraz dni z ‘nie zmieniającą się na razie jakąś wydzieliną’.

Sam ten Model ‘Mieszany’ może z kolei wyrażać się u tej samej kobiety w dwóch nieznacznie między sobą się różniących wariantach (dokładniej zob. niż. § 24).

Rozpoznawanie swego ‘PMN’

Kobieta rozpoznaje występujący u siebie ‘Podstawowy Model Niepłodności’, gdy zwróci uwagę, że na sromie utrzymuje się w tym czasie z dnia na dzień objaw na razie niezmiennie taki-sam-taki-sam-taki-sam: zarówno w ODCZUCIU, jak i z WYGLĄDU.

Zdarza się, że objaw na sromie jest tak skąpy, iż kobieta go wzrokowo nie dostrzega. A przecież odczuwa wyraźnie jego obecność.

(0,18 kB)  Miarodajna jest obserwacja opisywanych objawów wyłącznie na zewnątrz. Chodzi o odczucia z zewnętrznych narządów płciowych (dokładniej zob. niż., § 10; lub wprost: Pozycja – Odczucie i obserwacja wzrokowa – z całym kontekstem). Terminologia medyczna określa je mianem ‘srom’ (po łacinie: ‘vulva’).

UWAGA. Już tutaj należy jednoznacznie podkreślić: obserwacja kobiety dotyczy wyłącznie tego, czego doświadcza w odczuciu-z-zewnątrz. Znaczy to, że Metoda Owulacji:
– wyklucza – dotykanie ‘objawu’,
– wyklucza całkowicie jakiekolwiek pobieranie wydzieliny na chusteczkę higieniczną,
– tym bardziej zaś wyklucza MOB jakiekolwiek ‘badanie-sprawdzanie’ wydzieliny wewnątrz pochwy.
Kobieta musi oczywiście zajmować przy sprawdzaniu swych odczuć-z-zewnątrz pozycję w zasadzie stojącą.
Jakiekolwiek nie-dostosowywanie się do owych ‘wykluczeń’ sprawia, że dana osoba odrzuca autentyczną „Metodę Billingsa” – z wszelkimi tego konsekwencjami.

Podobnie również: gdyby ktokolwiek urządzał wykład na temat rzekomo ‘MOB’, a interpretowałby wspomniany wymóg odmiennie, tym samym odcinałby się zdecydowanie od samej w sobie ‘MOB’ i byłby zobowiązany wyjaśnić słuchaczom, iż przedstawia już nie „Metodę Billingsa”, lecz ‘metodę’ swoją własną. Winien by uruchomić cały nieprawdopodobnie rozbudowany aparat naukowy, przeprowadzać badania naukowe nad tą ‘swoją’ metodą, uzasadnić ją przy użyciu całego aparatu badań naukowych, łącznie z monitorowaniem hormonalnym itd., zgłaszając następnie jej wyniki do „WHO” (Światowej Organizacji Zdrowia) jako metodę jego własną, która nie ma nic wspólnego z „Metodą Billingsa”.

Ozdobnik (6 kB)

Klucz do użytych symboli-znaków

Klucz (25 kB)
Objaśnienie

Ozdobnik (6 kB)

Diagram Metody Billingsa w krajach tropikalnych

Kraje tropiku
Objaśnienie

(30 kB)

RE-lektura: część I, rozdz. 1a.
Stadniki, 2.XI.2013.
Tarnów, 3.II.2017.


(0,7kB)        (0,7 kB)       (0,7 kB)



Część pierwsza. „ ... ŻE I O TYM, PANIE, POMYŚLAŁEŚ ! ”
Miłość i pokój z pomocą ‘Metody Billingsa’


Słowo Wprowadzenia
Problem małżeński
Miłość prawdziwa a egoizm
Sens intymności
Konieczność nauczenia się ‘rytmu płodności’
Cena rozkładania poczęć w czasie
Metoda ‘Billingsa’ a godność osoby

Rozdz. pierwszy. ZROZUMIEĆ ‘METODĘ BILLINGSA’ I CHCIEĆ Z NIEJ SKORZYSTAĆ
Prezentacja ‘Metody Owulacji [wg prof.John] Billingsa


A. UWAGI WSTĘPNE O ‘METODZIE BILLINGSA’
1. Wybór w ramach metod naturalnych
Która z trzech grup metod naturalnych
Nr 1. Wybór MOB – Dezinformacja
Metoda ‘katolicka’?
Przyswajanie sobie MOB
Piszący tu autor

2. Szczegółowsze spojrzenie na Metodę Billingsa
Z perspektywy naukowo-praktycznej
Nr 2. MOB z perspektywy naukowo-praktycznej
Objaw jedyny – startowy
Nazwa metody
Funkcja ‘metody’
Materiały źródłowe – LOGO Metody
Aprobata treści niniejszego opracowania z ramienia ’WOOMB’
Tabela. Zatwierdzenie broszurki: „Wprowadzenie do Metody Billingsa”
Obecnie obowiązująca uaktualniona literatura
Polskie wydania MOB
Źródło osobiste
Całość wykorzystanej literatury

3. Żyzność w przyrodzie – płodność u człowieka
Susza i pora deszczowa w przyrodzie – a u człowieka
Nr 3. Prawidłowości biologiczne w przyrodzie a u człowieka
‘Kółko’ Metody Owulacji Billingsa
(R1-8) Kółko Metody Billingsa wraz z zarysowym objaśnieniem
Centralne wydarzenie cyklu: jajeczkowanie-owulacja

B. CZĘŚĆ PRZED-OWULACYJNA

1. Miesiączka – Dni ‘Podstawowego Modelu Niepłodności’
Nr 4. Definicja miesiączki
Dni ‘Podstawowego Modelu Niepłodności’ (PMN)
Nr 5. 3 Typy Podstawowego Modelu Niepłodności
Długość cyklu a typ ‘PMN’
Rozpoznanie swego ‘PMN’
(R1-9) Klucz do użytych symboli-znaków
(R1-10) Diagram Metody Billingsa w krajach tropikalnych


Obrazy-Zdjęcia

Ryc.1. Słodki mały leniuch
Ryc.2. Jazda rodziną na rikszy-rowerze
Ryc.3. Prof. dr John J. oraz dr Evelyn L. Billings w dniu 50-lecia ślubu małżeńskiego 2003 r.
Ryc.4. Kółko Metody Billingsa, wyjaśnienie
Ryc.5. Klucz do użytych symboli-znaków
Ryc.6. Diagram Metody Billingsa na kaje tropikalne
Ryc.7. Obrazek życia z Filipin: ojciec z trójką dzieci